logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Jak naprawić mikrofon USB SAMSON G Track - opis demontażu i usunięcie usterki

398216 Usunięty 01 Lip 2024 19:32 1104 4
REKLAMA
  • Wpadł mi do rąk mikrofon pojemnościowy do komputera — podłączany poprzez USB, a mianowicie "SAMSON G Track"


    Mikrofon pojemnościowy SAMSON G Track trzymany w dłoni z widocznymi przyciskami regulacji.


    Mikrofon był uszkodzony — czasem się nie włączał (brak wykrywania przez komputer brak zasilania (kontrolka - pod napisem z nazwą mikrofonu - nie świeciła). Ponadto ktoś zgubił "hebelek" przełącznika ustalającego sposób odsłuchu... no właśnie — jest to w zasadzie karta dźwiękowa z mikrofonem pojemnościowym i... dodatkowym wejściem liniowym. Dodatkowe gniazdo przeznaczone jest do podłączenia słuchawek.


    Osoba trzymająca mikrofon pojemnościowy Samson G Track nad klawiaturą.


    Wspomniany przełącznik to "DIRECT MONITOR" - przełącznik umożliwia wybór odsłuchu bezpośredniego mono, stereo lub sygnału z komputera, a więc z niewielką latencją (opóźnieniem). Drugi przełącznik jest to wybór trybu pracy wejścia mały jack. Instrumentalne/mikrofonowe (wysoka czułość) albo liniowe stereo (czułość mniejsza).
    Gniazdo połączeniowe mikrofonu to gniazdo USB B — dodatkowe utrudnienie wynika z pomysłu, by to gniazdo umieścić wewnątrz gwintu (drobno-zwojny 22mm) do przykręcenia statywu. Problem polega na tym, że typowy statyw nie jest przewidziany do przepuszczania przez uchwyt kabla. A dedykowany statyw stołowy do Samsona jest prawie nieuchwytny.
    Takie rozwiązanie utrudnia zastosowanie mikrofonu, chociaż na wszystko są patenty... ;)
    Ale wróćmy do uszkodzenia.
    Aby je zlokalizować należało dostać się do wnętrza obudowy — obudowa niezwykle solidna — wykonana ze stopu (coś w rodzaju ZnAl'u) metodą wtrysku metalu do formy. Dzięki temu jest solidna, ciężka i (nie bez znaczenia w produkcji) tania przy jednoczesnym zachowaniu precyzji kształtu (nie wymaga zbyt skomplikowanej obróbki wykończeniowej).
    Już pierwsze pomiary wykazały problem z samym gniazdem USB B — przy odpowiednim ustawieniu wtyczki sygnał zanikał, w innym się pojawiał. Przyczyną uszkodzenia był niechlujny montaż gniazda — jeden z lutów miał przyklejoną na resztki topnika kropelkę cyny, która zwierała pad do korpusu (masy) mikrofonu... Wystarczyło więc usunąć (nawet bez użycia lutownicy!) ten babol i ... i tak stałem się właścicielem sprawnego mikrofonu... :) ;)


    Rozkręcony mikrofon Samson G Track z widocznym gniazdem USB B

    Wnętrze mikrofonu pojemnościowego Samson G Track z widoczną elektroniką.



    Skoro jednak już częściowo miałem ten mikrofon rozkręcony — postanowiłem porobić dla potomnych kilka fotek i opisać sam sposób demontażu. A nóż komuś się przyda?
    Śrubki ukryte w dolnej części korpusu — po ich odkręceniu można zdjąć dolną część korpusu obudowy — ta część z gwintem, wewnątrz którego jest gniazdo USB.
    Wnętrze — jak widać.


    Płytka drukowana mikrofonu Samson G Track z potencjometrami

    Zdemontowany element mikrofonu SAMSON G Track z widoczną płytką drukowaną.

    Zbliżenie na wnętrze mikrofonu Samson G Track z widoczną płytą drukowaną.

    Zbliżenie na płytkę drukowaną wewnątrz mikrofonu Samson G Track z komponentami elektronicznymi.



    Z ciekawych rozwiązań zwracają uwagę potencjometry VOLUME (Suma głośności), INST (czułość wejścia liniowego) oraz MIC (czułość wejściowa przedwzmacniacza mikrofonowego) umieszczone na przedniej części korpusu, które to potencjometru są chowane.

    Osoba trzyma mikrofon pojemnościowy Samson G Track.

    Ręka trzyma mikrofon pojemnościowy Samson G Track.


    Dzięki temu po ustawieniu żądanych wartości można je schować tak, że są praktycznie schowane w korpusie, podczas gdy wystarczy wcisnąć pokrętło, by wysunęło się i umożliwiło wygodne ustawienie czułości. Aby dostać się głębiej, należy nasadki tych potencjometrów zdjąć. Później kolejne śrubki (zanim do nich dotrzemy, należy wypiąć złącza płytek i same płytki (na dodatkowym korpusie mocowane) i możemy zdjąć "sitka" ochronne samego przetwornika.


    Widok wnętrza dolnej części obudowy mikrofonu SAMSON G Track z widoczną płytką drukowaną i przewodami.

    Wnętrze obudowy mikrofonu pojemnościowego Samson G Track z widocznymi elementami elektronicznymi i śrubokrętem.

    Mikrofon pojemnościowy Samson G Track na biurku.


    Kapsuła (przetwornik) pojemnościowa nie należy do demonów jakości czy też wielkości, ale zapewnia (wraz z elektroniką przedwzmacniacza oczywiście) uzyskanie przyzwoitej jakości dźwięku — do prowadzenia rozmów VIA Net czy nagrywania podcastów zupełnie wystarczająca.


    Rozkręcony mikrofon pojemnościowy Samson G Track na pomarańczowej macie.

    Rozkręcony mikrofon pojemnościowy Samson G Track na pomarańczowej macie.

    Wnętrze mikrofonu pojemnościowego SAMSON G Track z widocznym przetwornikiem.


    Co ważne — za jakość nie odpowiada sam mikrofon, ale i właściwości akustyczne pomieszczenia, w jakim on pracuje. Ponieważ jest to mikrofon z założenia przystosowany do mowy z niewielkiej odległości od niego, twarde ściany, brak odpowiedniego wytłumienia itp. może dawać nieprzyjemne efekty — uwydatnianie częstotliwości rezonansowej pomieszczenia, odbić (pogłosu) co powoduje uprzywilejowanie jakichś częstotliwości czy pogorszenie zrozumiałości mowy.
    W moim wypadku nie było możliwości, by poprawić samo pomieszczenia (ekrany akustyczne czy w najprostszym wypadku wytłumienie gąbką przestrzeni za mikrofonem) dźwięk był... hmmm... niezbyt dobry, co wymagało z kolei użycia korekcji sygnału mikrofonu już w nagranym materiale.
    Co mogę powiedzieć o tym mikrofonie? No cóż, jest to dobrej (co nie oznacza doskonałej) jakości mikrofon z dodatkową możliwości rozszerzenia jego użyteczności jako kartę dźwiękowa, do której można podłączyć dowolny sygnał liniowy (np. jako podkład). Na pewno ma swoje wady — jak każdy mikrofon tego rodzaju (pojemnościowy) i tego typu ("gruszka" do nagrywania mowy z nieco większej odległości). Niewątpliwie podstawowym problemem będzie statyw — oczywiście, jeśli mamy okazję zdobycia mikrofonu "z użytku" - niekompletnego jak w moim wypadku. Od razu powiem, że można do tego mikrofonu zastosować uchwyty typu "pająk" - ale nie wszystkie, na co należy zwrócić uwagę przed zakupem. Ponadto taki uchwyt (nowy) to koszt porównywalny z (używanym) mikrofonem... W wypadku mikrofonu nowego (nie wiem, czy nadal są w ofercie) dostajemy komplet — mikrofon wraz ze statywem stołowym.

    Wkrótce będziecie mieli okazję zapoznać się z jakością tego mikrofonu podczas słuchania kolejnego podcastu z moim udziałem. Przypominam o złej akustyce pomieszczenia, w którym nagrywałem oraz konieczności późniejszej obróbki, by nieco poprawić jakość nagrania w tak prymitywnych warunkach. Proszę więc wziąć pod uwagę wpływu powyższych czynników na jakość nagrania.



    Link do wspomnianego podcastu:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic4062416.html#21136038

    Pozdrawiam.

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Offline 
  • REKLAMA
  • #2 21139574
    TechEkspert
    Redaktor
    Konstrukcja wygląda na solidną, chowane pokrętła to ciekawy patent.

    Czyli jest to prawdziwy mikrofon pojemnościowy a nie elektretowy?

    Membrana jest spora w porównaniu z małymi elektretami o miniaturowych mikrofonach MEMS SMD nie wspominając.

    Wejście liniowe/mikrofonowe kusi aby tam podłączyć podkład, mikrofon drugiego rozmówcy, instrument jeżeli ktoś gra i śpiewa np. Jednak wtedy wszystko trafi na jedną ścieżkę... Montując podcast wolę mieć wiele ścieżek. Gdyby taki mikrofon robił osobne źródło dźwięku w systemie dla wejścia jack to byłby luksus. Chyba żeby pokombinować i wykorzystać dwa kanały stereo jako dwie ścieżki i np. w lewym mamy wokal a w prawym np. gitarę i później miksujemy już w postprodukcji.
  • REKLAMA
  • #3 21140146
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    TechEkspert napisał:
    Czyli jest to prawdziwy mikrofon pojemnościowy a nie elektretowy?
    Jak najbardziej prawdziwy.
    Wystarczy spojrzeć na membranę i sposób jej montażu. Ciekawostką jest zewnętrzny pierścień z otworami zasłoniętymi rodzajem filcu. Jest to coś co pozwala na określenie wkładki jako kierunkowej, oraz wpływa na charakterystykę częstotliwościową.
  • REKLAMA
  • #4 21144886
    djfarad02
    Poziom 19  
    Mikrofon chyba dalej jest uszkodzony. Nie jest możliwe, by pasmo było aż tak tragicznie ograniczone jak to słychać na załączonej próbce. Być może to jakiś błąd przy wgrywaniu/przygotowaniu filmiku na elektrodę. Kolejna ewentualność to taka, że mikrofon został złożony "tył na przód".
  • #5 21145499
    TechEkspert
    Redaktor
    Może dałoby się nagrać ciszę, następnie wykonać FFT próbki i pojawi się pasmo na jakich szumi mikrofon.

    Następnie można podać szum biały na wejście liniowe oraz nagrać mikrofonem szum biały z głośników o znanych możliwościach i także można wykonać FFT próbek aby ocenić pasmo przenoszenia.
REKLAMA