logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Szczypce do pierścieni Segera i minutnik - prezentacja narzędzi dla młodego elektronika

398216 Usunięty 08 Lip 2024 14:29 1188 6
  • W niniejszym artykule przedstawię dwa narzędzia, które mogą stać się niezastąpionymi towarzyszami każdej osoby zajmującej się elektroniką amatorską. Pierwszym z nich są szczypce do zdejmowania i zakładania pierścieni Segera, które dzięki swojej konstrukcji ułatwiają pracę z tymi niewielkimi, ale kłopotliwymi elementami. Drugim jest elektroniczny minutnik, który, choć często kojarzony z kuchnią, okazuje się być niezwykle przydatnym narzędziem w bardziej precyzyjnych procesach elektronicznych. Zapraszamy do lektury i bliższego zapoznania się z tymi narzędziami, które mogą znacznie usprawnić Waszą pracę.

    Rozpocznę od prezentacji maleńkich (bo to w elektronice amatorskiej — serwisach — nie są raczej spotykane duże pierścienie osadcze) szczypiec do zdejmowania/zakładania pierścieni Segera zwanych czasem "osadczymi".

    Pierścienie takie mają formę niezamkniętej płaskiej obręczy z dwoma otworami (właśnie dla umożliwienia założenia czy zdjęcia pierścienia) na krańcach. Zdejmowanie czy zakładanie takiego pierścienia bywa niezwykle trudne, jeśli nie mamy odpowiednich narzędzi — jak wspomniałem w swojej praktyce kosodrzewiowi z takimi pierścieniami spotkałem się zaledwie kilkukrotnie, jednak do dziś pamiętam ile kłopotu wywołało ich wydłubanie (a potem założenie — chociaż ta czynność jest łatwiejsza) i gdy znalazłem narzędzie, które nie dość, że odpowiednie wielkością na dodatek jest tanie... natychmiast zamówiłem i dziś chcę je zaprezentować.

    Blistry z tytułowymi narzędziami już były wyżej (Fotka znaczy), a tu co znajduje się na kartonikach z tyłu.

    Opakowania narzędzi LAOA na pomarańczowym tle

    Opakowanie szczypiec do pierścieni Segera marki LAOA z informacjami w języku chińskim i angielskim.

    Opakowanie szczypiec do pierścieni Segera marki LAOA



    Nabyłem dwie sztuki — do pierścieni wewnętrznych (to te, które po naciśnięciu rączek ściskają szczęki z "pazurkami" na końcach) oraz do pierścieni zewnętrznych (do nich są przystosowane te drugie — z rozszerzającymi się szczękami).


    Dwa narzędzia z zielonymi uchwytami na pomarańczowym tle

    Szczypce do pierścieni Segera na pomarańczowej macie

    Szczypce do pierścieni Segera na pomarańczowej macie.

    Czarne szczypce do pierścieni Segera na pomarańczowym tle.


    Pazurki umieszczamy w otworach pierścienia w zależności od jego rodzaju (zewnętrzny lub wewnętrzny) naciskamy lekko rączki narzędzia, pierścień się rozszerza/kurczy i dzięki temu jego umieszczenie w rowku osadczym jest znacznie (!!!) ułatwione. Owszem. Można (gdy nie ma innego wyjścia) posługiwać się odpowiednio cienkimi na końcach szczypcami o stożkowatych szczękach, ale... ale przeważnie końce takich szczypiec są zbyt grube (do pierścieni o małych średnicach — a takie najczęstszej możemy spotkać w praktyce amatorskiej), a ponadto utrzymanie pierścienia na takich szczypcach sprawia wiele zabawy... a raczej przysparza wiele nerwów — najczęściej pierścień spada lub (co gorsza) wystrzeliwuje ze szczypiec i mamy potem problem (z jego odszukaniem)....
    Myślę, że za takie pieniądze warto oszczędzić sobie takich zabaw.
    Tyle w kwestii usprawiedliwienia zakupu. A czy narzędzia będą przydatne — doceni każdy, kto ich chociaż raz użyje. :)

    Kolejne narzędzie to drobiazg najczęściej potrzebny w... kuchni.

    Elektroniczny minutnik na lodówce z magnesami


    Minutnik elektroniczny, bo o nim mowa nam elektronikom/dłubaczom swoje DiY przydaje się również — chociażby jako czasomierz do ścisłego określenia czasu naświetlenia folii UV (podczas produkcji płytek), czy nadzorowania czasu innych procesów, przy których ważne jest czy zastopujemy proces po 5, czy 15 minutach.
    Minutnik jest poza tym po prostu ładny (wiem, kwestia gustu — mnie w każdym razie podoba się bardzo). Posiada wbudowany akumulator Li-Ion pozwalający na naprawdę długą pracę, możliwość ustawienia czasu włączenia sygnału alarmu (buzerek), przy czym w prosty sposób pokazuje ile czasu zostało czy też ile ustawiamy przed włączeniem odmierzania minut. A wszystko to na sporym wyświetlaczu (kolorowym) LED.
    Zacznijmy od początku:
    Minutnik dotarł (jak zwykle) jako "część większej całości" zapakowany w oryginalne kartonowe pudełko, wewnątrz którego znajdziemy prócz samego minutnika kabelek do ładowania, i instrukcję.


    Opakowanie elektronicznego minutnika Yunbaoit Digital Visual Timer VT08 Pro

    Tył opakowania minutnika elektronicznego z informacjami producenta.

    Elektroniczny minutnik Yunbaoit VT08 Pro z kablem USB i instrukcją na pomarańczowym tle.

    Elektroniczny minutnik Yunbaoit VT08 Pro z opakowaniem i instrukcją

    Instrukcja obsługi elektronicznego minutnika pokazująca różne elementy i tryby działania.


    Jak zwykle wypada zacząć od naładowania akumulatora. Gniazdo ładowania, jak i wyłącznik zasilania minutnika (przy włączonym ekran świeci, nawet gdy zakończył odmierzanie czasu) znajduje się z tyłu — przy czym gniazdo USB za silikonową zaślepką:


    Tylna część elektronicznego minutnika z widocznym gniazdem ładowania USB i przełącznikiem.

    Tył elektronicznego minutnika z widocznym gniazdem ładowania USB i przełącznikiem zasilania

    Widok z tyłu elektronicznego minutnika z podłączonym kablem do ładowania.


    Samo ładowanie sygnalizuje typowo światło diody LED — czerwone (ładowanie w trakcie) i zielone (akumulator w pełni naładowany).
    Ładowanie skończone (dość długo — ok. 45 min w moim wypadku) można włączyć minutnik.

    Elektroniczny minutnik z dużym ekranem LED na pomarańczowej powierzchni.

    I teraz — ustawienie wymaganego czasu — poprzez przekręcenie gałeczki na górnej części obudowy, włączenie i pauza — przycisk po prawej stronie górnej części. Kolejne naciśnięcie pauzy powoduje wznowienie odliczania czasu (nie uwzględniając czasu włączenia pauzy). Stopu jako takiego nie ma — w zamian za to mamy sygnał alarmu i ewentualnie wyłącznik z tyłu.
    Po lewej stronie pokrętła ustawiania czasu znajduje się jeszcze drugi przycisk, którym możemy ustawić tryby sygnalizacji zakończenia odmierzania czasu — głośny, cichszy, wyłączony. Ten trzeci tryb wbrew pozorom ma uzasadnienie — nie hałasuje a czas, jaki pozostał do końca możemy odczytać na wyświetlaczu: W dodatku na dwa sposoby: Pierwszy to czerwone kreski oznaczające minuty, które pokazują wartość ustawionego czasu i czasu, jaki pozostał do odmierzenia (ich ilość co minutę zmniejsza się o jeden). Dodatkowo w centrum wyświetlacza mamy "klasyczny" czas w postaci cyferek. Tak jak w wypadku kresek, tak i tu wyświetlany jest ustawiony i pozostały do końca czas. Przy zakończeniu czasu cyferki migają w odróżnieniu od pauzy — wówczas jedynie pokazują czas, jaki pozostał. Rożnica pomiędzy wyświetlaczem "graficznym" a "cyferkowym" polega na tym, że ten drugi pokazuje także sekundy.




    Ponieważ minutnik (jak wspomniałem wcześniej) jest nieodzowny w kuchni, Żona mi go zarekwirowała, a konkretnie zapowiedziała, że mi ... z ... jak coś rozkręcę i z tego powodu nie będzie fotek z wnętrza, A szkoda, bo sam chętnie bym popatrzył. Na razie (to znaczy, dopóki się nie nadarzy okazja ;) ) zadowolić się przyszło tym, co powyżej napisałem. Obiecuję, że gdy okazja się trafi — postaram się pokazać wnętrze.
    W każdym razie już kilkukrotnie używałem podczas produkcji PCB (czas nagrzewania płytki przy termotransferze) i powiem Wam, że sprawdził się bardzo fajnie — ze względu na buzerek i określenie czasu kreskami — jedno spojrzenie i wiem ile mam czasu do wyłączenia grzania i z daleka słychać, gdy czas się skończy. Np i do jajek na miękko — idealna sprawa: Wreszcie za każdym razem jest takie jak lubię — nie za rzadkie i nie za bardzo ugotowane. :) Dodatkowym plusem minutnika jest wyposażenie go w paski magnetyczne przyklejone do tylnej ścianki — dzięki temu nie ma problemu z szukaniem — ot wisi sobie na lodówce wraz z innymi magnesami... :)


    Elektroniczny minutnik zamontowany na lodówce

    Magnesy na lodówce oraz elektroniczny minutnik


    Mam nadzieję, ze w tym artykule znajdziecie coś, czego szukaliście, ale nie wiedzieliście, czy warto.
    Moim zdaniem — warto. Co do ściągaczy pierścieni Segera zdaję sobie sprawę, z to dla ciutkę bardziej zaawansowanych, natomiast jeśli o minutnik chodzi... jak nawet nie dla siebie, to zawsze się znajdzie ktoś, kto chętnie sobie przywłaszczy... Może w podzięce jakieś ciasto się nam trafi? ;)

    Pozdrawiam.

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Offline 
  • #2 21147492
    CMS
    Administrator HydePark
    Nie byłoby lepiej rozbić to na dwa artykuły? Co ma wspólnego minutnik ze szczypcami do seggerów?
  • #3 21147612
    artin.bruyen
    Poziom 16  
    Co do segerów, to jak sobie razicie z tymi malutkimi zabezpieczeniami w wiatraczkach np. komputerowych, itp?
    Chodzi o te małe plastikowe jakby podkładeczki przecięte w jednym miejscu. Czasem muszę takie coś zregenerować (np. przesmarować) jak np. dzisiaj w swojej drukarce 3D, turbinki od chłodzenia wydruku i operując na turbinkach wiszących na krótkich przewodach nieźle się napociłem.
  • #4 21147836
    TechEkspert
    Redaktor
    Pamiętam pierwszą walkę z segerem gdy nie miałem takich szczypiec, było to męczące a na koniec zawleczka wyleciała w powietrze i trzeba było ją szukać :)

    Ten minutnik jest bardzo efektowny i estetyczny, co do zasilania jednak wolałbym baterie, pewnie wystarczą na bardzo długo i można je wymienić w kilka sekund.

    Gdyby minutnik miał czujniki pojemnościowe i dało by się go ustawiać dotykowo to już były bajer niesamowity :D
  • #5 21148279
    gps79
    Poziom 35  
    artin.bruyen napisał:
    jak sobie razicie z tymi malutkimi zabezpieczeniami w wiatraczkach
    wbijam igłę w szczelinę (nacięcie). Wtedy szczelina się rozchyla. Drugą igłą lub pęsetą podważam jeden koniec nacięcia i zdejmuję ciągnąc pęsetą za jeden koniec przy nacięciu.
    Ręka trzymająca igłę, wkładająca ją w nacięcie wentylatora komputerowego.
  • #6 21149759
    PPK
    Poziom 29  
    A co mają wspólnego, te szczypce z elektroniką ? Chyba, żeby ich używać do zarobienia oczek na przewodach... Co do minutnika to swój wyrzuciłem już 20 lat temu kiedy pokazały się pierwsze minutniki w telefonach/smartfonach...
  • #7 21150835
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    PPK napisał:
    A co mają wspólnego, te szczypce z elektroniką ?

    Wyjaśniłem to w artykule chyba dokładnie. Wystarczy przeczytać i... przypomnieć sobie własne problemy gdy trzeba było taki pierścień osadczy zdjąć - najczęściej z ciasnego miejsca gdzie tylko takie szczypce mają szansę się dostać. Każdy kto kiedykolwiek miał do czynienia z serwisem np. magnetowidów wie o czym mowa; a to tylko część większej całości zastosowań dla takiego narzędzia.
    PPK napisał:
    Co do minutnika to swój wyrzuciłem już 20 lat temu kiedy pokazały się pierwsze minutniki w telefonach/smartfonach...

    Ja również mam smartfona, mam w nim nawet stoper... ale z założenia jestem zdania (i pewnie wielu Kolegów mi przyklaśnie) że jak coś jest do wszystkiego, jest do niczego. Zanim wejdziesz w opcję stopera w telefonie, zanim ustawisz (o ile jest taka opcja) alarm na odpowiedni czas już dawno minutnik opisany w artykule będzie odmierzać czas. A ponadto jest po prostu ładny... ;)
REKLAMA