Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Naprawa gwarancyjna-pomyłka czy przekręt?

bendix 19 Apr 2003 22:07 6765 50
Tespol
  • #31
    bendix
    Level 12  
    Dostalismy odpowiedź z f-my "Vobis" z siedzibą w Szczecinie na naszego e-maila opisującego całą sprawę. Brak funkcji regulacji geometrii ekranu (piszą,że funkcja ta jest wogóle niepotrzebna!) wynika z zastosowania innego układu sterującego, który rzekomo był uszkodzony, co do martwego piksela, to mi sugerują, że go wcześniej nie widziałem( a w szczególności moii synowie -jeden student, drugi średnia szkoła, którzy godzinami korzystali z monitora). Ponadto przysługują 3 martwe piksele i jest jeszcze OK! Oglądał obraz z tego egzemplarza kolega naprawiający od 25 lat odbiorniki TV i okreslił usterkę kineskopu jako wadliwą zbieżność, w środku ekranu w miarę ostro na obrzeżach kolorowa kaszana, czego w oddanym do naprawy egzemplarzu nie było i co do tej wady ma usterka procesora sterowaniem menu?! Piszecie, że po tanim sprzęcie nie można się niczego dobrego spodziewać, kosztował 1000PLN i przed naprawą ostrość i rozdzielczość obrazu była b. dobra. Nie chcemy zbyt wiele, tylko naprawionego, zakupionego przez nas egzemplarza. Ale na koniec wyrażają zgodę na powtórne rozpatrzenie reklamacji, co też po Świętach niezwłocznie uczynimy! Życzymy wszystkim Forumowiczom zdrowych i wesołych Świąt!
  • Tespol
  • #32
    serwis
    Level 37  
    :arrow: orion51
    Quote:

    Panie Henryku !!!
    Co to za technik w serwisie autoryzowanym , który nie potrafi w stosunkow krótkim czasie znaleźć usterki i to do tego jeszcze w ścile określonym sprzęcie konkretnej firmy. Co by było gdyby musiał naprawiać wszystko jak leci ???? Do wymiany płyty nie jest potrzebny technik. Wystarczy małpę przyuczyć do zawodu i bedzie to samo robić za marchewkę. W serwisach autoryzowanych pewnie nie używa się mierników czy też innych bardziej wyrafinowanych narzędzi. Oscyloskop dla was to pewnie jest znany tylko z obrazkal lub jest to atrapa dodająca powagi serwisowi.



    W przytoczonym cytacie jest duzo prawdy n/t serwisów autoryzowanych.
    Wystarczy trochę się "poobijać" po serwisach autoryzowanych, a można w mig wyrobić sobie o nich odpowiednie zdanie;
    W istocie wymaganie w kwestii wyposażenia w przyrządy pomiarowe jest bardzo duże, natomiast korzystanie z nich jest znikome; poprostu nikomu się nie chce odpalac oscyloskopu czy innego generatora, jak ma dostep do bazy i oprogramowania serwisowego oraz olbrzymiej ilości biuletynów serwisowych.Wystarczy tylko odczytac gotowca z ekranu, i już można naprawić sprzęt.A jeżeli technik nie daje rady to poprostu wysyła maila do centrali z opisem usterki i dostaje gotowca jak ja usunąc.I rzeczywiście tu nie potrzeba fachowca, wystarczy dobrze wyszkolona małpa,nieznająca zasady działania sprzętu i niekoniecznie umiejąca nawet poprawnie lutować.Zresztą założenia centralnych serwisów sa takie ,żeby na naprawe gwarancyjna poświęcać jak najmniej czasu( 8 min.jest zatwierdzone przez duży serwis centralny firmy............. )
    [/quote]
  • #33
    oldboy
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    Zabrałem głos na początku tematu, pominę całą dyskusję i odniosę się do ostatniego postu bendix.
    Jak pamiętam, w karcie naprawy wymieniono Q608 i Q612. Nie trudno domyśleć się, że są to tranzystory. W odpowiedzi na reklamację autorytety serwisu firmowego stwierdzają już wymianę układu sterującego (IC) na inny, który jest pozbawiony funkcji za którą kient zapłacił. To już przekracza wszelkie granice rozsądku, że nie wspomnę o odpowiedzialności prawnej za świadome narażenie klienta na straty. Bezczelność firmy VOBIS godna jest najwyższego potępienia za tak załatwioną reklamację. Fachowcy z serwisu w swej arogancji uważają potencjalnego klienta za debila, który nie ma najmniejszego pojęcia o sprzęcie chociażby od strony użytkowej. I na co ta cała dyskusja o serwisach autoryzowanych? Tu mamy klasyczny przykład jak to funkcjonuje. Liczy się tylko kasa. I tym mało światecznym akcentem proponuję zakończyć tę dyskusję.
  • #34
    avs1
    Level 15  
    Panie Henryku nich Pan nie pisze na forum takich bzdur, że podmiana bebechów w sprzęcie jest rzeczą normalną w dzisiejszych serwisach.
    Jak ta można pisać Co to by było gdyby od jutra wszyscy użytkownicy forum ,a zwłaszcza ci młodzi zaczeli podmieniać bebechy w naprawianym przez siebie sprzęcie byle by zaliczyć naprawianą sztukę .Kłuci się to z elementarnymi zasadami własności nabytego przez klienta sprzętu bez względu na jego wartość małą czy dużą.Jeżeli cena za naprawę gwarancyjną jest taka niska to nie należy podpisywać umowy na naprawy gwarancyjne z danym producentem sprzętu a nie próbować wyjść na swoje podmieniając sprzęt.
    I nich Pan nie zwala wszystkiego na klienta bogatego czy biednego,na producentów ,na Rząd tylko na siebie bo tylko Pan odpowiada za to co Pan sam robi. A z drugiej strony jak by się Pan czul gdyby to Pana spotkało.
  • #35
    Yoshi
    Level 19  
    Witam,
    serwisy dzielą się na :
    SERWISY AUTORYZOWANE
    oraz na serwisy autoryzowane.
    O jakości serwisu,jego pracy,kosztach itd. decydują nie pracownicy serwisów,ich właściciele tylko przedstawiciele danej firmy w naszym kraju.
    Część dytrybutorów w naszym kraju chcąc zaoszczędzić na kosztach kupuje urządzenia,produkty itd. od producenta bez obsługi serwisowej (dotyczy zaopatrzenia w części,dokumentację techniczną ..)
    Pieniądze zaoszczędzone w ten sposób "przejadają",jest to bardzo krótkowzroczna polityka.Naprawa w takiej sieci polega no składaniu z 2 uszkodzonych jednego prawie sprawnego.Jak klien będzie "upierdliwy" to może urządzenie oddane do naprawy,po odbiorze będzie działało.
    Przekonałęm się o tym osobiście pracując w serwisie autoryzowanym.
  • #36
    marian-48
    Level 21  
    Yoshi jak narazie jesteś pierwszym i mam nadzieję że nie ostatnim " autoryzowanym", który przerwał zmowę milczenia - gratuluję.
  • Tespol
  • #37
    KW
    Level 21  
    Przeczytałem całą tą dyskusję i muszę powiedzieć, że jakość wykonanej usługi nie zależy od tego czy zrobił ją serwis autoryzowany czy nieautoryzowany. Mają na to wpływ dwie rzeczy , a mianowicie uczciwość
    pracowników serwisu i ich kompetencje albo inaczej poziom wiedzy.
    Sam mam autoryzację czterech firm i bez względu na to czy jest to naprawa gwarancyjna czy pogwarancyjna zawsze wkładam maksimum wysilku w swoją pracę. Wielokrotnie zdażało mi się naprawiać sprzęt po innych serwisach autoryzowanych , zarowno tych samych autoryzacji co moje jak też i innych.
    Z moich obserwacji wynika, że wszędzie tam gdzie serwisy mają dużo klientów i monopol , to nie przykladają się do pracy. Natomiast tam gdzie roboty zaczyna brakować zwraca się uwagę na jej jakość.
    Analizując błędy popelniane przez innych serwisantów , muszę powiedzieć
    że ich przyczyna leży w niesamowitym flejtuchowstwie , pośpiechu i braku uczciwości.
    Jeżeli trafia do mnie sprzęt naprawiany wcześniej przez kogoś, to często już bez otwierania obudowy można poznać kto go naprawiał.
    Takim kryterium jest to, czy są wkręcone wszystkie śruby , czy są oryginalne i na włąściwych miejscach.
    Następne kryterium to, czy sprzęt był oczyszczony przy okazji naprawy
    (szczególnie gdy poprzednia naprawa była wykonywana w niewielkim odstępie czasu).
    Ostatnim z podstawowych kryteriów jest to czy zostały usunięte zimne luty i niekontakty w sprzęcie.
    Niestety wielu pseudofachowcow z serwisów autoryzowanych i nieautoryzowanych z pośpiechu nigdy nie zagląda pod płytę lub z powodu brudu nie jest w stanie nic zobaczyć. Do tego jeżeli się pomylą to kosztami swych niekompetencji obciażają klienta.
    Posłużę się tylko jednym przykładem:
    Trafil do mnie klient z magnetowidem firmy X, który nie miał jednej rzadko używanej funkcji, a mianowicie nie przyjmował rozkazów ze specjalnego pulpitu . Natomiast z lokalnej klawiatury i pilota wykonywał wszystkie polecenia. Było to już drugie takie uszkodzenie w tym sprzęcie.
    Za pierwszym razem serwis firmy X z Warszawy wymienił ponoć procesor i skasował ponad 600 złotych. Oddał nawet żekomo stary procesor. Ponieważ naprawa nie była typowa ja skontaktowałem sie z tym serwisem i o dziwo oni pamiętali naprawę . W rozmowie stwierdzili że to jest wina procesora i ile należy wziąć od klienta. Po rozebraniu sprzętu okazalo się, że oryginalny procesor nigdy nie był wylutowywany a przyczyna leżała w pamięci . Stwierdzam to z całą pewnością , bo klient dostarczyl mi wraz z pulpitem dwa identyczne magnetowidy z których jeden był sprawny. Przekopiowalem zawartość pamięci z jednego do drugiego , oglądając fabryczny lakier i topnik na obydwu płytach. Procesor, który otrzymał klient, był od takiego samego magnetowidu, ale nie mial śladu lakieru na obudowie, poza wąskim paskiem zabrudzenia topnikiem. Byl na pewno lutowany ale nie pochodzil z płyty . Mógł być co najwyżej podstawiany.
    W tym przypadku ewidentnie serwis przeżucil koszty swojej niekompetencji na klienta. Podobno naprawa trwała długo .
    Znam też przypadki serwisów nieautoryzowanych, które potrafiły zamienić kineskop w telewizorze na inny o mniejszych wymiarach i innej wypuklości ekranu tak że w narożnikach można było wsadzić palec między obudowę a szkło. Ten serwis jest także konkurencyjny cenowo z moim . Zawsze przed naprawą oferuje niską cenę , za to później cena rośnie. Jak widać wszystko zależy od uczciwości ludzi pracujących w tych zakladach. Nie bez winy są sami klienci. Uważam że porządek w serwisie świadczy w dużej mierze o jego jakości . Z calą pewnością tam gdzie gołym okiem widać bałagan, usluga będzie wykonana tak samo jak wygląd zakładu.
  • #38
    DWAserwis
    Level 29  
    ktoś wcześniej wspomniał o czasie naprawy np TV - 8 min , to są wymagania przedstawiciela danej firmy i za to jest płacone, i gdzie w tak krótkim czasie naprawić poważniejsze uszkodzenie, zrobić to z pełnym kunsztem i fachowością , a tu na elektrodzie niektórzy naprawiają jakis drobiazg miesiącami , i czekają na kolejne podpowiedzi :D
    Ja pamiętam że było 15 min i 10 minut to uporczywe poszukiwanie uszkodzenia, a jak sie nieznalazło to wtedy 5min wymiana modułu, uszkodzone moduły szły do głównych przedstawicielstw i po naprawie trafiały spowrotem jako nowe, tak to w naprawach gwarancyjnych tylko liczył się czas - a nie jakość. I obowiązkowo trzeba było na godzinę naprawić minimum 4 urządzenia, a jak nie to szukaj se innej pracy.
  • #39
    Yoshi
    Level 19  
    Witam,
    DWASERWIS masz rację,że czas naprawy jest określony,ale dotyczy to tylko napraw gwarancyjnych,płacą tylko za to co uległo uszkodzeniu.
    Firma dla ,której wykonujesz naprawę gwarancyjną ma ściśle określone stawwki,nie interesuje ich Twój czas poświęcony nad zlokalizowaniem usterki.
    DLATEGO ŻADEN SERWIS AUTORYZOWANY NIE ZARABIA NA NAPRAWACH GWARANCYJNYCH.
    AUTORYZACJA DAJE MU DOSTĘP DO CZĘŚCI ZAMIENNYCH,INSTRUKCJI SERWISOWYCH.
    W PRZYPADKU NAPRAW POGWARANCYJNYCH RÓWNIEŻ SĄ ŚCIŚLE OKREŚLONE STAWKI WYKONANIA NAPRAWY.
    Jeżeli jakiś serwis wykonuje swoją usługę nierzetelnie,kżdy klient ma prawo zgłośić swoje spostrzeżenia,kierownikowi danego serwisu,lub w firmie,która jest dystrybutorem.
    Ponieważ autoryzację można odebrać danemu serwisowi na podstawie skarg klientów NIKT NIE JEST ŚWIĘTĄ KROWĄ.
  • #40
    DWAserwis
    Level 29  
    :arrow: Yoshi
    OK, ale temat postu to naprawa gwarancyjna monitora w firmie Vobis,
    A w moim miescie ta firma jest w czołówce ------ tej dolnej.

    A inne bicie piany o autoryzowanych ---- to nie ten temat, a zostało tak duzo powiedziane, że niema co sie dalej wywodzić w tej sprawie.

    HEH.. odebrać autoryzacje 8O , jest świętą krową od lat 60-tych, i ciągle się rozwija :D
  • #41
    Yoshi
    Level 19  
    OK,masz rację.
    Dlatego BENDIX powinien zażądać wydania mu pisemnej opini o wykonanej naprawie.Dlaczego dostał monitor w takim stanie,co uprawniało autoryzowany serwis firmy VOBIS do wymiany,zmiany monitora o parametrach i możliwościach nie odpowiadającym monitorowi oddanemu do naprawy.
    Jeżeli wyjasnienia będą lakoniczne powinien złożyć skargę w serwisie centralnym,oraz udać się do FEDERACJI KONSUMENTÓW,proszę się nie śmiać,że mamy takie prawo,oni są bardzo skuteczni (FK),i większość spraw załatwiają polubownie pomiędzy klientem a sprzedawcą.
  • #42
    DWAserwis
    Level 29  
    A do powyższego to dodatkowo powołał bym się na instrukcje obsługi gdzie jest opisane menu ekranowe, a jego egzęplaż tego nieposiada, a więc ma pełne prawo do wymiany natychmiastowej na nowy sprzet, bo serwis przez nieówagę wydał mu zupełnie inny sprzęt, niezgodny z zakupem itp a tylko przypadkowo o podobnym numerze fabrycznym.
    A pozatym to powinien odrazu udać się do FK lub przynajmniej zadzwonić jak to załatwić, choć ta firma często ma z FK doczynienia - z tego co słyszałem.
  • #43
    peter falk
    Home appliances specialist
    FK to bardzo fajna instytucja. Lepiej z nią nie zadzierać.Wiem coś o tym bo miałem z FK "randkę".Dostałem "kosza" i czarną polewkę, a ściślej mówiąc byłem szczęśliwy, że polubownie załatwiłem reklamację naprawy.Wprawdzie gostek(klient) wykosztował sie na tzw. niezależnych ekpertów, ale dopiął swego.Raczej niemile wspominam te spotkanie więc radzę w akcie ostatecznej rozpaczy nie bawić się w zdobywanie jakiś opisów naprawy tylko odrazu walić do siedziby FK.
  • #44
    marian-48
    Level 21  
    Załóżmy, że BENDIX otrzyma "nowy" monitor.Jaką będzie miał gwarancję, że to nie jest stary bubel po naprawie. Przecież od samego początku wiadoma firma chciała go zrobić w konia. BENDIX kupił (zapłacił)za monitor nowy a tu próbują mu wcisnąć monitor używany o wartości 200-300zł a może i tańszy.
    BENDIX (bez urazy) zrobiłeś dobry interes kupując w tej __FIRMIE.
    +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
  • #45
    Krzysi0
    VIP Meritorious for electroda.pl
    :arrow: bendix
    Napisz czy coś załatwiłeś bo przyznam że obserwuje ten temat i jestem ciekawy zakończenia.
  • #46
    iNTELL
    Level 30  
    Heh ja znam jeszcze lepszy numer, a mianowicie serwis mercedesa, robią wszystko tak, że za tydzień trzeba znowu do nich przyjechać, spieprzył się siłownik w centralnym zamku, za 1500zł wymienili go na nowy i za tydzień znowu padł, albo Jakas tam dziwna pamięć od komputera "ZAPCHAŁA SIĘ" steruje ona podnoszeniem się auta, chcieli 1000zł za nowy moduł, więc wziąłem od nich ten moduł i okazało się że trzeba było tylko wyczyścić EEproma 24C04 (A wcześniej mówili że to jest nierozbieralne i nie da się tego wyczyścić.
  • #47
    bendix
    Level 12  
    Zaspokoję ciekawośc kolegi co dalej w sprawie: byłem z kompletem dokumentów w Federacji Konsumentów, gdzie miła pani pomogła mi zredakowac pismo do sprzedawcy, powołując się na art.579,561,560, na podstawie których odstąpiłem od gwarancji na rzecz przysługującego mi prawa rekojmi, żadając wydania nowego monitora (ewentualnie zwrot gotowki). Pismo ze sprzętem złożyłem 22.04.03---narazie cisza :? , mają na odpowiedź ustawowo 14 dni. :?:
    Pozdrawiam :)
  • #48
    Krzysi0
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Jak to zwykle bywa 14 dni roboczych.
  • #49
    marian-48
    Level 21  
    Krzysi0 wrote:
    Jak to zwykle bywa 14 dni roboczych.


    to tylko 2 tygodnie
    --------------------------------
    marian-48
  • #50
    candle
    Monitors specialist
    to ja tylko napisze tyle..
    nie wypuszcze monitora klienta b... wyminilem kondensator 100pF na 2 220pF polaczone szeregowo - powod? nie ma w sklepie.. i latam po caalym lublinie usilujac kupic kondensator 100pF/2kV.. piekna sprawa. calym naprawiactwem zajmuje sie tylko dorywczo, nikt mnie tego nie uczyl, nie mam nawet skonczonej szkoly elektronicznej, zaczetej rowniez.
    studiuje sobie matematyke, wczesniej ogolniak, krotko mowiac w ogole dziw ze wiem jak lutownica wyglada...

    dobra, pisze to tylko po to zeby ktos pozniej nie robil globalizacji, jeden z drugim fajfus cos spapra, pozniej jest opinia o kazdym kto nie skonczyl jakis tam szkol itd.. troche to nie tak..

    domorosly naprawiacz... k*wa
  • #51
    hellomello
    Level 11  
    DWAserwis wrote:
    :arrow: Yoshi
    OK, ale temat postu to naprawa gwarancyjna monitora w firmie Vobis,
    A w moim miescie ta firma jest w czołówce ------ tej dolnej.


    Tak również jest w moim mieście i niestety znam to z autopsji.
    Nie będe,wchodził w szczegóły, ale nabyłem u tych złodzieji ,za grube wtedy pieniądze, cały komputer, który okazał się bublem zawierającym w środku zbiór odpadów rynkowych. Przy próbie oddania go do naprawy gwarancyjnej (już po 3-ech miesiącach), zostałem poinformowany, że gwarancja nie zostanie uznana, gdyż jedna z plomb (Vobis'owskich) jest naderwana. I faktycznie, była lekko starta i odrobinę pęknięta (ale nie całe 1/3 poprzecznego przekroju), z powodu umieszczenia, przez nich tej tandetnej folijki, w takim miejscu, że kabelek od myszki, bądź klawiatury non-stop się o nią ocierał.
    TA FIRMA TO OSZUŚCI I WYZYSKIWACZE!