Problem jest następujący:
Mam takie mrugające swiatło do roweru na LEDach.
W obudowe wmontowana jest taka mała wajcha (włącznik) na końcu jest metalowa zwora.Ta zwora ślizga sie po płytce drukowanej, styka odpowiednie punkty lutownicze czyli włącza/wyłącza daną funkcję itp.
Od właczania/wylaczania sie zdarła sie cała miedź z płytki tam gdzie sie ten metal ślizgał.Jak naprawić ten ubytek miedzi ?
Macie jakieś pomysły bo ja myślałem aby wziąć pył magnezowy (bo mam trochę) lub rozkruszony rysik od ołówka z grafitu, zmieszać to z klejem epoksydowym i dać na płytkę.
Mam takie mrugające swiatło do roweru na LEDach.
W obudowe wmontowana jest taka mała wajcha (włącznik) na końcu jest metalowa zwora.Ta zwora ślizga sie po płytce drukowanej, styka odpowiednie punkty lutownicze czyli włącza/wyłącza daną funkcję itp.
Od właczania/wylaczania sie zdarła sie cała miedź z płytki tam gdzie sie ten metal ślizgał.Jak naprawić ten ubytek miedzi ?
Macie jakieś pomysły bo ja myślałem aby wziąć pył magnezowy (bo mam trochę) lub rozkruszony rysik od ołówka z grafitu, zmieszać to z klejem epoksydowym i dać na płytkę.
