jak odświeżyć zlew z tectonite po potraktowaniu go klejem szybkoschnącym i acetonem? Teoretycznie aceton powinien usunąć klej, jednak pozostawiony na powierzchni na kilka godzin, owszem, klej usunął, ale albo go rozpuścił i powstała biała plama, albo wszedł w reakcję z tectonite.
Producent twierdzi, że aceton tectonite krzywdy nie powinien zrobić. Teoria swoje, praktyka swoje.
Szukam sposobu na pozbycie się przebarwień, macie jakieś rady oprócz kupowania zlewozmywaka?
Tectonite, to mieszanka minerałów naturalnych oraz żywic syntetycznych. O ile minerały te są odporne na aceton, to żywice pomimo wysokiej odporności chemicznej, przy długotrwałym oddziaływaniu rozpuszczalników organicznych np. aceton, mogą nimi nasiąkać, bieleć, oraz może ulec uszkodzeniu ich struktura.
Tu jedynie można odczekać kilka dni, licząc na to, że wnikły w strukturę tego kompozytu aceton odparuje, a odbarwienie zaniknie.
Jeśli nie, to raczej nic już z tym nie zrobisz, poza ewentualną próbą zamaskowania plamy, lub jeśli jest odbarwienie to tylko powierzchniowo (płytko), to zeszlifować - to by była jednak ostateczna próba ratowania tego.
Istnieje też ryzyko, że rozpuszczony klej razem z acetonem wnikł w powierzchnię tectonite, odbarwiając go (aceton odparował, a klej pozostał). Co to za klej był?
Chyba że to nie odbarwienie kompozytu, tylko jeszcze pozostałości kleju na powierzchni i w porach tectonite. Trzeba byłoby to dokładnie obejrzeć.
Sprawa wyglądała tak, że próba ścierania kleju acetonem nie przyniosła skutku. Trochę go próbowałem zeskrobać, co niestety teraz widać - ciemniejsze obszary.
Po tym, położyłem na około 1-2h papier nasączony acetaonem, żeby spróbować rozpuścić klej. Po zdjęciu papieru pojawiły się nowe jaśniejsze plamki, a także został obrys kształtu papieru. Minęło kilka dni i nie odnoszę wrażenia jakby to odparowywało, albo coś się zmieniało. Z kolei producent (Franke) twierdzi, że przeszlifowanie drobnym papierem może uszkodzić warstwę z kolorem.
Z kolei producent (Franke) twierdzi, że przeszlifowanie drobnym papierem może uszkodzić warstwę z kolorem.
Istnieje takie ryzyko. Ponadto jeśli odbarwienia są głębokie, to szlifowanie i tak ich nie usunie. To może się powieść tylko wtedy, jeśli odbarwiona jest tylko cienka warstwa na powierzchni.
Natomiast jeśli nieusunięcie odbarwień wiąże się z koniecznością wymiany zlewozmywaka, to w takiej sytuacji bym ryzykował szlifowanie, bo jak się nie uda, to i tak wymiana.
Zastanawiam się dlaczego nie testujesz na niewidocznej części zlewu. Od dolnej strony możesz plamić czym chcesz i szlifować wybierając warstwę materiału. Nikt tego nie zobaczy, gdy zamkniesz drzwi szafki.
Dla porównania mam fotki 10 letniego zlewozmywaka. Komora jest odbarwiona od codziennego użytkowania. Widać także ubytki w powierchni. Rzekłbym nawet, że dno komory jest już do tego stopnia starte, że jeśli było czymś pokryte, to już tego tam nie ma. Pod mikroskopem widać matową, płaską, wyślizganą i spękaną powierzchnię. Na wierzchniej części przy blacie, jest jeszcze połysk i struktura.
W załączeniu kilka zdjęć powierchnia z bliska i film z mikroskopu.
Na początku fimu jest komora, na końcu warstwa przy blacie. Obraz jest niestabiny, ponieważ zmieniałem ostrość i kierunek padania światła.
Powłoka o której piszą producenci wygląda na zaschniętą żywicę po procesie odlewania. Może te droższe modele są czymś jeszcze lakierowane. Mój jest jednym z najtańszych marketowych.
Od nowości na spodzie jest matowe przetarcie. Prawdopodobnie po odcięciu miejsca wtrysku masy do formy. Widok ten sugeruje, że powierzchnia nie jest pokryta dodatkową warstwą a kolor to barwnik w masie żywicy.
Tuatj widać jak wygląda powierzchnia po szlifowaniu. Można by podjąć próbę polerowania w celu odzyskania połysku. Lakierowanie po szlifowaniu nie wchodzi raczej w grę, bo odpadnie podczas użytkowania.
Moim zdaniem plamy to odbarwiona żywica a dokładniej mówiąc żywica pozbawiona ciemnego pigmentu lub efekt jakiegoś utlenienia. Może się uda je usunąć przez zebranie wierzchbuej warstwy i polerka. Potesuj od spodu jaki to da efekt.
Można by też spróbować innego sposobu a mianowicie zabarwić czymś na nowo. Tylko nie punktowo a po całości dna, żeby zmniejszyć efekt odcięcia koloru.