Zakupiłem wzmacniacz Denon 1500r.
Pracuje on obecnie przy monitor audio silver 500 7G.
Wcześniej używałem ich z Denonem PMA-720 (rzekomo 80W na kanał przy wadze bodajże 6-7kg).
Muszę przyznać, że grało to całkiem nieźle, ale no z uwagi na klasę sprzętu 40% max na gałce, co mogłem sobie pozwolić.
Wcześniej odsłuchałem je w salonie z polecanym Cambridge Audio CXA81 pod te kolumny, ale grało to bardzo podobnie jak na moje ucho, więc postanowiłem, że nie będę kilku tysięcy wydawał na wzmacniacz.
Ale coś mnie naszło i kupiłem Denon PMA-1500r (dwa trafo, 70W na kanał, no i tutaj już czuć około 15kg wagi).
Gra z mega wykopem, PMA720 to przy nim zabawka. Gra bardzo jasno, basy nie rozlewają się po całym pomieszczeniu i nie buczą, przez co nie męczą. A po klacie potrafią już kopnąć. Tylko jakiś ten dźwięk jest taki hmm... sterylny, niby fajnie to gra, ale czegoś brakuje. Czasami ciężko tą jasność opanować i treblami trzeba się pobawić. Może zbyt przywykłem do dźwięku z PMA-720 pracującego w klasie A.
Ale nie mogę się nigdzie doczytać w jakiej on pracuje klasie, doszły mnie również słuchy o szczytowej mocy, która wynosi 109W.
Na ile ta informacja jest prawdziwa? Ile faktycznie wypluwa z tych 70W i co powoduje tak wielką różnicę w masie sprzętu?
(Tak wiem, dwa trafo, ale czy z jednym zagrałoby to gorzej niż PMA 720)
Co ogólnie sądzicie o tym wzmacniaczu? Czy warto dołożyć do PMA-2000r mk I lub MK IV?
Jakoś jestem miłośnikiem starszego sprzętu audio, nie urzeka mnie ten nowy sprzęt.
