Niedawno byłem na pogrzebie organizowanym przez Universum w Poznaniu i jedna sprawa rzuciła się w oczy i nie dawała spokoju.
W czasie ceremonii, od kaplicy do grobu trumna była przewożona karawanem, nie pamiętam, jakiej marki, ale na oko był podobny do tego na zdjęciu, może nawet taki sam
https://universum-poznan.com.pl/wp-content/uploads/18_DSC_0063.jpg
Samochód poruszał się po równej drodze (dystans ok. 500m), z prędkością wolno idącego człowieka (za samochodem szedł cały kondukt), cały czas świeciły się światła hamowania. Po wyjęciu trumny wymienione światła nie świeciły się, zaświecały się przy hamowaniu, jak w każdym innym samochodzie podczas manewrowania.
W jaki sposób najprawdopodobniej kierowca jechał, że przez całą drogę lekko trzymał pedał hamulca i ani na moment go nie zwolnił (co objawiało się świeceniem świateł stop, ale na tyle lekko, że samochód nie zwalniał)? Moim zdaniem zupełnie bez sensu byłoby lekkie naciskanie hamulca w przypadku jednostajnego, wolnego przemieszczania na poziomej, równej drodze.
Gdybym ja miał jechać z taką prędkością (obojętnie, czy w samochodzie wożącym trumnę, czy w osobówce, bo różnica jest tylko w konstrukcji nadwozia), to jedyny sposób to jest pierwszy bieg i regulowanie prędkości pedałem gazu, bez ruszania pedału hamulca (czasami, w zależności od samochodu, nawet na wolnych obrotach mógłby jechać bez dodawania gazu). Innego sposobu nie widzę.
W jakiej technice jazdy cały czas trzyma się pedał hamulca chcąc przemieszczać się jednostajnie z bardzo małą prędkością?
W czasie ceremonii, od kaplicy do grobu trumna była przewożona karawanem, nie pamiętam, jakiej marki, ale na oko był podobny do tego na zdjęciu, może nawet taki sam
https://universum-poznan.com.pl/wp-content/uploads/18_DSC_0063.jpg
Samochód poruszał się po równej drodze (dystans ok. 500m), z prędkością wolno idącego człowieka (za samochodem szedł cały kondukt), cały czas świeciły się światła hamowania. Po wyjęciu trumny wymienione światła nie świeciły się, zaświecały się przy hamowaniu, jak w każdym innym samochodzie podczas manewrowania.
W jaki sposób najprawdopodobniej kierowca jechał, że przez całą drogę lekko trzymał pedał hamulca i ani na moment go nie zwolnił (co objawiało się świeceniem świateł stop, ale na tyle lekko, że samochód nie zwalniał)? Moim zdaniem zupełnie bez sensu byłoby lekkie naciskanie hamulca w przypadku jednostajnego, wolnego przemieszczania na poziomej, równej drodze.
Gdybym ja miał jechać z taką prędkością (obojętnie, czy w samochodzie wożącym trumnę, czy w osobówce, bo różnica jest tylko w konstrukcji nadwozia), to jedyny sposób to jest pierwszy bieg i regulowanie prędkości pedałem gazu, bez ruszania pedału hamulca (czasami, w zależności od samochodu, nawet na wolnych obrotach mógłby jechać bez dodawania gazu). Innego sposobu nie widzę.
W jakiej technice jazdy cały czas trzyma się pedał hamulca chcąc przemieszczać się jednostajnie z bardzo małą prędkością?