Witam
Podczas jazdy lub dłuższego postoju z włączonym silnikiem wskaźnik temperatury płynu chłodzącego nagle, ze wskazania około 90 st. szybko się podnosi i często dociera nawet do końca skali (czyli ponad 120 st.). Taka sytuacja trwa do około minuty, po czym wskazówka jeszcze szybciej powraca do temperatury około 90 st.
Podczas tej sytuacji włącza się wentylator chłodnicy i czasami też wyświetla się komunikat o zbyt wysokiej temperaturze płynu i konieczności wyłączenia silnika.
Pora roku, temperatura na zewnątrz oraz styl jazdy nie mają tutaj znaczenia. Dzieje się tak również podczas spokojnej jazdy, nawet przy ujemnej temperaturze otoczenia.
Wymieniłem zielony czujnik temperatury, ale nie przyniosło to zmian.
Czyżby to była sprawa źle działającego termostatu? Słyszałem, że występują termostaty z wbudowaną grzałką, która lubi się przepalać.
Nigdy, w żadnym samochodzie, nie spotkałem się z takim zachowaniem układu chłodzenia.
Czy któryś z Kolegów zaobserwował podobny przypadek i udało mu się znaleźć przyczynę?
Pozdrawiam
Podczas jazdy lub dłuższego postoju z włączonym silnikiem wskaźnik temperatury płynu chłodzącego nagle, ze wskazania około 90 st. szybko się podnosi i często dociera nawet do końca skali (czyli ponad 120 st.). Taka sytuacja trwa do około minuty, po czym wskazówka jeszcze szybciej powraca do temperatury około 90 st.
Podczas tej sytuacji włącza się wentylator chłodnicy i czasami też wyświetla się komunikat o zbyt wysokiej temperaturze płynu i konieczności wyłączenia silnika.
Pora roku, temperatura na zewnątrz oraz styl jazdy nie mają tutaj znaczenia. Dzieje się tak również podczas spokojnej jazdy, nawet przy ujemnej temperaturze otoczenia.
Wymieniłem zielony czujnik temperatury, ale nie przyniosło to zmian.
Czyżby to była sprawa źle działającego termostatu? Słyszałem, że występują termostaty z wbudowaną grzałką, która lubi się przepalać.
Nigdy, w żadnym samochodzie, nie spotkałem się z takim zachowaniem układu chłodzenia.
Czy któryś z Kolegów zaobserwował podobny przypadek i udało mu się znaleźć przyczynę?
Pozdrawiam