Hulajnoga Kugoo m4 pro.
Kupiłam używaną hulajnogę z przebiegiem ok 200km. Wszystko działało przy jeździe próbnej. Zanim ruszyłam w długą trasę chciałam ją naładować. W trakcie ładowania włączyłam hulajnogę żeby sprawdzić baterie ( teraz wiem że nie powinnam)- zrobiłam tak dwa razy.
Po naładowaniu do pełna (zielona dioda na ładowarce) odłączyłam ładowanie i w tym momencie woltomierz zaczął spadać do 0 ( to samo działo się gdy sprawdziłam baterie w trakcie ładowania). Teraz po przekręceniu kluczyka czy podłączeniu nie dzieje się nic, umarło.
Czy ja zabiłam hulajnogę/baterie? Czy mogła być uszkodzona gdy ja kupowałam i sprzedawca mógł o tym wiedzieć? Czy po prostu pech chciał że akurat samo padło?
Da się to naprawić w domu czy oddać do naprawy gdzieś w Olsztynie?
Pozdrawiam
Kupiłam używaną hulajnogę z przebiegiem ok 200km. Wszystko działało przy jeździe próbnej. Zanim ruszyłam w długą trasę chciałam ją naładować. W trakcie ładowania włączyłam hulajnogę żeby sprawdzić baterie ( teraz wiem że nie powinnam)- zrobiłam tak dwa razy.
Po naładowaniu do pełna (zielona dioda na ładowarce) odłączyłam ładowanie i w tym momencie woltomierz zaczął spadać do 0 ( to samo działo się gdy sprawdziłam baterie w trakcie ładowania). Teraz po przekręceniu kluczyka czy podłączeniu nie dzieje się nic, umarło.
Czy ja zabiłam hulajnogę/baterie? Czy mogła być uszkodzona gdy ja kupowałam i sprzedawca mógł o tym wiedzieć? Czy po prostu pech chciał że akurat samo padło?
Da się to naprawić w domu czy oddać do naprawy gdzieś w Olsztynie?
Pozdrawiam