Podlaczylem wzmaczniacz do samochodu Rockford fosgate Punch 60 zmostkowalem (2x30.1x120W)
Dzien wczesniej podlaczalem na szybko u kolegi co mial juz podlaczony inny wzmaczniacz i bylo ok.
Pozniej podlaczylem u siebie wszystko.Ale zachcialo mi sie kombinowac i wyjalem nachwile kabel + z wzmacniacza i przypadkiem dotklem masy po czym przepalil sie bezpiecznik przy akumulatorze (30A w szklanej obudowie).Nie mialem drugiego bezpiecznika ale pozyczylem od kolegi podobny tylko 60A ;/
Wlozylem go zamiast tamtego spalonego , zaczepilem kabel sterujacy (zalaczajacy wzmacniacz) , wlaczylem radio i nic nie odpala wzmacniacz ;/
Czy jest mozliwe ze z wzmacniaczem sie cos stalo czy moze czegos nie podlaczylem ? Odrazu mowie ze ten wzmacniacz nie ma w sobie bezpiecznika tylko ten na kablu pelni ta role (ma inne zabezpieczenia elektroniczene).
Dzien wczesniej podlaczalem na szybko u kolegi co mial juz podlaczony inny wzmaczniacz i bylo ok.
Pozniej podlaczylem u siebie wszystko.Ale zachcialo mi sie kombinowac i wyjalem nachwile kabel + z wzmacniacza i przypadkiem dotklem masy po czym przepalil sie bezpiecznik przy akumulatorze (30A w szklanej obudowie).Nie mialem drugiego bezpiecznika ale pozyczylem od kolegi podobny tylko 60A ;/
Wlozylem go zamiast tamtego spalonego , zaczepilem kabel sterujacy (zalaczajacy wzmacniacz) , wlaczylem radio i nic nie odpala wzmacniacz ;/
Czy jest mozliwe ze z wzmacniaczem sie cos stalo czy moze czegos nie podlaczylem ? Odrazu mowie ze ten wzmacniacz nie ma w sobie bezpiecznika tylko ten na kablu pelni ta role (ma inne zabezpieczenia elektroniczene).