logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Rozwój tureckiego przemysłu lotniczego: Bayraktar i myśliwiec 5. generacji

andreyatakum 19 Lip 2024 08:58 1455 22
REKLAMA
  • Dwa myśliwce w locie nad turecką flagą z zachodzącym słońcem w tle.
    Od dawna mieszkam w Turcji i ciągle obserwuję postęp technologiczny tego kraju. Jest to kolejna część publikacji o tym, co dzieje się pod względem technologicznym w danym regionie. Ostatnio w moich artykułach dużo opowiadałem o postępach motoryzacyjnych przemysłu tureckiego oraz energetyki słonecznej. Jednak najbardziej imponująco wygląda rozwój branży lotniczej. Nawet Polska, mająca wieloletnie doświadczenie w tej dziedzinie, kupiła od Turcji bezzałogowe statki powietrzne Bayraktar. I to nie wszystko...

    Całkiem niedawno, 22 lutego tego roku w danym kraju na wojskowym lotnisku odbył się pierwszy lot testowy myśliwca 5. generacji rodzimej produkcji. W ten sposób Turcja niemająca długich tradycji w przemyśle lotniczym nie tylko ominęła kilka etapów w rozwoju odrzutowych samolotów myśliwskich poprzednich generacji, ale weszła w piątkę krajów, zdolnych do tego rodzaju prac badawczych, konstruktorskich oraz produkcyjnych.

    W jaki sposób udało się wyprzedzić Rosję i Chiny, mające większe doświadczenie i długą historię produkcji myśliwców i czego jeszcze możemy oczekiwać od tureckiego przemysłu obronnego i aerokosmicznego? O tym opowiem w poniższym artykule.

    Początki branży
    Zaczniemy od skromnej jak dotychczas historii krajowego przemysłu lotniczego. Pierwszy turecki samolot Vecihi K-VI pojawił się na świecie w 1924 roku. Został zbudowany przez rodzimego pilota Vecihi Hürkuşa i jego przyjaciół. Hürkuş był znany z tego, że podczas pierwszej wojny światowej jako pierwszy turecki śmiałek zestrzelił rosyjski samolot, kierując dwusilnikowy Caudron G.4, przejęty od Rosjan. Później on sam został trafiony. Ostatecznie pojmano go do rosyjskiej niewoli, skąd jednak udało mu się uciec przez Iran.

    Podczas wojny o niepodległość Turcji, Vecihi Hürkuş zdał sobie sprawę, że jego armii brakuje samolotów i podjął decyzję o projektowaniu maszyn własnej konstrukcji. Prace rozpoczęto latem 1923 roku i zajęły one 14 miesięcy. W tamtym czasie Turcja nie produkowała silników lotniczych, więc Hürkuş zainstalował jednostkę od zestrzelonego nad regionem samolotu greckich sił powietrznych.
    Jesienią 1924 roku całość była gotowa do działania, ale w inspekcji lotnictwa tureckiego brakowało personelu, który mógłby podjąć decyzję o zdolności Vecihi K-VI do lotów. Zmęczony oczekiwaniem Hürkuş samodzielnie i bez zgody danego organu wzbił się w powietrze i odbył 15-minutowy przelot. Otrzymał za to wyrok karny, który został później odwołany, ale samolot pozostawał odtąd w niełasce. Dodatkowo składowano go pod otwartym niebem, więc ostatecznie uległ zniszczeniu wskutek opadów atmosferycznych i innych zjawisk pochodzenia naturalnego, bo zgodnie z technologią dawnych czasów był wykonany z drzewa i płótna.

    W tamtym okresie i do niedawna tureckie siły powietrzne korzystały z samolotów produkcji zachodniej. Wśród nich były Supermarine Spitfire Mk.I/V/IX/XIX, Curtiss Falcon CW-22R/B, Fairey Battle-I, Avro Anson-I, Hawker Hurricane I/II, Morane-Saulnier M.S.406, Curtiss P-40 Tomahawk, Curtiss P-40 Kittyhawk, Westland Lysander-I, Consolidated B-24D Liberator B-24, Bristol Blenheim IV/V, Bristol Beaufort, Bristol Beaufighter Mk.I/X, Focke-Wulf Fw 190-A3, Martin 187 Baltimore, De Havilland DH.98 Mosquito Mk.III/IV, Douglas B-26B/C Invader, P-47D Thunderbolt, Douglas C-47A/B Dakota.

    Po wstąpieniu Turcji do NATO w 1952 roku, krajowe siły powietrzne bazowały na F-4E Phantom II, aż do 1974 roku, kiedy zamówiono F-16 Fighting Falcon. Od 1984 roku samolot ten był produkowany w danym regionie w zakładach TAI (Turkish Aerospace Industries) na licencję amerykańską. Później Turcja dołączyła do programu produkcji F-35, ale po tym, jak w 2019 roku kupiła od Rosji system obrony powietrznej S-400, została z niego wycofana. Jak na razie podstawą floty myśliwskiej w tym kraju zostaje F-16 Fighting Falcon.

    Turecka branża lotnicza współcześnie
    Do celów szkoleniowo-treningowych jak obecnie są używane amerykańskie Northrop T-38 Talon oraz Northrop F-5. Jednak wkrótce ma je zastąpić TAI Hürjet produkcji rodzimej. Pierwszy lot odbył się 25 kwietnia 2023 roku. Aktualnie TAI Hürjet używa silników General Electric F404-GE-102, ale niebawem mają one być zastąpione jednostkami lokalnej produkcji. Chociaż, o ile wiadomo, będzie je wytwarzać spółka turecka, w której General Electric ma udział. Kadłub Hürjet jest wykonany z włókna węglowego. Producent pracuje nad wariantem szkolno-bojowym. To raczej nie będzie myśliwiec, a tylko maszyna szturmowa, wyposażona w pociski: „powietrze-ziemia”. Jednak warto było o tym wspomnieć, żeby pokazać poziom rozwoju przemysłu lotniczego w Turcji w ostatnich czasach.

    Należy też dodać bardzo udaną konstrukcję — turbośmigłowy samolot treningowo-bojowy Hürkuş. Jak widać, nazwa nawiązuje do nazwiska pilota-bohatera i konstruktora pierwszego samolotu tureckiego, o którym opowiadałem na początku tego artykułu. Hürkuş jest napędzany silnikiem Pratt & Whitney Canada PT6A-68T o mocy 1600 KM. Jego wersja cywilna ma certyfikat EASA. Jednak, o ile wiem, na razie nie ma jego użytkowników cywilnych. Od 2017 roku wyprodukowano 55 egzemplarzy na zamówienie sił powietrznych Turcji oraz paru krajów afrykańskich.

    Konstrukcja własnej maszyny
    Wracając do KAAN, wygląda na to, że wycofanie z programu F-35 dało przemysłowi tureckiemu motywację do przyspieszenia opracowania własnego myśliwca 5. generacji oraz zmian w jego konfiguracji. Celem tych modyfikacji jest zwiększenie jego zdolności i dostosowanie ich do możliwości F-35, bo pierwotnie zakładano, że ten ostatni będzie podstawą TAF. W czasie gdy własny myśliwiec będzie go dopełniać, zamiast F-16. Decyzja o opracowaniu własnej konstrukcji myśliwca zapadła 10 lat przed wycofaniem z programu F-35. Dlatego skala tych zmian okazała się bardzo wielka.

    Pierwotny projekt znacznie się różni od ostatecznego pod wieloma względami — poczynając od płatowca, silników, uzbrojenia oraz awioniki. Głównym problemem był właśnie silnik. To dlatego, że Turcja obecnie nie produkuje własnych jednostek, chociaż planuje. Jednak w tym wypadku najprawdopodobniej będzie to spółka z zachodnimi producentami.
    Od początku kraj ten dostał kilka propozycji i ma z czego wybierać. Głównym warunkiem, oprócz osiągów, jest transfer produkcji do regionu. Jak na razie największe szanse mają silniki od General Electric. Turcja od lat współpracuje z tą firmą i ma doświadczenie w wytwarzaniu jej silników (do F-16). Wyrzutowe krzesło pilota też będzie importowane. Co do płatowca, uzbrojenia, radarów, czujników oraz awioniki to Turcja kładzie nacisk na własne siły. Tym bardziej że ma już zaawansowany przemysł elektroniczny i zbrojny. Na przykład system radarowy amerykańskiego samolotu zawiera elementy opracowane 20 lat temu. Funkcje radaru KAAN będą jeszcze bardziej zaawansowane.

    Zestawienie amerykańskiego i tureckiego odpowiednika
    Porównanie KAAN i F-35 pokazuje, że na pierwszy rzut oka samoloty są bardzo do siebie podobne. Chociaż KAAN jest maszyną dwusilnikową, ciepło emitowane przez nią z tyłu nie wykracza poza 1500 stopni. W F-35 temperatura ta wynosi ponad 2 tysiące stopni. To sprawia, że ​​KAAN jest skuteczniejszy pod względem niewidzialności termicznej niż wyprodukowany w USA F-35.

    Jednak KAAN jest nieco większy od F-35 — rozpiętość skrzydła wynosi 14m (F-35 – 10.7), długość: 21m (15.7), wysokość 6m (4.8). To niezbyt dobrze odbija się na niewidzialności wobec radarów. Ponadto KAAN jest trochę szybszy niż F-35. Może on osiągnąć prędkość maksymalną aż do 1.8M wobec 1.6M dla F-15. Nie ma w tym nic dziwnego, bo ciąg silników tureckiego myśliwca wynosi 152 kN wobec jednego z F-35 i ciągu 125 kN. I tutaj może być ukryty problem. Dwa silniki oraz większa średnica i waga KAAN może spowodować wydatniejsze zużycia paliwa, a także większą masę startową i mniejszy zasięg. Niestety turecki producent nie podaje tych danych.

    Składając oświadczenie na temat projektu, dyrektor generalny TAI — Temel Kotil — opisał możliwości samolotu i stwierdził, że plasuje się on gdzieś pomiędzy amerykańskimi maszynami F-22 i F-35.
    Jednak, jak wiadomo, skutki współczesnej walki w powietrzu zależą nie tylko od osiągów jak kiedyś, kiedy samoloty myśliwskie prześladowały przeciwnika i patrzyło się na niego przez celownik działka lub karabinu maszynowego. Teraz w boju liczy się wiele innych czynników. Wśród nich — zdolności do współdziałania ze służbami naziemnymi i z innymi statkami powietrznymi, w tym dronami, latającymi punktami dowodzenia i wywiadu, logistyka paliwa i pocisków. To wszystko wymaga dużego zaawansowania w możliwościach obliczeniowych (czyli komputerów i oprogramowania). Moim zdaniem będzie to największym wyzwaniem tureckiego przemysłu lotniczego. Wkrótce zobaczymy, jak da sobie z tym radę.

    Wizualizacja tureckiego myśliwca wg AI Adobe: https://firefly.adobe.com/

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    andreyatakum
    Poziom 13  
    Offline 
    Elektronik, podróżnik, dziennikarz niezależny
    Specjalizuje się w: komunikacja bezprzewodowa
    andreyatakum napisał 471 postów o ocenie 590. Mieszka w mieście Antalya. Jest z nami od 2021 roku.
  • REKLAMA
  • #3 21160489
    Imekxus
    Poziom 19  
    >>21160088

    Cytat:
    Temel Kotil, przedstawiciel Turkish Aerospace Industries


    co to za propaganda?
  • #4 21160648
    andreyatakum
    Poziom 13  
    khoam napisał:
    Bez demagogicznego zacięcia i propagandy.

    czy moj artykuł zawiera propagandę?
    khoam napisał:

    Czy tam piszą więcej ciekawego niż w moim?
  • #5 21160743
    j570
    Poziom 14  
    Generalnie wielu buduje samoloty przypominające czasem do złudzenia F-22 czy F35 i nazywają je myśliwcami 5 generacji. Patrz SU-57 czy J-20 czy opisywany powyżej. Zrobić z blachy coś co będzie latać to nie problem. Pytanie jest ile to ma wspólnego z 5 generacją.
  • #6 21160856
    khoam
    Poziom 42  
    andreyatakum napisał:
    Co do płatowca, uzbrojenia, radarów, czujników oraz awioniki to Turcja kładzie nacisk na własne siły. Tym bardziej że ma już zaawansowany przemysł elektroniczny i zbrojny. Na przykład system radarowy amerykańskiego samolotu zawiera elementy opracowane 20 lat temu.

    Oraz nowoczesne, ruskie systemy rakietowe ziemia-powietrze S-400. Dopóki ich nie przekaże Ukrainie (usilnie zabiega o to USA i NATO), Turcja nie zostania z powrotem przyjęta do programu myśliwców F-35, z którego została wcześniej wyrzucona.
  • REKLAMA
  • #7 21160864
    andreyatakum
    Poziom 13  
    khoam napisał:
    Oraz nowoczesne, ruskie systemy rakietowe ziemia-powietrze S-400.

    to porażka totalna.... izraelskie F-35 tych już sprawdzili
  • #8 21160992
    NegativeFeedback
    Poziom 14  
    Imekxus napisał:
    co to za propaganda?


    Przemysł wojskowy w Turcji rozwija się całkiem dynamiczne, to prawda, i bardzo dobrze, że tak się dzieje w tych niepewnych czasach.
    To godne zauważenia , pochwały i wielu obszrach odbywa się to znacznie lepiej niz Polsce.

    Natomiast, trzeba to wszystko trochę urealnić:

    1. Polska kupiła od Turcji drony nie dlatego, że są takie świetne, ale dlatego żeby zademonstrować USA, że Polska musi być traktowana po partnersku w penym stopniu. Z tego powodu musiała być to spora kwota, i zakup od państwa, które jest sojusznikiem USA, ale jest z USA w konflikcie. Jak pokazał czas , ta sygnalizacja była właściwie odczytana w USA. Nie był to zakup najsensowniejszy z militarnego punktu widzenia, ale z pewnością nie były to pieniądze wyrzucone w błoto. W czasie pokoju te drony mogą patrolować np. granice, w czasie wojny te drony zostaną szybko zniszczone. Zakup polityczny, cel osiągnięty.

    2. Turecki rozwój sprzętu wojskowego opiera się o licencje i kopiowanie. Ten model rozwoju zadziała w przypadku pojazdów, transporterów, broni osobistej, czy nawet czołgów. W przypadku samolotów - nie, nie uda się. Jak coś będzie wyprodukowane , realnie będzie latać w tureckiej armii, to zdziwię się bardzo, wątpię żeby ten samolot kiedykolwiek był produkowany, a jeśli będzie, to szczerze wątpię , że będzie to samolot 5 generacji, pewnie będzie poniżej trzeciej realnie. Naprawdę wątpię , że to kiedykolwiek zostanie doprowadzone do stanu używalności w armii. Turcja nie ma przemysłu lotniczego, nie ma know-how, nie ma specjalistów, nie ma doświadczeń, nie ma rozwiniętych odpowiednich gałęzi nauki. Zbudowanie samolotu odrzutowego, który lata nie jest wyzwaniem, w Polsce pewnie uzbiera się kilka firm jest w stanie to robić, ale z tego nie wynika, że są w stanie stworzyć samolot bojowy 5 generacji. Samolot 5 generacji to złożenie dużej ilości technologii i know-how, którego Turcja po prostu nie ma, wątpię, że kiedykolwiek w przewidywanej przyszłości to się zmieniło.
  • #9 21163850
    gregor124
    Poziom 21  
    Współczesna wojna to przede wszystkim wyścig technologiczny i liczy się dostawca, który potrafi szybko modernizować swoje produkty. To, co dzisiaj jest dobre w realiach wojny, za kilka miesięcy staje się bezużyteczne.
    Tak było z dronami Bayraktar TB2, które w pierwszym roku konfliktu były bardzo dobre, a w drugim stały się bezużyteczne ponieważ Rosjanie nauczyli się je strącać jak kaczki.
    Toteż przestano ich używać do zadań bojowych.

    https://www.businessinsider.com/turkeys-bayraktar-tb2-drones-ineffective-ukraine-war-2023-5

    Z drugiej strony dobrze posiadać i rozwijać własny przemysł zbrojeniowy choćby dlatego, że najwięksi producenci nie sprzedają za granicę najbardziej zaawansowanego uzbrojenia.
  • #10 21165851
    sq3evp
    Poziom 36  
    gregor124 napisał:
    Z drugiej strony dobrze posiadać i rozwijać własny przemysł zbrojeniowy choćby dlatego, że najwięksi producenci nie sprzedają za granicę najbardziej zaawansowanego uzbrojenia.

    To jest odpowiedź dlaczego USA nie sprzedaje F-22.
  • #11 21166231
    Marcin125
    Poziom 28  
    A czy to prawda że amerykanie wszystkie samoloty które sprzedali mogą w każdej chwili uziemić?
  • #12 21166239
    sq3evp
    Poziom 36  
    Podobno tak - wymagają kodów sterujących.
    Podobno te Pioruny polskie co pokazały się na wojnie także bez kodów nie zadziałają.
    wiem tylko to co czytam, ale jestem w stanie sobie wyobrazić, że kupujesz nowe samoloty i mogą być bardzo dobrym celem - w '39 także mieliśmy podobne wspaniałe bombowce i prawie wszyskie nie poleciały z różnych powodów.
  • #13 21166267
    buszyl33
    Poziom 22  
    Bombowce były, ale dopiero rozpoczynano produkcję. Gdyby wojna zaczęła się nieco później to .........????
  • REKLAMA
  • #14 21167070
    sq3evp
    Poziom 36  
    buszyl33 napisał:
    Bombowce były, ale dopiero rozpoczynano produkcję. Gdyby wojna zaczęła się nieco później to .........????

    Daleko szukać - w PRL była Isktra, ale projekt upadł. Mały, szkolny samolot odrzutowy, ale kto wie jak by się rozwinął projekt? w Polsce nic sie nie opłaca, kazdy ekonomista to Wam powie.
  • #15 21167198
    buszyl33
    Poziom 22  
    Wystaw sobie Asan iż w prl zbudowano samolot Dromader, który był ceniony w krajach tzw. rozwijających się. Ciekawostka to fakt, że był projektowany w hali gimnastycznej, by tatusiowie zbrodniarza jelcyna się nie dowiedzieli.
  • #17 21167409
    buszyl33
    Poziom 22  
    Może dla tego Afryka jeszcze się trzyma???
  • #18 21167433
    LightOfWinter
    Poziom 38  
    khoam napisał:
    Polecam inny artykuł o KAAN: https://defence24.pl/technologie/turecki-mysliwiec-lepszy-niz-f-35-komentarz
    Bez demagogicznego zacięcia i propagandy.


    Dobry artykuł. Dzięki!

    sq3evp napisał:
    Podobno Dromadery nadal latają w Afryce.


    Czyżby chodziło o samoloty używane przez rolnictwo?
    https://dlapilota.pl/wiadomosci/dlapilota/pol...olotnictwo-w-sudanie-sprzet-uzywany-w-sudanie
  • REKLAMA
  • #19 21167456
    sq3evp
    Poziom 36  
    LightOfWinter napisał:

    sq3evp napisał:
    Podobno Dromadery nadal latają w Afryce.


    Czyżby chodziło o samoloty używane przez rolnictwo?
    https://dlapilota.pl/wiadomosci/dlapilota/pol...olotnictwo-w-sudanie-sprzet-uzywany-w-sudanie

    Dokłądnie - to były maszyny rolnicze bo innego lotnictwa przyjaciele nam zabraniali, ale coś było, a teraz przyjaciele wykończyli nam wszystko co mogło być konkurencyjne.
  • #20 21167527
    Staszek_Staszek
    Poziom 32  
    Technologia nie istnieje w próżni.
    Stwierdzenie że gorszy pieniądz wypiera lepszy pieniądz teraz można już spokojnie rozszerzyć na towary i usługi.

    Kto ma lepszy marketing odniesie sukces wypierając z rynku tych co są przekonani że dobrej jakości towar sam się wybroni.
    Niestety sam się nie wybroni.
    Konieczny jest dodatkowy niemały pieniądz na akcje marketingowe i pozyskanie rynku, w najlepszym razie na utrzymanie tego co już jest.

    Kto ma do dyspozycji tańszy pieniądz zwykle zwycięży na rynku.
    Przykładowo w Polsce koszt kapitału jest większy niż u zachodnich sąsiadów.

    Ocenę myśliwców n-tej generacji należy zostawić potomnym.
    Na ten czas nie było jeszcze okazji sprawdzenia tychże w działaniu przeciwko względnie silnemu przeciwnikowi.
  • #21 21167549
    buszyl33
    Poziom 22  
    Kazdy z nas ma to w tyle głowy. I niech te piękne maszyny nie sprawdzą się na naszym niebie, Ja jako były zawsze muwię: mejk pis not łor (to w obcym języku).
  • #22 21167648
    sq3evp
    Poziom 36  
    buszyl33 napisał:
    (...) muwię: mejk pis not łor (to w obcym języku).

    Nie wiesz, że teraz podżeganie do pokoju nie jest mile widziane?
  • #23 21167838
    buszyl33
    Poziom 22  
    Nie wiem.

Podsumowanie tematu

Rozwój tureckiego przemysłu lotniczego, w tym produkcja dronów Bayraktar oraz myśliwca 5. generacji, budzi zainteresowanie i kontrowersje. Polska zakupiła drony Bayraktar, co niektórzy interpretują jako polityczny krok w relacjach z USA. W dyskusji podkreślono, że wiele krajów, w tym Turcja, produkuje samoloty, które często są porównywane do F-22 i F-35, jednak ich rzeczywista jakość i zdolności bojowe są kwestionowane. Wskazano również na dynamiczny rozwój tureckiego przemysłu wojskowego, ale z zastrzeżeniem, że opiera się on na licencjach i kopiowaniu technologii. Uczestnicy rozmowy zauważyli, że nowoczesne technologie szybko się dezaktualizują, co wpływa na skuteczność używanych systemów, takich jak drony Bayraktar TB2.
Podsumowanie wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA