Woltomierz panelowy to kolejny zestaw do samodzielnego montażu. Można zapytać czemu do złożenia, czemu nie gotowy? Przecież są dostępne zmontowane, skalibrowane, gotowe do podłączenia? Dlatego, że samodzielne polutowanie tych kilku elementów daje większą frajdę niż kupno gotowego. A poza tym wakacje... i chyba lepiej poświęcić te kilkanaście minut na coś, z czego będziemy dumni, zwłaszcza gdyby miało padać, a przy okazji poprawimy swoją umiejętność lutowania.
No i poznamy, jak działa najsłynniejszy chyba układ woltomierza, czyli ICL 7107. Układ mimo swojego wieku został opracowany naprawdę dawno temu, w każdym razie jeszcze pamiętam, że był użyty w moim pierwszym uniwersalnym mierniku cyfrowym (DT39), którego kupiłem jakieś 40 lat temu...
Wówczas miernik ten był szczytem marzeń a dziś, mimo tych kilkudziesięciu lat nadal używany jest w (co prawda tańszych, ale jednak) miernikach.
I słusznie, bo to naprawdę dobry układ, a i jego aplikacja jest stosunkowo prosta, i każdy nawet początkujący elektronik nie powinien mieć z nią problemu.
Zestaw elementów zakupiony na AliExpress otrzymałem w torebce foliowej (jako część większego zamówienia).
Wewnątrz dostajemy wszystko, co niezbędne — z elementów, lutownicę i cynę musimy mieć własne.
Jak widzimy wiele elementów nie ma, jest za to dedykowana do woltomierza obudowa do mocowania na wcisk w panelu urządzenia — a jakie to urządzenie to już pozostawiam Wam...
Problemu z montażem elementów nie będzie, jeśli będziemy przestrzegać kilku zasad; Pierwsza — zaczynamy montaż od elementów najmniej wystających ponad powierzchnię płytki. Niby nieważne,. ale jednak ogromnie ułatwia montaż — sprawdziłem nie raz i mogę potwierdzić. Nie opłaca się iść na skróty, tym bardziej że czasem trzeba jakiś element dopasować np. żeby nie przeszkadzał innym.
Takim elementem w tym zestawie jest ... montaż podstawki (KONIECZNA!!!) do układu ICL 7107. Bez dopasowania (a ściślej wycięcia z dwóch stron kawałka jak na zdjęciach późniejszych widać) nie będzie możliwe przylutowanie wyświetlaczy.
A właśnie — ważna jest też kolejność lutowania — najwygodniej zacząć od strony elementów (czyli tej z opisem elementów) a dopiero na końcu wlutować wyświetlacze i dopiero na samym końcu wcisnąć w podstawkę układ scalony. Warto przed tą czynnością dogiąć jego nóżki tak, by nie było potem problemu z jego montażem w podstawce.
Nadchodzi koniec pracy, ale jeszcze przed wciśnięciem układu scalonego zostaje nam sprawdzenie, czy podczas lutowania nie zrobiliśmy przypadkiem jakichś zwarć, czy zimnych lutów. Dzięki temu (można sobie pomóc lupą, jeśli ktoś ma) nie będzie problemów podczas uruchomienia, a i my będziemy mieć spokojną głowę
W razie wątpliwości najlepiej jest pomyśleć, czy dany element nie będzie nam w czymś przeszkadzać podczas montażu kolejnych. Oczywiście ważne, by zachować odpowiedni kierunek montowanych elementów — diody układ scalony kondensatory elektrolityczne mają oznaczenia, które muszą się zgadzać z opisem na płytce. Podobnie z rezystorami — jeśli nie mamy pewności czy dobrze odczytaliśmy wartość z kodu paskowego — lepiej użyć omomierza i potwierdzić nasze przypuszczenia.
Czasem (sam się na to złapałem nie raz) kolory są trudne do jednoznacznego określenia (dużo daje też oświetlenie stanowiska pracy!), a nieprawidłowo wlutowany element może nawet być przyczyną uszkodzenia układu.
Co do tranzystorów czy układów scalonych w obudowie TO92 (akurat w naszym zestawie jest to na miejscu) rysunek na płytce określa, jak ma być wlutowany — płaska część obudowy musi się zgadzać z rysunkiem.
Może to są drobiazgi, może podstawy podstaw, ale pamiętam, jak sam zaczynałem i czasem miałem problem z określeniem kierunku montażu elementu. W miarę zdobywania doświadczenia takie rzeczy będziemy pamiętać i nawet nie będziemy musieli sprawdzać co i jak, na początek jednak lepiej przyłożyć trochę uwagi na te drobiazgi...
Kilka zdjęć z montażu może pomóc w upewnieniu się, czy dobrze robimy:
Ostatnia czynność przed kalibracją to przykręcenie płytki do obudowy — teraz okaże się czemu pisałem o schludnym montażu elementów — im mniej będą elementy wystawać, tym więcej zostanie miejsca w urządzeniu, a tym samym trudniej będzie zewrzeć końcówkę jakiegoś elementu woltomierza z jakimś elementem wewnątrz urządzenia.
(Przy okazji przypominam by wszelkie przewody były izolowane, w czym może nam pomóc np. koszulka termokurczliwa
Pozostaje nam wybór zakresu poprzez zrobienie zwory na odpowiednich polach służących do tego i (po podaniu napięcia wzorcowego — np. zmierzonego woltomierzem o dużej dokładności lub z zasilacza stabilizowanego, co do którego mamy pewność precyzji wystawianych napięć) według zamieszczonej w opakowaniu instrukcji.
No właśnie — do zestawu dołączana jest instrukcja z podstawowymi informacjami — warto się zapoznać.
Z doświadczenia wiem, z czasem w komplecie jest kilka elementów "na zapas" - w moim np. było za dużo rezystorów — z każdej wartości po jednym. Przydadzą się do naszych kolejnych, już samodzielnych, projektów.
Złożony i skalibrowany miernik wygląda naprawdę "fabrycznie", a dokładność wskazań jest wystarczająca jak na miernik tablicowy — aż nadto.
Miernik złożony podczas testów:
Dla zainteresowanych zamieszczam schemat skopiowany ze strony sprzedawcy.
Czy taki woltomierz Wam się przyda? Chętnie poznam propozycje zastosowania, jakie wymyślicie w swoich projektach.
Pozdrawiam.
Fajne? Ranking DIY
