Posiadam więc dysk jak w temacie (40GB), jeszcze przed całkowitym uszkodzeniem dysk zaczął strasznie mulić system, nie pomogła reinstalacja systemu ani format, ciągle tychko chrobotał i chrobotał i strasznie zwalniał wszystkie operacje, aż w końcu pewnego dnia zostawiłem komputer włączony, jak wróciłem za godzinę monitor był cemny a dysk wydawał dziwne dźwięki takie jak by włączał się i wyłączał cały czas. Najpierw pomyślałem że to może być zasilaczem wziołem więc inny i podpiąłem dysk po włączeniu zasilania dysk normalnie wystartował głowica tak jakby chciał coś czytać i znou ten odgłos włączania i wyłączani dysku, tak jakby głowica co chwile wracała do swojego pierwotnego położenia. Na elektronice nie dopatrzyłem się zadnego uszkodania, jedynie element oznaczony 4R7 ma jakieś lekkie odbarwienie na jednej połowie ale nie wygląda mi to na spalenie. Czy ktoś miał podobny przypadek i jak można zdiagnozowac tą usterkę