Niewielu ludzi wie, że historia samochodów elektrycznych rozpoczęła się wcześniej niż pojazdów z silnikami spalinowymi. Chociaż pomysł o nich zaistniał w 1820 roku, pierwsza prawdziwa maszyna z silnikiem elektrycznym wyszła w 1881 roku, a jej twórcą był francuski inżynier Gustave Trouvé. Miało to miejsce na 4 lata przed pojawieniem się w Niemczech pierwszego samochodu z silnikiem benzynowym.
Tymczasem już w 1895 roku w Belgii rozpoczęła się produkcja pojazdów elektrycznych. Wtedy samochody z silnikami spalinowymi dopiero zaczynały swoją podróż po drogach. Również pojazd elektryczny z Belgii po raz pierwszy przekroczył prędkość 100 kilometrów na godzinę.
Wzloty i upadki — historia obecności pojazdów elektrycznych na rynku
W tym samym roku 23-letni Ferdinand Porsche w jednym ze swoich projektów połączył silniki benzynowe i elektryczne, tworząc w ten sposób pierwszy samochód hybrydowy.
Doprowadziło to do rozpowszechnienia pojazdów elektrycznych na świecie. Na początku XX wieku 40 procent wszystkich aut sprzedawanych na całym globie było napędzanych parą, 38 procent stanowiły elektryki, a zaledwie 22% bazowało na silnikach benzynowych.
W Europie jako taksówki najczęściej wykorzystywano samochody elektryczne. Za ich główną zaletę uznano brak konieczności ciężkiego ręcznego uruchomienia silnika za pomocą korby i większą autonomię, ponieważ wszędzie rozwinęły się sieci elektryczne, a stacji benzynowych było niewiele. Największą wadą pozostawał jednak mały zasięg od jednego ładowania.
Na początku XX wieku rozwój technologii silników spalinowych, produkcja i dystrybucja benzyny na wielką skalę spowodowały spadek popularności elektryków.
Po uruchomieniu w 1908 roku przez Forda linii montażowej samochodów z silnikami spalinowymi możliwe stało się znaczne obniżenie kosztów ich wytwarzania, a to znaczy, że i ich ceny. W tamtych latach za pojazd tego typu trzeba było zapłacić prawie trzykrotnie mniej niż za elektryczny. Spowodowało to, że te ostatnie zniknęły z rynku na prawie 40 lat.
Różne koncepcje samochodów elektrycznych i ich produkcja
Jednak w latach powojennych, w związku z zanieczyszczeniem powietrza w dużych miastach, powróciło zainteresowanie nimi. W 1959 roku firma National Union ze Stanów opracowała samochód Kilowatt oparty na modelu Renault Dauphine. Maszyna rozwijała prędkość 100 kilometrów na godzinę, a zasięg wynosił 100 kilometrów. Wyprodukowano 100 egzemplarzy.
Następnie w Stanach Zjednoczonych zaostrzono przepisy dotyczące emisji szkodliwych substancji, co wymusiło wśród producentów zwiększenie wysiłków na rzecz rozwoju pojazdów elektrycznych.
W 1966 roku Chevrolet zaprezentował Electro oparty na seryjnym modelu Corvette. Silnik spalinowy umieszczony na nim z tyłu został zastąpiony elektrycznym. Jednak pomimo rozwoju technologii akumulatorów, samochód okazał się cięższy od benzynowego poprzednika, a jego zasięg na pełnym naładowaniu nie przekraczał 120 kilometrów. Dodatkowo po cyklu 100 ładowań akumulator tracił swoją pojemność. Dlatego, a także ze względu na brak miejsca na bagaż, gdyż zajmowały go akumulatory z przodu i z tyłu, producent porzucił pomysł rozwoju technologii elektryków.
Szwedzki producent samolotów Saab, w związku ze spadkiem liczby zamówień na swoje latające maszyny, zwrócił uwagę na rynek samochodowy i w 1966 roku wypuścił pojazd mikroelektryczny. Według firmy obiecujące perspektywy dla mikrosamochodu wskazywały coraz bardziej zatłoczone ulice miast w Europie. Jednak po wyjściu modeli testowych marka porzuciła pomysł produkcji seryjnej.
Rok później American Motors Corporation postanowiła przyczynić się do dekarbonizacji i wykorzystując powstające akumulatory litowo-jonowe, które były 10 razy bardziej pojemne od tych kwasowo-ołowiowych, zaoferowała rynkowi swój minisamochód elektryczny. Na jednym ładowaniu mógłby przejechać 240 kilometrów. Jednak ze względu na wysoki koszt akumulatorów firma AMC odmówiła produkcji seryjnej i projekt został zamknięty.
Nietypowe konstrukcje
W tym samym czasie inni producenci kontynuowali swoje próby. Przykładowo brytyjski oddział Forda stworzył własną wersję czteromiejscowego samochodu elektrycznego opartą na Fordzie Cortinie, ale przy prędkości 40 km/h miał zasięg zaledwie 50 km.
W 1969 roku General Motors opracował maszynę z silnikiem z turbiną gazową, gdzie źródłem energii był reaktor jądrowy. Prototyp wykazywał podobieństwo do pojazdu z filmu animowanego Jetgiller.
Następny samochód, który bardziej przypomina kabinę ciężarówki, został wyposażony w kombinowany silnik i był w zasadzie hybrydą. Opracowało go GMX. Jednak w tamtych czasach w USA duże pojazdy z mocnymi silnikami były bardzo poszukiwane i male nie znajdowały popytu na tym rynku.
W tym samym okresie rozpoczął się wyścig kosmiczny między Stanami Zjednoczonymi a Związkiem Radzieckim. Jednak nie powstrzymało to Ameryki przed tworzeniem samochodów elektrycznych i innych. Tym bardziej że na Ksieżnicu wyładował samochód w pelni elektryczny.
Dalsze próby zbudowania idealnego pojazdu elektrycznego
W tamtym czasie Związek Radziecki produkował licencjonowane i pirackie kopie zachodnich modeli. W 1975 roku w Czechosłowacji, bardziej rozwiniętej technologicznie niż ZSRR, opracowano pojazd elektryczny, który osiągał prędkość 50 km/h i przejeżdżał na jednym ładowaniu 50 km. Zmieściłoby się w nim dwoje dorosłych i dwójka dzieci.
Z kolei niemiecki koncern BMW, chcąc rozwinąć technologię, opracował elektryczną wersję modelu 1600. Jego zasięg wynosił 62 km, a prędkość maksymalna stanowiła 100 km/h. Samochód został zaprezentowany publiczności na Igrzyskach Olimpijskich w 1972 roku. Przy obecnej technologii zasięg 62 km wydaje się absurdalny. Jednak maszynę rozreklamowano przy okazji maratonu olimpijskiego i dzięki temu zyskała sławę.
Najbardziej znanym elektrycznym środkiem transportu okazał się jednak samochód księżycowy. W 1971 r. NASA wysłała na Księżyc w pełni elektryczny pojazd z astronautami.
W 1973 r., po tym, jak Zachód wsparł Izrael w konflikcie zbrojnym z krajami arabskimi, te ostatnie ostro ograniczyły wydobycie ropy, co spowodowało światowy kryzys energetyczny. Ceny benzyny na świecie poszybowały w górę czterokrotnie. Była to dla pojazdów elektrycznych kolejna szansa na podbój rynku. Zaczęły pojawiać się start-upy, jak się je obecnie nazywa, które je rozwijały.
Jednym z nich był brytyjski Enfield Automotive, który w 1973 roku zaoferował na rynek miejski minisamochód z zasięgiem ok. 90 km. Brytyjski oddział Forda nie stanął z boku i wypuścił elektryczną wersję Forda Capri. Co prawda był wyceniony jak benzynowy, ale dwa razy droższy niż Rover Mini. Mimo to w ciągu trzech lat sprzedano zaledwie 120 egzemplarzy.
Włoska firma Zagato, producent nadwozi do samochodów sportowych na bazie Alfy Romeo, również przyczyniła się do opracowania pojazdu elektrycznego. Bardzo dziwnego, jak na standardy włoskiego designu. W tym wypadku udało się sprzedać 500 egzemplarzy.
Podczas gdy ceny ropy naftowej cały czas rosły, rząd USA w dalszym ciągu zapewniał wsparcie konstruktorom i producentom samochodów elektrycznych w celu zmniejszenia zależności od ropy na Bliskim Wschodzie.
Błędy i potknięcia uniemożliwiające przyjęcie się pojazdów elektrycznych na rynku
Koncern General Motors opracował aż 3 samochody koncepcyjne i zaczął je testować na drogach publicznych. Jednym z nich była elektryczna Vette o zasięgu 90 km, co jak na tak duży samochód było już całkiem imponujące. W 1977 roku projekt został wszak zamknięty. Jednak najbardziej zaawansowany w tamtym czasie był Chrysler, który stworzył maszynę z zasięgiem 160 km i wymiennym akumulatorem w kształcie litery T, umieszczonym w tunelu i pod tylnymi siedzeniami. Rozwiązanie to pozwoliło nie zajmować miejsca w bagażniku i w razie potrzeby łatwo wymienić akumulator.
Korzystając z tej technologii, od początku lat 80. XX wieku marka American Jet Industry przekształciła kilka tysięcy pojazdów ICE w elektryczne, w tym kilkadziesiąt Dodge'ów i prawie 3000 Fordów Escort.
Duńska firma komputerowa Hop w ścisłej tajemnicy także pracowała nad samochodem elektrycznym. Kiedy jednak zdecydowała się zaprezentować go publiczności, zmęczony inżynier miał wypadek tuż przy salonie. Spowodowało to nieufność do projektu.
W 1990 roku General Motors na jednym z targów motoryzacyjnych zaprezentował światu koncepcję EV1, która osiąga prędkość 295 km/h, co całkowicie przełamało opinię publiczną, że samochody elektryczne to powolne pojazdy. W rezultacie firma ta zdecydowała się na masową produkcję i w 1996 roku otrzymała około 500 zamówień. Jednak pierwsze samochody odbierane przez klientów często zapalały się podczas ładowania, dlatego i ze względu na wysokie koszty produkcji koncern wycofał wszystkie 450 sprzedanych sztuk i zamknął program. Wyprodukowano ogółem 1117 egzemplarzy.
Samochody elektryczne współcześnie
Pod koniec lat 90. pojazdami elektrycznymi zainteresowały się japońskie marki: Toyota i Honda, udało się im jednak sprzedać zaledwie kilkaset maszyn, po czym na kilka lat obaj producenci zamknęli swoje programy.
W roku 2004 wreszcie nastąpił przełom w branży. Tesli, opierając się na negatywnych doświadczeniach swoich poprzedników, udało się stworzyć samochód pozbawiony większości znanych wad. Sukces pierwszego modelu ożywił koncepcję i zachęcił innych producentów do powrotu i inwestowania w rozwój pojazdów elektrycznych. Obecnie wielu z nich ogłosiło rychłe zaprzestanie produkcji samochodów z silnikami spalinowymi i przejście na maszyny w pełni elektryczne.
Wizualizacja pierwszego pojazda elektrycznego wg AI Adobe: https://firefly.adobe.com/
Tymczasem już w 1895 roku w Belgii rozpoczęła się produkcja pojazdów elektrycznych. Wtedy samochody z silnikami spalinowymi dopiero zaczynały swoją podróż po drogach. Również pojazd elektryczny z Belgii po raz pierwszy przekroczył prędkość 100 kilometrów na godzinę.
Wzloty i upadki — historia obecności pojazdów elektrycznych na rynku
W tym samym roku 23-letni Ferdinand Porsche w jednym ze swoich projektów połączył silniki benzynowe i elektryczne, tworząc w ten sposób pierwszy samochód hybrydowy.
Doprowadziło to do rozpowszechnienia pojazdów elektrycznych na świecie. Na początku XX wieku 40 procent wszystkich aut sprzedawanych na całym globie było napędzanych parą, 38 procent stanowiły elektryki, a zaledwie 22% bazowało na silnikach benzynowych.
W Europie jako taksówki najczęściej wykorzystywano samochody elektryczne. Za ich główną zaletę uznano brak konieczności ciężkiego ręcznego uruchomienia silnika za pomocą korby i większą autonomię, ponieważ wszędzie rozwinęły się sieci elektryczne, a stacji benzynowych było niewiele. Największą wadą pozostawał jednak mały zasięg od jednego ładowania.
Na początku XX wieku rozwój technologii silników spalinowych, produkcja i dystrybucja benzyny na wielką skalę spowodowały spadek popularności elektryków.
Po uruchomieniu w 1908 roku przez Forda linii montażowej samochodów z silnikami spalinowymi możliwe stało się znaczne obniżenie kosztów ich wytwarzania, a to znaczy, że i ich ceny. W tamtych latach za pojazd tego typu trzeba było zapłacić prawie trzykrotnie mniej niż za elektryczny. Spowodowało to, że te ostatnie zniknęły z rynku na prawie 40 lat.
Różne koncepcje samochodów elektrycznych i ich produkcja
Jednak w latach powojennych, w związku z zanieczyszczeniem powietrza w dużych miastach, powróciło zainteresowanie nimi. W 1959 roku firma National Union ze Stanów opracowała samochód Kilowatt oparty na modelu Renault Dauphine. Maszyna rozwijała prędkość 100 kilometrów na godzinę, a zasięg wynosił 100 kilometrów. Wyprodukowano 100 egzemplarzy.
Następnie w Stanach Zjednoczonych zaostrzono przepisy dotyczące emisji szkodliwych substancji, co wymusiło wśród producentów zwiększenie wysiłków na rzecz rozwoju pojazdów elektrycznych.
W 1966 roku Chevrolet zaprezentował Electro oparty na seryjnym modelu Corvette. Silnik spalinowy umieszczony na nim z tyłu został zastąpiony elektrycznym. Jednak pomimo rozwoju technologii akumulatorów, samochód okazał się cięższy od benzynowego poprzednika, a jego zasięg na pełnym naładowaniu nie przekraczał 120 kilometrów. Dodatkowo po cyklu 100 ładowań akumulator tracił swoją pojemność. Dlatego, a także ze względu na brak miejsca na bagaż, gdyż zajmowały go akumulatory z przodu i z tyłu, producent porzucił pomysł rozwoju technologii elektryków.
Szwedzki producent samolotów Saab, w związku ze spadkiem liczby zamówień na swoje latające maszyny, zwrócił uwagę na rynek samochodowy i w 1966 roku wypuścił pojazd mikroelektryczny. Według firmy obiecujące perspektywy dla mikrosamochodu wskazywały coraz bardziej zatłoczone ulice miast w Europie. Jednak po wyjściu modeli testowych marka porzuciła pomysł produkcji seryjnej.
Rok później American Motors Corporation postanowiła przyczynić się do dekarbonizacji i wykorzystując powstające akumulatory litowo-jonowe, które były 10 razy bardziej pojemne od tych kwasowo-ołowiowych, zaoferowała rynkowi swój minisamochód elektryczny. Na jednym ładowaniu mógłby przejechać 240 kilometrów. Jednak ze względu na wysoki koszt akumulatorów firma AMC odmówiła produkcji seryjnej i projekt został zamknięty.
Nietypowe konstrukcje
W tym samym czasie inni producenci kontynuowali swoje próby. Przykładowo brytyjski oddział Forda stworzył własną wersję czteromiejscowego samochodu elektrycznego opartą na Fordzie Cortinie, ale przy prędkości 40 km/h miał zasięg zaledwie 50 km.
W 1969 roku General Motors opracował maszynę z silnikiem z turbiną gazową, gdzie źródłem energii był reaktor jądrowy. Prototyp wykazywał podobieństwo do pojazdu z filmu animowanego Jetgiller.
Następny samochód, który bardziej przypomina kabinę ciężarówki, został wyposażony w kombinowany silnik i był w zasadzie hybrydą. Opracowało go GMX. Jednak w tamtych czasach w USA duże pojazdy z mocnymi silnikami były bardzo poszukiwane i male nie znajdowały popytu na tym rynku.
W tym samym okresie rozpoczął się wyścig kosmiczny między Stanami Zjednoczonymi a Związkiem Radzieckim. Jednak nie powstrzymało to Ameryki przed tworzeniem samochodów elektrycznych i innych. Tym bardziej że na Ksieżnicu wyładował samochód w pelni elektryczny.
Dalsze próby zbudowania idealnego pojazdu elektrycznego
W tamtym czasie Związek Radziecki produkował licencjonowane i pirackie kopie zachodnich modeli. W 1975 roku w Czechosłowacji, bardziej rozwiniętej technologicznie niż ZSRR, opracowano pojazd elektryczny, który osiągał prędkość 50 km/h i przejeżdżał na jednym ładowaniu 50 km. Zmieściłoby się w nim dwoje dorosłych i dwójka dzieci.
Z kolei niemiecki koncern BMW, chcąc rozwinąć technologię, opracował elektryczną wersję modelu 1600. Jego zasięg wynosił 62 km, a prędkość maksymalna stanowiła 100 km/h. Samochód został zaprezentowany publiczności na Igrzyskach Olimpijskich w 1972 roku. Przy obecnej technologii zasięg 62 km wydaje się absurdalny. Jednak maszynę rozreklamowano przy okazji maratonu olimpijskiego i dzięki temu zyskała sławę.
Najbardziej znanym elektrycznym środkiem transportu okazał się jednak samochód księżycowy. W 1971 r. NASA wysłała na Księżyc w pełni elektryczny pojazd z astronautami.
W 1973 r., po tym, jak Zachód wsparł Izrael w konflikcie zbrojnym z krajami arabskimi, te ostatnie ostro ograniczyły wydobycie ropy, co spowodowało światowy kryzys energetyczny. Ceny benzyny na świecie poszybowały w górę czterokrotnie. Była to dla pojazdów elektrycznych kolejna szansa na podbój rynku. Zaczęły pojawiać się start-upy, jak się je obecnie nazywa, które je rozwijały.
Jednym z nich był brytyjski Enfield Automotive, który w 1973 roku zaoferował na rynek miejski minisamochód z zasięgiem ok. 90 km. Brytyjski oddział Forda nie stanął z boku i wypuścił elektryczną wersję Forda Capri. Co prawda był wyceniony jak benzynowy, ale dwa razy droższy niż Rover Mini. Mimo to w ciągu trzech lat sprzedano zaledwie 120 egzemplarzy.
Włoska firma Zagato, producent nadwozi do samochodów sportowych na bazie Alfy Romeo, również przyczyniła się do opracowania pojazdu elektrycznego. Bardzo dziwnego, jak na standardy włoskiego designu. W tym wypadku udało się sprzedać 500 egzemplarzy.
Podczas gdy ceny ropy naftowej cały czas rosły, rząd USA w dalszym ciągu zapewniał wsparcie konstruktorom i producentom samochodów elektrycznych w celu zmniejszenia zależności od ropy na Bliskim Wschodzie.
Błędy i potknięcia uniemożliwiające przyjęcie się pojazdów elektrycznych na rynku
Koncern General Motors opracował aż 3 samochody koncepcyjne i zaczął je testować na drogach publicznych. Jednym z nich była elektryczna Vette o zasięgu 90 km, co jak na tak duży samochód było już całkiem imponujące. W 1977 roku projekt został wszak zamknięty. Jednak najbardziej zaawansowany w tamtym czasie był Chrysler, który stworzył maszynę z zasięgiem 160 km i wymiennym akumulatorem w kształcie litery T, umieszczonym w tunelu i pod tylnymi siedzeniami. Rozwiązanie to pozwoliło nie zajmować miejsca w bagażniku i w razie potrzeby łatwo wymienić akumulator.
Korzystając z tej technologii, od początku lat 80. XX wieku marka American Jet Industry przekształciła kilka tysięcy pojazdów ICE w elektryczne, w tym kilkadziesiąt Dodge'ów i prawie 3000 Fordów Escort.
Duńska firma komputerowa Hop w ścisłej tajemnicy także pracowała nad samochodem elektrycznym. Kiedy jednak zdecydowała się zaprezentować go publiczności, zmęczony inżynier miał wypadek tuż przy salonie. Spowodowało to nieufność do projektu.
W 1990 roku General Motors na jednym z targów motoryzacyjnych zaprezentował światu koncepcję EV1, która osiąga prędkość 295 km/h, co całkowicie przełamało opinię publiczną, że samochody elektryczne to powolne pojazdy. W rezultacie firma ta zdecydowała się na masową produkcję i w 1996 roku otrzymała około 500 zamówień. Jednak pierwsze samochody odbierane przez klientów często zapalały się podczas ładowania, dlatego i ze względu na wysokie koszty produkcji koncern wycofał wszystkie 450 sprzedanych sztuk i zamknął program. Wyprodukowano ogółem 1117 egzemplarzy.
Samochody elektryczne współcześnie
Pod koniec lat 90. pojazdami elektrycznymi zainteresowały się japońskie marki: Toyota i Honda, udało się im jednak sprzedać zaledwie kilkaset maszyn, po czym na kilka lat obaj producenci zamknęli swoje programy.
W roku 2004 wreszcie nastąpił przełom w branży. Tesli, opierając się na negatywnych doświadczeniach swoich poprzedników, udało się stworzyć samochód pozbawiony większości znanych wad. Sukces pierwszego modelu ożywił koncepcję i zachęcił innych producentów do powrotu i inwestowania w rozwój pojazdów elektrycznych. Obecnie wielu z nich ogłosiło rychłe zaprzestanie produkcji samochodów z silnikami spalinowymi i przejście na maszyny w pełni elektryczne.
Wizualizacja pierwszego pojazda elektrycznego wg AI Adobe: https://firefly.adobe.com/
Fajne? Ranking DIY
