Witam. Napiszę, co zrobiłem, że padł ten bezpiecznik 150 A. Rozładowywał się akumulator na działce, nie mam prądu. Musiałem targać dosyć daleko na rowerze akumulator do bloku, żeby naładować. Prostownik mam rzeczywiście miniaturowy, kupiony na Allegro, po naładowaniu on się wyłącza i na wyświetlaczu jest napis full (pełen).
Postanowiłem podłączyć markową, malutką przetwornicę pod wtyczkę (przetwornica oryginalna), żeby działała, musiała być przekręcona stacyjka.
Klemy były podłączone pod fotelem do załączonego akumulatora, byłem na działce ok. 2 godziny i to działało, prądu w akumulatorze przybywało.
Pozostawiłem to tak, bo prostownik automatycznie się wyłączał. Przychodząc rano, nic nie działało i akumulator nie miał wcale prądu, był zapach, że coś się spaliło w środku auta. Przetwornica po tej sytuacji działa, prostownik też i akumulator po naładowaniu też.
Co dzisiaj spieprzyłem? Wyjąłem moduł sam i odłączyłem boczne bezpieczniki z listwy, a nie naznaczyłem markerem, w których miejscach były, bo to chyba nie jest obojętne.
Moduł sam wygląda dość świeżo i przewody też, nie wiem, która to wtyczka od świateł, zrobiłem foto, czy mam załączyć.
Dalej w sytuacji podłączania zasilania do wtyczki świateł, oczywiście po znalezieniu, w jakim stanie ma być auto. Czy musi być podłączony akumulator i włączone na wyłączniku światła? Czy pozostałe wtyczki mogą być w module i pozostałe komputer i przekaźniki? Pozdrawiam
Dodano po 12 [minuty]:
Witam. Czy to ta kostka, co na zdjęciu, która jest wyjęta, i jak sprawdzać masę do samochodu, a plus do kostki w każdym miejscu? I w jakim stanie ma być samochód, z akumulatorem czy bez, i czy wszystko pozostałe ma być włączone? Pozdrawiam