Witam
Naprawiam skrzynkę bezpieczników w moim samochodzie i wyciągnąłem z niej takie oto miedziane elementy, część z nich jest zoksydowana i nie styka (na zdjęciu czarne plamy na prawym styku to ta korozja). Nie wiem, czym oryginalnie była pokryta miedź, żeby nie oksydowała, ale ma ona dość pomarańczową barwę jak na miedź, widziałem taką już w kilku samochodach. Żeby to naprawić, myślałem, żeby zeszlifować korozję papierem ściernym i pokryć powierzchnie cyną ołowiową, a następnie posmarować je smarem dielektrycznym i Deoxit'em, czy podobnymi środkami (dla testu zrobiłem jeden, lewy styk na zdjęciu). Mam jednak wątpliwości, czy takie rozwiązanie wytrzyma letnie upały, zimowe mrozy i wilgoć. Wiem, że mógłbym pokryć je złotem albo czymś, ale to byłoby raczej drogie i wolałbym tego uniknąć, jeśli nie byłoby to konieczne. Co sądzicie o takim rozwiązaniu? Wytrzyma? Czy lepiej to zrobić jakoś inaczej?

Naprawiam skrzynkę bezpieczników w moim samochodzie i wyciągnąłem z niej takie oto miedziane elementy, część z nich jest zoksydowana i nie styka (na zdjęciu czarne plamy na prawym styku to ta korozja). Nie wiem, czym oryginalnie była pokryta miedź, żeby nie oksydowała, ale ma ona dość pomarańczową barwę jak na miedź, widziałem taką już w kilku samochodach. Żeby to naprawić, myślałem, żeby zeszlifować korozję papierem ściernym i pokryć powierzchnie cyną ołowiową, a następnie posmarować je smarem dielektrycznym i Deoxit'em, czy podobnymi środkami (dla testu zrobiłem jeden, lewy styk na zdjęciu). Mam jednak wątpliwości, czy takie rozwiązanie wytrzyma letnie upały, zimowe mrozy i wilgoć. Wiem, że mógłbym pokryć je złotem albo czymś, ale to byłoby raczej drogie i wolałbym tego uniknąć, jeśli nie byłoby to konieczne. Co sądzicie o takim rozwiązaniu? Wytrzyma? Czy lepiej to zrobić jakoś inaczej?