logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

TC1, TC7 oraz stary TC1 - porównanie współcześnie produkowanych testerów elementów elektronicznych

398216 Usunięty 07 Wrz 2024 14:59 2793 32
  • O testerach z tematu na forum i nie tylko (bo i w sieci można znaleźć wiele informacji) było już sporo informacji. Czemu więc ten temat powstał? Z przypadku:
    Otóż Kolega mój nabył za śmieszne pieniądze dwa testery — TC 1 oraz TC 7. Zapytał, czy nie chciałbym sprawdzić, może opisać... Na początku pomyślałem "co nowego można powiedzieć o testerze, który już sam opisywałem?" Jednak przypomniałem sobie o tym, co dobrego kiedyś czytałem o TC 7 i postanowiłem sprawdzić osobiście, czy faktycznie jest szybszy i lepszy — testuje więcej elementów.

    Dostałem testery na trzy dni (długi sierpniowy weekend) i zabrałem się ostro do pracy. Już po kilku chwilach zauważyłem dziwną rzecz — o opisywanych zaletach, o których pisałem wcześniej (szybszy i więcej elementów odróżnia i testuje) i coś mi się zaczęło nie zgadzać. Wyciągnąłem z szuflady swój TC 1, jakiego mam już kilka lat i sprawdziłem ponownie... Jednak wcześniejsze zalety się sprawdziły! Nie myśląc więcej, rozebrałem wszystkie trzy testerki i zobaczyłem to, co niżej:


    Wnętrze elektronicznego testera z widocznymi elementami układu i baterią

    Wnętrze dwóch otwartych testerów elektronicznych, ukazujące płytki PCB i baterię.


    Pomiędzy moim TC 1 a współczesnym Kolegi egzemplarzem różnice były aż nadto widoczne — inny procek, inna PCB inna (mniejsza w nowym) bateria...? O co chodzi? Obraz porównania współczesnych TC 1 i 7 był równie zaskakujący — NICZYM SIĘ WNĘTRZA NIE RÓŻNIŁY!


    Wnętrze testera elektronicznego z widoczną płytką PCB i komponentami.

    Płyta główna testera elektronicznego z widocznymi podzespołami


    Tak jak i działanie (tak samo szybkie) nie widać żadnych różnic... poza ... Poza klawiszem "POMIAR" - TC 7 ma klawisz zakryty nalepką... :) O różnicach w grafice nie wspominam, bo to akurat pierwsze co z zewnątrz odróżnia oba testery.

    Tester elektroniczny TC 7 wyświetlający parametry tranzystora BJT-PNP. Wyświetlacz testera multifunkcyjnego TC-1 z wynikami testu tranzystora.

    i stary tester:


    Tester wielofunkcyjny TC1 wyświetlający wynik pomiaru rezystora


    No fajnie — wychodzi na to, że konstrukcja się zunifikowała... Może więc w oprogramowaniu występują jakieś (najlepiej istotne) różnice?
    Sprawdziłem kilka elementów porównując wskazania a wyniki można samemu ocenić:

    Dwa testery wielofunkcyjne TC 1 i TC 7; wyświetlacz TC 1 z wynikami testu BJT-PNP.

    Tester elektroniczny T7 z wyświetlanymi wynikami pomiarów BJT-PNP.

    Tester wielofunkcyjny TC1 pokazujący wyniki pomiaru tranzystora BJT-PNP


    Zgadza się przynajmniej to, że 7'ka pokazuje więcej wyników pomiarów. Przykładowo J-FET i jego wyniki, jakie wskazuje stary TC 1 i jego nowy wersja:


    Tester wielofunkcyjny TC 1 z wykrywanym tranzystorem N-JFET na ekranie.

    Tester TC1 wyświetlający wyniki pomiaru elementu J-FET na ekranie.



    Co ciekawe — nowe testery mają wmontowaną baterię o mniejszej pojemności, a działają...działają... i działają. Czyżby to był wynik innego procesora? A może sam program się zmienił? Nie wiem; nie mam możliwości, aby to sprawdzić. Co do jednego jestem pewien — nadal są to testery zasługujące na uwagę, Na pewno w pracowni każdego "młodego zdolnego elektronika" powinny znaleźć sobie miejsce — tym bardziej że na Aliexpress można je zdobyć za naprawdę niewiele pieniądze — Kolega, który użyczył mi ich do testerów, podał mi ceny, jakie za nie zapłacił - 28zł i 35 zł. Prawda, że warto?
    Moim skromnym zdaniem (a mówię to na podstawie mojego, wolniejszego testera) warto. Jego wartość, a wówczas gdy do mnie dotarł (jakieś 3 lata temu?) był sporo droższy) zwróciła się już wielokrotnie, a ostatnio, ze względu na chorobę, moja działalność jako "dłubacza" elektroniki zmniejszyła się diametralnie.
    Już "poza kadrem" robiłem jeszcze kilkadziesiąt różnych pomiarów porównawczych i potwierdza się to, że "nowa seria" jest zdecydowanie szybsza od starej (czy li można powiedzieć, że TC 1 dogonił pod tym względem TC 7) a co do samych wyników... tu mam pewien kłopot — wychodzi na to, że te nowsze (być może ma to związek z innym prądem pomiaru, jakie wykorzystują) podaje nieco inne wyniki niż stary TC 1. W każdym razie istotnych różnic między 1 a 7 nowej serii nie ma, tylko ten mój stary TC 1 nieco odstaje jakby... Dla pewności sprawdziłem wyniki pomiarów rezystorów "wzorcowych" (02% i 0,1%) różnice są w stosunku do wersji starej, ale np. w porównaniu do wskazania mojego miernika (opisywanego już jakiś czas temu) DM 100 jest już pomijalna. Nie chcę tu powiedzieć, że stary TC 1 jest zły, bo źle mierzy — każdy chyba przyzna, że np. wzmocnienie prądowe tranzystora nie jest wartością stałą i zmienia się wraz ze wzrostem prądu, jakim się go "traktuje" podczas pomiaru. Natomiast co do różnic w wartości pomiaru rezystorów, to nie są one na tyle duże, by od razu podważać jego (starego TC 1) przydatności — ostatecznie to TESTER i główna jego rolą jest sprawdzenie sprawności badanego elementu, a nie idealny wynik tego pomiaru. Nie wymagajmy od testera za (obecnie) trzydzieści parę złotych dokładności miernika laboratoryjnego za kilka tysięcy... Ma testować, a to — zwłaszcza w nowym wykonaniu i za takie pieniądze — wykonuje rewelacyjnie.

    Czy ktoś się zgodzi, czy nie z moją opinią? Nie wiem, na pewno raczej znajdzie się ktoś, kto chce mieć Maybacha za cenę Punto i będzie wymagać takiego samego komfortu i wykonania w nim jak w przykładowym Maybachu; na to niestety nie mam wpływu. Chciałbym jedynie przypomnieć o tym, że "chińczyk nie śpi" - Jego konstrukcje są udoskonalane (zwłaszcza te, które mają zasłużony popyt) i ... tanieją przy okazji. A to już jest cecha, o którą obecnie coraz trudniej.

    Tak czy inaczej — jeśli ktoś rozważał zakup testera tego typu — mogę polecić w dalszym ciągu zarówno pod względem przydatności, jak i wygody. Należy tylko pamiętać, by podczas sprawdzania kondensatorów, nie zapomnieć ich rozładować... To chyba jedyna bolączka tych testerów — nie tolerują napięcia na kontaktach pomiarowych i uszkadzają się. Czy to wada dyskryminująca całkowicie tester? No nie wiem — osobiście nie narzekam, a jak nawet (na własną prośbę) uszkodzimy tester w ten sposób — możemy co najwyżej się nauczyć, żeby czytać ostrzeżenia — a jest takowe na nalepce przednich paneli testerów.

    Pozdrawiam.

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Offline 
  • #2 21218535
    TechEkspert
    Redaktor
    Ten tester to niesamowity stosunek jakości do ceny, kiedyś przeglądałem kod programu i jest tam dużo pracy włożonej, później zoptymalizowana konstrukcja i masowa produkcja w Chinach daje nam niską cenę.
    Można powiedzieć, że tester testuje wszystko... może poza tranzystorami ostrzowymi :)

    Ponieważ miałem okazję się zapoznać z materiałem wcześniej to podpytałem co to za tranzystor z niebieską plamką, obstawiałem BC313, a tu niespodzianka to tranzystor germanowy.

    Gdybyś miał nadmiar germanowców to pewnie @AlekZ by chętnie przygarnął, gdyż ostatnio sporo zostało wykorzystanych w analogowej germanowej grze wideo.
    Ciekawe czy gdyby przejść na scalaki UCYxxxx i ULxxxx udałoby się zrobić coś w rodzaju ponga sterowanego potencjometrami TVG-10 polskiej produkcji (z zachodnim układem sterującym) ?



  • #3 21218661
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    TechEkspert napisał:
    Gdybyś miał nadmiar germanowców

    Niestety, to specjalny egzemplarz "testowy". Kiedyś miałem - owszem. Nawet kilkadziesiąt takich samych zachodniej produkcji (2N1040) ale ... zostały wykorzystane do najróżniejszych projektów. Przed przeprowadzką miałem jeszcze kilka sztuk, ale jak wiele innych części i podzespołów.... :(
  • #4 21218824
    Olkus
    Poziom 32  
    Tester T7 mam nowy od paru miesięcy, stary odmówił współpracy :( I ten faktycznie dużo dłużej pracuje na jednym ładowaniu w porównaniu do poprzednika. Za to nie wiedzieć czemu bez jakichkolwiek elementów w podstawce zawsze pokazuje jakąś rezystancję w okolicach 4k.
    Natomiast tranzystorów germanowych zwykle te testery nie mierzą poprawnie - często w ogóle "nie widzą " elementu, miałem tak w przypadku AD161/162, AC188/187, TG7x, TG5 i innych. Moim zdaniem zapewne winne są prądy zerowe.

    Pozdrawiam,
    A.
  • #5 21218956
    Stanley_P
    Poziom 27  
    TechEkspert napisał:
    Ciekawe czy gdyby przejść na scalaki UCYxxxx i ULxxxx udałoby się zrobić coś w rodzaju ponga sterowanego potencjometrami TVG-10 polskiej produkcji (z zachodnim układem sterującym) ?

    Witam
    Prostego Ponga na kilkunastu TTL-ach na podstawie schematu w Radioelektroniku zrobiłem jeszcze w czasie pobierania średnich nauk pod koniec lat 70-tych. Nawet udało mi się uruchomić i jakże byłem z siebie dumny ;-) W przerwach szło się do świetlicowego telewizora przyciąć szybką partyjkę ;-)
    Jednak na ekranie były widoczne tylko 2 paletki i piłka. W AY-3-8500, na którym był oparty produkt Elwro/Ameprod prezentowane były liczniki punktacji, zarys boiska, było też kilka gier do wyboru. Myślę, że odwzorowanie tych funkcji na TTL-ach wymagałoby co najmniej kilkudziesięciu jeśli nie więcej “scalaków”. Myślę, że tu najbardziej kompetentny i najwięcej mógłby pomóc autor TEGO topicu ;-)

    EDIT. To jednak był jeszcze Radioamator i Krótkofalowiec, nr 11/78.
  • #6 21218988
    TechEkspert
    Redaktor
    Rozwnięciem testerów było dodanie sprawdzania diody zenera. Testery mają ogromne możliwości, jednak nie wiem czy da się je dalej rozwinąć bez psucia współczynnika cena/jakość.

    Skoro uproszczony pong na ttl był możliwy to teoretycznie Elwro/Ameprod mógł produkować wersję bez wkładu dewizowego.
  • #7 21219091
    Janusz_kk
    Poziom 38  
    TechEkspert napisał:
    Można powiedzieć, że tester testuje wszystko... może poza tranzystorami ostrzowymi

    IGBT i tyrystorów/triaków większej mocy też nie.
  • #8 21219117
    zgierzman
    Poziom 31  
    398216 Usunięty napisał:
    No fajnie — wychodzi na to, że konstrukcja się zunifikowała... Może więc w oprogramowaniu występują jakieś (najlepiej istotne) różnice?


    Super. A czy dla tych, którzy mają alergię na zagadki "znajdź 10 różnic na poniższych zdjęciach", mógłbyś zebrać obserwacje w postaci tabelki, albo chociaż treściwego podsumowania? Coś takiego jak: "typy prawidłowo rozpoznawanych komponentów", "ilość prezentowanych parametrów", "dokładność wskazań" itp.?
  • #10 21219484
    acctr
    Poziom 37  
    E8600 napisał:
    Tak na pierwszy rzut oka ten prawdopodobnie bardziej energochlonny ma transformator natomiast nowy ma przetwornice impulsową.

    Przetwornice impulsowe nie mają transformatorów?
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #12 21219674
    buzerek
    Poziom 14  
    Ten tranzystor z tą kropką to za pewne jest to tranzystor ze składnicy harcerskiej produkcji CEMI.
    Proponuję autorowi zrobić ponownie test z
    Janusz_kk napisał:

    IGBT i tyrystorów/triaków większej mocy też nie.

    A jestem przekonany, że ten tester pokazuje głupoty.
  • #13 21219714
    E8600
    Poziom 41  
    Z testerami to różnie bywa czasem włożenie tranzystora w odwrotnej kolejności pomaga wykryć prawidłowo ale przy nietypowych tranzystorach często zawodzi i tu przydaje się umiejętności czytania datasheeta i skorzystania z podstawowej wiedzy.
    Tranzystora ostrzowego raczej nie wykryje. https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic4073216.html
  • #14 21220190
    szeryf3
    Poziom 28  
    To fajny i przydatny przyrząd, którego powinien posiadać prawie każdy początkujący z zabawą w elektronika.
    Sam mam i często z niego korzystam.
  • #15 21221267
    Stanley_P
    Poziom 27  
    TechEkspert napisał:

    Skoro uproszczony pong na ttl był możliwy to teoretycznie Elwro/Ameprod mógł produkować wersję bez wkładu dewizowego.

    Trudno teraz gdybać co by było gdyby było. Jednak skoro do gry bardzo ubogiej graficznie (na ekranie tylko dwie paletki i piłeczka, nic więcej) potrzeba było kilkunastu TTL-i oraz stosunkowo sporej ilości elementów dyskretnych (schemat można zobaczyć TUTAJ, są nawet rysunki PCB, można “klonować” ;-) ), myślę że do uzyskania choć po części funkcji AY-3-8500 (ot chociażby liczniki punktacji) trzeba by było przynajmniej kilkudziesięciu “kostek”. Nie wiem, czy byłoby opłacalne nawet w tamtej rzeczywistości i czasie gdy już istniał “AY-grek”, choć zapewne technicznie możliwe. Dodam tylko, że niedługo po budowie tej gry na TTL-ach, ale jeszcze sporo przed pojawieniem się na rynku wypustu Elwro/Ameprod, znajomy przywiózł mi zza żelaznej kurtyny rzeczonego “AY-greka”. Zmajstrowałem, uruchomiłem - przepaść była ogromna. Zarówno wizualnie na ekranie, jak i od strony trudności, czy raczej łatwości wykonania: jedna kostka (+parę elementów) która załatwiała praktycznie “wszystko”. Aczkolwiek z perspektywy czasu satysfakcja i wypieki na twarzy chyba były większe przy pierwszej grze - jak to z pierwszymi razami bywa ;-)

    Wracając do tematu.
    Cytat:
    Rozwnięciem testerów było dodanie sprawdzania diody zenera.

    Z tą funkcją sprawdzania zenerek trzeba trochę uważać. Uwaliłem przez nią testerek. Na pinach do testowania diod Zenera pojawia się napięcie około 30-40V. Zatem przy odrobinie nieuwagi jest możliwe uszkodzenie procka.
    W ogóle zainteresowanym polecam spojrzeć także na ten topic, sporo o różnych wersjach, zaletach, wadach, schematy, wsady, itp.:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3402823.html
  • #16 21221859
    TechEkspert
    Redaktor
    Licznik punktów mógłby być na wyświetlaczach LED w obudowie gry, jednak ten AY-3-8500 musiał być całkiem złożony.
    https://en.wikipedia.org/wiki/AY-3-8500#/media/File:GI_AY-3-8603_top_metal.jpg
    https://en.wikipedia.org/wiki/AY-3-8500

    W warszawskim muzeum komputerów i gier jest działający egzemplarz Ameprod TVG-10:
    https://wmkig.pl/kolekcja/
  • #17 21223327
    Stanley_P
    Poziom 27  
    TechEkspert napisał:
    Licznik punktów mógłby być na wyświetlaczach LED w obudowie gry,

    Wiesz, miałem na myśli stworzenie gry w pełni telewizyjnej, a nie "LEDowo-telewizorowej" ;-) Ale pomysł dla przemysłu PRL ciekawy... tylko o circa 50 lat za późno ;-)
    Cytat:
    W warszawskim muzeum komputerów i gier jest działający egzemplarz Ameprod TVG-10:
    https://wmkig.pl/kolekcja/

    TVG-10 była produkowana masowo, wg źródeł natworzono tego w PRL-u około 100tys. Zatem działający egzemplarz nie jest jakimś ewenementem. Poza tym nawet gdyby padło "serce" czyli AY-3-8500, kość jak widzę jest wciąż do nabycia, i w nie zaporowych cenach.
    Natomiast UWAGA - okazuje się, że jednak produkowano w PRL grę tv na TTL-ach! Nie miałem o tym pojęcia. Inna sprawa, że nie jestem jakimś fanem sprzętu retro, ot trochę przypadkiem wywołałeś we mnie pewne wspomnienia ;-)
    Proponuję jednak kontynuować ewentualne dywagacje w innym, bardziej odpowiednim miejscu. Dokleiłem się do wątku TUTAJ, gdzie wrzuciłem garść spostrzeżeń o tejże "konsoli" z Unimoru vs gry na TTL-ach publikowanej w RiK.
  • #18 21224773
    robert123
    Poziom 16  
    Uszkodziłem tester w następujący sposób - rozładowany kondensator testowałem na slotach przeznaczonych dla diod zenera następnie przełożyłem go do slotów wejść uniwersalnych.
  • #19 21224825
    acctr
    Poziom 37  
    Tester powinien rozladować po pomiarze potencjalną pojemność i to zasygnalizować.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #20 21224950
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    acctr napisał:
    Tester powinien rozladować po pomiarze potencjalną pojemność i to zasygnalizować.
    Może i powinien, ale nie te. Zresztą na nalepce znajduje się co do tego stosowne ostrzeżenie - w dodatku czerwoną czcionką.
  • #21 21224954
    Stanley_P
    Poziom 27  
    robert123 napisał:
    Uszkodziłem tester w następujący sposób - rozładowany kondensator testowałem na slotach przeznaczonych dla diod zenera następnie przełożyłem go do slotów wejść uniwersalnych.

    Uwaliłem kiedyś w identyczny sposób, patrz post #15. Zobacz czy na wejściach uniwersalnych masz element zabezpieczający. Spróbuj go usunąć, może tylko on uległ uszkodzeniu. Zobacz też TEN post.

    acctr napisał:
    Tester powinien rozladować po pomiarze potencjalną pojemność i to zasygnalizować.

    Znaczy się po pomiarze powinien na chwilę zwierać zaciski przeznaczone dla diód Zenera (bo tylko tam występuje stosunkowo wysokie napięcie)? Jakiś to pomysł jest, ale na pewno skomplikuje konstrukcję testera. No i nie zabezpieczy, jeżeli kondensator został naładowany w inny sposób, z innego źródła, np. wylutowany z urządzenia będącego dopiero co pod napięciem.

    Dodano po 15 [minuty]:

    398216 Usunięty napisał:
    Może i powinien, ale nie te. Zresztą na nalepce znajduje się co do tego stosowne ostrzeżenie - w dodatku czerwoną czcionką.

    Zgadza się, ale raczej nikt nie zakłada, że można uszkodzić testerek za pomocą tegoż testerka. Fakt, przed pomiarem kondensator ZAWSZE należy rozładować. Czyli po przełożeniu z jednych zacisków do innych również.
    Powinno być też ostrzeżenie o występowaniu napięcia (ok 40V) na zaciskach do pomiarów diód Zenera. Założę się, że większość użytkowników nawet nie myśli o tym. Zresztą bez bicia sam o tym nie pomyślałem, omyłkowo wsadzając kondensator w te zaciski, a potem bez rozładowania przekładając we właściwe. No ale błądzenie i omyłki rzeczą ludzką ;-)
  • #22 21225035
    acctr
    Poziom 37  
    Stanley_P napisał:
    Znaczy się po pomiarze powinien na chwilę zwierać zaciski przeznaczone dla diód Zenera (bo tylko tam występuje stosunkowo wysokie napięcie)?

    Zwierać niekoniecznie ale dołączyć do zacisków jakiś rezystor 1k/1W poprzez tranzystor i kontrolować czy napięcie rośnie czy spada.
    Podłączając tam kondensator też powinien zasygnalizować błąd.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #23 21225162
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Stanley_P napisał:
    Zgadza się, ale raczej nikt nie zakłada, że można uszkodzić testerek za pomocą tegoż testerka.

    Na stronie jednego ze sprzedawców z Aliexpress jest nawet taki ostrzegający filmik - pokazujący jak kończy się podłaczenie nierozładowanego kondensatora po wyjęciu z konektorów do mierzenia DIOD Zenera (a nie kondensatorów - to również jest wyszczególnione w instrukcji) do konektorów pomiaru pozostałych elementów.

    Wniosek z tego jeden - należy czytać instrukcję a szczególnie ostrzeżenia na samym testerze.
    acctr napisał:
    Zwierać niekoniecznie ale dołączyć do zacisków jakiś rezystor 1k/1W poprzez tranzystor i kontrolować czy napięcie rośnie czy spada.


    Biorąc pod uwagę największą pojemność jaką może ten tester mierzyć to czas rozładowania takim rezystorem do zera trwałby ,,, no właśnie - proponuję Koledze wziąć kondensator o pojemności powiedzmy 10000uF, naładować go takim rezystorem mierząc czas. Potem odłożyć kondensator na kilka naście sekund i sprawdzić czy na nim jest jakieś napięcie. Czasem wyniki bywają zaskakujące.
    Owszem miernik w pełni zabezpieczony przed ludzką głupotą by się przydał, ale czy naprawdę musimy (i możemy) polegać wyłącznie na głupiej maszynie zamiast na własnym rozumie? Idąc tą drogą za kilka lat nikt nie będzie już zdolny do logicznego myślenia, zamiast tego zakładając, że we wszystkim zastąpi go automat.
  • #24 21225214
    acctr
    Poziom 37  
    398216 Usunięty napisał:
    proponuję Koledze wziąć kondensator o pojemności powiedzmy 10000uF, naładować go takim rezystorem mierząc czas.

    Szybko szacując stała RC wynosi około 10s. Tyle też potrzeba czasu na naładowanie. Tester mógłby rozpoznać w ciągu nawet 0,1s, że do zacisków został podłączony kondensator, przerwać ładowanie i upomnieć użytkownika, że głupio czyni.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #25 21225226
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    acctr napisał:
    Tester mógłby rozpoznać w ciągu nawet 0,1s, że do zacisków został podłączony kondensator, przerwać ładowanie i upomnieć użytkownika, że głupio czyni.

    I wracamy do punktu wyjścia - czemu miałby Cię wyręczać w myśleniu (o czytaniu instrukcji nawet nie wspomnę)?
    Ja rozumiem Twój punkt widzenia - jak najbardziej masz rację, ale moim zdaniem nie można wyręczać ludzi od myślenia - a nawet jak z tego powodu spali procka i uszkodzi w ten sposób tester to może przyczyni się to do nauczki na przyszłość.
    Podobna sprawa była z robotami dostarczającymi zakupy pod wskazany adres - kupa zabezpieczeń, ogromna (jak na tak "głupi"robot) pomiąć obliczeniowa sterującego komputera, nawet uwzględnia przejścia dla pieszych i czy pali się zielone światło... A to wszystko psu na budę, bo zawsze może wydarzyć się coś nieuwzględnionego programem - kierowca, który uważa, że "jeszcze zdąży na pomarańczowym" albo roboty drogowe i wszystko to bierze w łeb. Człowieka nic nie zastąpi w myśleniu niestety... :)
  • #26 21225249
    elezibi
    Poziom 20  
    ESR-mikro5
    Jakoś ogarnęli temat naładowanych kondensatorów:
    "....... urządzenia piątej wersji posiadają wbudowane zabezpieczenie przed naładowanymi kondensatorami (ze wskazaniem niebezpiecznego napięcia na wyświetlaczu......."
  • #27 21225258
    acctr
    Poziom 37  
    398216 Usunięty napisał:
    I wracamy do punktu wyjścia - czemu miałby Cię wyręczać w myśleniu (o czytaniu instrukcji nawet nie wspomnę)?

    Bo do tego te testery przyzwyczajają. Nie jest to jakiś majątek, żeby płakać w przypadku popełnienia jakiegoś błędu. Ale poprzez proste modyfikacje można go uczynić jeszcze bardziej odpornym. I niekoniecznie idiotoodpornosc mam na myśli, ale rutynę podczas pracy nad projektem.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #28 21225291
    Stanley_P
    Poziom 27  
    398216 Usunięty napisał:
    Na stronie jednego ze sprzedawców z Aliexpress jest nawet taki ostrzegający filmik - pokazujący jak kończy się podłaczenie nierozładowanego kondensatora po wyjęciu z konektorów do mierzenia DIOD Zenera (a nie kondensatorów - to również jest wyszczególnione w instrukcji) do konektorów pomiaru pozostałych elementów.

    Sęk w tym, że testerka nie kupowałem na Aliexpress, ani w ogóle go nie nabywałem, gdyż... otrzymałem jako wyposażenie stanowiska od ówczesnego pracodawcy.

    Cytat:
    Wniosek z tego jeden - należy czytać instrukcję a szczególnie ostrzeżenia na samym testerze.

    Nie przypominam sobie również, aby była dołączona jakakolwiek instrukcja.

    Powiem jednak może tak: co do czytania ostrzeżeń, instrukcji (jeśli jest...), itp. pełna zgoda. Nie zaprzeczam też, że popełniłem ewidentny błąd. A nawet kilka: po pierwsze włożyłem kondensator nie tam gdzie trzeba. Po drugie, po zorientowaniu się w pomyłce nie pomyślałem, że jeśli coś mierzy diody Zenera (do ok 30V o ile pamiętam z netowych specyfikacji), to musi co najmniej takie napięcie wytwarzać, a nawet ciut większe. I po 3 najważniejsze: nie rozładowałem... Splot niekorzystnych zdarzeń niemal jak w serialu "Katastrofa w przestworzach" ;-)
    Jednak jak widać nie byłem w takim działaniu wyjątkiem. Skoro nawet Chińczyk nakręcił o tym filmik... ;-)
    W każdym problem rozwiązałem poprzez zaklejenie kawałkiem taśmy izolacyjnej pinów pomiarowych KAA. Bo jak często mierzy się diody Zenera? A przynajmniej zabezpieczyłem, czy może raczej ograniczyłem możliwość uszkodzenia wyżej opisanym sposobem.

    Dodano po 1 [godziny] 52 [minuty]:

    elezibi napisał:
    ESR-mikro5
    Jakoś ogarnęli temat naładowanych kondensatorów:
    "....... urządzenia piątej wersji posiadają wbudowane zabezpieczenie przed naładowanymi kondensatorami (ze wskazaniem niebezpiecznego napięcia na wyświetlaczu......."

    No tak, ale ten przyrząd służy tylko i wyłącznie do pomiarów kondensatorów. Może wówczas łatwiej zabezpieczyć wejście. Na przykład najpierw pomiar napięcia, a potem przełaczać jakimś a'la przekaźnikiem na właściwe wejście pomiaru pojemności (gdybam). Zresztą wiadomo ruskie nie gniotsa nie łamiotsa ;-)
    Nie wiem czy widziałeś schematy testerków prezentowanych w temacie i innych podobnych. Są w topicu tutaj:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3402823.html
    Jak widać chyba we wszystkich modelach podstawowe "uniwersalne" zaciski pomiarowe 1,2,3 są galwanicznie podłączone wprost do pinów wejściowych procka. Jakoś nie mam pomysłu jak rzeczywiście skutecznie (i prosto) ochronić te piny przed podaniem zbyt wysokiego napięcia. Przypadek może trochę skrajny, ale w ferworze walki różne rzeczy się na warsztacie działy - np. ze świeżo wylutowanego z zasilacza sieciowego i nie rozładowanego "elektrolita" za mostkiem Graetza... ;-)
    Co prawda w niektórych testerkach, również opisanych w tym topicu, na wejściach jest element zabezpieczający SRV05-4 (na zdjęciach PCB element D2). Coś w rodzaju "matrycy diod ochronnych". Tutaj nota:
    https://www.onsemi.com/pdf/datasheet/srv05-4-d.pdf
    Ale jego skuteczność też jest ograniczona. W pracy mieliśmy kilka testerków, w jednym poszedł na zwarcie i ocalił procka, w innym też się zwarł, ale niestety procka nie uratował.
    acctr napisał:
    Ale poprzez proste modyfikacje można go uczynić jeszcze bardziej odpornym. I niekoniecznie idiotoodpornosc mam na myśli, ale rutynę podczas pracy nad projektem.

    Tak z marszu pomyślałem o ochronie wejść 1,2,3, bo przede wszystkim o ich zabezpieczenie chodzi - stykami przekaźnika, normalnie zwartymi i rozwieranymi na czas pomiaru. Ktoś jednak może wsadzić do zacisków nierozładowany kondensator po naciśnięciu przycisku startującego pomiar - no i wiadomo co się stanie... Poza tym rozładowywanie kondensatorów (wyobraźmy sobie taki np. 200µ naładowany do circa 300V) na rezystancji zbliżonej do zera raczej jest mało bezpieczne, choć zwykle efektowne... ;-)
  • #29 21225492
    elezibi
    Poziom 20  
    Po upaleniu CEMa 9935 zmieniłem nawyk i na co dzień korzystam z testerka TC.
    Ale chętnie nabyłbym taki tylko do kondensatorów jak ten ESRmikro5 ,
    tylko najpierw zablokowali bo kraj agresora, a teraz chyba nie mają w sprzedaży.
  • #30 21225526
    Stanley_P
    Poziom 27  
    elezibi napisał:
    Po upaleniu <...>Ale chętnie nabyłbym taki tylko do kondensatorów jak ten ESRmikro5 ,

    Może ESR70, ponoć daję radę z napięciem do 50V. Można mierzyć "kondki" w układzie. Znam tylko z netu, nie używałem.
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3836803.html
    https://www.youtube.com/watch?v=j-4aGWMxtBk

Podsumowanie tematu

Na forum porównano testery TC1, TC7 oraz starszy model TC1, zwracając uwagę na ich funkcjonalność i dokładność pomiarów. Użytkownicy dzielili się doświadczeniami z testowaniem różnych elementów elektronicznych, wskazując na problemy z pomiarem tranzystorów germanowych oraz rezystancji przy braku elementów w podstawce. Zauważono, że TC7 ma lepszą wydajność energetyczną i dłuższy czas pracy na jednym ładowaniu, ale niektóre elementy, takie jak tranzystory ostrzowe, nie są poprawnie rozpoznawane przez żaden z testerów. Dyskutowano również o możliwościach rozwoju testerów oraz o potrzebie czytania instrukcji obsługi, aby uniknąć uszkodzeń urządzeń.
Podsumowanie wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA