logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Kalkulator DIY dla młodego elektronika - recenzja

398216 Usunięty 23 Cze 2024 12:42 2061 21
  • Kalkulator ten nie tylko pozwala na wykonywanie podstawowych obliczeń, ale również pomaga w odczycie wartości rezystorów, co może być prawdziwym wybawieniem dla początkujących. W artykule znajdziecie szczegółowy opis procesu składania tego urządzenia, które nie tylko rozwieje Wasze wątpliwości dotyczące wartości rezystorów, ale również pozwoli Wam doskonalić umiejętności lutowania. Przekonajcie się, jak łatwo i przyjemnie można złożyć ten kalkulator, który może stać się nieocenionym narzędziem w Waszym warsztacie. Zapraszam do lektury!


    Użytkownicy Forum, którzy mimo niewielkiego stażu czytują moje artykuły, zapewne zainteresują się tym tematem.
    Czemu? Z dwóch powodów:
    Po pierwsze — można podszkolić swoje zdolności w posługiwaniu się lutownicą,
    a Po drugie — możemy stać się posiadaczami w pełni sprawnego kalkulatora, który prócz podstawowych działań pomoże nam w odczycie wartości rezystorów (rzecz jasna THT, czyli przewlekanych) oraz czegoś jeszcze... ;)
    Poprawne odczytanie wartości rezystora na podstawie kolorowych pasków wymalowanych na korpusie rezystora przyprawia (zwłaszcza początkującym) sporo stresu i problemów. Zapamiętanie wartości dla każdego z kolorów i umiejętność "złożenia" z nich poprawnej wartości... najczęściej kończy się wykorzystaniem omomierza... :( Jednak bywa, że wartość "nie mieści się" w wielkości wynikającej z szeregu rezystorów (najczęściej to 5 lub 1%) i mamy problem: "czy rezystor uszkodzony, czy coś źle mierzę?" Takie wątpliwości rozwieje nam bohater tematu — Kalkulator Młodego Elektronika.

    Zresztą nie tylko "młodego" - przyznam się ze wstydem, że mimo pół wieku pracy nadal mam "zaćmienia" i zastanawiam się, jaka to wartość dla tego koloru... I chyba nie tylko ja...

    Takie właśnie problemy przyczyniły się do zakupu (i złożenia) kalkulatora z tematu -
    gdy zobaczyłem tę ofertę na jednej ze stron wybrałem praktycznie natychmiast "kupuję". Po ok. 10 dniach otrzymałem paczuszkę i godzinę później miałem gotowy — Kalkulator i Artykuł, który Wam dziś przedstawiam.

    Urządzenie zakupione na znanej chyba już wszystkim stronie z Ali na początku. Dostajemy w torebce foliowej zawierającej prócz wszystkich niezbędnych części szczegółową (bo obrazkową. :) ) instrukcję obsługi.


    Instrukcja montażu zestawu kalkulatora DIY z ilustracjami krok po kroku.

    Ilustracja instrukcji obsługi kalkulatora elektronicznego z oznaczeniami kolorów i opisami klawiszy.

    Schemat układu elektronicznego z opisem klawiszy i instrukcją montażu.


    Myślę więc, że nikt nie powinien mieć problemów ze złożeniem i polutowaniem całości.


    Zestaw do samodzielnego montażu kalkulatora w foliowej torebce

    Zestaw do montażu kalkulatora i instrukcja w folii


    Otwórzmy torebkę, uważając, by nie pogubić elementów, i sprawdźmy co mieściło się wewnątrz:


    Zestaw części do samodzielnego montażu kalkulatora elektronicznego


    Wbrew pozorom nie jest tego dużo. Dobrym dodatkiem jest zamieszczenie wraz z elementami elektronicznymi specjalnie do tego zestawu zaprojektowanej obudowy. Tak więc dostajemy trochę frajdy podczas lutowania i dużo więcej wygody z użytkowania złożonego kalkulatora.


    Zestaw elementów do składania kalkulatora, w tym wyświetlacz LCD i komponenty elektroniczne.

    Elementy zestawu do montażu kalkulatora elektronicznego


    Wszystko mieści się na dwóch płytkach z tego jedna to nic innego jak wyświetlacz LCD 2x1 znaków z podświetleniem (niebieskim). Druga płytka to właściwy kalkulator, na którym mieścić się będą (jak umieścimy i polutujemy w niej elementy) wszystko, co niezbędne do działania naszego urządzonka.

    Płytka drukowana zestawu kalkulatora z oznaczeniami miejsc do montażu elementów Płytka drukowana z otworami do montażu elementów elektronicznych.

    Dzięki szczegółowej solder-masce z opisami elementów nawet zupełnie początkujący elektronik amator nie powinien mieć z tym problemów.
    Jedyne, na co należy zwrócić uwagę, to wlutowanie tranzystorów (te czarne maleństwa z trzema nogami), tak jak to zostało narysowane na płytce — półokrągłą stroną zgodnie z rysunkiem. Dobrze, jeśli te trzy elementy nie będą wystawać zbytnio ponad powierzchnię płytki — można sobie pomóc sprawdzając jak płytka zmieści się w obudowie.
    Ważne i dość wymagające będzie coś innego (zostało to zaznaczone w instrukcji, ale pozwolę sobie na własne spostrzeżenia);
    Otóż chodzi o listwę gold-pin łączącą płytkę wyświetlacza z płytką kalkulatora poprzez gniazdo gold-pin. "Grzebień" gold-pinów powinien być umieszczony w otworach płytki wyświetlacza nie dość, że pod kątem to dodatkowo nóżki nie powinny wystawać z drugiej strony płytki (praktycznie biorąc, mają być na równo z powierzchnią płytki od strony wyświetlacza). A wymagane 30* odchylenia (wynikające z umieszczenia wyświetlacza pod kątem w stosunku do płytki kalkulatora) można uzyskać lutując listwę gold-pin odchyloną na tyle ile pozwala na to średnica otworów. Po prostu umieszczamy listwę w otworach, palcem naciskamy któreś ze środkowych "szpilek" by uzyskać wymagane odchylenie i lutujemy skrajne piny uważając by ich końce nie wystawały poza powierzchnię płytki. Potem wystarczy polutować pozostałe piny i ew. dogiąć w miarę potrzeby (praktycznie wystarczy ciut-ciut) tak, by po połączeniu z gniazdem goldpin na płytce głównej otwory montażowe zgadzały się z otworami w obudowie.

    Obudowa — jak pisałem — jest zaprojektowana specjalnie do tego kalkulatora i wbrew pozorom jest bardzo porządnie zaprojektowana z porządnego plastiku.


    Obudowa do kalkulatora z elementami do montażu widocznymi wewnątrz

    Zestaw części do złożenia kalkulatora elektronicznego.


    W razie wątpliwości lepiej jest pomyśleć, sprawdzić, czy coś nie będzie przeszkadzać, wystawać itp. niż potem poprawiać.

    Po wlutowaniu wszystkich podzespołów zgodnie z instrukcją pozostaje nam na koniec coś równie ważnego; montaż klawiszy wraz z karteczkami opisów.
    Karteczki mamy wydrukowane na stronie instrukcji:


    Instrukcja obsługi kalkulatora elektronicznego z opisem klawiszy


    Kolejna podpowiedź ode mnie to wycięcie karteczek tak, by odznaczony ramką obrazek z opisem był cięty po wewnętrznej stronie linii oddzielającej obrazki — rzeczywista wielkość wydruku jest bowiem o ok. 1 mm za szeroka i wysoka w stosunku do miejsca w osłonie bezbarwnej klawisza. Najlepiej więc pierwszy kwadracik wyciąć "po liniach" i po spasowaniu z osłoną klawisza określić jak należy wyciąć resztę. Kwadraciki z opisami klawiszy wkładamy w osłonki i dociskamy właściwym klawiszem (pasowane są na wcisk), a potem dopiero wcisnąć na switch. Ważne, by nie pomylić kolejności i (co oczywiste) nie pomylić góry z dołem — w razie pomyłki nie będziemy mogli korzystać z kalkulatora... ;)
    Po zamontowaniu wszystkich klawiszy i zamontowaniu płytki wewnątrz obudowy uzyskamy mniej więcej taki efekt:


    Elektroniczny kalkulator z wyświetlaczem i kolorowymi klawiszami na pomarańczowym tle.

    Kalkulator elektroniczny z wyświetlaczem LCD i kolorowymi przyciskami.


    Pozostaje nam skręcić obudowę — pasowanie jest naprawdę bardzo dobre, należy (jak w wypadku wkręcania każdego plasto-wkręta) dokręcać śrubki z wyczuciem — gdy osiągną max. dociśnięcie części obudowy wyczuwalny jest wyraźny opór. Trzeba to robić z "wyczuciem" by nie przekręcić wyciśniętego wkrętem "gwintu" co w przyszłości może skutkować brakiem szczelności obudowy (i spadkiem estetyki).
    Po raz kolejny przypominam o użyciu do tej czynności wkrętaka o odpowiedniej końcówce. Śrubka założona na wkrętak nie może mieść żadnych luzów. Używanie wkrętaka o końcówce niedokładnie dopasowanej skutkuje" WYROBIENIEM" gniazda na wkrętak w śrubie i potem skutecznie utrudni jej odkręcenie — a kalkulator jest na baterie... Tak przy okazji — płytka kalkulatora posiada wyprowadzenia umożliwiające podłączenie do nich gniazda, do którego możemy podłączyć typową ładowarkę do telefonu. Gniazdo powinno zostać umieszczone w dodatkowo wykonanym we własnym zakresie otworze — sugeruję tylną ściankę pomiędzy płytką wyświetlacza a płytką główną. Dokładne miejsce pozostawiam do wyznaczenia zainteresowanym. Proszę jednak pamiętać o dwóch rzeczach — umiejscowieniu otworu by gniazdo w nim nie kolidowało z płytkami i elementami na nich oraz fizyczną wielkością samego gniazda. Najwygodniej byłoby zastosować gniazdo zasilania dokręcanego na możliwie cienki bolec (coś jak w starych telefonach). Jeśli dobrze przemyślimy wybór miejsca i typ gniazda — możemy się uwolnić od konieczności wymiany baterii. A baterie — są dwie i to w dodatku "guzikowe" o rozmiarze CR20/32. Mimo ograniczonego poboru prądu przez sam kalkulator można się spodziewać, że przy częstym korzystaniu z urządzenia wymiana ich może być kosztowna.
    Na koniec kilka przykładów korzystania z kalkulatora (jeszcze na bateriach):


    Kalkulator elektroniczny z klawiaturą i wyświetlaczem LCD

    Czarny kalkulator z wyświetlaczem LCD i kolorowymi przyciskami numerycznymi.


    Działania podstawowe OK.
    (proszę się nie sugerować czytelnością wyświetlacza — w praktyce wygląda to znacznie lepiej)

    A jak z odczytywaniem kodu barwnego rezystorów?
    Najpierw należy wybrać, z jakim rezystorem mamy do czynienia — czy jest to rezystor 5% (cztery paski) czy 1% (pięć pasków). Zmianę możemy zrealizować klawiszem "√" - na wyświetlaczu powinniśmy widzieć napis "COLOR RING RC 5" a po pierwszym naciśnięciu "√" zmieni się na "COLOR RING RC 4" (kolejne wciśnięcie klawisza znów ustawi 5).


    Kalkulator z wielokolorowymi przyciskami na tle z wyświetlaczem.


    Jeśli zgadza się ilość pasków z opisem na wyświetlaczu, za pomocą klawiszy kolejno oznaczamy kolory kodu. Na wyświetlaczu powinniśmy uzyskać wypisaną wartość oraz dokładność wykonania - 1 lub 5%.

    Kolejna opcja to szybkie obliczenie wartości rezystora szeregowego dla LED małej mocy:
    Wybieramy za pomocą klawisza "MODE" pożądaną opcję:


    Kalkulator z kolorowymi przyciskami do odczytu wartości rezystorów


    i potwierdzamy wybór klawiszem "√". Następnie (znając napięcie spadku na diodzie — przykładowo 2V) wpisujemy różnicę między napięciem zasilania a napięciem spadku (przykładowo 10V - 2V to 8V) potwierdzamy klawiszem "√" i wpisujemy żądany prąd, jaki chcemy puścić przez LED (przykładowo 15mA) - dla LED małej mocy prąd max. nie może przekraczać wartości (zwykle 20mA) dopuszczalnej i wciskamy klawisz "=". Uzyskamy wartość rezystora — dla przykładu powyżej to 533,3 (domyślnie brak jednostki oznacza wartość w omach). Zaokrąglamy wartość w górę do mieszczącej się w szeregu wartości typowej (w tym wypadku to np. 560 omów) i już. W wypadku większych napięć zasilania może się okazać, że moc tracona na rezystorze przekroczy wartość dopuszczalnej mocy strat rezystora (np. 0,2W) miniaturowego rezystora i należy zastosować rezystor o większej mocy strat, lub wybrać inne napięcie do zasilenia LED... ;) Osobiście wybrałbym tę drugą opcję w myśl zasady "jeśli już musimy tracić; to jak najmniej".

    I kolejna opcja (ale to już dla nieco bardziej zaawansowanych) - zmiana kodu dziesiętnego na szesnastkowy i odwrotnie — wybieramy klawiszem "MODE" ...

    Kalkulator elektroniczny z wyświetlaczem i kolorowymi przyciskami.


    ...a klawiszem "√" co na co mamy zamiar przekonwertować i wpisujemy (już normalnie) odpowiednią wartość. Wynik otrzymujemy natychmiast — np. wpisując w kodzie HEX10 "46" otrzymamy wynik (w kodzie 16 HEX) "2E".

    Tyle ode mnie. Życzę udanych konstrukcji i zadowolenia z tej (bądź co bądź) pożytecznej "zabawki".

    Pozdrawiam.

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Offline 
  • #2 21129305
    acctr
    Poziom 37  
    Przynajmniej kilka podobnych kalkulatorów dostępnych jest na Google Play, ale jak ktoś często korzysta to faktycznie lepiej mieć sprzętowe rozwiązanie pod ręką.
    Brakuje istotnej informacji jaki mikrokontroler jest zastosowany. Urzadzenie może być sprzętową bazą dla własnego projektu.
    398216 Usunięty napisał:
    Używanie wkrętaka o końcówce niedokładnie dopasowanej skutkuje" WYROBIENIEM" gniazda na wkrętak w śrubie i potem skutecznie utrudni jej odkręcenie

    W każdej plastikowej obudowie trzeba też uważać na trafienie w gwint przy kolejnym skręcaniu obudowy, inaczej struktura gwintu zostanie zerwana i powstanie luźny otwór.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #3 21129387
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    acctr napisał:
    W każdej plastikowej obudowie trzeba też uważać na trafienie w gwint przy kolejnym skręcaniu obudowy

    Dokładnie tak. Dziękuję za to, że zwróciłeś na to uwagę.
    Osobiście wyrobiłem sobie taki nawyk, że podczas wkręcania poprzednio wykręconego plasto-wkręta najpierw kręcę go w lewo aż "zeskoczy" z już wygniecionego poprzednio gwintu a dopiero potem przykręcam. Czasem trzeba tak zrobić dwukrotnie - bywają wkręty, które wyrabiają dwie nitki gwintu jedną nico "płytszą" co łatwo wyczuć przy wkręcaniu ręcznym - większy opór po kilku obrotach. W takim razie odkręcam aż do zeskoczenia z drugiej nitki i dopiero wtedy dokręcam.
    Jeśli w ten sposób będziemy postępować zawsze mamy pełną gwarancję, że nawet wielokrotne odkręcenie i wkręcenie plasto-wkręta nie spowoduje "przekręcenia" gwintu - śruba będzie trzymać tak mocno jak za pierwszym razem - Oczywiście o ile nie przesadzimy podczas dokręcania i nie zerwiemy nitki gwintu. Ważne jest więc albo wyczucie (o ile posługujemy się wkrętakiem ręcznym) albo odpowiednie ustawienie sprzęgła (o ile korzystamy z wkrętaka elektrycznego).
    Jeśli ktoś nie wierzy może sprawdzić samodzielnie na jakimś mało potrzebnym otworze.
    Aha - jeszcze jedno - bardzo ważne jest by nie stosować innych wkrętów niż były oryginalne - nawet podobnie wyglądające wkręty mogą (i najczęściej mają!) różnie prowadzony gwint. W takim wypadku wkręcenie wkręta innego (o innym prowadzeniu/skoku/głębokości gwintu) nigdy nie da dobrego efektu - śruba nie będzie tak trzymać jak oryginalna... ale to już raczej temat na inny artykuł.
  • #4 21129757
    TechEkspert
    Redaktor
    Ciekawa konstrukcja pozwalająca zarówno na uzyskanie ładnego wyglądu jak i niezłych funkcjonalności. Wygląd kojarzy mi się trochę z kasą fiskalną ;)
    Ciężko powiedzieć jak z trwałością mikro styków, być może elwroski Bolek wygrałby wytrzymałością klawiatury.

    Bardzo dobrze widać jak specjalizowane konstrukcje z wyświetlaczem LCD z przed nawet 30-40 lat wygrywają energooszczędnością i wymiarami.
    Kalkulatory zasilane z baterii zegarkowych czy nawet energią słońca miały mniejsze wymiary i ważyły mniej.

    Pamiętam gdy rozkręciłem taki radziecki kalkulator: B3-38 i byłem mocno zaskoczony, że jest tam jeden układ scalony i garstka elementów biernych.
    Było to dla mnie tajemnicze jak taki jeden układ może tak dużo robić.
    Kalkulator był o zaskakująco dużych możliwościach, lecz strasznie topornym wykonaniu gdzie przyciski działały losowo.
  • #5 21129810
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    TechEkspert napisał:
    jak z trwałością mikro styków

    To są typowe tact-switche tyle, że "wyrośnięte" - t.zw. duże. O ile konstrukcyjnie są takie same (a są) jak małe tact switche to powinny wytrzymać długo. O ile nie zasiarczą im się styki...(chociaż to raczej mało prawdopodobne, przy ciągłym używaniu - najczęściej problemy tego typu miały miejsce ze switchami mało używanymi (przynajmniej tak było w sprzęcie audio).
    TechEkspert napisał:
    Kalkulatory zasilane z baterii zegarkowych czy nawet energią słońca miały mniejsze wymiary i ważyły mniej.
    Miałem kilka lat temu kalkulatorek zasilany z pojedynczego paneliku solarnego (tylko - żadnej baterii) - co prawda najprostsze funkcje ale miałem go w sumie ze dwadzieścia parę lat jak nie więcej. Klawisze - guma przewodząca co jakiś czas myłem. Poza tym żadnych problemów. A "miałem" bo przez nieuwagę zostawiłem blisko żarówki na półce i wyświetlacz szlag trafił (rozlał się od temperatury). Działał zawsze właśnie pod żarówką i nawet to wystarczało, ale nie było w nim żadnego podświetlenia. A z tego co wiem to właśnie podświetlenie jest najbardziej prądożerne. Pisałem w temacie wyżej że można założyć gniazdo do zasilania z ładowarki telefonu - zrobiłem właśnie tak. Nowe baterie co prawda jeszcze działały, ale po tych kilku dniach przypadkowego używania (po kilka minut dziennie) napięcie na nich już wyraźnie spadło.
    W każdym razie - biorąc pod uwagę, częstsze wykorzystywanie - a więc i szybsze rozładowanie baterii, oraz problem z ich wymianą (trzeba za każdym razem odkręcić i dolną część obudowy i płytkę), zdecydowałem się wyprzedzić czas i uważam, ze takie zasilanie powinno być fabryczne.
    Duży kalkulator podłączony do ładowarki

    Zbliżenie na kalkulator z wtykiem do ładowarki.

    Kalkulator z niebieskim wyświetlaczem podłączony do zasilania.


    Miejsce jest - trzeba tylko dobrze wymierzyć żeby gniazdo było oddalone od płytki z wyświetlaczem i głównej.
  • #6 21129814
    Urgon
    Poziom 38  
    AVE...

    Widać jednak, że to projektował jakiś amator, albo na bazie amatorskiego projektu ten kalkulator powstał. Obudowa ma szkolny błąd popełniany przez prawie wszystkich hobbystów: otwór na wyświetlacz wielki jak stodoła, przez co nie tylko za dużo wyświetlacza widać, to jeszcze widać ramkę wokół. Poprawnie zaprojektowany otwór powinien być niewiele większy od pola znakowego. No ale czego oczekiwać od klonujących wszystko chińczyków? Kompetencji?

    Co do mikrostyków, to ich żywotność zależy od jakości i od tego, czy będą się "bujać" na boki. W radzieckim pongu spotkałem mikrostyki, które były sporo większe od współczesnych, sam przycisk był płaski i miał wielkość jednogroszówki. Od góry dociskały je klawisze będące częścią odlewu obudowy. Całość pracowała z ciężkim klikiem i była zaprojektowana z myślą o ciężkich dłoniach klasy robotniczo-chłopskiej. A i pistolet świetlny wyglądał jak pistolet, a nie jak kapitalistyczna zabawka...
  • #7 21130039
    acctr
    Poziom 37  
    acctr napisał:
    Brakuje istotnej informacji jaki mikrokontroler jest zastosowany. Urzadzenie może być sprzętową bazą dla własnego projektu.

    Ok, już wiem, to stc 15W513, 13k flasha czyli można poszaleć.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #8 21130046
    ken-wawa
    Poziom 12  
    Przejrzałem na szybko ten wątek. Sam kupiłem ten kalkulator ze 2 lata temu jeszcze na shopee. Niestety po złożeniu okazało się, że program ma błąd i kalkulator dziwnie się zachowuje. Początkowo myślałem, że to wina złego montażu, ale po sprawdzeniu na wszystkie możliwe i przeanalizowaniu schematu sposoby uznałem, że to błąd softu. Zresztą znalazłem kilka osób z podobnym problemem. Samego softu nie próbowałem już poprawiać (to byłoby chyba dość trudne bez kodu źródłowego). Teraz kalkulator leży gdzieś głęboko wrzucony. Jak będę miał chwilę, to może go znajdę i napiszę na czym dokładnie polegał, ale to było coś z niepoprawnym wyświetlaniem, chyba gubił niektóre znaki.

    Do sprzedawcy napisałem, ale było to raczej jak gadanie z głupim.

    Swoją drogą ciekawe, czy dałoby się z Twojego zrobić zrzut pamięci flash i wrzucić do mojego? Bo skoro nic nie piszesz o błędzie, to jak zgaduję działa ok?
  • #9 21130184
    TechEkspert
    Redaktor
    Ciekawe czy istnieje kompatybilny pinowo bardziej popularny mikrokontroler, na który możnaby przygotować oprogramowanie alternatywne.

    To wgląda na rdzeń 8051, nawet sensowne disasemblery do tego były.
  • #10 21130254
    acctr
    Poziom 37  
    ken-wawa napisał:
    Samego softu nie próbowałem już poprawiać (to byłoby chyba dość trudne bez kodu źródłowego). Teraz kalkulator leży gdzieś głęboko wrzucony.

    Łatwiej byłoby napisać od zera soft niż próbować poprawiać chińską myśl programistyczną.
    Kto pracuje z Chińczykami albo Hindusami wie o czym piszę, nie umniejszając nikomu, bo jednak ścisła czołówka w programowaniu to właśnie Azjaci.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #11 21130492
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Urgon napisał:
    otwór na wyświetlacz wielki jak stodoła, przez co nie tylko za dużo wyświetlacza widać, to jeszcze widać ramkę wokół.

    Akurat to było jak najbardziej zasadne (moim zdaniem rzecz jasna). Po pierwsze sama ramka wygląda lepiej niż wpuszczony w głąb wyświetlacz (brak ograniczającego widoczność krawędzi spowodowanych przez grubość ścianki obudowy). W realu ta ramka wygląda nawet bardzo ładnie.
    Po drugie wpuszczenie wyświetlacza musiało by powodować zwiększenie wysokości obudowy, co już tak ładne by nie było. Obecne proporcje obudowy są jeszcze do przyjęcia, natomiast zwiększenie wysokości nawet o 2 mm spowodowałoby zachwianie tej proporcji. Amator nie projektowałby formy do wtryskarki, a obudowa jest idealnie wręcz wykonana - spasowanie całości (nawet tego nieszczęsnego wyświetlacza) jest tak precyzyjne, że trudno byłoby znaleźć szparę na łączeniach. Akurat co do wykonania i samego projektu obudowy nie ma się do czego czepić. Jest wykonana dokładnie i z przemyśleniem szczegółów. A co do samych klawiszy mikroswitchy dokładnie tak samo są wykonane otwory na nie jak i cała reszta - pasowanie wręcz idealne. Same nakładki na klawisze również. Jedyne do czego można się przyczepić to nieco za doże kwadraciki z opisami. Ale to już nie wina projektodawcy a drukarza chyba.
    ken-wawa napisał:
    Swoją drogą ciekawe, czy dałoby się z Twojego zrobić zrzut pamięci flash i wrzucić do mojego? Bo skoro nic nie piszesz o błędzie, to jak zgaduję działa ok?

    Chińczycy słyną z szybkiej reakcji na wytknięte im błędy. W moim nie ma żadnego problemu z brakiem wyświetlania niektórych (jak piszesz) znaków. Co do zgrania softu, to wybacz, ale po prostu nie znam się na tym. Jestem tylko prostym elektronikiem ze specjalnością audio - w dodatku (ze względu na wiek) "zatrzymałem się w rozwoju" na całkowicie analogowym sygnale. Nie mniej jednak zapytam Kolegę, który zajmuje się m.in programowaniem i pisaniem prostych programów (patrz selektor mojego wykonania - jedyny cyfrowy układ w moich projektach), Jak tylko będę mieć okazję się z Nim spotkać zapytam o taką możliwość.
    acctr napisał:
    Łatwiej byłoby napisać od zera soft niż próbować poprawiać chińską myśl programistyczną.
    Kto pracuje z Chińczykami albo Hindusami wie o czym piszę, nie umniejszając nikomu, bo jednak ścisła czołówka w programowaniu to właśnie Azjaci.
    Kolega wybaczy mi ciemnemu w tej kwestii, pytanie: czemu sam sobie zaprzeczasz w jednym zdaniu? Na początku piszesz ironicznie że nie ma sensu poprawiać chińczyka by kilka słów dalej przyznać że to czołówka w programowaniu? Nie jestem specjalistą w tej kwestii, jednak widzę tu sprzeczność.
    A co do poprawiania programu - jak wyżej pisałem z tego co sam zauważyłem to jeśli nawet wypuszczą jakieś urządzenia z błędnym częściowo softem to bardzo szybko kolejne wersje już tego problemu nie posiadają. Przykładem niech będzie ten kalkulator pierwsza seria miała problem (o ile to nie była wina nawet nie tyle oprogramowania co uszkodzenia samego procka - nie znam się na tym aż tak), to obecnie produkowana już nie. Podobnie jak jeden z modułów tunera opisanego już przeze mnie na forum. Pierwsze wersje miały błędy kolejna seria produkcyjna była już poprawiona a kolejna (trzecia z tego co się orientuję nie było więcej) nie dość że pozbawiona kosmetycznych niedoróbek to przeprojektowana (uproszczona) została w niej elektronika.
    Niestety, a może stety, ale tak to działa - stosunkowo szybko opracowywane urządzenia zawsze będą zawierać jakieś "babole" - ważne, że producent zadał sobie ten trud i je poprawia. Zresztą nawet w sprzętach audio niepodważalnie wysokiej klasy takie poprawki są robione, tyle ze w postaci "druciarstwa" a nie poprawionego projektu np. płytki drukowanej - tak jak to ma miejsce w przytoczonym przykładzie tunera.
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic4000370.html
    A takich przykładów jest więcej - np. kolejny można znaleźć w zegarku cyfrowym jaki również opisywałem jakiś czas temu - obecnie nie ma już pierwotnej wersji w sprzedaży - jej miejsce zastąpiła nowa - z wyglądu zewnętrznego podobna ale z przeprojektowaną płytką i zmienioną całkowicie obudową.
    Może to moja opinia ale moim zdaniem to wymóg obecnych czasów - gdzie zapotrzebowanie na coraz to lepsze wyroby wymaga wypuszczanie wersji nie do końca przetestowanych. Przecież pamiętamy chyba pierwsze problemy z "jabłuszkiem" - przegrzewająca się bateria i jej sposób mocowana (zresztą jak i całej obudowy) uniemożliwiającej jej wymianę.
    To nie te czasy gdy zanim projekt wszedł do produkcji (zresztą w ilościach znacznie mniejszych niż obecnie) był dopieszczany czasem latami przez projektanta. Dziś powstaje pomysł i za kilka dni już rusza produkcja... Sami tego chcieliśmy niestety. Społeczeństwo konsumpcjonistyczne to normalny efekt naszych czasów...
  • #12 21130673
    acctr
    Poziom 37  
    398216 Usunięty napisał:
    Na początku piszesz ironicznie że nie ma sensu poprawiać chińczyka by kilka słów dalej przyznać że to czołówka w programowaniu?

    Specjalnie to zaznaczyłem, żeby nikt nie odebrał tego jako ironię, no ale mimo wszystko znalazł się ktoś taki więc spieszę z wyjaśnieniem - chodzi o to, że co naród to inny styl pisania kodu.
    Efekt może być ten sam, ale sposób napisania różny. Podobnie z językiem naturalnym, jeden mówi po polsku a inny po chińsku. A wpływ języka ojczystego ma niebagatelne znaczenie na styl programowania.
    Polacy akurat są dobrze widziani w międzynarodowych projektach, Chińczycy, Hindusi niekoniecznie, przynajmniej amerykańskich i europejskich projektach, nikomu oczywiście nie umniejszając.
    Zresztą wejdź na AliExpress i na allegro, porównaj funkcjonalności obu serwisów, spójrz na kod js i spróbuj to ogarnąć.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #13 21130761
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    acctr napisał:
    chodzi o to, że co naród to inny styl pisania kodu.

    I dopiero to zdanie nie zawiera w sobie ironii.
    A to, że czegoś akurat Ty nie rozumiesz nie musi od razu oznaczać, że wszyscy inni też tak mają. Skoro program działa, w dodatku poprawnie to (moim skromnym zdaniem) nie ważne jak napisany jest program - ważne by efekt końcowy był poprawny. No, chyba, ze ktoś chce "poprawiać fabrykę" - w takim wypadku albo zaakceptuje inność stylu programowania albo niech (skoro taki dobry) sam napisze od początku - lepszy.
    Pracując w serwisie miałem do czynienia ze sprzętem przyjaznym dla serwisanta (np. Sony) ale też i wyjątkowo upierdliwym (Philips) - moje osobiste zdanie na temat jak jest zbudowany nie miało znaczenia jeśli jeden i drugi miał być sprawny. Po prostu musiałem przyjąć inne podejście i się jego "nauczyć".
    Dokładnie to samo z oprogramowaniem - jeśli coś Ci pasuje a co innego nie to nie musisz chyba (?) wieszać psów na tym nie pasujacym tylko z tego powodu, ze odbiega od Twoich wyobrażeń.
  • #14 21130963
    acctr
    Poziom 37  
    398216 Usunięty napisał:
    A to, że czegoś akurat Ty nie rozumiesz nie musi od razu oznaczać, że wszyscy inni też tak mają.

    Rozumiem, że miałeś do czynienia z chińskimi albo hinduskimi programistami i pracowałeś nad niejednym komercyjnym projektem w takim gronie.

    398216 Usunięty napisał:
    Skoro program działa, w dodatku poprawnie to (moim skromnym zdaniem) nie ważne jak napisany jest program - ważne by efekt końcowy był poprawny.

    Pojawiły się głosy, że jednak nie działa toto dobrze. Czy jesteś w stanie zweryfikować?

    398216 Usunięty napisał:
    No, chyba, ze ktoś chce "poprawiać fabrykę" - w takim wypadku albo zaakceptuje inność stylu programowania albo niech (skoro taki dobry) sam napisze od początku - lepszy.

    "Poprawiać fabrykę" nie pasuje do tego ustrojstwa zupełnie. Poziom zaawansowania tego projektu to praca dyplomowa w technikum na ocenę dobrą.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #15 21131042
    Urgon
    Poziom 38  
    AVE...

    398216 Usunięty napisał:
    Urgon napisał:
    otwór na wyświetlacz wielki jak stodoła, przez co nie tylko za dużo wyświetlacza widać, to jeszcze widać ramkę wokół.

    Akurat to było jak najbardziej zasadne (moim zdaniem rzecz jasna). Po pierwsze sama ramka wygląda lepiej niż wpuszczony w głąb wyświetlacz (brak ograniczającego widoczność krawędzi spowodowanych przez grubość ścianki obudowy). W realu ta ramka wygląda nawet bardzo ładnie.

    Obudowa powinna mieć fazowany otwór, co nie ograniczałoby pola widzenia. W końcu to i tak odlew, więc nie ma wielkiej różnicy, jak to zostanie zaprojektowane: poprawnie czy byle jak. Estetyka to rzecz gustu, ale dla mnie wygląda to zwyczajnie słabo i nieproporcjonalnie. Pomijam już, jak źle by to wyglądało, gdyby obudowa była w innym kolorze.

    398216 Usunięty napisał:
    Po drugie wpuszczenie wyświetlacza musiało by powodować zwiększenie wysokości obudowy, co już tak ładne by nie było. Obecne proporcje obudowy są jeszcze do przyjęcia, natomiast zwiększenie wysokości nawet o 2 mm spowodowałoby zachwianie tej proporcji.

    No to zmieniamy pozostałe wymiary, by obudowa nadal dobrze wyglądała. Zresztą skutkiem ubocznym takiego wyeksponowania wyświetlacza jest to, iż jest on nieco bardziej podatny na uszkodzenia mechaniczne.

    398216 Usunięty napisał:
    Amator nie projektowałby formy do wtryskarki, a obudowa jest idealnie wręcz wykonana - spasowanie całości (nawet tego nieszczęsnego wyświetlacza) jest tak precyzyjne, że trudno byłoby znaleźć szparę na łączeniach.

    Tak dobre spasowanie, że z lewej strony "wycieka" podświetlenie między obudową, a ramką. Kolejny powód by nie odwalać fuszerki. Rozwiązaniem kompromisowym byłoby naklejenie folii maskującej na wyświetlacz, by ukryć ramkę i dodać jeszcze dodatkową warstwę ochrony wnętrza.

    398216 Usunięty napisał:
    Akurat co do wykonania i samego projektu obudowy nie ma się do czego czepić. Jest wykonana dokładnie i z przemyśleniem szczegółów. A co do samych klawiszy mikroswitchy dokładnie tak samo są wykonane otwory na nie jak i cała reszta - pasowanie wręcz idealne. Same nakładki na klawisze również. Jedyne do czego można się przyczepić to nieco za doże kwadraciki z opisami. Ale to już nie wina projektodawcy a drukarza chyba.

    Wyświetlacz jest źle oprawiony w obudowie. To amatorska fuszerka spotykana w bardzo wielu projektach DIY. Mam moduł generatora DDS, gdzie wyświetlacz był ukryty pod foliową naklejką, coby nie szpecił przystojności urządzenia. W profesjonalnym sprzęcie nikt nie odstawia takiej lipy. Ba, jeszcze ~20 lat temu spotykało się obudowy poprawnie wykonane, vide wiele projektów MIDIBoxów.

    Swoją szosą gdzieś mam kilka obudów uniwersalnych Z-"coś tam", z gotowym otworem pod wyświetlacz LCD, z fazowaniem, ukryciem ramki i punktami na wkręty zrobionymi tak, by wyświetlacz od środka przykręcić i zachować stosowny odstęp. Kosztowały mnie po osiem złotych dekadę temu...
  • #16 21131620
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    acctr napisał:
    Rozumiem, że miałeś do czynienia z chińskimi albo hinduskimi programistami i pracowałeś nad niejednym komercyjnym projektem w takim gronie.

    Nie, ale z tego co piszesz mogę wnioskować , że to Ty miałeś ten zaszczyt. Bo niby czemu miałbyś się tak krytycznie wypowiadać ?
    acctr napisał:
    Pojawiły się głosy, że jednak nie działa toto dobrze. Czy jesteś w stanie zweryfikować?

    Czytaj uważniej proszę. Odpowiedziałem na to pytanie wyżej.
    acctr napisał:
    Poziom zaawansowania tego projektu to praca dyplomowa w technikum na ocenę dobrą.

    Tak jest Panie Psorze.
    Urgon napisał:
    Estetyka to rzecz gustu, ale dla mnie wygląda to zwyczajnie słabo i nieproporcjonalnie.

    A dla mnie bardzo ładnie, a na pewno ładniej niż z wpuszczonym modułem wyświetlacza. Sam piszesz że to kwestia gustu, a narzucasz swoje zdanie jako dogmat?
    Urgon napisał:
    skutkiem ubocznym takiego wyeksponowania wyświetlacza jest to, iż jest on nieco bardziej podatny na uszkodzenia mechaniczne.

    Tylko wówczas gdyby dołożyć jakąś szybkę. A ta ma swoją grubość, więc grubość obudowy jeszcze bardziej by wzrosła. A powiększenie wymiarów całości nie da pożądanego efektu moim zdaniem, ponieważ zrobi się z tego (zamiast w miarę zgrabnej bryły) "cegła".
    Urgon napisał:
    Pomijam już, jak źle by to wyglądało, gdyby obudowa była w innym kolorze.

    Pisałem coś o zmianie koloru? Nie pamiętam? A skoro ja nie pisałem to czemu miał służyć ten wtręt?
    Urgon napisał:
    Tak dobre spasowanie, że z lewej strony "wycieka" podświetlenie między obudową, a ramką. Kolejny powód by nie odwalać fuszerki.

    Kolego, Może w takim razie zrób sam lepiej i dopiero wtedy krytykuj. Twoje posty nie służą niczemu innemu jak wyłącznie podważeniu moich - ergo: zwykłe czepianie się słówek.
    Ja również miałbym powód by być złym na cały świat, ale przynajmniej staram się nie manifestować tego na każdym kroku.
    Dalszych zarzutów nawet nie mam zamiaru czytać bo niczego więcej nie spodziewam się w nich znaleźć.
  • #17 21131704
    Sam Sung
    Poziom 33  
    Widzę takie kalkulatory na Aliexpress po ok. 10 dolarów. Jeśli to te -> w jednej z ofert był link do opisu: http://www.diyleyuan.com/jc/105J.html
    Jest tam mikrokontroler IAP 15W413AS w obudowie DIP 28.
    Jeśli to klon STC 15W413AS, to jest to 8051 turbo (1T - jedna instrukcja na takt zegara zamiast na 12 jak np. AT89C2051), ma 13 kB flasha.
    Na githubie jest projekt obsługujący flashowanie tego wynalazku: https://github.com/grigorig/stcgal

    Co do jakości kodu w chińskich kitach... chyba nie oczekujecie, że programuje je światowa czołówka programistów? :) (ktoś tu wyżej wspominał o czołówce światowej)
    Oglądałem kiedyś z ciekawości firmware zegara DIY C51 ( https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3917985.html ) i nie byłem zachwycony. Zajmował cały flash, w środku powtarzalne fragmenty, dziwnie rozwlekłe operacje (ale to już może zasługa kompilatora), i przede wszystkim brak jakiegokolwiek usypiania - cały czas busy loop. Być może skracali kod, aż się zmieścił w 2 kB.
    Ktoś powie, że przecież działa, więc o co chodzi. Otóż chodzi o marnowanie dodatkowych 10 mA (różnica między active a idle mode). No ale optymalizuje się ilość roboczogodzin.
  • #18 21131800
    SlawekKedra
    Poziom 43  
    TechEkspert napisał:
    Pamiętam gdy rozkręciłem taki radziecki kalkulator: B3-38

    To była dokładna kopia kalkulatora Casio
  • #19 21131870
    acctr
    Poziom 37  
    Sam Sung napisał:
    Co do jakości kodu w chińskich kitach... chyba nie oczekujecie, że programuje je światowa czołówka programistów? (ktoś tu wyżej wspominał o czołówce światowej)

    Ogólnie Azjaci cierpią na brak kreatywności, również w pisaniu softu, co sami przyznają. Klepią wszystko jak leci, bez większych refleksji czy coś poprawić czy nie.
    Ten kalkulator można spokojnie bez większych problemów wyposażyć w działania na liczbach zespolonych, przelicznik milsów na mm i odwrotnie, liczenie mocy, stałej czasowej, napięcia na czas i na odwrót (wymaga logarytmowania) i innych podstawowych wzorów elektronika. O przystawce do testowania podstawowych układów cyfrowych czy pomiaru cewek i kondensatorów tylko wspomnę. Wtedy byłby to naprawdę funkcjonalny podręczny "przyjaciel" elektronika.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #20 21131871
    Sam Sung
    Poziom 33  
    acctr napisał:
    Ten kalkulator można spokojnie bez większych problemów wyposażyć w działania na liczbach zespolonych, przelicznik milsów na mm i odwrotnie, liczenie mocy, stałej czasowej, napięcia na czas i na odwrót (wymaga logarytmowania) i innych podstawowych wzorów elektronika. O przystawce do testowania podstawowych układów cyfrowych czy pomiaru cewek i kondensatorów tylko wspomnę. Wtedy byłby to naprawdę funkcjonalny podręczny "przyjaciel" elektronika.
    No to czekamy z niecierpliwością na prezentację własnej konstrukcji.
  • #21 21132463
    TechEkspert
    Redaktor
    Właściwie prezentacja softu alternatywnego była by ciekawa, a nawet schemat pomysłu na alternatywny hardware.

Podsumowanie tematu

Kalkulator DIY dla młodych elektroników to urządzenie, które umożliwia nie tylko podstawowe obliczenia, ale także odczyt wartości rezystorów, co jest szczególnie przydatne dla początkujących. Użytkownicy forum dzielą się doświadczeniami związanymi z montażem, funkcjonalnością oraz jakością wykonania kalkulatora. Wskazują na problemy z oprogramowaniem, które mogą wpływać na działanie urządzenia, a także omawiają zastosowane mikrokontrolery, takie jak STC 15W513 i IAP 15W413AS. Wiele osób podkreśla znaczenie jakości komponentów oraz estetyki obudowy, a także możliwości rozbudowy kalkulatora o dodatkowe funkcje. W dyskusji pojawiają się również sugestie dotyczące alternatywnego oprogramowania i sprzętu.
Podsumowanie wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA