logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Audi A4 B7 1.6 ALZ w gazie - gaśnięcie silnika po rozgrzaniu, brak błędów na komputerze

leugion 27 Paź 2024 20:19 114 1
REKLAMA
  • #1 21279223
    leugion
    Poziom 2  
    Koledzy, jestem tu nowy i witam was serdecznie, prosząc jednocześnie o pomoc. Mam Audi A4 B7, silnik 1.6 ALZ, zagazowany instalacją Geko. 2 lata jeździłem i bez problemu. Około 4 miesiące temu auto ni z tego, ni z owego zaczęło mi gasnąć, np. w trakcie postoju, nie chciał zapalić, przerzucałem na benzynę i palił. Jak mi zrobił tak kilka razy, to zacząłem jeździć na benzynie, ale okazało się, że także potrafił zgasnąć. Zapalał się "check engine". Podłączałem pod komputer, i to u kilku mechaników wyskakiwały głównie 2 błędy: czujnika położenia wałka rozrządu i czujnika wału korbowego. Zacząłem od wymiany oleju, filtrów, świec, kabli zapłonowych, a teraz wymieniłem także oba te czujniki, z czego czujnik wałka rozrządu wymieniłem 2 razy, oryginalny był wilgotny od oleju, więc wymieniłem, ten drugi też w krótkim czasie zaczął być wilgotny. Obecnie są wymienione oba te czujniki na Bosch.

    I teraz petarda: miesiąc temu odbieram auto od mechanika, jadę ok. 7 km, auto pracuje równo, aż w pewnym momencie obroty podskoczyły ponad 3000, szarpnęło nim lekko, stracił moc i zgasł (nauczony takim zachowaniem, jak tylko podskoczyły obroty, wrzuciłem na luz). Odpalać można do wyładowania akumulatora, na gazie, na benzynie... bez skutku... ale co zauważyłem, początkowo myślałem, że odpali jak silnik ostygnie (bo gaśnie mi dopiero, jak się rozgrzeje do 90 stopni), wyjąłem jednak palcami czujnik położenia wałka rozrządu, włożyłem... i odpalił. Pojechałem, jadę kilka km tylko na benzynie, znowu szarpnęło nim, skok obrotów, spadek mocy i zgasł, zepchnąłem na bok, otworzyłem maskę, wypiąłem i wpiąłem czujnik wałka rozrządu, odpalił i już dotoczyłem się do mechanika. Nie zapalił się "check engine", a komputer nie pokazuje żadnych błędów. Sam mechanik nie bardzo wie, co się dzieje.

    Trzy tygodnie temu byłem u gaziarza, ten posprawdzał, wymienił dysze, bo podobno były za duże, wyregulował auto tak, by mapa benzyny z gazem się pokrywała. Auto odebrałem i jak podjechałem pod dom, dałem więcej gazu, żeby wjechać na krawężnik i zgasł. Po telefonie do gaziarza ten kazał dać pedał gazu w opór i odpalić - auto odpaliło, 3 tygodnie był spokój. Dzisiaj wracam z roboty do domu, pod blokiem szukałem miejsca do zaparkowania, kręciłem się wolno na niskich obrotach i znowu zgasł, bez skoku obrotów, bez szarpnięcia, po prostu zgasł, kręciłem, ale nie odpalał, przełączyłem na benzynę - nie odpala, wcisnąłem gaz w opór - nie odpala, wyjąłem i wpiąłem kostkę czujnika wałka rozrządu - nie odpala. Dopiero jak po tym ostatnim wypięciu kostki czujnika wcisnąłem pedał gazu w opór, to odpalił. Znajomy twierdzi, że może świece zalewać i dlatego gaśnie.
    Ciekawostka: przy odpalaniu często zdarza się, że słychać, jakby miniaturowa petardka odpaliła, tak jak odkręcamy gaz w kuchence i odpalamy go po 2-3 sekundach, to słychać taki minimalny "wybuch" - sory za opis, ale nie wiem jak to inaczej opisać, żeby uzmysłowić.
    Mechanicy i gaziarz rozkładają ręce, macie pomysł, o co tu chodzi?
  • REKLAMA
  • #2 21291641
    leugion
    Poziom 2  
    udało się zlokalizować usterkę, koniec końców była to uszkodzona cewka zapłonowa, choć na komputerze nie widać było żadnych błędów, auto odebrane od mechanika, cewka nowa oryginalna, pracuje równo i nie gaśnie, info dla tych co mają podobne problemy, zeszło ze mnie powietrze bo 4 miesiące się z tym męczyłem
REKLAMA