Jednak się zastanawiam, jaki wpływ ma jednak podłączenie N-ki w sytuacji nienormalnej pracy sieci. Weźmy zanik jednej z faz. Jeśli N-ka nie będzie podłączona, wówczas dwie z trzech grup uzwojeń będą połączone szeregowo międzyfazowo - i zasilane napięciem około 200V na jedną grupę - na zasadzie pola tętniącego (oba będą pracowały w tej samej fazie) - dodatkowo asymetrycznie rozłożonego - silnik zapewne nie da rady się kręcić.
Natomiast jeśli przewód N będzie podłączony, wówczas dwie z trzech grup uzwojeń pracowały będą pod normalnym napięciem fazowym (230 V - nie zauważą nawet różnicy) i dodatkowo będą przesunięte w fazie o 120 stopni. Utworzy się więc takie kalekie (bez trzeciej pary biegunów), ale jednak wirujące pole magnetyczne i silnik będzie się kręcił, choć nie będzie ładnie pracował.
Dla silnika chyba lepiej się kręcić w stanie uruchomionym niż buczeć pod pełnym obciążeniem uzwojeń. Oczywiście wiem, że powinno się stosować układy kontroli zaniku fazy itp. ale rozważamy teoretycznie - ot ktoś podłącza sobie okazjonalnie krajzegę i nagle ZE odłącza jedną fazę.
Edytowałem.[T.M.]