Dzień dobry,
na wstępie zaznaczę że nie jestem ani mechanikiem ani elektronikiem samochodowym, mam jedynie jako takie obycie z elektroniką, pomiarami itp. Do prób diagnostyki i napraw opisanych niżej zmusiło mnie "życie".
Samochód mojego taty - Renault Fluence 1.6 16V.
Początkowa awaria: losowe, sporadyczne włączanie się trybu awaryjnego silnika (komunikaty na desce rozdzielczej), ograniczenie mocy. Po ponownym odpaleniu znikał, silnik pracował w 100% poprawnie. Z pomocą interfejsu ELM327 i programu PyRen udało się połączyć z ECU, błędy: DTC213564 - zgodność pozycji pedału/przepustnicy, DTC022029 - obwód potencjometru przepustnicy - ścieżka 2, DTC1525F3 - zgodność inf. multipl. dla regulatora/ogranicznika prędkości.
Moja diagnoza: uszkodzona przepustnica elektroniczna. Jednak że nie jestem mechanikiem i nie mam doświadczenia, tata oddał samochód do "mechanika", który stwierdził że to nie przepustnica a uszkodzone ECU. Nie dyskutuję, nie jestem mechanikiem.
"Mechanik" przetrzymywał samochód ponad miesiąc, ostatecznie nie naprawił go, oddał uszkodzony jeszcze bardziej. Silnik pracuje niestabilnie, wolne obroty falują, szarpie silnikiem, na desce check engine i wszystkie możliwe ostrzeżenia o uszkodzeniu silnika.
Diagnozuję pyrenem ponownie: DTC020113 - obwód sterowania wtryskiwaczem cylinder 1, DTC044313 - obwód elektrozaworu opróżniania kanistra.
Okazało się że: regulator cisnienia paliwa ma odłączony kabel i wiązka wtryskiwaczy jest cała popruta, zmostkowany wtrysk cylindra 1 do zasilania cylindra 4.
Przywróciłem instalację do sprawności - błąd wtyrsku cyl 1 pozostał, nie da się go skasować. Sprawdziłem wiązkę wtrysków na silniku, oraz od złącza do ecu - wszystkie połączenia są poprawne. Przekładałem wtryskiwacze - zawsze błąd na cyl 1. Niestety nie mam profesjonalnego sprzętu pomiarowego, wykonałem jednak proste pomiary multimetrem: na włączonym zapłonie, silnik zgaszony na wtryskach 2-4 - 0V, na wtrysku 1: -11.8V. Na odpalonym silniku na wtryskach 2-4 wykrywa przebieg o zmiennej częstotliwości, na wtrysku 1: 0.
Szczególnie na podstawie permametnej obecności stałego napięcia 11.8V na wtrysku 1, nawet na zgaszonym silniku wnioskuję, że uszkodzeniu mogł ulec jakiś obwód sterujący nim w ECU. Ale to tylko moje gdybanie.
Nie daje nic również podłączanie wyżej wspomnianego zaworu - regulatora ciśnienia na listwie jak domniemywam - błąd pozostaje. Kiedy jest podłączony, silnik dodatkowo do kulawej pracy zaczyna bardzo kopcić na biało, wyraźnie czuć nie przepalone paliwo.
ECU był otwierany przez "mechanika" - ma rozerwaną obudowę, jest poklejony na sylikon. Wcześniej samochód był w stanie fabrycznym.
Niestety, błąd taty, nie ma żadnego protokołu przyjęcia samochodu do naprawy, paragonu czy faktury, reklamacja jest nierealna.
Czy na podstawie moich prób diagnozy można jednoznacznie stwierdzić że uszkodzony został ECU?
Czy są godne polecenia firmy zajmujące się naprawą? Jest sens?
Nie jestem specjalistą, ale wnioskuję że kupno używanego ecu o zgodnych numerach i po prostu przełożenie nie wchodzi w grę: zapewne konieczne jest przeróżne programowanie, immobilajzer itp. Czy w woj. łódzkim znajdzie się godnego polecenia specjalistę który podjąłby się wprogramowania używanego ecu?
Dziękuję z góry za pomoc i rady.
na wstępie zaznaczę że nie jestem ani mechanikiem ani elektronikiem samochodowym, mam jedynie jako takie obycie z elektroniką, pomiarami itp. Do prób diagnostyki i napraw opisanych niżej zmusiło mnie "życie".
Samochód mojego taty - Renault Fluence 1.6 16V.
Początkowa awaria: losowe, sporadyczne włączanie się trybu awaryjnego silnika (komunikaty na desce rozdzielczej), ograniczenie mocy. Po ponownym odpaleniu znikał, silnik pracował w 100% poprawnie. Z pomocą interfejsu ELM327 i programu PyRen udało się połączyć z ECU, błędy: DTC213564 - zgodność pozycji pedału/przepustnicy, DTC022029 - obwód potencjometru przepustnicy - ścieżka 2, DTC1525F3 - zgodność inf. multipl. dla regulatora/ogranicznika prędkości.
Moja diagnoza: uszkodzona przepustnica elektroniczna. Jednak że nie jestem mechanikiem i nie mam doświadczenia, tata oddał samochód do "mechanika", który stwierdził że to nie przepustnica a uszkodzone ECU. Nie dyskutuję, nie jestem mechanikiem.
"Mechanik" przetrzymywał samochód ponad miesiąc, ostatecznie nie naprawił go, oddał uszkodzony jeszcze bardziej. Silnik pracuje niestabilnie, wolne obroty falują, szarpie silnikiem, na desce check engine i wszystkie możliwe ostrzeżenia o uszkodzeniu silnika.
Diagnozuję pyrenem ponownie: DTC020113 - obwód sterowania wtryskiwaczem cylinder 1, DTC044313 - obwód elektrozaworu opróżniania kanistra.
Okazało się że: regulator cisnienia paliwa ma odłączony kabel i wiązka wtryskiwaczy jest cała popruta, zmostkowany wtrysk cylindra 1 do zasilania cylindra 4.
Przywróciłem instalację do sprawności - błąd wtyrsku cyl 1 pozostał, nie da się go skasować. Sprawdziłem wiązkę wtrysków na silniku, oraz od złącza do ecu - wszystkie połączenia są poprawne. Przekładałem wtryskiwacze - zawsze błąd na cyl 1. Niestety nie mam profesjonalnego sprzętu pomiarowego, wykonałem jednak proste pomiary multimetrem: na włączonym zapłonie, silnik zgaszony na wtryskach 2-4 - 0V, na wtrysku 1: -11.8V. Na odpalonym silniku na wtryskach 2-4 wykrywa przebieg o zmiennej częstotliwości, na wtrysku 1: 0.
Szczególnie na podstawie permametnej obecności stałego napięcia 11.8V na wtrysku 1, nawet na zgaszonym silniku wnioskuję, że uszkodzeniu mogł ulec jakiś obwód sterujący nim w ECU. Ale to tylko moje gdybanie.
Nie daje nic również podłączanie wyżej wspomnianego zaworu - regulatora ciśnienia na listwie jak domniemywam - błąd pozostaje. Kiedy jest podłączony, silnik dodatkowo do kulawej pracy zaczyna bardzo kopcić na biało, wyraźnie czuć nie przepalone paliwo.
ECU był otwierany przez "mechanika" - ma rozerwaną obudowę, jest poklejony na sylikon. Wcześniej samochód był w stanie fabrycznym.
Niestety, błąd taty, nie ma żadnego protokołu przyjęcia samochodu do naprawy, paragonu czy faktury, reklamacja jest nierealna.
Czy na podstawie moich prób diagnozy można jednoznacznie stwierdzić że uszkodzony został ECU?
Czy są godne polecenia firmy zajmujące się naprawą? Jest sens?
Nie jestem specjalistą, ale wnioskuję że kupno używanego ecu o zgodnych numerach i po prostu przełożenie nie wchodzi w grę: zapewne konieczne jest przeróżne programowanie, immobilajzer itp. Czy w woj. łódzkim znajdzie się godnego polecenia specjalistę który podjąłby się wprogramowania używanego ecu?
Dziękuję z góry za pomoc i rady.
