alfa_x napisał: Kiedyś przeczytałem, iż akumulator współczesny ma możliwość sprawdzenia ładowania zbyt wysokim napięciem. Po jego przekroczeniu akumulator traci gwarancję.W aucie mam napięcie ładowania mniej więcej 14,4V. Gdy ustawię takie napięcie ładowania (na 14,4V), nie otrzymuję wymaganego prądu ładowania 10A (Aku jest 100Ah)
Takie inteligentne akumulatory mogą coś takiego posiadać, ale jeśli takiego dedykowanego aku nie wymaga auto danego producenta to osobiście nie stosuję takich wynalazków (zbędny dodatkowy koszt i tylko dodatkowy problem przy eksploatacji). Jeśli jednak dana marka auta wymaga stosowania dedykowanych aku (celem jest zapewnienie firmie danego auta dodatkowego zysku za części i usługi serwisowe) bo tak zostało to zapisane w ECU (a nie musiało) to nie ma wyjścia i taki należy zastosować. Max prąd ładowania jak napisałeś jest wartością maksymalną jaką należy ustawić przy nie inteligentnym prostowniku co nie znaczy, że taki prąd będzie pobierany w procesie ładowania aku bo to zależne jest od stopnia rozładowania i samej kondycji akumulatora (czynnika magazynu energii elektrycznej)
Rewolucja przemysłowa i postęp technologiczny nie zawsze jest lepszy od pierwotnych konstrukcji, ale koszty, rozmiary, waga i tp. (interes własny producenta) wiedzie prym bo, taki klasyczny aku ołowiowo-kwasowy przy prawidłowej eksploatacji będzie sprawnie działał przez 10-15 lat (osobiście posiadam taki który ma 26 lat i daje rade - konstrukcja pozwala na otwarcie i wymianę płyt ołowianych w celach, wyminę elektrolitu) ale to nie jest w interesie producentów by tak trwałe rzeczy produkować. Czy to dobrze czy źle?
I tak i nie.
Nie, bo zmusza to konsumenta do regularnego zakupu po danym okresie eksploatacji.
Tak, bo zapewnia firmie istnienie na rynku przez wiele lat, a tym samym daje ludziom (choć co raz to mniej) zatrudnienie czyli pozwala utrzymać rodziny.
Ot i takie to błędne koło.