Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Naprawa gwarancyjna-pomyłka czy przekręt?

bendix 16 Kwi 2003 22:02 6324 50
  • #1 16 Kwi 2003 22:02
    bendix
    Poziom 12  

    W grudniu ubiegłego roku zakupiłem w" VOBIS Microcomputer" monitor HIGHSREEN MS 1997 DX. Po 4 mieś. użytkowania nastąpiła awaria -nie włączał się, został więc odwieziony do punktu sprzedaży,a stamtąd miał być zabrany do głównej siedziby firmy w Szczecinie. Okres gwarancji wynosi 36 mieś. Po tygodniu monitor odebrałem,piszą że wymienili: Q608, Q612, śn.Po uruchomieniu okazuje się, że:
    -nie ma funkcji ustawiania ekranu, która wcześniej była!
    -jest kolorowa plama, której wcześniej nie było!
    -po bokach ekranu wyraźnie widać kolorowe punkty tworzące obraz(jak w starym RUBINIE),którego to zjawiska wczesniej nie było!
    -kabel zasilający krótszy, niż poprzedni.
    Wygląda na to,że moja jest tylko tylna plasikowa pokrywa z numerem fabrycznym, a całe bebechy z kineskopem włącznie nie wiadomo od kogo i ile wcześniej użytkowane?
    Mam na uwadze dwa przypadki: pomyłka, lub celowe działanie - jakiś koleś dostał prawie nówkę za używany? Czy ktoś z Forumowiczów miał podobny przypadek? lub zna takie praktyki, uprzejmie proszę o pilną odpowiedź!
    Pozdrawiam.

    0 29
  • #2 16 Kwi 2003 22:21
    0__0
    Poziom 30  

    Oczywiscie .LG stosuje (a przynajmniej stosowalo) takie praktyki .
    Kiedy oddawales do ich punktu serwisowego uszkodzony CDrom czy nagrywarke to pytali sie czy zgadzasz sie aby sprzet po naprawie mial inny numer seryjny - jesli sie nie zgodziles to robili tak jak opisales ale trwalo to dluzej.
    To i tak jeszcze dobrze (choc podobno serwis LG ostatnio mocno sie pogorszyl) bo dysk ibm wrocil z naklejka "servicable used parts" (czy jakos podobnie) i z innym SN bez zadnego pytania - w dodatku od razu charakterystycznie stukal.
    Niestety mania oszczedzania na serwisie
    ogarnela juz chyba wszystkie firmy :(

    0
  • #3 16 Kwi 2003 22:36
    oldboy
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Przypadek skandaliczny. Podejrzewam, że monitor nie widział Szczecina. To nie jest pomyłka lecz świadome działanie. Nikt z autentycznych serwismenów nie wypuści sprzętu z takimi usterkami przez pomyłkę. Monitor trafił w ręce dewianta i cwaniaka w jednej osobie. Problem w tym, że praktycznie nie ma możliwości udowodnienia tego przekrętu, numer fabryczny na tylnej ściance przekreśla roszczenia, chociaż w przypadku OTVC numer fabryczny jest czasem powtórzony na kineskopie i warto to sprawdzić. Pozostaje tylko przestrzec potencjalnych klientów firmy ... przed ich kryminogennym pseudoserwisem w ... (brakujące uzupełnić).

    0
  • #4 16 Kwi 2003 22:44
    uaz
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Tak jak pisze oldboy - zupełny przekręt !
    Producenci bardzo dbają o swój wizerunek i takie zachowanie ich serwisów jest niedopuszczalne. Sam pracuje w serwisie gwarancyjnym i nie wyobrażam sobie podobnego przekrętu ! Jeżeli zrobie choć drobne uchybienie - cokolwiek - klient dostaje nowiutki sprzęcik kurierem do domu a mnie Panasonic częstuje fakturką....

    Myśle że jeśli odpowiednio sprawe pokierujesz to jesteś na wygranej pozycji.

    0
  • #5 16 Kwi 2003 23:17
    0__0
    Poziom 30  

    No coz highscreen to nie panasonic - nie ta liga wytworcy nie ta liga serwisu ( mam znajomego w ktorego monitorze
    serwis Hs nie dostrzegl ewidentnie padajacego trafa (blyski i zmiany rozmiarow obrazu) - bylo to kilka lat temu monitor 17' kosztowal wtedy 2500zl
    a trafo padlo definitywnie pol roku po uplynieciu gwarancji).
    A co do udowodnienia przekretu - nie wiem czy w tym highscreenie tak
    jest ale niektorzy producenci nr SN zapisuja tez EEPROMIE

    0
  • #6 16 Kwi 2003 23:29
    eugene
    Poziom 26  

    Koniecznie reklamuj i nie popuszczaj az dostaniesz nowy sprzet. Nie musiales go przeciez odbierac z naprawy.Ostatnio naprawialem w serwisie LG nagrywarke Combo na gwarancji. Wymienili laser i dziala bez zarzutu przez caly miesiac.

    0
  • #7 17 Kwi 2003 17:27
    orion51
    Poziom 22  

    Tak działąja właśnie serwisy tzw. autoryzowane !!!!
    W większości przypadków autoryzowany serwis w Polsce nie gwarantuje odpowiedniego poziomu i jakości naprawy.

    0
  • #8 17 Kwi 2003 18:06
    Yoshi
    Poziom 18  

    Nie masz pojęcia o działaniu serwisów autoryzowanych.
    Nie używamy żadnych lewych części ponieważ grożą nam surowe konsekwencje prawne i materialne.
    Żadne urządzenie oddane do naprawy w serwisie nie mogą opuścić serwisu bez wykonania testów serwisowychi sporządzenia raportów pisemnych i odesłąniu ich do dystrybutora.Raporty serwisowe są następnie odsyłane do central serwisowych na danym kontynencie.


    Monitor nie był naprawiany w żadnym serwisie tylko ktoś na zapleczu z 5 uszkodzonych zrobił jeden sprawny.

    Reklamuj go u dydtrybutora w Polse lub Niemczech "EFEKT KULI ŚNIEGOWEJ NBARDZO POMAGA"

    0
  • #9 17 Kwi 2003 20:01
    studi
    Poziom 20  

    A propo działania serwisu to sytuacja jest bardzo ciekawa jeśli chodzi o HP (dowiedziałem się tego u autoryzowanego serwisu SterProject, a potem potwierdzili to w HP na Jagielońskiej - dla niewtajemniczonych centralny serwis HP w Warszawie).

    Sprawa dotyczy nie tylko Polski ale całej Europy. HP nie dostarcza do serwisów części zamiennych tylko w miejsce sprzętu oddanego wydaje sprawny po naprawie w jednym z centralnych serwisów Europejskich. Nasz skolei wędruje do tego serwisu i jak go tam naprawią, to ktoś inny go potem dostanie jak przyjdzie ze swoim do serwisu.
    Dodatkowo ceny napraw podwarancyjnych np. w przypadku drukarek są zryczałtowane i niezależnie czy rozciągneła się gumka, czy sprężynka, czy poleciała elektronika, czy transport papieru to i tak zapłacimy tyle samo. Co ciekawe w przypadku tanich drukarek serii DJ 33XX opłata ryczałtowa za naprawę pogwarancyjną jest wyższa niż cena nowej drukarki.

    0
  • #10 17 Kwi 2003 20:44
    marian-48
    Poziom 21  

    Jeżeli to o czym pisze "studi", że po naprawie gwarancyjnej drukarka jest inną po naprawie to jest to z pewnością sprawa dla prokuratora. A proszę sobie wyobrazić,że to jest naprzykład samochód a nie drukarka.
    Jeżeli cena naprawy pogwarancyjnej jest wyższa od ceny nowej to tu jest coś po........ne.Zastanawiam się czy takie numery dzieją się w normalnych krajach czy tylko u nas.Kto daje przyzwolenie na takie numery i dlaczego ?

    0
  • #11 17 Kwi 2003 20:48
    zoltar
    Poziom 24  

    Co do cen naprawy wyższych niż ceny nowego produktu to w naszym kraju to jest normalka.
    U mnie w pracy naprawia się w taki bezsensowny sposób wiele rzeczy.
    Sprawa polega na tym, że są pule pieniędzy. Zakup nowego użądzenia to jest zakup środka trwałego, na którego akurat nie ma pieniędzy. Za to są pieniądze na naprywy i części. Servisy zdają sobie z tego sprawę i kożystają z tego. A nas zwykłych ludzi ciągle się naciąga na nowe podatki.

    Pozdrawiam

    0
  • #12 17 Kwi 2003 21:21
    marian-48
    Poziom 21  

    Proponuję aby w każdym mieście, gdzie jest RATUSZ postawić szubienice i dla przykładu powiesić parę osób odpowiedzialnych za ten stan rzeczy. Zrobimy sobie Sredniowiecze Zresztą patrząc na naszą rodzimą elektronikę to my już w nim jesteśmy.

    0
  • #13 18 Kwi 2003 08:04
    Gall
    Poziom 13  

    Nie osoby w poszczególnych miastach za to odpowiadają, pieniądze z przeznaczeniem na odpowiednie "paragrafy" są przydzielane z góry, i nic na to nie można poradzić. Następnym bezsensem jest sytuacja, kiedy trzeba coś kupić drożej, bo nie ma pieniędzy na zakupy, a są pieniądze na usługi, więc się zamawia usługę naprawy np. komputera, w którym wiemy, że nie działa dysk twardy, i za taki dysk przepłacamy sporo.

    0
  • #14 18 Kwi 2003 09:19
    bendix
    Poziom 12  

    Dziękuję za odpowiedzi zagrzewające do dalszego boju, pracownik filii w której kupiłem monitor ma ściągnąć całą dokumentację naprawy z serwisu aby wiedzieć co wymieniono, dostarczyć sprzęt i kołomyja zaczyna kręcić się na dobre! i nie wiadomo jak długo.
    Pozdrawiam :(

    0
  • #15 18 Kwi 2003 09:25
    BJSusel
    Poziom 18  

    Mi w serwisie HP Jagielońska po oddaniu skanera do naprawy na gwarancji oddali nowy, ale ze starymi numerami - po prostu naklejka była przeklejona. Chyba po to, żeby nie dawać następnej gwarancji na nowy sprzęt.

    0
  • #16 18 Kwi 2003 11:04
    studi
    Poziom 20  

    marian-48 napisał:
    Jeżeli to o czym pisze "studi", że po naprawie gwarancyjnej drukarka jest inną po naprawie .....


    Bez problemu można się otym przekonać - wystarczy zadzwonić do serwisu centralnego z zapytaniem.

    Pracuje w firmie świadczącej serwis IT i już w ten sposób naprawili nam 2 drukarki (DJ 33XX oraz pogwarancyjnie LJ 5L) oraz trzy monitory (HP 72) jeden z nich stoi na moim biurku i ma z boku taką ładną holograficzną plombę z przepisanym numerem seryjnym ze starego, który tam zawieźliśmy (nap. gwarancyjna)

    Zresztą moje słowa potwierdza post kolegi BJSusel
    BJSusel napisał:
    ...Mi w serwisie HP Jagielońska po oddaniu skanera do naprawy na gwarancji oddali nowy, ale ze starymi numerami - po prostu naklejka była przeklejona...


    Pozdrawiam

    0
  • #17 18 Kwi 2003 12:25
    orion51
    Poziom 22  

    To co pisze Yoshii to totalna bzdura !!! Nie spotkałem sie z pozytywna opinia o jakim kolwiek serwisie autoryzowanym z jakiej kolwiek branży !!!

    Moje własne dośwdczenia z zakresu serwisu samochodowego SEAT mnie przeraziły. To co wyrabiają stanowi zagrożenie dla życia klienta !!!
    W serwisie autoryzowanym nie zmienie już nawet oleju.
    Dołączam do tego co piszę jako przyklad zdjęcie złącza uzbrojonego w tym serwisie.

    Sam prowadzę serwis RTV. Tylko że nie autoryzowany. Zdumiewa mnie to co otrzymuję po działaniach serwisów autoryzowanych. Zero wiedzy i zero umiejętności manualnych. Umieją naprawić to co nie zepsute !!!
    Serwis Samsunga w Warszawie życzy sobie tylko za regulację balansu bieli około 100 zł. Mają monopol na oprogramowanie i narzędzia serwisowe.
    Chciałbym tak sobie kasowac !!!!

    Może by tak skończyć z monopolizacją informacji dla potrzeb serwisowania sprzętu i udostępniać wszystkim oprogramowanie, serwisówki i inne niezbędne materiały, a będzie taniej solidniej i większy wybór zakładów serwisowych.

    Wniosek z tego jest jeden. Należy sie mocno zastanowić gdzie sie oddaje sprzet do naprawy i zrobić odpowiedni wywiad.

    0
  • #18 18 Kwi 2003 19:12
    Arcadius
    Poziom 12  

    Jestem w wielkim 8O lecz niestety takie sa autoryzowane serwisy. lecą sobie poprostu w kulki. Niezły numer przydażył się mojemu bratu zakupił on zestaw Kina Domowego firmy PHILIPS i po miesiącu padł mu czytnik w odtwarzaczu. Pojechał więc do autoryzowanego serwisu i sprzęt odebrał po tygodniu. Po przyjechaniu i rozpakowaniu sprzętu stwierdził że panel przedni jest inny ma więcej hologramów i panelik szuflady też jest inny. Okazało się również że odtwarzacz DVD ma około 8-miu funkcjii więcej!! Był bardzo zadowolony. Jednak zdziwił się bardzo, gdy odebrał telefon z serwisu, okazało się że jest to odtwarzacz zupełnie kogoś innego że numer urządzenia się niezgadza i zaszła pomyłka(tekturowe opakowanie odtwarzacza było oryginalne) Przyjechał bardzo miły pan przywiózł jego sprzęt (tamten zabrał) i jakoś szybciutko uciekł. Brat urządzenie wyjął i okazało się:
    zacinanie czytnika (oryginalna usterka niezostała usunięta!)
    oraz dodatkowo nabył:
    rysa na przednim panelu
    dłuuuga detekcja płyty
    brudna obudowa (tak jakby ktoś jadł na tym sniadanie)
    Wiem ze zroił tam potworną awanturę ale niestety zakończenia sprawy nieznam. Gdyby mnie coś takiego się przytrafiło wysadziłbym chyba ten serwis w powietrze :evil:
    Jak za naprawę płacisz to sprzęt odbierasz cool, ale jak gwarancyjna to mają to gdzieś! :evil: Do d.....y z taką robotą.

    0
  • #19 18 Kwi 2003 19:41
    Nemo
    Poziom 31  

    Jest takie powiedzenie, (w przemyśle samochodowym), że nie zarabia się na nowych samochodach, tylko na częściach do nich. Jak widać na powyższych przykładach staje się podobnie w elektronice. Schematy, tryby serwisowe, to wszystko TYLKO dla serwisu po to, aby nikt im nie odbierał kasy. Co zaś się tyczy poziomu usług, to pamiętajcie, że w takich firmach podczas zatrudniania obowiązuje tzw. klucz rodzinny. Nie jest istotne jakie masz wykształcenie, wiedzę, tylko czyim jesteś pociotkiem. W końcu taka praca to całkiem niezłe pieniądze i dlaczego ma je brać jakiś obcy specjalista, a nie n. mój bratanek? Przykro mi to pisać, bo sam się z tym spotkałem.
    Pozdrawiam.

    0
  • #20 18 Kwi 2003 20:00
    cymbi
    Poziom 27  

    Ja pracuje-dorabiam sobie do kieszonkowego - bo jestem uczniem elektronika w Bydgoszczy w serwisie drukarek, faxów, kopiarek i innego sprzętu biurowego. Po naprawie każdy sprzęt mósi zostać sprawdzony i wyczyszczony. Najczęściej jest tak że dłużej myje obudowy niż dany sprzęt naprawiam. Lecz wtedy klienta można "skaleczyć"- nie bedzie on myślał o kasie jaką musi zostawić w serwisie ale o ty jak ten sprzęt wygląda-nieraz takie syfy przynoszą do naprawy że aż chce się ....

    0
  • #21 18 Kwi 2003 20:31
    CKsrv
    Poziom 32  

    Autoryzowani w okresie gwarancyjnym maja klienta w szachu bo gdzie pójdzie jak nie do nich?
    I dla tego tak go ... olewaja powiedzmy.
    Niestetu takie ... gamonie (powiedzmy) psuja opinie w społeczenstwie o naszym zawodzie.
    :(

    0
  • #22 19 Kwi 2003 14:04
    LUCOM
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Chmm warto zaznaczyć gdzieś w niewidocznym miejscu na obudowie jak się oddaje sprzęt do serwisu...i przy odbiorze sprawdzać...

    Ciężko mi uwierzyć w taki przekręt, jeśli tak było to ktoś poszedł na całość i brzydko to pachnie...

    Na jego obronę dodam:
    nie wykluczone jest, że gość naprawiał kilka takich sztuk "był zmęczony" i pomylił obudowę :wink:

    0
  • #23 19 Kwi 2003 17:20
    marian-48
    Poziom 21  

    Lukom piszesz, że gość był "zmęczony" i pomylił obudowę (czy tylko obudowę?). To wynika z tego co czytam na tym forum, że w autoryzowanych serwisach pracują ludzie zmęczeni i ciągle mylący się. Trochę to jest dziwne, czyżby ta praca była aż tak wyzcerpująca.

    0
  • #24 19 Kwi 2003 18:03
    henryk
    Poziom 16  

    Proszę Panstwa podmiana bebechów w sprzętach tanich i elektrycznie
    skąplikowanych jest normalna w dzisiejszym servisie ze wzgiędu na
    pracochłonnoś naprawy i kosztów materiałów urzytych do naprawy.
    Lepiej wymienić płytę nagrywarki niż szukać usterki i wymieniać procesor
    którego w danej chwili jeszcze nie ma.Ze wzglendu na polską biedotę obywateli importerzy sprowadzają do kraju tani sprzęt i bardzo złej jakości.Sprzęt wyglądowo jest dość ładny,ale pod wzglendem szczególnie mechanicznym jest bardzo zły i to nawet takich czołowych firm jak Sony,
    Panasonic,Toshiba,JVC i innych.Niejednokrotnie dany model nie różni się
    budową wewnentrzną poszczególnych wymienionych firm w ogóle,jak tylko
    zewnentrzną obudową.Brak materiałów do napraw,ponieważ producenci
    produkują sprzęt w bardzo w krótkich seriach i nie opłaca się dawać części
    na servis.Lepiej jest z tych części zmontować od razu więcej sprzętu,
    obniżyć dzięki temu cenę sprzętu i zainkasować pieniądze od razu niż
    czekać na nie aż zostaną sprzedane na materiał servisowy.
    Sprzęt większości jest w tej chwili tak produkowany,aby przetrwał okres
    gwarancyjny i dziwi mnie psioczenie na servisy,które to z bubla po okresie
    gwarancyjnym mają naprawić sprzęt na wysokim pożiomie i oczywiście
    jak za najmniejsze pieniądze.Tego na dzisiejszym sprzęcie nie da się zrobić panowie.
    Najbardziej mnie złości ja widzę wychwalanie firm renomowancych zacho-
    dnch.Tch fim jakośc to już przeszłośc.Zostały zmuszone przez firmy
    produkujące sprzęt masowo tani,do produkcji takiego samego sprzętu
    żeby nie wypaść z rynku.W TV Philips pękają korpusy trafa na skutek złego urzytego(taniego)materiału do produkcji.W sprzęcie Panasonik
    pękają listwy,lecą zębatki na skutek złego materiału.Kosztem gorszych
    materiałów obniża się koszt produkcji sprzętu.Nie można obniżać ceny
    sprżętu do usranej śmierci bez pogorzenia jakości sprzętu.Coś za coś.
    Owszem są modele sprzętu o wysokiej jakości,ale nie dla przeciętnego polaka,który nie ma na naprawę nawet na zwykłego bubla z metką
    renomowanej firmy wprodukowanego w wiatach gdzieś gdzie jest tania
    siła robocza.Polak zachód widzi przez dawniejszy PEWEX,ale to już się
    skonczyło.NIE PSIOCZMY NA SERVISY,A KUPUJMY SPRZĘT KTORY NIE
    BEDZIE SIĘ PSUŁ.Inaczej technik podchodzi do naprawy do porządnego
    sprzętu,który przyjemnie się naprawia,niż sprzętu w kórym podczas naprawy nie wiadomo od czego zacząć bo wszystko się sypie.
    Druga sprawa to niszczenie sprzętu przez takich pseudo naprawiaczy jak na tym forum.Jest garstka urzytkowników forum krórzy mają b.dużą
    wiedzę w zakresie elektroniki,ale są i tacy co najpierw rozwali sprzęt a
    póżniej niesie do servisu i znaczy kondensatory zeby mu nie ukradli.
    Zeby mieć dobrze naprawiony sprzęt nie szuka się servisu z butnym
    szyldem SONY,lecz małego zakładu o małe załodze gdzie wie się komu
    powierzyło się sprzęt.Nie nosi się sprzętu po znajomch naprawiaczach,
    którzy i tak zedrą skórę i niejednokrotnie sniszczą sprzęt.Chyba że jest
    to któs kto pracuje w servisie i zna się go z wkonywanej pracy przez niego.
    Na tym forum nie powinno być w ogóle pytan tego typu:Nie działa mi televizor,panowie pomóżcie od czego mam zacząć.To nie są pytania
    dla ludzi którzy pracują zawodowo.Natomiast odpowiadający przypadkowi
    chobbyści mogą czasami niechcący bardzo żle podpowiedzieć.
    Dokąd sami będziemi naprawiać sprzęty to tak daleko będzie nam do
    Europy i świadczyć to również będzie o naszej biedocie.Bieda Polaka to
    zła polityka rządu,ale to już inny temat.Pisał do Was człowiek który pracuje
    w servisie i całe życie poświęcił pasji pracy w elektronice.

    0
  • #25 19 Kwi 2003 18:25
    LUCOM
    VIP Zasłużony dla elektroda

    :arrow: marian-48

    Masz rację jednemu pomylił obudowę (pokrywę) a drugiemu resztę, ten drugi klient może być bardziej zadowolony jeśli otrzyma nowszy sprzęt (kinol i elektronikę) i naprawiony...

    W tym co pisze :arrow: henryk również jest dużo racji...
    Nasze społeczeństwo jest bardzo ubogie...a lepiej chyba nie będzie, ciekaw jestem jak to będzie w unii,
    np: w Niemczech naprawy sprzętu są kilkakrotnie droższe niż u nas...

    Czy utoniemy w zachodnich śmieciach, jeśli tak to chyba będziemy mieć pracę ?

    0
  • #26 19 Kwi 2003 18:53
    CKsrv
    Poziom 32  

    "Czy utoniemy w zachodnich śmieciach, jeśli tak to chyba będziemy mieć pracę ?"

    Nie wiem czy bedzie czym i jak naprawiac te wynalazki - czesto "jednorazówki".

    0
  • #27 19 Kwi 2003 18:56
    orion51
    Poziom 22  

    Panie Henryku !!!
    Co to za technik w serwisie autoryzowanym , który nie potrafi w stosunkow krótkim czasie znaleźć usterki i to do tego jeszcze w ścile określonym sprzęcie konkretnej firmy. Co by było gdyby musiał naprawiać wszystko jak leci ???? Do wymiany płyty nie jest potrzebny technik. Wystarczy małpę przyuczyć do zawodu i bedzie to samo robić za marchewkę. W serwisach autoryzowanych pewnie nie używa się mierników czy też innych bardziej wyrafinowanych narzędzi. Oscyloskop dla was to pewnie jest znany tylko z obrazkal lub jest to atrapa dodająca powagi serwisowi.

    Co Panu przeszkadza że jakiś początkujący elektronik próbuje naprawić swój sprzęt. Pan też od czegoś zaczynał. Sądząc po ilości punktów jakie Pan zebrał to często Pan korzysta z podpowiedzi na forum. Może lepiej byłoby w tym czasie poczytać trochę i naprawić samemu.

    Z zawartości serwisu wynika że jest on przeznaczony głównie dla elektroników amatorów. Co Pan jako profesjonalista tu robi ????

    Mnie przygnała tu ciekawość. Zacząłem śledzić wypowiedzi różnych wyżeraczy tego serwisu by między innymi zorientować się w poziomie technicznym ludzi podobno profesjonalnie zajmujących się elektroniką.

    Panowie do książek !!!!!

    Dla uzdrowienia sytuacji proponuję rozwiązanie serwisów autoryzowanych, udostępnienie wszelkich materiałów niezbędnych przy naprawach zainteresowanym. Produkt bez opublikowanej instrukcji serwisowej nie powinien wejść do sprzedaży.

    Pewnie to co piszę to utopia. ale pomarzyć chyba można.

    Panie Henryku życzę miłych wiąt i do zabaczenia na forum.

    0
  • #28 19 Kwi 2003 20:31
    marian-48
    Poziom 21  

    P. Henryku pisze Pan o opłacalności napraw taniego sprzętu- podmiana płyt.Moim zdaniem można to robić ale za zgodą właściciela bo jeżeli takie numery robi się po cichu to nie będę tego nazywał na tym forum - to ma swoją nazwę. Jeżeli komuś nie opłaca się naprawiać tego typu sprzętu to dlaczego za wszelką cenę chce skasować klienta.Zresztą w sprzęcie drogim także można robić podobne numery, ale to świadczy o braku fachowości i uczciwości
    ===============================================
    życzę pogodnych SWIĄT

    0
  • #29 19 Kwi 2003 21:11
    peter falk
    Specjalista AGD

    Brawo Orion 51 :D .Ja też od lat prowadzę serwis. Na ten portal zaniosła mnie ciekawość oraz dostępność do intrnetu za rozsądne pieniądze.Serwis prowadzę od ok. 15 lat.To co przynoszą klienci po tzw. autoryzowanych serwisach do mnie woła o pomstę do nieba!Nie twierdzę jednakże , że wykonują swoje usługi żle w sensie "ożywienia " sprzętu, ale wykonują je bardzo niedbale, bez czasami banalnie prostych zasad prowadzenia sztuki naprawy.Brak poszanowania zasad bezpieczeństwa, wymiana bezpieczników na zasadzie takiej aby pasował do oprawki czy też uchwytu to rzecz na porządku dziennym.Jeden zkolegów napisał że nie zaniesie do "naprawiacza" ot takiego sobie pierwszego z brzegu żadnego sprzętu.Otóż ja w swojej praktyce miałem parę aktów rozpaczy, że musiałem przyjęty sprzęt do naprawy zanieść do autoryzowanego serwisu.Wzieli , zanieśli za kotarę, podali termin i debilny zwrot:"cena za ekspertyzę tyle to a tyle".Łączność z klientem żadna.A czasami to trzeba nawet przysłowiową flaszkę wypić z klientem by czegoś dowiedzieć się o usterce. Autoryzowani są narazie nastawieni do klienta wrogo: a czego się tu taki pałęta: posiedzieć nie da... , tyłek zawraca , czepia sie byle czego no i się nie zna .

    0
  • #30 19 Kwi 2003 22:02
    marian-48
    Poziom 21  

    No PANOWIE z autoryzowanych serwisów nie bronicie się.Czyżby to była a właściwie jest prawdą co tu o Was piszą No brak Wam odwagi, czyżby?

    0
  Szukaj w 5mln produktów