Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Logitech Z-5500 buczenie w subie i dudniący dźwięk.

bartip29 13 Gru 2005 16:23 2349 3
  • #1 13 Gru 2005 16:23
    bartip29
    Poziom 2  

    Witam

    Mam ww głośniki od sierpnia, podłączałem do nich od początku tylko DVD przez Coaxiala. Byłem bardzo zadowolony aż do momentu gdy zauważyłem (usłyszałem) że nagle coś z nimi nie tak. Pojawiło się dość słyszalne buczenie w subie, a jak gra to jego dźwięk mimo że głośny to raczej przypomina teraz głośne dudnienie. Jakby zupełnie stracił swój wigor. Przy cichym słuchaniu można tego nie zauważyć ale jak czasem mnie najdzie na głośniejsze słuchanie to słychać różnicę. Problem ten odkryłem zaraz po przeniesieniu zestawu na inną ścianę pokoju - wiem że akustyka uległa wtedy zmianie ale odkryłem jeszcze jeden problem. Po cichym puszczeniu np. jakiegoś techno i szybkim podgłośnieniu gdzieś do połowy skali to słychać że sub zaczyna grać dopiero po 2-3 sekundach a nie tak jak kiedyś - natychmiast. Natomiast po szybkim ściszeniu do zera w subie słychać jeszcze powoli ściszające się niskie dźwięki przez ok 1-2 sekundy. Dziwne może ktoś coś poradzi bo inaczej zostaje serwis gwarancyjny.

    Pozdrawiam

    Bartek

    0 3
  • #2 13 Gru 2005 18:13
    jaciomp
    Poziom 14  

    zostaje serwis gwarancyjny!
    nie ma co dłubac i sie zastanawiac bo zrobia to za Ciebie za free

    0
  • #3 13 Gru 2005 18:57
    ALTON
    Poziom 38  

    Oddaj poprostu na serwis.W subie na głośnik siedz mostek z TDA7293.Prawdopodobnie coś padło w torze przedwzmacniacza(wnioskuję to po tym powolnym ściszaniu).

    0
  • #4 13 Gru 2005 21:18
    bartip29
    Poziom 2  

    Chyba macie rację, oddam dziada do serwisu tylko szkoda mi bo przed świętami może nie wrócić. Gdzieś jeszcze wyczytałem żeby spróbować podłączyć do tego samego gniazdka co na początku był podłączony ale nic to nie dało więc - serwis.
    Chyba że ktoś z Was coś jeszcze wymyśli.
    W końcu certyfikat THX mówi również o tym że sprzęt jest zdolny do ciągłej pracy na pełnej głośności a ja byłem przy końcu skali tylko kilka razy przez kilka sekund - hmmm a co dopiero gdybym zrobił całonocną prywatkę z muzą na full :-)

    dzięki i pozdrawiam

    0