Bardzo ładnie wygląda ten wzmacniacz .Tylko dlaczego prawie wszystko na jakichś tragicznych pajęczynach w środku ?? nie mówcie mi że dla stereofonicznego wzmacniacza nie opłaca się robić płytki.Przecież nie są to płytki skomplikowane, laminat jest relatywnie tani, trochę laminatu, wytrawiacza jakiś pisak wodoodporny, mała ekierka i już płytka jest jak marzenie, naprawdę małym kosztem.Wygląda to znacznie lepiej , niż takie pająki, no i jest człowiek spokojniejszy , bo nie ma możliwości zwarć, no i jest zachowany jakiś poziom pracy.Osobiście gdybym musiał rozkręcić taki wzmacniacz i zobaczyłbym w środku taką "prowizorę" to bym się autentycznie załamał.Jednak wielkie uznanie dla konstruktora za bardzo estetyczną obudowę.
OT:Nawet do najprostszych układów warto zrobić płyteczkę, można to później w miarę komfortowo zamocować.Poza tym na płytce można narysować odpowiednio grube ścieżki, no i zastosować otwarty obwód masy, ciężko jest to uzyskać na pająku...można by jeszcze długo wymieniać.Jeśli aż tak ktoś się brzydzi wykonywania PCB, to niech stosuje płytki uniwersalne, albo jakieś listwy łącznikowe, lub inny patent.Pająk jest dopuszczalny tylko przy malutkich układach testowych, natomiast moim skromnym zdaniem niedopuszczalny jest przy urządzeniach które mają być wersją "finalną" do normalnego uzytku.
Bez odbioru