Witajcie.
Jak zdiagnozować uszkodzony (wadliwy) silnik elektryczny? Około miesiąc temu kupiłem silnik Kraft&Dele 1,1 kW na 220 V. Służył do napędu wałka z 200 mm kamieniem szlifierskim. Do tej pory działał dobrze, niestety dziś miałem wrażenie, że coraz wolniej kręci, aż w końcu podczas szlifowania obroty wyraźnie spadły. Dotknąłem silnika i okazało się, że się zagrzał. Po kilku minutach (był już wyłączony) aż parzył. Ostygł, zrzuciłem pasek i zmierzyłem obroty na kole i wyszło 2900 RPM. Założyłem pasek, a obroty od razu spadły na 1700 RPM i tak spadały z każdą sekundą. Przy 1500 RPM przestałem mierzyć i okazało się, że silnik ponownie się zagrzał (wtedy już nic nie szlifowałem). Czy myślicie, że producent uzna gwarancję i w ogóle, czemu tak się stało? Jak się upewnić na 100%, że silnik się uszkodził? Nie czuć zapachu spalenizny.
Jak zdiagnozować uszkodzony (wadliwy) silnik elektryczny? Około miesiąc temu kupiłem silnik Kraft&Dele 1,1 kW na 220 V. Służył do napędu wałka z 200 mm kamieniem szlifierskim. Do tej pory działał dobrze, niestety dziś miałem wrażenie, że coraz wolniej kręci, aż w końcu podczas szlifowania obroty wyraźnie spadły. Dotknąłem silnika i okazało się, że się zagrzał. Po kilku minutach (był już wyłączony) aż parzył. Ostygł, zrzuciłem pasek i zmierzyłem obroty na kole i wyszło 2900 RPM. Założyłem pasek, a obroty od razu spadły na 1700 RPM i tak spadały z każdą sekundą. Przy 1500 RPM przestałem mierzyć i okazało się, że silnik ponownie się zagrzał (wtedy już nic nie szlifowałem). Czy myślicie, że producent uzna gwarancję i w ogóle, czemu tak się stało? Jak się upewnić na 100%, że silnik się uszkodził? Nie czuć zapachu spalenizny.