Kalkulator ten nie tylko pozwala na wykonywanie podstawowych obliczeń, ale również pomaga w odczycie wartości rezystorów, co może być prawdziwym wybawieniem dla początkujących. W artykule znajdziecie szczegółowy opis procesu składania tego urządzenia, które nie tylko rozwieje Wasze wątpliwości dotyczące wartości rezystorów, ale również pozwoli Wam doskonalić umiejętności lutowania. Przekonajcie się, jak łatwo i przyjemnie można złożyć ten kalkulator, który może stać się nieocenionym narzędziem w Waszym warsztacie. Zapraszam do lektury!
Użytkownicy Forum, którzy mimo niewielkiego stażu czytują moje artykuły, zapewne zainteresują się tym tematem.
Czemu? Z dwóch powodów:
Po pierwsze — można podszkolić swoje zdolności w posługiwaniu się lutownicą,
a Po drugie — możemy stać się posiadaczami w pełni sprawnego kalkulatora, który prócz podstawowych działań pomoże nam w odczycie wartości rezystorów (rzecz jasna THT, czyli przewlekanych) oraz czegoś jeszcze...
Poprawne odczytanie wartości rezystora na podstawie kolorowych pasków wymalowanych na korpusie rezystora przyprawia (zwłaszcza początkującym) sporo stresu i problemów. Zapamiętanie wartości dla każdego z kolorów i umiejętność "złożenia" z nich poprawnej wartości... najczęściej kończy się wykorzystaniem omomierza...
Jednak bywa, że wartość "nie mieści się" w wielkości wynikającej z szeregu rezystorów (najczęściej to 5 lub 1%) i mamy problem: "czy rezystor uszkodzony, czy coś źle mierzę?" Takie wątpliwości rozwieje nam bohater tematu — Kalkulator Młodego Elektronika.
Zresztą nie tylko "młodego" - przyznam się ze wstydem, że mimo pół wieku pracy nadal mam "zaćmienia" i zastanawiam się, jaka to wartość dla tego koloru... I chyba nie tylko ja...
Takie właśnie problemy przyczyniły się do zakupu (i złożenia) kalkulatora z tematu -
gdy zobaczyłem tę ofertę na jednej ze stron wybrałem praktycznie natychmiast "kupuję". Po ok. 10 dniach otrzymałem paczuszkę i godzinę później miałem gotowy — Kalkulator i Artykuł, który Wam dziś przedstawiam.
Urządzenie zakupione na znanej chyba już wszystkim stronie z Ali na początku. Dostajemy w torebce foliowej zawierającej prócz wszystkich niezbędnych części szczegółową (bo obrazkową.
) instrukcję obsługi.
Myślę więc, że nikt nie powinien mieć problemów ze złożeniem i polutowaniem całości.
Otwórzmy torebkę, uważając, by nie pogubić elementów, i sprawdźmy co mieściło się wewnątrz:
Wbrew pozorom nie jest tego dużo. Dobrym dodatkiem jest zamieszczenie wraz z elementami elektronicznymi specjalnie do tego zestawu zaprojektowanej obudowy. Tak więc dostajemy trochę frajdy podczas lutowania i dużo więcej wygody z użytkowania złożonego kalkulatora.
Wszystko mieści się na dwóch płytkach z tego jedna to nic innego jak wyświetlacz LCD 2x1 znaków z podświetleniem (niebieskim). Druga płytka to właściwy kalkulator, na którym mieścić się będą (jak umieścimy i polutujemy w niej elementy) wszystko, co niezbędne do działania naszego urządzonka.
Dzięki szczegółowej solder-masce z opisami elementów nawet zupełnie początkujący elektronik amator nie powinien mieć z tym problemów.
Jedyne, na co należy zwrócić uwagę, to wlutowanie tranzystorów (te czarne maleństwa z trzema nogami), tak jak to zostało narysowane na płytce — półokrągłą stroną zgodnie z rysunkiem. Dobrze, jeśli te trzy elementy nie będą wystawać zbytnio ponad powierzchnię płytki — można sobie pomóc sprawdzając jak płytka zmieści się w obudowie.
Ważne i dość wymagające będzie coś innego (zostało to zaznaczone w instrukcji, ale pozwolę sobie na własne spostrzeżenia);
Otóż chodzi o listwę gold-pin łączącą płytkę wyświetlacza z płytką kalkulatora poprzez gniazdo gold-pin. "Grzebień" gold-pinów powinien być umieszczony w otworach płytki wyświetlacza nie dość, że pod kątem to dodatkowo nóżki nie powinny wystawać z drugiej strony płytki (praktycznie biorąc, mają być na równo z powierzchnią płytki od strony wyświetlacza). A wymagane 30* odchylenia (wynikające z umieszczenia wyświetlacza pod kątem w stosunku do płytki kalkulatora) można uzyskać lutując listwę gold-pin odchyloną na tyle ile pozwala na to średnica otworów. Po prostu umieszczamy listwę w otworach, palcem naciskamy któreś ze środkowych "szpilek" by uzyskać wymagane odchylenie i lutujemy skrajne piny uważając by ich końce nie wystawały poza powierzchnię płytki. Potem wystarczy polutować pozostałe piny i ew. dogiąć w miarę potrzeby (praktycznie wystarczy ciut-ciut) tak, by po połączeniu z gniazdem goldpin na płytce głównej otwory montażowe zgadzały się z otworami w obudowie.
Obudowa — jak pisałem — jest zaprojektowana specjalnie do tego kalkulatora i wbrew pozorom jest bardzo porządnie zaprojektowana z porządnego plastiku.
W razie wątpliwości lepiej jest pomyśleć, sprawdzić, czy coś nie będzie przeszkadzać, wystawać itp. niż potem poprawiać.
Po wlutowaniu wszystkich podzespołów zgodnie z instrukcją pozostaje nam na koniec coś równie ważnego; montaż klawiszy wraz z karteczkami opisów.
Karteczki mamy wydrukowane na stronie instrukcji:
Kolejna podpowiedź ode mnie to wycięcie karteczek tak, by odznaczony ramką obrazek z opisem był cięty po wewnętrznej stronie linii oddzielającej obrazki — rzeczywista wielkość wydruku jest bowiem o ok. 1 mm za szeroka i wysoka w stosunku do miejsca w osłonie bezbarwnej klawisza. Najlepiej więc pierwszy kwadracik wyciąć "po liniach" i po spasowaniu z osłoną klawisza określić jak należy wyciąć resztę. Kwadraciki z opisami klawiszy wkładamy w osłonki i dociskamy właściwym klawiszem (pasowane są na wcisk), a potem dopiero wcisnąć na switch. Ważne, by nie pomylić kolejności i (co oczywiste) nie pomylić góry z dołem — w razie pomyłki nie będziemy mogli korzystać z kalkulatora...
Po zamontowaniu wszystkich klawiszy i zamontowaniu płytki wewnątrz obudowy uzyskamy mniej więcej taki efekt:
Pozostaje nam skręcić obudowę — pasowanie jest naprawdę bardzo dobre, należy (jak w wypadku wkręcania każdego plasto-wkręta) dokręcać śrubki z wyczuciem — gdy osiągną max. dociśnięcie części obudowy wyczuwalny jest wyraźny opór. Trzeba to robić z "wyczuciem" by nie przekręcić wyciśniętego wkrętem "gwintu" co w przyszłości może skutkować brakiem szczelności obudowy (i spadkiem estetyki).
Po raz kolejny przypominam o użyciu do tej czynności wkrętaka o odpowiedniej końcówce. Śrubka założona na wkrętak nie może mieść żadnych luzów. Używanie wkrętaka o końcówce niedokładnie dopasowanej skutkuje" WYROBIENIEM" gniazda na wkrętak w śrubie i potem skutecznie utrudni jej odkręcenie — a kalkulator jest na baterie... Tak przy okazji — płytka kalkulatora posiada wyprowadzenia umożliwiające podłączenie do nich gniazda, do którego możemy podłączyć typową ładowarkę do telefonu. Gniazdo powinno zostać umieszczone w dodatkowo wykonanym we własnym zakresie otworze — sugeruję tylną ściankę pomiędzy płytką wyświetlacza a płytką główną. Dokładne miejsce pozostawiam do wyznaczenia zainteresowanym. Proszę jednak pamiętać o dwóch rzeczach — umiejscowieniu otworu by gniazdo w nim nie kolidowało z płytkami i elementami na nich oraz fizyczną wielkością samego gniazda. Najwygodniej byłoby zastosować gniazdo zasilania dokręcanego na możliwie cienki bolec (coś jak w starych telefonach). Jeśli dobrze przemyślimy wybór miejsca i typ gniazda — możemy się uwolnić od konieczności wymiany baterii. A baterie — są dwie i to w dodatku "guzikowe" o rozmiarze CR20/32. Mimo ograniczonego poboru prądu przez sam kalkulator można się spodziewać, że przy częstym korzystaniu z urządzenia wymiana ich może być kosztowna.
Na koniec kilka przykładów korzystania z kalkulatora (jeszcze na bateriach):
Działania podstawowe OK.
(proszę się nie sugerować czytelnością wyświetlacza — w praktyce wygląda to znacznie lepiej)
A jak z odczytywaniem kodu barwnego rezystorów?
Najpierw należy wybrać, z jakim rezystorem mamy do czynienia — czy jest to rezystor 5% (cztery paski) czy 1% (pięć pasków). Zmianę możemy zrealizować klawiszem "√" - na wyświetlaczu powinniśmy widzieć napis "COLOR RING RC 5" a po pierwszym naciśnięciu "√" zmieni się na "COLOR RING RC 4" (kolejne wciśnięcie klawisza znów ustawi 5).
Jeśli zgadza się ilość pasków z opisem na wyświetlaczu, za pomocą klawiszy kolejno oznaczamy kolory kodu. Na wyświetlaczu powinniśmy uzyskać wypisaną wartość oraz dokładność wykonania - 1 lub 5%.
Kolejna opcja to szybkie obliczenie wartości rezystora szeregowego dla LED małej mocy:
Wybieramy za pomocą klawisza "MODE" pożądaną opcję:
i potwierdzamy wybór klawiszem "√". Następnie (znając napięcie spadku na diodzie — przykładowo 2V) wpisujemy różnicę między napięciem zasilania a napięciem spadku (przykładowo 10V - 2V to 8V) potwierdzamy klawiszem "√" i wpisujemy żądany prąd, jaki chcemy puścić przez LED (przykładowo 15mA) - dla LED małej mocy prąd max. nie może przekraczać wartości (zwykle 20mA) dopuszczalnej i wciskamy klawisz "=". Uzyskamy wartość rezystora — dla przykładu powyżej to 533,3 (domyślnie brak jednostki oznacza wartość w omach). Zaokrąglamy wartość w górę do mieszczącej się w szeregu wartości typowej (w tym wypadku to np. 560 omów) i już. W wypadku większych napięć zasilania może się okazać, że moc tracona na rezystorze przekroczy wartość dopuszczalnej mocy strat rezystora (np. 0,2W) miniaturowego rezystora i należy zastosować rezystor o większej mocy strat, lub wybrać inne napięcie do zasilenia LED...
Osobiście wybrałbym tę drugą opcję w myśl zasady "jeśli już musimy tracić; to jak najmniej".
I kolejna opcja (ale to już dla nieco bardziej zaawansowanych) - zmiana kodu dziesiętnego na szesnastkowy i odwrotnie — wybieramy klawiszem "MODE" ...
...a klawiszem "√" co na co mamy zamiar przekonwertować i wpisujemy (już normalnie) odpowiednią wartość. Wynik otrzymujemy natychmiast — np. wpisując w kodzie HEX10 "46" otrzymamy wynik (w kodzie 16 HEX) "2E".
Tyle ode mnie. Życzę udanych konstrukcji i zadowolenia z tej (bądź co bądź) pożytecznej "zabawki".
Pozdrawiam.
Użytkownicy Forum, którzy mimo niewielkiego stażu czytują moje artykuły, zapewne zainteresują się tym tematem.
Czemu? Z dwóch powodów:
Po pierwsze — można podszkolić swoje zdolności w posługiwaniu się lutownicą,
a Po drugie — możemy stać się posiadaczami w pełni sprawnego kalkulatora, który prócz podstawowych działań pomoże nam w odczycie wartości rezystorów (rzecz jasna THT, czyli przewlekanych) oraz czegoś jeszcze...
Poprawne odczytanie wartości rezystora na podstawie kolorowych pasków wymalowanych na korpusie rezystora przyprawia (zwłaszcza początkującym) sporo stresu i problemów. Zapamiętanie wartości dla każdego z kolorów i umiejętność "złożenia" z nich poprawnej wartości... najczęściej kończy się wykorzystaniem omomierza...
Zresztą nie tylko "młodego" - przyznam się ze wstydem, że mimo pół wieku pracy nadal mam "zaćmienia" i zastanawiam się, jaka to wartość dla tego koloru... I chyba nie tylko ja...
Takie właśnie problemy przyczyniły się do zakupu (i złożenia) kalkulatora z tematu -
gdy zobaczyłem tę ofertę na jednej ze stron wybrałem praktycznie natychmiast "kupuję". Po ok. 10 dniach otrzymałem paczuszkę i godzinę później miałem gotowy — Kalkulator i Artykuł, który Wam dziś przedstawiam.
Urządzenie zakupione na znanej chyba już wszystkim stronie z Ali na początku. Dostajemy w torebce foliowej zawierającej prócz wszystkich niezbędnych części szczegółową (bo obrazkową.
Myślę więc, że nikt nie powinien mieć problemów ze złożeniem i polutowaniem całości.
Otwórzmy torebkę, uważając, by nie pogubić elementów, i sprawdźmy co mieściło się wewnątrz:
Wbrew pozorom nie jest tego dużo. Dobrym dodatkiem jest zamieszczenie wraz z elementami elektronicznymi specjalnie do tego zestawu zaprojektowanej obudowy. Tak więc dostajemy trochę frajdy podczas lutowania i dużo więcej wygody z użytkowania złożonego kalkulatora.
Wszystko mieści się na dwóch płytkach z tego jedna to nic innego jak wyświetlacz LCD 2x1 znaków z podświetleniem (niebieskim). Druga płytka to właściwy kalkulator, na którym mieścić się będą (jak umieścimy i polutujemy w niej elementy) wszystko, co niezbędne do działania naszego urządzonka.
Dzięki szczegółowej solder-masce z opisami elementów nawet zupełnie początkujący elektronik amator nie powinien mieć z tym problemów.
Jedyne, na co należy zwrócić uwagę, to wlutowanie tranzystorów (te czarne maleństwa z trzema nogami), tak jak to zostało narysowane na płytce — półokrągłą stroną zgodnie z rysunkiem. Dobrze, jeśli te trzy elementy nie będą wystawać zbytnio ponad powierzchnię płytki — można sobie pomóc sprawdzając jak płytka zmieści się w obudowie.
Ważne i dość wymagające będzie coś innego (zostało to zaznaczone w instrukcji, ale pozwolę sobie na własne spostrzeżenia);
Otóż chodzi o listwę gold-pin łączącą płytkę wyświetlacza z płytką kalkulatora poprzez gniazdo gold-pin. "Grzebień" gold-pinów powinien być umieszczony w otworach płytki wyświetlacza nie dość, że pod kątem to dodatkowo nóżki nie powinny wystawać z drugiej strony płytki (praktycznie biorąc, mają być na równo z powierzchnią płytki od strony wyświetlacza). A wymagane 30* odchylenia (wynikające z umieszczenia wyświetlacza pod kątem w stosunku do płytki kalkulatora) można uzyskać lutując listwę gold-pin odchyloną na tyle ile pozwala na to średnica otworów. Po prostu umieszczamy listwę w otworach, palcem naciskamy któreś ze środkowych "szpilek" by uzyskać wymagane odchylenie i lutujemy skrajne piny uważając by ich końce nie wystawały poza powierzchnię płytki. Potem wystarczy polutować pozostałe piny i ew. dogiąć w miarę potrzeby (praktycznie wystarczy ciut-ciut) tak, by po połączeniu z gniazdem goldpin na płytce głównej otwory montażowe zgadzały się z otworami w obudowie.
Obudowa — jak pisałem — jest zaprojektowana specjalnie do tego kalkulatora i wbrew pozorom jest bardzo porządnie zaprojektowana z porządnego plastiku.
W razie wątpliwości lepiej jest pomyśleć, sprawdzić, czy coś nie będzie przeszkadzać, wystawać itp. niż potem poprawiać.
Po wlutowaniu wszystkich podzespołów zgodnie z instrukcją pozostaje nam na koniec coś równie ważnego; montaż klawiszy wraz z karteczkami opisów.
Karteczki mamy wydrukowane na stronie instrukcji:
Kolejna podpowiedź ode mnie to wycięcie karteczek tak, by odznaczony ramką obrazek z opisem był cięty po wewnętrznej stronie linii oddzielającej obrazki — rzeczywista wielkość wydruku jest bowiem o ok. 1 mm za szeroka i wysoka w stosunku do miejsca w osłonie bezbarwnej klawisza. Najlepiej więc pierwszy kwadracik wyciąć "po liniach" i po spasowaniu z osłoną klawisza określić jak należy wyciąć resztę. Kwadraciki z opisami klawiszy wkładamy w osłonki i dociskamy właściwym klawiszem (pasowane są na wcisk), a potem dopiero wcisnąć na switch. Ważne, by nie pomylić kolejności i (co oczywiste) nie pomylić góry z dołem — w razie pomyłki nie będziemy mogli korzystać z kalkulatora...
Po zamontowaniu wszystkich klawiszy i zamontowaniu płytki wewnątrz obudowy uzyskamy mniej więcej taki efekt:
Pozostaje nam skręcić obudowę — pasowanie jest naprawdę bardzo dobre, należy (jak w wypadku wkręcania każdego plasto-wkręta) dokręcać śrubki z wyczuciem — gdy osiągną max. dociśnięcie części obudowy wyczuwalny jest wyraźny opór. Trzeba to robić z "wyczuciem" by nie przekręcić wyciśniętego wkrętem "gwintu" co w przyszłości może skutkować brakiem szczelności obudowy (i spadkiem estetyki).
Po raz kolejny przypominam o użyciu do tej czynności wkrętaka o odpowiedniej końcówce. Śrubka założona na wkrętak nie może mieść żadnych luzów. Używanie wkrętaka o końcówce niedokładnie dopasowanej skutkuje" WYROBIENIEM" gniazda na wkrętak w śrubie i potem skutecznie utrudni jej odkręcenie — a kalkulator jest na baterie... Tak przy okazji — płytka kalkulatora posiada wyprowadzenia umożliwiające podłączenie do nich gniazda, do którego możemy podłączyć typową ładowarkę do telefonu. Gniazdo powinno zostać umieszczone w dodatkowo wykonanym we własnym zakresie otworze — sugeruję tylną ściankę pomiędzy płytką wyświetlacza a płytką główną. Dokładne miejsce pozostawiam do wyznaczenia zainteresowanym. Proszę jednak pamiętać o dwóch rzeczach — umiejscowieniu otworu by gniazdo w nim nie kolidowało z płytkami i elementami na nich oraz fizyczną wielkością samego gniazda. Najwygodniej byłoby zastosować gniazdo zasilania dokręcanego na możliwie cienki bolec (coś jak w starych telefonach). Jeśli dobrze przemyślimy wybór miejsca i typ gniazda — możemy się uwolnić od konieczności wymiany baterii. A baterie — są dwie i to w dodatku "guzikowe" o rozmiarze CR20/32. Mimo ograniczonego poboru prądu przez sam kalkulator można się spodziewać, że przy częstym korzystaniu z urządzenia wymiana ich może być kosztowna.
Na koniec kilka przykładów korzystania z kalkulatora (jeszcze na bateriach):
Działania podstawowe OK.
(proszę się nie sugerować czytelnością wyświetlacza — w praktyce wygląda to znacznie lepiej)
A jak z odczytywaniem kodu barwnego rezystorów?
Najpierw należy wybrać, z jakim rezystorem mamy do czynienia — czy jest to rezystor 5% (cztery paski) czy 1% (pięć pasków). Zmianę możemy zrealizować klawiszem "√" - na wyświetlaczu powinniśmy widzieć napis "COLOR RING RC 5" a po pierwszym naciśnięciu "√" zmieni się na "COLOR RING RC 4" (kolejne wciśnięcie klawisza znów ustawi 5).
Jeśli zgadza się ilość pasków z opisem na wyświetlaczu, za pomocą klawiszy kolejno oznaczamy kolory kodu. Na wyświetlaczu powinniśmy uzyskać wypisaną wartość oraz dokładność wykonania - 1 lub 5%.
Kolejna opcja to szybkie obliczenie wartości rezystora szeregowego dla LED małej mocy:
Wybieramy za pomocą klawisza "MODE" pożądaną opcję:
i potwierdzamy wybór klawiszem "√". Następnie (znając napięcie spadku na diodzie — przykładowo 2V) wpisujemy różnicę między napięciem zasilania a napięciem spadku (przykładowo 10V - 2V to 8V) potwierdzamy klawiszem "√" i wpisujemy żądany prąd, jaki chcemy puścić przez LED (przykładowo 15mA) - dla LED małej mocy prąd max. nie może przekraczać wartości (zwykle 20mA) dopuszczalnej i wciskamy klawisz "=". Uzyskamy wartość rezystora — dla przykładu powyżej to 533,3 (domyślnie brak jednostki oznacza wartość w omach). Zaokrąglamy wartość w górę do mieszczącej się w szeregu wartości typowej (w tym wypadku to np. 560 omów) i już. W wypadku większych napięć zasilania może się okazać, że moc tracona na rezystorze przekroczy wartość dopuszczalnej mocy strat rezystora (np. 0,2W) miniaturowego rezystora i należy zastosować rezystor o większej mocy strat, lub wybrać inne napięcie do zasilenia LED...
I kolejna opcja (ale to już dla nieco bardziej zaawansowanych) - zmiana kodu dziesiętnego na szesnastkowy i odwrotnie — wybieramy klawiszem "MODE" ...
...a klawiszem "√" co na co mamy zamiar przekonwertować i wpisujemy (już normalnie) odpowiednią wartość. Wynik otrzymujemy natychmiast — np. wpisując w kodzie HEX10 "46" otrzymamy wynik (w kodzie 16 HEX) "2E".
Tyle ode mnie. Życzę udanych konstrukcji i zadowolenia z tej (bądź co bądź) pożytecznej "zabawki".
Pozdrawiam.
Fajne? Ranking DIY
