Witam szanownych kolegów.
Skończyły mi się pomysły z moim kioskiem.
Auto praktycznie stoi z ciągnącego się remontu podłogi, co jakiś czas odpalane.
Przy ostatniej próbie odpalenia przestały grzać świece (też brak kontrolki).
Odpaliłem w końcu silnik i dalej okazało się, że nie ma też ładowania i wskazań obrotomierza. Wszystko zginęło na raz, sprawdziłem wszystkie bezpieczniki, przekaźniki testerem, zmieniłem nawet też komputer pod maską i nic nie dało.
Wczoraj odkryłem, że brak masy na przewodzie "-" przy przekaźniku świec żarowych. Multimetr wskazał między plusem a tym minusowym 7 volt. Po podaniu masy bezpośrednio załączył się przekaźnik, zaczęły grzać świece i pojawiło się ładowanie.. Niestety przy obrotach podchodzi nawet pod 17 volt. Do tego przekaźnik świec żarowych nie wyłącza się.
Auto nie ma alarmu. Nie ma imo. Kluczykowanie nie działa. Masa między silnikiem a budą też sprawdzona.
Zegarek, kompas itp. wszystko działa normalnie. Dodatkowo sprawdziłem kostkę stacyjki omijając samą stacyjkę. Brakuje mi pomysłów.