O testerach z tematu na forum i nie tylko (bo i w sieci można znaleźć wiele informacji) było już sporo informacji. Czemu więc ten temat powstał? Z przypadku:
Otóż Kolega mój nabył za śmieszne pieniądze dwa testery — TC 1 oraz TC 7. Zapytał, czy nie chciałbym sprawdzić, może opisać... Na początku pomyślałem "co nowego można powiedzieć o testerze, który już sam opisywałem?" Jednak przypomniałem sobie o tym, co dobrego kiedyś czytałem o TC 7 i postanowiłem sprawdzić osobiście, czy faktycznie jest szybszy i lepszy — testuje więcej elementów.
Dostałem testery na trzy dni (długi sierpniowy weekend) i zabrałem się ostro do pracy. Już po kilku chwilach zauważyłem dziwną rzecz — o opisywanych zaletach, o których pisałem wcześniej (szybszy i więcej elementów odróżnia i testuje) i coś mi się zaczęło nie zgadzać. Wyciągnąłem z szuflady swój TC 1, jakiego mam już kilka lat i sprawdziłem ponownie... Jednak wcześniejsze zalety się sprawdziły! Nie myśląc więcej, rozebrałem wszystkie trzy testerki i zobaczyłem to, co niżej:
Pomiędzy moim TC 1 a współczesnym Kolegi egzemplarzem różnice były aż nadto widoczne — inny procek, inna PCB inna (mniejsza w nowym) bateria...? O co chodzi? Obraz porównania współczesnych TC 1 i 7 był równie zaskakujący — NICZYM SIĘ WNĘTRZA NIE RÓŻNIŁY!
Tak jak i działanie (tak samo szybkie) nie widać żadnych różnic... poza ... Poza klawiszem "POMIAR" - TC 7 ma klawisz zakryty nalepką...
O różnicach w grafice nie wspominam, bo to akurat pierwsze co z zewnątrz odróżnia oba testery.
i stary tester:
No fajnie — wychodzi na to, że konstrukcja się zunifikowała... Może więc w oprogramowaniu występują jakieś (najlepiej istotne) różnice?
Sprawdziłem kilka elementów porównując wskazania a wyniki można samemu ocenić:
Zgadza się przynajmniej to, że 7'ka pokazuje więcej wyników pomiarów. Przykładowo J-FET i jego wyniki, jakie wskazuje stary TC 1 i jego nowy wersja:
Co ciekawe — nowe testery mają wmontowaną baterię o mniejszej pojemności, a działają...działają... i działają. Czyżby to był wynik innego procesora? A może sam program się zmienił? Nie wiem; nie mam możliwości, aby to sprawdzić. Co do jednego jestem pewien — nadal są to testery zasługujące na uwagę, Na pewno w pracowni każdego "młodego zdolnego elektronika" powinny znaleźć sobie miejsce — tym bardziej że na Aliexpress można je zdobyć za naprawdę niewiele pieniądze — Kolega, który użyczył mi ich do testerów, podał mi ceny, jakie za nie zapłacił - 28zł i 35 zł. Prawda, że warto?
Moim skromnym zdaniem (a mówię to na podstawie mojego, wolniejszego testera) warto. Jego wartość, a wówczas gdy do mnie dotarł (jakieś 3 lata temu?) był sporo droższy) zwróciła się już wielokrotnie, a ostatnio, ze względu na chorobę, moja działalność jako "dłubacza" elektroniki zmniejszyła się diametralnie.
Już "poza kadrem" robiłem jeszcze kilkadziesiąt różnych pomiarów porównawczych i potwierdza się to, że "nowa seria" jest zdecydowanie szybsza od starej (czy li można powiedzieć, że TC 1 dogonił pod tym względem TC 7) a co do samych wyników... tu mam pewien kłopot — wychodzi na to, że te nowsze (być może ma to związek z innym prądem pomiaru, jakie wykorzystują) podaje nieco inne wyniki niż stary TC 1. W każdym razie istotnych różnic między 1 a 7 nowej serii nie ma, tylko ten mój stary TC 1 nieco odstaje jakby... Dla pewności sprawdziłem wyniki pomiarów rezystorów "wzorcowych" (02% i 0,1%) różnice są w stosunku do wersji starej, ale np. w porównaniu do wskazania mojego miernika (opisywanego już jakiś czas temu) DM 100 jest już pomijalna. Nie chcę tu powiedzieć, że stary TC 1 jest zły, bo źle mierzy — każdy chyba przyzna, że np. wzmocnienie prądowe tranzystora nie jest wartością stałą i zmienia się wraz ze wzrostem prądu, jakim się go "traktuje" podczas pomiaru. Natomiast co do różnic w wartości pomiaru rezystorów, to nie są one na tyle duże, by od razu podważać jego (starego TC 1) przydatności — ostatecznie to TESTER i główna jego rolą jest sprawdzenie sprawności badanego elementu, a nie idealny wynik tego pomiaru. Nie wymagajmy od testera za (obecnie) trzydzieści parę złotych dokładności miernika laboratoryjnego za kilka tysięcy... Ma testować, a to — zwłaszcza w nowym wykonaniu i za takie pieniądze — wykonuje rewelacyjnie.
Czy ktoś się zgodzi, czy nie z moją opinią? Nie wiem, na pewno raczej znajdzie się ktoś, kto chce mieć Maybacha za cenę Punto i będzie wymagać takiego samego komfortu i wykonania w nim jak w przykładowym Maybachu; na to niestety nie mam wpływu. Chciałbym jedynie przypomnieć o tym, że "chińczyk nie śpi" - Jego konstrukcje są udoskonalane (zwłaszcza te, które mają zasłużony popyt) i ... tanieją przy okazji. A to już jest cecha, o którą obecnie coraz trudniej.
Tak czy inaczej — jeśli ktoś rozważał zakup testera tego typu — mogę polecić w dalszym ciągu zarówno pod względem przydatności, jak i wygody. Należy tylko pamiętać, by podczas sprawdzania kondensatorów, nie zapomnieć ich rozładować... To chyba jedyna bolączka tych testerów — nie tolerują napięcia na kontaktach pomiarowych i uszkadzają się. Czy to wada dyskryminująca całkowicie tester? No nie wiem — osobiście nie narzekam, a jak nawet (na własną prośbę) uszkodzimy tester w ten sposób — możemy co najwyżej się nauczyć, żeby czytać ostrzeżenia — a jest takowe na nalepce przednich paneli testerów.
Pozdrawiam.
Otóż Kolega mój nabył za śmieszne pieniądze dwa testery — TC 1 oraz TC 7. Zapytał, czy nie chciałbym sprawdzić, może opisać... Na początku pomyślałem "co nowego można powiedzieć o testerze, który już sam opisywałem?" Jednak przypomniałem sobie o tym, co dobrego kiedyś czytałem o TC 7 i postanowiłem sprawdzić osobiście, czy faktycznie jest szybszy i lepszy — testuje więcej elementów.
Dostałem testery na trzy dni (długi sierpniowy weekend) i zabrałem się ostro do pracy. Już po kilku chwilach zauważyłem dziwną rzecz — o opisywanych zaletach, o których pisałem wcześniej (szybszy i więcej elementów odróżnia i testuje) i coś mi się zaczęło nie zgadzać. Wyciągnąłem z szuflady swój TC 1, jakiego mam już kilka lat i sprawdziłem ponownie... Jednak wcześniejsze zalety się sprawdziły! Nie myśląc więcej, rozebrałem wszystkie trzy testerki i zobaczyłem to, co niżej:
Pomiędzy moim TC 1 a współczesnym Kolegi egzemplarzem różnice były aż nadto widoczne — inny procek, inna PCB inna (mniejsza w nowym) bateria...? O co chodzi? Obraz porównania współczesnych TC 1 i 7 był równie zaskakujący — NICZYM SIĘ WNĘTRZA NIE RÓŻNIŁY!
Tak jak i działanie (tak samo szybkie) nie widać żadnych różnic... poza ... Poza klawiszem "POMIAR" - TC 7 ma klawisz zakryty nalepką...
i stary tester:
No fajnie — wychodzi na to, że konstrukcja się zunifikowała... Może więc w oprogramowaniu występują jakieś (najlepiej istotne) różnice?
Sprawdziłem kilka elementów porównując wskazania a wyniki można samemu ocenić:
Zgadza się przynajmniej to, że 7'ka pokazuje więcej wyników pomiarów. Przykładowo J-FET i jego wyniki, jakie wskazuje stary TC 1 i jego nowy wersja:
Co ciekawe — nowe testery mają wmontowaną baterię o mniejszej pojemności, a działają...działają... i działają. Czyżby to był wynik innego procesora? A może sam program się zmienił? Nie wiem; nie mam możliwości, aby to sprawdzić. Co do jednego jestem pewien — nadal są to testery zasługujące na uwagę, Na pewno w pracowni każdego "młodego zdolnego elektronika" powinny znaleźć sobie miejsce — tym bardziej że na Aliexpress można je zdobyć za naprawdę niewiele pieniądze — Kolega, który użyczył mi ich do testerów, podał mi ceny, jakie za nie zapłacił - 28zł i 35 zł. Prawda, że warto?
Moim skromnym zdaniem (a mówię to na podstawie mojego, wolniejszego testera) warto. Jego wartość, a wówczas gdy do mnie dotarł (jakieś 3 lata temu?) był sporo droższy) zwróciła się już wielokrotnie, a ostatnio, ze względu na chorobę, moja działalność jako "dłubacza" elektroniki zmniejszyła się diametralnie.
Już "poza kadrem" robiłem jeszcze kilkadziesiąt różnych pomiarów porównawczych i potwierdza się to, że "nowa seria" jest zdecydowanie szybsza od starej (czy li można powiedzieć, że TC 1 dogonił pod tym względem TC 7) a co do samych wyników... tu mam pewien kłopot — wychodzi na to, że te nowsze (być może ma to związek z innym prądem pomiaru, jakie wykorzystują) podaje nieco inne wyniki niż stary TC 1. W każdym razie istotnych różnic między 1 a 7 nowej serii nie ma, tylko ten mój stary TC 1 nieco odstaje jakby... Dla pewności sprawdziłem wyniki pomiarów rezystorów "wzorcowych" (02% i 0,1%) różnice są w stosunku do wersji starej, ale np. w porównaniu do wskazania mojego miernika (opisywanego już jakiś czas temu) DM 100 jest już pomijalna. Nie chcę tu powiedzieć, że stary TC 1 jest zły, bo źle mierzy — każdy chyba przyzna, że np. wzmocnienie prądowe tranzystora nie jest wartością stałą i zmienia się wraz ze wzrostem prądu, jakim się go "traktuje" podczas pomiaru. Natomiast co do różnic w wartości pomiaru rezystorów, to nie są one na tyle duże, by od razu podważać jego (starego TC 1) przydatności — ostatecznie to TESTER i główna jego rolą jest sprawdzenie sprawności badanego elementu, a nie idealny wynik tego pomiaru. Nie wymagajmy od testera za (obecnie) trzydzieści parę złotych dokładności miernika laboratoryjnego za kilka tysięcy... Ma testować, a to — zwłaszcza w nowym wykonaniu i za takie pieniądze — wykonuje rewelacyjnie.
Czy ktoś się zgodzi, czy nie z moją opinią? Nie wiem, na pewno raczej znajdzie się ktoś, kto chce mieć Maybacha za cenę Punto i będzie wymagać takiego samego komfortu i wykonania w nim jak w przykładowym Maybachu; na to niestety nie mam wpływu. Chciałbym jedynie przypomnieć o tym, że "chińczyk nie śpi" - Jego konstrukcje są udoskonalane (zwłaszcza te, które mają zasłużony popyt) i ... tanieją przy okazji. A to już jest cecha, o którą obecnie coraz trudniej.
Tak czy inaczej — jeśli ktoś rozważał zakup testera tego typu — mogę polecić w dalszym ciągu zarówno pod względem przydatności, jak i wygody. Należy tylko pamiętać, by podczas sprawdzania kondensatorów, nie zapomnieć ich rozładować... To chyba jedyna bolączka tych testerów — nie tolerują napięcia na kontaktach pomiarowych i uszkadzają się. Czy to wada dyskryminująca całkowicie tester? No nie wiem — osobiście nie narzekam, a jak nawet (na własną prośbę) uszkodzimy tester w ten sposób — możemy co najwyżej się nauczyć, żeby czytać ostrzeżenia — a jest takowe na nalepce przednich paneli testerów.
Pozdrawiam.
Fajne? Ranking DIY
