Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
TermopastyTermopasty
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Urządzenie antykorozyjne - plusy i minusy

05 Jan 2006 18:44 19387 33
  • [30.03.2021, darmowy webinar] Nowoczesna diagnostyka maszyn, monitorowanie i przewidywanie awarii. Zarejestruj się
  • TermopastyTermopasty
  • Level 31  
    :lol: Nie mogę :lol:
    Moim zdaniem to zwiększy prędkość korozji.
    Blachy na samochodach są trochę lepsze niż kiedyś. Ja jeżdżę astrą już rok ze zdartym lakierem i mam tylko leciutki nalot.
    Quote:
    Metodę ta stosuje się od lat przy zabezpieczaniu okrętów ,oraz w budownictwie do zabezpieczania przed korozja zbrojeń wewnątrz konstrukcji betonowych, zabezpieczeń zbiorników pod ziemią .

    :lol: Korozja zbrojeń. Tjaaaa a w technikum uczyli mnie że to beton chroni zbrojenie przed korozją.
    Niech koledzy elektronicy się wypowiedzą co może być w środku. Dioda i opornik? :D
  • Level 26  
    Sam sie nad tym głowie. Metoda jest sprawdzona i działa naprawdę!!! Do dzisiaj stosuje się metodę katodową na okrętach MWRP do zapobiegania korozji (a przy okazji demagnetyzuje się balchy okrętowe).

    Kiedyś stosowało się takie zabiegi także w motoryzacji i to działało, ale teraz gdy podanie "+" najprawdopodobniej poskutkuje częstym "ogłupianiem" elektroniki aut. I tutaj tkwi cały haczyk ...

    Dodano po 5 [minuty]:

    Orochimaru wrote:
    :lol: Nie mogę :lol:
    Moim zdaniem to zwiększy prędkość korozji.
    Blachy na samochodach są trochę lepsze niż kiedyś. Ja jeżdżę astrą już rok ze zdartym lakierem i mam tylko leciutki nalot.
    Quote:
    Metodę ta stosuje się od lat przy zabezpieczaniu okrętów ,oraz w budownictwie do zabezpieczania przed korozja zbrojeń wewnątrz konstrukcji betonowych, zabezpieczeń zbiorników pod ziemią .

    :lol: Korozja zbrojeń. Tjaaaa a w technikum uczyli mnie że to beton chroni zbrojenie przed korozją.
    Niech koledzy elektronicy się wypowiedzą co może być w środku. Dioda i opornik? :D


    Źle Cię nauczyli w tym Technikum :-( Zbrojenie w betonach koroduje czy tego chcesz czy nie, bo beton jest w dalszym ciągu silnie higroskopijny (przypomnij sobie to okreslenie) , a więc paroprzepuszczalny, co skutkuje nasiąkaniem wodą, która to w swoim składzie chemicznym zawiera tlen - który jest podstawową przyczyną korozji wszelkich metali.
  • Level 14  
    Kolega mial cos co sie nazywalo Rust check evader w Citroenie 2CV, ktory gnije w oczach ja tylko sie stale nie zabezpiecza. I jak mial i dzialalo to prawie nic nie gnilo a jak przelozyl do drugiego autka to karoseria tego pierwszego zdechla bardzo szybko
  • Level 31  
    longines wrote:
    Źle Cię nauczyli w tym Technikum :-(

    Cytat z poradnika majstra budowlanego
    "Zbrojenie musi być pokryte w całości zaprawą betonową o grubości co najmniej 2cm. Ma to na celu zabezpieczenie stali zbrojeniowej przed wpływem warunków atmosferycznych i korozją"
    Nie chcę się sprzeczać ale wydaje mi się, że przepływający przez karoserię prąd elektryczny intensyfikuje proces korozji elektrochemicznej. zwłaszcza w nowych samochodach z blachami lutospawanymi i zgrzewanymi z kawałków stali i aluminium.
  • Level 26  
    Oczywiście że to działa,i stosuje się to od lat w wielu dziedzinach,również prawdą jest że może powodować zakłócenia w pracy elektroniki w nowszych autach,choć w tym się nie wypowiem.Obecnie bardziej oczywiście stosuje się powłoki organiczne i nieorganiczne na powierzchni karoseri.Z tych ostatnich najczęściej powłoki anodowe,czyli pokrywanie np.cynkiem.A urządzenie owo pomaga dezaktywować zjawisko korozji elektrochemicznej która jest najbardziej powszechnym rodzajem korozji. Należy do niej powszechnie spotykane zjawisko korozji atmosferycznej, która spowodowana jest działaniem na metale wilgotnego powietrza i zawartych w nim zanieczyszczeń.A powstaje ona wskutek działania krótkozwartych ogniw na styku metalu z elektrolitem. Ogniwa te powstają w rezultacie niejednorodności chemicznej (lub fizycznej) metalu np.na styku różnych metali, bądź wskutek niejednorodności krystalicznej w strukturze metalu.Tak więc podsumowując ja osobiście nie uważam że jest to wyciąganie pieniędzy,a jedynie jeszcze jedna nowinka co do której tradycjonaliści nie mają przekonania ze względu na swój brak wiedzy.
  • TermopastyTermopasty
  • Level 26  
    Orochimaru wrote:
    longines wrote:
    Źle Cię nauczyli w tym Technikum :-(

    Cytat z poradnika majstra budowlanego
    "Zbrojenie musi być pokryte w całości zaprawą betonową o grubości co najmniej 2cm. Ma to na celu zabezpieczenie stali zbrojeniowej przed wpływem warunków atmosferycznych i korozją"


    Cytat jest jak najbardziej prawdziwy i słuszny, ale korozja i tak przebiega, ze względu na kontakt nasączonego wodą betonu, mimo że wysechł on wieki temu ;-)
    Równie dobrze można osłonić pręty zbrojeniowe folią izolacyjną, jednak tu też nastąpic może proces korozyjny prętów na wskutek różnicy temperatur w pręcie i betonie (pocenie się foli). Takich sztuczek z ochroną prętów za pomocą folii oczywiście się nie robi, bo jest to absurdalne.

    A co do wzmozonej korozji. Cała sztuczka w metodzie katodowej polega innej polaryzacji przepływającego prądu.

    Nad tym pracują bynajmniej nie amatorzy:
    http://nauka-polska.pl/raporty/opisy/synaba/122000/sn122885.htm
  • Level 13  
    Mój kolega miał takie urządzenie (raczej nie identyczne, ale tego nie wiem) zamontowane w nowym Polonezie, w salonie przy kupnie, musiał trochę dopłacić. Było to ok. 95r. Samochód został sprzedany znajomym, widzimy go czasem i "trzyma się" o niebo lepiej niż inne poldki.
  • Level 22  
    No tak tylko nadal nie wiem jak dziala takie urzadzenie i jak mozna by je zbudowac we wlasnym zakresie. Moze ma ktos jakis schemat albo cos w tym rodzaju. Moj mail to krzysiek400(malpa)op.pl
  • Level 11  
    Fajne urządzonko. Tylko szkoda że schematu nie ma bądz wskazówek jak zbudować. A co do zasady. Wykorzystuje się tu ochronę katodową, ubytki elektronów uzupełnia się z zewnętrzego żródła. Tą metodę wykorzystuje się nie tylko na okrętach ale ochrania sie w ten sposób rury itp. które są ogromnie narażone na korozję w wyniku prądów błądzących.
  • Level 16  
    Tego urządzenia osobiście nie znam,ale mam kolegę który założył takie ustrojstwo do poldka w 92r i jak narazie brak jest oznak rdzy.Co prawda takie urządzenie podarowała mu siostra ze stanów,ale zasada działania jest taka sama lub b.podobna.
  • Level 21  
    Panowie, tylu bzdur dawno się nie naczytałem...
    Ochrona katodowa działa na okrętach, w rurociągach, zbiornikach podziemnych, bo są zanurzone w elektrolicie (lub wilgotnej ziemi, która też jest elektrolitem) i można spokojnie wkopać lub zanurzyć elektrodę z metalu mniej szlachetnego, np cynku, który będzie korodował zamiast stali.

    Przypomnijcie sobie trochę elektochemi.

    W samochodzie to nie zadziała, bo nie ma elektrolitu, w któym to wszystko jest zanurzone. Gdzie będzie wg was przepływ prądu? Co będzie elektrodą i którędy przepływają jony? Gdzie będzie katoda i anoda?

    Samochody są fabrycznie zabezpieczone elektrochemicznie - nazywa się to ocynk i powoduje, że blacha nie zacznie korodować do czasu rozpuszczenia ocynku. Cynk jako metal mniej szlachetny zabezpiecza żelazo przed korozją swoim kosztem.

    BTW - pręty zbrojeniowe nie korodują wewnątrz zdrowego betonu o pH > 10 - widać to na każdym świeżym pęknięciu betonu zbrojonego - w środku pręty są bez śladu korozji. A wynika to z zasadowości środowiska. Kiedy współczynnik pH betonu spada poniżej 10, zanika zdolność otuliny betonowej do pasywacji stali, a przy stałej obecności tlenu i wilgoci rozpoczyna się korozja elementów zbrojenia. Narastająca obecność produktów korozji doprowadza z kolei do rozsadzania betonu i poważnych uszkodzeń mechanicznych, takich jak spękania i odszczepienia fragmentu materiału.
  • Level 26  
    Kiedyś widziałem zdjęcie poloneza zabezpieczonego takim urządzeniem :D
  • Level 15  
    Witam!

    Panowie miałem kiedyś warsztat i montowałem te urządzenia (oczywiście bez przekonania). Jego nazwa brzmi RUST EVADER, RUST CONTROL, RUST CHECK CONTROL. Wszystko to jedno i to samo. Macie sieć to wpiszcie nazwę w przeglądarkę i dowiecie się więcej. Po co się spierać - jest tego sporo.

    Pozdrawiam
    A.G.
  • Level 35  
    mam takie urzadzonko rozebrane... hyh wyciagnelem z ciekaowsi z jakiegos staaaaaarego auta sklada sie z : generatora 555 i 2 elektrod , elektrody to kawalek laminatu zalany w plastiku tak ze nie styka sie z karoseria wedlog mnie to cos nie ma prawa dzialac w jakikolwiek sposob na karoserie..ale zawsze moge sie mylic
  • Level 22  
    jakby to działało to producenci samochodów nie inwestowaliby w drogie zabezpieczenia antykorozyjne ,bo po co?,wykonanie tego urządzonka nie powinno przekroczyć w hurcie kilku złotych,a że jakiś tam polonez nierdzewieje to tylko zasługa właściciela ,mam znajomego który ma poldka z początku lat 90-tych i też jest bez widocznej rdzy ,ale to tylko jego zasługa (regularna konserwacja )
  • Level 15  
    Witam!

    Do Pawelc - trochę wiedzy z fizyki i elektroniki i zrozumiesz zasade działania tego urządzenia - tu chodzi o zbieranie ładunków elektrycznych z nadwozia przez które to następuje korozja. Po założeniu tego urządzenia nie zdarza się żeby samochód kopał ładunkami elektrycznymi. Jeszcze jedna sprawa to montaż tego urządzenia - zasada jest taka że elektrody muszą być od siebie jak najdalej umocowane (minimalna odległość to chyba 120cm ale dokładnie nie pamiętam bo było to dawno temu coś koło 8 lat).
  • Level 21  
    A.G. wrote:
    Witam!

    Do Pawelc - trochę wiedzy z fizyki i elektroniki i zrozumiesz zasade działania tego urządzenia - tu chodzi o zbieranie ładunków elektrycznych z nadwozia przez które to następuje korozja.


    Ciekawa koncepcja Whatsonie.

    " Zabezpieczenie przed korozją elektrochemiczną stanowi tak zwana ochrona katodowa. Ochrona katodowa polega na połączeniu chronionej konstrukcji z metalem mniej szlachetnym, tworzącym anodę (protektor) ogniwa, natomiast katodą jest obiekt chroniony. Połączenie takiej anody z konstrukcją chronioną wykonuje się przez bezpośredni styk ( tzw. powłoki anodowe) lub za pomocą przewodnika. Za pomocą protektorów chroni się przed korozją duże obiekty stalowe, takie jak kadłuby statków, rurociągi i podziemne zbiorniki. Protektorami są blachy lub sztaby wykonane z metali aktywnych jak: cynk, magnez lub glin, połączone przewodami z obiektem chronionym. W utworzonym w ten sposób ogniwie anodą jest protektor, który ulega korozji. Po zużyciu protektory wymienia się na nowe. Identyczny efekt daje zastąpienie cynku złomem stalowym połączonym z dodatnim biegunem prądu stałego, podczas gdy chroniona konstrukcja połączona jest z biegunem ujemnym."

    Powiedz mi drogi kolego, co w tym wypadku jest anodą, co katodą, gdzie przepływają jony i w jakim elektrolicie.

    Jak pisałem wcześniej samochód nie jest ani zakopany w ziemi, ani zanurzony w wodzie, więc jest to pic na wodę.

    http://netra.ig.pwr.wroc.pl/instrukcje/korozja.html

    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic296605.html
  • Level 22  
    @A.G. moja wiedza na temat elektroniki i fizyki jest myslę na wystarczającym poziomie jak na samouka,a co do tego typu urządzeń zawsze jestem nastawiony sceptycznie a jesli ktos montuje tego typu urządzenie to myslę że też dba o swój samochód co ma wpływ na stan karoseri o wiele większy niż te urządzonko
  • Level 31  
    Avatar, nie było diody i opornika? jestem zawiedziony :D

    A.G. przecież karoseria jest z blachy, więc się ładunki na niej nie gromadzą. Kopanie prądem przez samochód nie jest spowodowane ładunkami na nadwoziu, tylko naelektryzowaniem ubrań na ludziach w nim siedzących.

    Maras77, w czasie deszczu samochód znajduje się w elektrolicie, w końcu to kwaśny deszcz, więc może wtedy działa :D
  • Level 15  
    Witam!

    Orochimaru a lakier na nadwoziu to niby blacha co? Siedząc w samochodzie nic się nie dzieje a po wyjściu z auta i dotknięciu nadwozia następuje przeskok iskry i co ty na to? Jest różnica potencjałów i musi być wyładowanie. Tarcie powietrza ma tutaj znaczenie.
    Z resztą jeśli ktoś zna angielski to proszę bardzo kilka linków:

    http://www.rustevader.co.za/about.
    http://www.rustevader.com/HDI8Anode.htm
    CROWN MOTORS ENTERPRISES PTE LTD
    http://www.crownmotors.com.sg/rustcontrol.htm
    CROWN MOTORS ENTERPRISES PTE LTD
  • Level 26  
    maras77 wrote:
    .... Protektorami są blachy lub sztaby wykonane z metali aktywnych jak: cynk, magnez lub glin, połączone przewodami z obiektem chronionym....


    Fragment definicji jest nieścisły. Anody cynkowe w okrętownictwie są montowane na całej lini stępki okrętowej w odległościach zależnych od natężenia promieniowania magnetycznego pracujących na danym statku/okręcie urządzeń elektrycznych. Anody są zamontowane na wspornikach stalowaych bezpośrednio na kadłubie (odl. od kadłuba max 5cm) i niczym nie połączone, tak ani ze sobą, ani jak głosi Twoja definicja "z obiektem chronionym". Jedyne niebezpośrednie połączenie stanowi woda morska i to ona przewodzi prąd niezbędny do pracy całego zabezpieczenia.

    Na tzw. pływających stacjach demagnetyzacyjnych stosuje się nieco inne zabezpieczenia, które polegają na anodach cynkowych, jednak tam to polega na zbieraniu ładunków elektrycznych powstających w wodzie morskiej (także rodzaj elektrolitu) podczas ruchu stacji (efekt tarcia o kadłub) i rozładowywaniu poprzez urządzenia stacji.
    Dla ciekawych tematu podaję symbole stacji MWRP: SD-11 i SD-13.

    Efektami w obydwu rozwiązaniach jest ochrona kadłuba przed korozją.
  • Level 21  
    longines wrote:
    maras77 wrote:
    .... Protektorami są blachy lub sztaby wykonane z metali aktywnych jak: cynk, magnez lub glin, połączone przewodami z obiektem chronionym....


    Fragment definicji jest nieścisły. Anody cynkowe w okrętownictwie są montowane na całej lini stępki okrętowej w odległościach zależnych od natężenia promieniowania magnetycznego pracujących na danym statku/okręcie urządzeń elektrycznych. Anody są zamontowane na wspornikach stalowaych bezpośrednio na kadłubie (odl. od kadłuba max 5cm) i niczym nie połączone, tak ani ze sobą, ani jak głosi Twoja definicja "z obiektem chronionym". Jedyne niebezpośrednie połączenie stanowi woda morska i to ona przewodzi prąd niezbędny do pracy całego zabezpieczenia.



    A ten wspornik przymocowany bezpośrednio do kadłuba to nie jest czasem przewodnikiem łączącym protektor z kadłubem, czy jest odizolowany?

    A co do stacji demagnetyzujących, to służą one do demagnetyzacji kadłubów okrętów, a nie ochronie antykorozyjnej.
  • Level 26  
    [quote="maras77] A ten wspornik przymocowany bezpośrednio do kadłuba to nie jest czasem przewodnikiem łączącym protektor z kadłubem, czy jest odizolowany?

    A co do stacji demagnetyzujących, to służą one do demagnetyzacji kadłubów okrętów, a nie ochronie antykorozyjnej.[/quote]

    Nie, nie jest.

    Nie wspomniałem nigdzie, że stacje służą do ochrony antykorozyjnej. Rozwinąłem jedynie kwestię dwóch różnych rozwiązań słuzącym jednemu celowi, czyli właśnie ochronie antykorozyjnej kadłubów. Nieuważnie kolega czyta ;-)
  • Level 21  
    longines wrote:
    [quote="maras77] A ten wspornik przymocowany bezpośrednio do kadłuba to nie jest czasem przewodnikiem łączącym protektor z kadłubem, czy jest odizolowany?

    A co do stacji demagnetyzujących, to służą one do demagnetyzacji kadłubów okrętów, a nie ochronie antykorozyjnej.


    Nie, nie jest.

    [/quote]

    A nie jest izolowany, czy nie jest połączony?
  • Level 26  
    [quote="maras77]A nie jest izolowany, czy nie jest połączony?[/quote]

    Nie jest połączony z innymi protektorami w sposób bezpośredni. I nie może być izolowany od kadłuba, w przeciwnym wypadku "ocynki" nie mogłyby spełniać swojego zadania.
  • Level 20  
    datatomek wrote:
    Oczywiście że to działa,i stosuje się to od lat w wielu dziedzinach,również prawdą jest że może powodować zakłócenia w pracy elektroniki w nowszych autach,choć w tym się nie wypowiem.Obecnie bardziej oczywiście stosuje się powłoki organiczne i nieorganiczne na powierzchni karoseri.Z tych ostatnich najczęściej powłoki anodowe,czyli pokrywanie np.cynkiem.A urządzenie owo pomaga dezaktywować zjawisko korozji elektrochemicznej która jest najbardziej powszechnym rodzajem korozji. Należy do niej powszechnie spotykane zjawisko korozji atmosferycznej, która spowodowana jest działaniem na metale wilgotnego powietrza i zawartych w nim zanieczyszczeń.A powstaje ona wskutek działania krótkozwartych ogniw na styku metalu z elektrolitem. Ogniwa te powstają w rezultacie niejednorodności chemicznej (lub fizycznej) metalu np.na styku różnych metali, bądź wskutek niejednorodności krystalicznej w strukturze metalu.Tak więc podsumowując ja osobiście nie uważam że jest to wyciąganie pieniędzy,a jedynie jeszcze jedna nowinka co do której tradycjonaliści nie mają przekonania ze względu na swój brak wiedzy.



    Ta wypowiedź jest najbliższa prawdy ! Kiedyś juz pisałem odpowiedź na podobny post . TO DZIAŁA ale pod warunkiem że obiekt chroniony jest odpowiednio skonstruowany a materiały właściwie dobrane i połączone . Takie urządzenia były stosowane fabrycznie w samochodach ale jak wyczytałem w książkach to pojazd był odpowiednio konstruowany od zderzaka do zderzaka a elementy w pewnych miejscach były spawane , wpewnych zgrzewane a w pewnych musiały być skręcane odpowiednimi śrubami . Zamiana takiej jednej śrubki na inną wykonaną z innego materiału mogła proces korozji wręcz przyspieszyć . Problem był opisywany w wydawnictwie z lat 80-tych , o ile pamiętam tytuł to : Korozja metali". Dlaczego urządzenie nie jest stosowane fabrycznie w samochodzie ? - ja sądzę że dlatego że 1. koszt wykonania projektu pojazdu od a do z byłby zbyt wysoki . 2 . Po cóż robic projek takiego samochodu zrównoważonego elektrochemicznie skoro Kowalski zaraz zamontuje hak lub spojler i cały projekt trafi szlag albo co gorzej karoseria nie wytrzyma gwarancji bo szybciej skoroduje!
  • Level 12  
    szczerze mówiąc to ostatnio zainteresowałem się tym tematem ponieważ mój samochodzić zaczyna zmieniać barwę na czerwono-brunatną :-)

    Przybliżę trochę teorię powstawania korozji. Czynnikiem wpływającym na rdzewienie jest woda, tlen i głównie jony wodorowe. Żelazo pod wpływem wody ulega częściowemu zjonizowaniu: Fe->Fe[2+] + 2e. Jony wodorowe wychwytują elektrony przesuwając reakcję w prawo: 2e + 2H[+]->2H. Wodór gazowy nie wydziela się, a reaguję z tlenem: 2H + 1/2 O2->H2O co skutkuję przesunięciem obydwu reakcji w prawo.

    Aby zapobiec korozji należy uniemożliwić zjonizowanie żelaza. W przypadku ochrony protektorowej (cynk lub magnez) oba metale MUSZĄ znajdować się w tym samym elektrolicie. W podręczniku akademickim L.Pajdowskiego "Chemia ogólna", autor nie wspomina o obecności wspólnego elektrolitu w przypadku ochrony katodowej:
    "Ochrona katodowa polega na podłączeniu do elementów konstrukcji narażonych na korozję ujemnego bieguna źródła prądu stałego o niewielkim napięciu (1-2V). Anodą może być złom żelazny lub nierozpuszczalna elektroda grafitowa"

    Moim zdaniem elektrolit w tym przypadku nie jest potrzebny ponieważ ogniwo wytwarza siłę elektromotoryczną, która "wbogaca" żelazo w elektrony. Inaczej mówiąc - utlenienie jonów wodorowych powstaje przy udziale elektronów z anody, a nie chronionego żelaza.