Skoda Fabia 2010. Usterka to brak wspomagania. Brak błędów. Komunikacja jest. Wszystkie bezpieczniki ok. Wiązka dobra. Wskazania na blokach pomiarowych wydają się być ok. Pompa na jałowym pobiera ok 3a podczas ruchu kierownicą ok 20-40a, czyli jakieś opory są. Wymieniona pompa na używkę w ilości 2 sztuk i nadal to samo. Czy mam pecha do używanej pompy czy może to coś innego? Kodowania zrobiłem takie jak w oryginale. Myślę o maglownicy ale czy to nie bezsensowna robota? Ktoś miał podobny przypadek? Chyba nie wąż? Czy te pompy nie padają głównie na elektronice? Dzwoniłem po regeneracjach i mówią że hydraulika to mega rzadkość żeby padła. Dzięki za podpowied