Witam.
Usmażyłem (stopiła się) antena w mym nadajniku modelarskim "Spektrum Dx8" po tym, jak na nią nasadziłem przewierconą po środku miskę stalową.
Nie wiem, czy w tym miejscu powinienem zamieścić ten post.
Jeśli powinienem zamieścić go w innym miejscu, to też w tej sprawie proszę o podpowiedź.
Tę miskę stalową na maszcik anteny założyłem po to, by ograniczyć promieniowanie anteny w kierunku ciała człowieka trzymającego nadajnik.
Pewnie teraz wielu z was leży na podłodze i rechocze, ale dziwnie się zbiegały moje dolegliwości zdrowotne z tym, kiedy aktywnie używałem nadajnika (ból zębów i paznokci).
Pomyślałem, że lepiej zrobić cokolwiek niż nic.
Kupiłem więc miskę stalową taką spożywczą i przewierciłem jej dno idealnie w centrum, a otwór obłożyłem otulinką z przeciętego wężyka igielitowego.
Tak przygotowaną miskę nadziałem na maszcik anteny nadajnika 2,4 GHz i zacząłem latanie modelem.
Po 3 godzinach używania nadajnika skończyłem latanie i zacząłem zdejmować miskę z maszciku anteny i szczęka mi opadła na ziemię.
Maszcik stopił się i mocno zniekształcił u jego samej nasady (dokładnie tam, gdzie przechodził przez otwór w misce).
Pytanie.
Czemu tak się stało?
Czyżbym stworzył jakąś soczewkę elektromagnetyczną i pomnożył moc tej anteny, co wywołało wzrost temperatury w tym punkcie?
Pytanie 2.
Czy taki patent ogólnie ma sens i czy taka miska faktycznie może izolować człowieka od promieniowania anteny?
Pytanie 3.
Jeśli nie taka miska, to co trzeba zrobić, by odizolować człowieka trzymającego w rękach taki nadajnik od promieniowania anteny tego nadajnika?
Dzięki za poświęconą mi uwagę i ewentualne odpowiedzi (podpowiedzi).
Pozdrawiam wszystkich, Wiesław.
Usmażyłem (stopiła się) antena w mym nadajniku modelarskim "Spektrum Dx8" po tym, jak na nią nasadziłem przewierconą po środku miskę stalową.
Nie wiem, czy w tym miejscu powinienem zamieścić ten post.
Jeśli powinienem zamieścić go w innym miejscu, to też w tej sprawie proszę o podpowiedź.
Tę miskę stalową na maszcik anteny założyłem po to, by ograniczyć promieniowanie anteny w kierunku ciała człowieka trzymającego nadajnik.
Pewnie teraz wielu z was leży na podłodze i rechocze, ale dziwnie się zbiegały moje dolegliwości zdrowotne z tym, kiedy aktywnie używałem nadajnika (ból zębów i paznokci).
Pomyślałem, że lepiej zrobić cokolwiek niż nic.
Kupiłem więc miskę stalową taką spożywczą i przewierciłem jej dno idealnie w centrum, a otwór obłożyłem otulinką z przeciętego wężyka igielitowego.
Tak przygotowaną miskę nadziałem na maszcik anteny nadajnika 2,4 GHz i zacząłem latanie modelem.
Po 3 godzinach używania nadajnika skończyłem latanie i zacząłem zdejmować miskę z maszciku anteny i szczęka mi opadła na ziemię.
Maszcik stopił się i mocno zniekształcił u jego samej nasady (dokładnie tam, gdzie przechodził przez otwór w misce).
Pytanie.
Czemu tak się stało?
Czyżbym stworzył jakąś soczewkę elektromagnetyczną i pomnożył moc tej anteny, co wywołało wzrost temperatury w tym punkcie?
Pytanie 2.
Czy taki patent ogólnie ma sens i czy taka miska faktycznie może izolować człowieka od promieniowania anteny?
Pytanie 3.
Jeśli nie taka miska, to co trzeba zrobić, by odizolować człowieka trzymającego w rękach taki nadajnik od promieniowania anteny tego nadajnika?
Dzięki za poświęconą mi uwagę i ewentualne odpowiedzi (podpowiedzi).
Pozdrawiam wszystkich, Wiesław.