r2d2004 napisał: Witam!
Stycznik to też przekaźnik, tylko trochę większy (wiekszy skok styków). Wszędzie tam gdzie elementy stykowe rozłączają obciążenia o charakterze indukcyjnym (a silnik niepodważalnie takowym jest), bezwzględnie trzeba zastosować układ gasikowy na stykach.
Pozwolę sobie nie zgodzić się z Kolegą.
Porządny stycznik dedykowany do silników posiada mechaniczny układ gaszenia łuku i nie wymaga użycia dodatkowego gasika (chyba, że wymaga tego EMC).
Problem pojawia się wtedy, gdy stycznik jest źle dobrany (za mały). Ale wtedy i gasik niewiele pomoże.
Natomiast jeżeli stycznik jest dobrze dobrany, a mimo to styki się sklejają, należy podejrzewać błąd projektowy.
Osobiście podejrzewam, że przy przełączeniu prędkości wolno-szybko następuje zwarcie przez styki stycznika naładowanego kondensatora pomocniczego. No i oczywiście przez zwierające się styki płynie taki prąd, że efekty muszą przypominać zgrzewarkę.
Jeżeli tak jest, to układ gasikowy w niczym nie pomoże (bo nie ma czego gasić).
Nie pomoże również zamiana stycznika na elektroniczny (bo elektroniczny się spali przy pierwszym zwarciu kondensatora).
Trochę pomoże przewymiarowanie stycznika (zwłaszcza, jeżeli dobierze się go do rzeczywistych prądów rozładowania kondensatora - ale wtedy to będzie to straszna kobyła...), ale to także nie jest dobre rozwiązanie.
Wydaje się, że najsensowniej byłoby tak zmienić układ sterowania, aby nie było zwierania naładowanego kondensatora.
Cytat:
Poza tym dlaczego w XXI wieku używasz przekaźników i styczników - to anachronizm. Najlepszym rozwiazaniem (i wcale nie droższym) było by zastosowanie przekażnika elektronicznego jako gotowego elementu zintegrowanego, ewentualnie optotriaka sterowanego w zerze (np. MOC306X) w połączeniu z triakiem odpowiedniej mocy (np. BTA26 do 41 - 26-40 A). Taki układ wyeliminuje wszelkie problemy z jakimi masz teraz do czynienia.
Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że przekaźnik elektroniczny nie jest rozwiązaniem idealnym:
- pierwsze zwarcie w obwodzie puści go z dymem.
- pojawienie się przepięcia wyższego, niż napięcie zwrotne tyrystora czy triaka również.
- jak go przegrzejesz (za ciepło w szafie) - jak wyżej
- wystawienie go na mróz też jest problematyczne (większość elektroniki ma temp. pracy 0-40st.C)
- na tyrystorze czy triaku podczas przewodzenia odkłada się napięcie, powiedzmy 1V. Razy powiedzmy 40A daje Ci 40 W straty mocy na styk. Którą to moc się traci bezpowrotnie, a ponadto trzeba ją odprowadzić z tyrystora, a następnie z szafy sterowniczej