Witam!
Mam problem z prawdopodobnie elektryką w Insignii Z28NET z 2010 r. Komputer diagnostyczny na zapłonie, bez odpalania silnika, już pokazuje 0,4 bara doładowania, tak samo przepływomierz 1,7 g/s.
Obie części są na pewno sprawne, bo po podmianie na inne sprawne, odczyt na komputerze jest taki sam. Auto ma LPG, odłączyłem sterownik LPG myśląc, że w tym może być problem, ale bez zmian.
Napięcie zasilania na MAP sensorze wynosi 5V (oczywiście mierzone kiedy czujnik jest podłączony do wtyczki), czujnik temperatury w nim zainstalowany pokazuje poprawną wartość. Jednak na pinie odpowiedzialnym za ciśnienie doładowania napięcie jest wyższe o 0,6-0,7 V (względem wartości, jaka powinna być przy ciśnieniu barometrycznym), co według noty katalogowej MAP sensora odpowiada właśnie za 0,4 bara doładowania. Oczywiście wiązka elektryczna do sterownika została sprawdzona.
Czy za te błędne odczyty i "dodatkowe" napięcie może odpowiadać sam sterownik silnika? Jeśli tak, to jaki uszkodzony komponent mógłby dawać taki efekt?
Mam problem z prawdopodobnie elektryką w Insignii Z28NET z 2010 r. Komputer diagnostyczny na zapłonie, bez odpalania silnika, już pokazuje 0,4 bara doładowania, tak samo przepływomierz 1,7 g/s.
Obie części są na pewno sprawne, bo po podmianie na inne sprawne, odczyt na komputerze jest taki sam. Auto ma LPG, odłączyłem sterownik LPG myśląc, że w tym może być problem, ale bez zmian.
Napięcie zasilania na MAP sensorze wynosi 5V (oczywiście mierzone kiedy czujnik jest podłączony do wtyczki), czujnik temperatury w nim zainstalowany pokazuje poprawną wartość. Jednak na pinie odpowiedzialnym za ciśnienie doładowania napięcie jest wyższe o 0,6-0,7 V (względem wartości, jaka powinna być przy ciśnieniu barometrycznym), co według noty katalogowej MAP sensora odpowiada właśnie za 0,4 bara doładowania. Oczywiście wiązka elektryczna do sterownika została sprawdzona.
Czy za te błędne odczyty i "dodatkowe" napięcie może odpowiadać sam sterownik silnika? Jeśli tak, to jaki uszkodzony komponent mógłby dawać taki efekt?