Rick69 napisał: Głębokość jest umowna - są nitki na głębokości 100 cm.
To nie ma znaczenia, bo przemarzanie (jak każda awaria) dotyczy zawsze najsłabszego ogniwa. Czyli jeśli przemarznie odcinek na głębokości 50-60cm, to awaria dotknie całej nitki, także odcinków zakopanych niżej.
Rick69 napisał: Instalacja i tak będzie podlegała modernizacji
Szkoda więc tracić czas i środki na diagnostykę, która prowadzi na manowce. Bo nawet jeśli uda się wykryć przecieki, to źle wykonana instalacja i tak będzie podlegać kolejnym awariom. Rury uszkodzone podczas mrozów mogą przeciekać w sposób zupełnie nieprzewidywalny, także w środku lata.
Rick69 napisał: Dlatego szukam urządzeń, któe mogą pomóc namierzyć wyciek czy zlokalizować przebieg sieci - niestety jest to trudne ponieważ to nie są metalowe rury tylko PE.
W takiej sytuacji najprostszym i najmniej kosztownym rozwiązaniem jest wykopywanie poszczególnych odcinków metodą podążania za rurą. Następnie pogłębia się wykopy poniżej punktu przemarzania i układa nowe rury, stosując także przekładkę (na przykład taśmy do znakowania rur w ziemi). Ale odpowiadając wprost na Twoje pytanie - współcześnie, do wykrywania rur niemetalicznych zakopanych w ziemi stosuje się metody oparte na
antenach georadarowych. Urządzenie mapujące cyklicznie wysyła a następnie rejestruje powracające impulsy i na tej podstawie można odtworzyć schemat zakopanego rurociągu. W tym wypadku koszty badania i mapowania mogą okazać się jednak bardzo wysokie. Na pewno taniej będzie połączyć aktualizację mapy instalacji z jej pełną modernizacją. Ale jak chcesz to próbuj. Możesz poszukać firmy która wynajmuje
radar penetrujący grunt (GPR) lub wykonuje taką usługę. Odradzam także małe lokalizatory ręczne mogą okazać się nieskuteczne, a wyniki obarczone sporymi błędami. Szczególnie, jeśli użyto rur PCV bez znacznika (czyli przewód "śledzący" w instalacji). Rurociąg na małych głębokościach można też w niektórych przypadkach lokalizować ręcznie, za pomocą systematycznego badania gruntu tyczką. Jednak ta metoda sprawdzi się w łatwym gruncie do zlokalizowania kilkunastu metrów przyłącza. Dla rozbudowanej instalacji o długości 300m wykonanej z cienkich rurek będzie to bardzo trudne i niezwykle pracochłonne, czyli drogie.