logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

"Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery

p.kaczmarek2 12 Kwi 2024 10:20 2622 7
REKLAMA
  • "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery
    Przedstawię tutaj krótko "nowoczesny" zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV 220W/30V/5A z dodatkowym wyjściem USB oferującym zgodność ze standardem Quick Charge. Poza typowymi funkcjami ten zasilacz dodatkowo oferuje możliwość zmiany sposobu reakcji na przekroczenie limitu prądu, może to być albo po prostu albo graniczenie prądu do tego właśnie limitu, albo całkowite odcięcie wyjścia. Ale po kolei - najpierw cena, do kupienia jest za około 340 zł. Opakowanie:
    "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery
    W zestawie jest instrukcja po angielsku:
    "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery
    "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery
    "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery
    Warto jest się z nią zapoznać, bo ja miałem problem z obsługą tego zasilacza bez czytania. Przykładowo wciśnięcie enkodera (i przytrzymanie) odpowiedzialnego za prąd na około jedną sekundę przełącza pomiędzy tym jak zasilacz reaguje na przekroczenie limitu prądu:
    "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery
    Specyfikacja mówi m. in. o wsparciu protokołów QC2.0 i QC3.0:
    "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery

    Tyle czytania, przejdźmy do praktyki.
    W zestawie są przewody:
    "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery
    No i zasilacz - wyświetlacz jest w miarę czytelny, trochę dużo się na nim dzieje, ale instrukcja nam wyjaśnia o co chodzi. Miłym zaskoczeniem jest też pomiar prądu pobieranego z USB, można testować telefony.
    "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery
    Mój Twintex jeszcze tu miał uziemienie:
    "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery

    Może zacznijmy od testu diody. W poprzednim temacie już pojawiły się kontrowersje czy taki test w ogóle warto przeprowadzać, ale spróbujmy chociaż z ciekawości.
    "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery
    Test przeprowadzałem tak, że ustawiałem wysokie napięcie na zasilaczu oraz limit prądu a potem sprawdzałem, czy zasilacz jest w stanie zareagować na tyle szybko by tej diody nie spalić.
    Zasilacz już przy 10V uszkadza diodę.
    "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery

    Kolejny test to może w sumie będzie pomiar prądu z USB oraz QC. Najpierw różne prądy obciążenia:
    "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery
    "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery
    Bez zarzutów, zwłaszcza że użyte sztuczne obciążenie LD35 też nie jest najwyższej jakości.
    Ładowanie QC:
    "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery
    Działa i to z napięciem 9V.

    Teraz potestujmy sam główny zasilacz.
    Tutaj pierwsze co rzuca mi się w oczy to to, że zasilacz załącza wybrane napięcie dopiero gdy skończymy nastawiać. To też w sumie pewne udogodnienie:




    To teraz jeszcze przyrównajmy napięcie do pomiarów multimetrem Brymen:
    "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery
    Co do wskazań napięcia nie mam zarzutów.

    Teraz prąd, najpierw sprawdzimy zachowanie przy niskim napięciu i prądzie, zacznijmy od 0.020A:
    "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery
    Brymen pokazuje ponad 27.5mA a na zasilaczu tylko 20mA? To raczej dość duży błąd, ale sprawdźmy dalej:
    "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery
    Tu znów o 9mA za dużo.
    "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery
    I znowu:
    "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery
    Ale przecież to wszystko jest przy bardzo niskim napięciu, więc zorganizujmy test inaczej, powiedzmy, przy 11.4V:
    Napięcie 11.4V - nastawiony prąd 7mA multimetr pokazuje 11.5mA jakieś...
    "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery
    "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery
    Napięcie 14.4V - nastawiony prąd 11mA, multimetr pokazuje 14.5mA:
    "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery
    Napięcie 20.2V - nastawiony prąd 17mA, multimetr pokazuje 20mA:
    "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery
    I tak dalej:
    "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery
    Zaobserwowany błąd się utrzymuje:
    "Nowoczesny" (?) zasilacz laboratoryjny YIHUA 3005D-IV z USB, Quick Charge, enkodery
    W przypadku operacji na prądach rzędu 1-2A nie jest to odczuwalne, ale jeśli chcemy posłać 10mA to możemy się nieźle zdziwić.

    Podsumownanie
    W tytule tematu napisałem żartobliwie "nowoczesny" bo enkodery i wkładanie USB oraz QC wszędzie gdzie się da kojarzy mi się z "nowoczesnością", ale w sumie to ma sens. Te QC też się może przydać, ale po kolei.
    Plusy:
    + pokazuje też pobór prądu i napięcie z portu USB
    + ma konfigurowalne tryby, chociażby ten z odcięciem na stałe wyjścia oraz z buzzerem-alarmem
    + może ładować urządzenia QC i pokazywać prąd/napięcie ładowania, np. mój telefon Xiaomi 11
    + intuicyjne enkodery, to nie potencjometry, jak szybko przekręcamy to skacze o 1V, jak wolniej to o 0.1V
    + dokładność pokazywanego napięcia jest ok
    + nastawiane napięcie załącza się po chwili, więc poniekąd widzimy co nastawiamy i mamy czas na reakcję w razie błędu
    Minusy:
    - test diody całkowicie zawala, już nawet przy 10V
    - dokładność pokazywanego prądu mogłaby być lepsza
    Uwagi:
    * trzeba się przyzwyczaić do obsługi, chociażby to że migając pokazuje wartość docelową a bez migania bieżącą wartość, albo do tego że jak nastawimy napięcie docelowe to on specjalnie powoli je osiąga
    Przyznam, że na początku było mi trudno się przestawić na ten zasilacz i nie miałem pełnej kontroli nad tym co się dzieje ale jednak po jakimś czasie da się przyzwyczaić.
    Ostateczny werdykt pozostawiam Wam. Czy warto kupić taki zasilacz?

    Fajne? Ranking DIY
    Pomogłem? Kup mi kawę.
    O autorze
    p.kaczmarek2
    Moderator Smart Home
    Offline 
  • REKLAMA
  • #2 21042571
    minus3db
    Poziom 12  
    Miałbym parę pytań, które mogą pomóc w ocenie:
    - jaki to typ zasilacza? Liniowy, impulsowy, mix (impulsowy na wejściu, dalej liniowy celem zmniejszenia strat)?
    - jak radzi sobie z testem wysokiego poboru prądu przy minimalnym napięciu (jeśli liniowy)?
    - czy posiada chłodzenie aktywne? Jak się sprawuje?
    - jak dobrze stabilizuje napięcie? tj. jak ono spada napięcie pod sporym (0.5-2A powiedzmy) obciążeniem i -tu uwaga, bo to rzadko testowane- jak potem wzrasta do wartości ustawionej po zmniejszeniu obciążenia? Bo niektóre zasilacze potrafią nieprzyjemnie "skoczyć" w tym miejscu.
    - jak wygląda sprawa tętnień (liniowy) bądź zakłóceń wysokiej częstotliwości (impulsowy) bez i pod obciążeniem? Małym (<100mA) i większym (> 1A)?
    - co się dzieje na wyjściu po odłączeniu zasilacza? Tutaj potrafią dziać się cuda! Jedne powracają łagodnie do zera, w innych pojawia się jakiś skok napięcia (co może być zgubne dla wciąż podłączonego zasilanego odbiornika), w innych (i to obserwowałem najczęściej) następuje spadek, przejście przez zero do niewielkiego napięcia ujemnego, potem powrót do 0. W niektórych złożonych (sterowanie tyrystorowe z odpowiedniego sterownika) zasilaczach Meratronika była tutaj taka "przeplatanka": Uwy --> 0 --> -0.5V --> 0 --> + 0.4V --> 0V
    - jak szybko przechodzi w tryb stabilizacji natężenia prądu? TUTAJ się przyda test diody: Czy jeśli ustawię np. 10mA przy 5V, a potem SZYBKO przekręcę enkoder od napięcia do np. 15V to czy zasilacz zdąży zareagować? Bo widziałam takie wynalazki, gdzie zanim nastąpiło przełączenie, to z diody (a zatem i dowolnego badanego innego odbiornika z np. zwarciem) poszedł siwy dym. Dla porównania - nigdy nie udało mi się "uwalić" tak diody zasilaczami Zopan/Kabid ani Meratronik, nawet dla skoku do 100V (np. P317 - skok o 50V jednym klikiem Isostatu)
    - jak szybko po wyłączeniu spada napięcie na wyjściu? Bo niektóre zasilacze nie mają na wyjściu opornika i napięcie na kondensatorach filtrujących potrafi utrzymywać się długo! W takim lampowym zasilaczu wysokich napięć IZS wyłącznik napięcia sprzężony jest z opornikiem zwierającym wyjście, by nie doszło do przypadkowego porażenia użytkownika. Inne polskie też miały tam opornik wpięty na stałe na wyjściu. Kilka chińskich wynalazków (nie pamiętam, ale chyba Zhaoxin któryś czy też WEP?) też musiało mieć coś podobnego, bo napięcie spadało bardzo szybko.
    - jak tam porządek we wnętrzu (szczególnie jeśli impulsowy), w tym odległość ścieżek od obudowy, jakość uziemienia obudowy, jakość kondensatora Y (jeśli impulsowy)? Krótko mówiąc - czy nie bałbyś się dotknąć do wyjścia zasilacza zakładając złe warunki izolacyjne, spocone dłonie itd?

    Odpowiedzi na te pytania mogą rzucić więcej światłą na kwestię "czy warto". Z jednej strony fajne jest to, że on "czeka" z podaniem napięcia, aż je skończysz ustawiać, ale - z drugiej strony ciężko będzie sprawdzić np. komparator, bo będzie duża inercja. Bo skoro to zasilacz "laboratoryjny" a nie tylko "regulowany warsztatowy stabilizowany", to można oczekiwać od niego czegoś więcej w zastosowaniach nieco bardziej złożonych.

    Zadawanie natężenia prądu to trochę kiepsko. No bo faktycznie, o ile przy 1-2A to jest drobnostka, to przy niskich prądach, jak 10-20mA różnica o kilka (gdzie "kilka" > 5) robi różnicę, bo to od 25-50%.
    Może da się podregulować amperomierz? Instrukcji pewnie brak, ale może jest tam jakiś "peerek" w module pomiarowym?

    (Sprawdziłem przed chwilą swoje zabytki (50 lat!) Meratronika i Kobrabid: ustawione 5mA, 10mA, 30mA, multimetr Uni-T71D pokazuje odchyłki do max. 1%. Fakt, tu łatwiej, bo do każdego zakresu jest osobno dobrany rezystor i to z gatunku stabilnych. Ale też mam ogromny, ciężki zasilacz dwuwyjściowy z końcówki lat '70. ubiegego wieku, gdzie prąd reguluje się już potencjometrem i także tutaj różnica względem nastawy jest bardzo niska, o ile można oceniać to z położenie znacznika względem numeru kropki na obwodzie potencjometru)
  • REKLAMA
  • #3 21042600
    p.kaczmarek2
    Moderator Smart Home
    Dziękuję za komentarz, bardzo dużo szczegółowych pytań. Postaram się to sprawdzić oraz też zwrócić uwagę na to w przypadku przyszłych testów. Na razie mogę napisać, że zazwyczaj zaglądam do wnętrza ale ten był oplombowany a nie chcę stracić potencjalnej gwarancji. To wyeliminowało możliwość sprawdzenia budowy i też chłodzenia (jest aktywne).
    Podoba mi się również ta sugestia:
    minus3db napisał:

    - jak szybko przechodzi w tryb stabilizacji natężenia prądu? TUTAJ się przyda test diody: Czy jeśli ustawię np. 10mA przy 5V, a potem SZYBKO przekręcę enkoder od napięcia do np. 15V to czy zasilacz zdąży zareagować? Bo widziałam takie wynalazki, gdzie zanim nastąpiło przełączenie, to z diody (a zatem i dowolnego badanego innego odbiornika z np. zwarciem) poszedł siwy dym. Dla porównania - nigdy nie udało mi się "uwalić" tak diody zasilaczami Zopan/Kabid ani Meratronik, nawet dla skoku do 100V (np. P317 - skok o 50V jednym klikiem Isostatu)

    Muszę ją dopisać też do swojego repertuaru testów. W przypadku tego zasilacza zmiana napięcia na nastawione następuje po chwili (ale jest sztucznie płynna, wszystko obsługuje mikrokontroler) więc nie sądzę by doszło do uszkodzenia diody.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #4 21042711
    Mamut
    Poziom 18  
    minus3db napisał:
    - jak wygląda sprawa tętnień (liniowy) bądź zakłóceń wysokiej częstotliwości (impulsowy) bez i pod obciążeniem? Małym (<100mA) i większym (> 1A)?

    Moim zdaniem to jedno z istotniejszych pytań. Według specyfikacji producenta mogę się domyślać (bo dziwny to jest sposób zapisu), że dla 30V napięcia wyjściowego będzie to 60mV RMS. Jak dla mnie to wartość dyskwalifikująca zasilacz jako laboratoryjny.
    Mój retro Unitra-Unima ZT-980-3M ma deklarowane <400uV dla pracy w trybie stabilizacji napięcia, niezależnie od wartości ustawionego napięcia (w pomiarach wychodzi więcej, ok 1,5mV, ale nie wiem w jakim paśmie te tętnienia były mierzone przez producenta). Zasilacz ten można jak na dzisiejsze czasy nazwać hybrydowym (transformator 50 Hz, prostownik sterowany i dopiero stabilizator liniowy), tętnienia na oscyloskopie są synchroniczne z 100Hz co dla tętnień nie jest korzystnym rozwiązaniem.
  • REKLAMA
  • #6 21046179
    rach_UMK
    Poziom 31  
    Mamut napisał:
    dla 30V napięcia wyjściowego będzie to 60mV RMS. Jak dla mnie to wartość dyskwalifikująca

    Serio? Chyba kwestia gdzie ma być zastosowany zasilacz.

    Mamut napisał:
    Jak dla mnie to wartość dyskwalifikująca zasilacz jako laboratoryjny.

    Jako laboratoryjny - to fakt. Większość zasilaczy, tych tańszych, to naprawdę można zakwalifikować raczej jako warsztatowy, nie laboratoryjny.
    Troszkę naciągane, lecz być może producent/dystrybutor/sprzedawca miał na myśli szkolne laboratorium.

    Mam starszą serię pod nazwą WEP 305D IV. Jest oparty na impulsowym, ale test diody przechodził bez problemu :) Choć teraz już nie możliwy ponowny test, bo przez chyba "nieżywanie" potencjometry w dolnym zakresie wariują i mogę zapomnieć o ustawieniach o niskich napięciu, również prądzie. Na razie nie mam głowy, ani potrzeby, aby zmieniać potencjometry. I jeszcze jedna sprawa, potencjometry nie trzymają pierwotnych nastawów w czasie.
  • REKLAMA
  • #7 21050941
    Mamut
    Poziom 18  
    rach_UMK napisał:
    Jako laboratoryjny - to fakt. Większość zasilaczy, tych tańszych, to naprawdę można zakwalifikować raczej jako warsztatowy, nie laboratoryjny.

    Zgadzam się z tym w 100 procentach. Teraz jest taka moda, że jak zasilacz ma regulowane napięcie i ograniczenie prądowe (czy raczej tryb stabilizacji prądu) to nazywamy go laboratoryjnym. W języku angielskim najczęściej stosowane jest określenie "bench top power supply" czyli zasilacz na stół (w domyśle warsztatowy). Żyjemy w czasach, że prawie wszystko można sprzedawać pod dowolną nazwą.

    A czy te 0,2% RMS to dużo? Weźmy inny przypadek. Przy 5V to 10mV.
    Dla porównania weźmy stabilizator oparty na LM7805 (dla przykładu Texas Instruments). Tłumienie szumów tego układu to 62 dB (Ripple rejection, wartość minimalna, typowo podają 80 dB). Zakładając, że na wejściu układu tętnienia mają napięcie międzyszczytowe 1V to na wyjściu będziemy mieć tętnienia na poziomie... mniejszym niż 800uV (dla 80 dB byłoby to 50uV). A 1V wahań na kondensatorze filtrującym wyjście klasycznego prostownika mostkowego to nie jest jakieś ekstremum. Tak wiem, że nota katalogowa tego układu specyfikuje tłumienie tętnień tylko dal 120 Hz, a może być znacznie szersze pasmo. Ale wydaje mi się, że daje to już do myślenia.

    W firmie której pracuje zasilamy na biurkach, bezpośrednio przy komputerach sporo urządzeń przemysłowych z napięcia 24V. Dla tych urządzeń napięcie tętnień jest bez różnicy (zwykle pracują poprawnie w zakresie 12...32V), ważne jest natomiast, żeby można było ustawić napięcie, żeby było stabilne i żeby można było ograniczyć płynący prąd. Zwyczajowo używane zasilacze nazywamy laboratoryjnymi, choć te co są używane mają dość duże tętnienia, testu diody nie przejdą i kilka sztuk ma wentylator załączany układem z bardzo wąską histerezą, przez co często się włącza i wyłącza. Ale w tym zastosowaniu się sprawdzają,
  • #8 21076866
    drunek
    Poziom 23  
    Zas
    Testy powinny obejmować:
    1) Czas narastania napięcia do maksymalnej wartości, wcześniej ustawionej - od momentu włączenia zasilacza lub włączenia wyjścia, jeśli zasilacz posiada taki wyłącznik;
    2) Test narastania jak wyżej, ale do napięcia niższego od maksymalnego - jeśli zasilacz jest max 30V, to do 5V, do 10V, i - co najważniejsze - obserwacja w kierunku peaku napięcia wyższego niż ustawione i pomiar czasu trwania tego peaku;

    Oczywiście te testy można wykonać tylko wtedy, gdy zasilacz po uruchomieniu zapamiętuje napięcie ustawione przed jego wyłączeniem - ale to oczywiste, że zasilacz musi coś takiego mieć. Jeśli nie ma, to nie ma nawet czego komentować.

    3) Czas spadku napięcia od maksymalnego do zera po wyłączeniu zasilacza - lub wyłączeniu wyjścia, jeśli zasilacz ma taki wyłącznik;
    4) Pomiar spadku napięcia pod maksymalnym możliwym obciążeniem, czasu od obciążenia do spadku, czasu powrotu do normalnej wartości napięcia po ustaniu obciążenia;
    5) Jak wyżej, tylko przy krótkim, impulsowym obciążeniu;
    6) Pomiar czasu reakcji zabezpieczenia nadprądowego (od przeciążenia do zadziałania zabezpieczenia).

    I tu już przyda się aktywne obciążenie.

    Dodatkowo sprawdziłbym zasilacz na zwarciu przez jak najdłuższy czas - czy się nie przegrzewa. Ale jeśli to tandeta, to uszkodzi się, a szkoda pieniędzy.
REKLAMA