Nie piszę z Polski, nie posiadam Polskiej klawiatury, a ogonki są tylko tam, gdzie słownik je doda z zapamiętanych. Zakładam nowy temat, ponieważ nie znalazłem wyczerpującej odpowiedzi na mój problem i nie mogę się w podobnych tematach dopisać, bo są już zamknięte lub rozwiązane.
Posiadam hulajnogę elektryczną z baterią 36V, sterownikiem 36V i silnikiem 36V. Podczas jazdy została uszkodzona obręcz tylnego koła, natomiast silnik jest ok. Po dwukrotnym założeniu nowej dętki i przejechaniu kilku metrów, dętka ulega uszkodzeniu. Nie opłaca się tego robić, lepiej kupić całe nowe koło z silnikiem i założoną już dętką i oponą. W przyszłości chcę przerobić tę hulajnogę na 48V (bateria, sterownik). Dlatego chciałbym już teraz, do zestawu 36V zakupić silnik 48V 800W. Z tego, co wiem, to sterownik podaje prąd na silnik i to od sterownika zależy, jak szybko jadę i jak mocna jest hulajnoga. Dlatego moim zdaniem, nie jest ważne czy założę tam silnik 96V, 48V, czy 36V. Oczywiście mówimy tutaj stricte o silnikach do tego typu rzeczy, a nie ogólnie o silnikach. Z tego, co wiem, silnik weźmie to, co poda sterownik. A więc jeśli sterownik nie podaje większego napięcia ani większego prądu, jaki mógłby silnik wytrzymać (sterownik mniejszy lub równy silnikowi), to w zasadzie nie powinno być żadnej różnicy. Być może troszkę inny moment obrotowy, ale myślę, że to będą ledwo wyczuwalne różnice. Z tego, co wiem, każdy volt napięcia przy tego typu silnikach daje nam niecały km/h. Na oryginalnym zestawie osiągałem prędkość max 35 km/h. Po zakupie silnika 48V też zatem powinienem osiągać taką samą prędkość przy być może słabszym momencie obrotowym. Ale w przyszłości, gdy zmienię sterownik, wyświetlacz i baterie, to hulajnoga będzie pewnie hulać 45 km/h. Czy moje rozumienie jest prawidłowe?