Jak najprościej zrobić skuteczną zapalarkę do odpalania różnych rakiet , które wystrzeliwujemy w Sylwestra np. z butelki. Chodzi mi o jakiś rodzaj żarnika, który nie gaśnie na wietrze a zastępuję popularne zapałki, czy też zapalniczki. Chodzi tylko o podpalenie lontu i bezpieczne oddalenie się od rakietki. Słyszałem, że można zastosować drut oporowy i jakieś nieduże akumulatorki. Czy ktoś już to praktykował i z jakim skutkiem?