Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Condor - reaktywacja

fotonn 08 Jan 2006 15:04 2428 9
  • #1
    fotonn
    Level 28  
    Witam!
    Właśnie zniosłem ze strychu, odkurzyłem i zabieram się za rewitalizację RM820S Condor.
    Czy ktoś mógłby doradzić, co tam wymienić, aby jakiś czas toto jeszcze pochodziło?
    Kiedyś, zanim jeszcze go odstawiłem, wymieniłem silnik napędzający koło zamachowe. Wstawiłem taki na 9 V, z wewnątrz zamontowanym regulatorem obrotów, co pozwoliło ominąć PRM-33-1,7 i UL1901N, na których chwilami mocno "kołysało" dźwiękiem, a wymiana scalaka i czyszczenie silnika i mechanizmu niewiele pomagało.
    Na elektrodzie wyczytałem, że czeskie, plastikowe elektrolity potrafią się uszkadzać. Jaka jest natomiast, jakość "jeszcze sprawnych"? Czy, kiedy nie ma wyraźnych objawów usterki, warto je wymienić - choćby sprzęgające i te, we wzmacniaczach mocy?
    Jeśli chodzi o tranzystory - swego czasu padł jeden BC413, pierwszy w torze wzm. odczytu magnetofonu. Czy warto wymienić pozostałe BC413 na, powiedzmy BC550 albo inne? Poprawi to szumy? Co do KC239 to chyba nie ma wątpliwości? Jest tylko problem z ich odmianą. Tam są takie z literką "F" na końcu oznaczenia. Jak wstawiłem takiego do prostego mierniczka h21e, to wskazał ponad 680. Czy można zamiast nich wlutować BC550 z grupy "C"?
    Co jeszcze, ewentualnie, można zrobić lub przerobić, np. w mechaniźmie (który wydaje mi się bardzo delikatny, żeby nie powiedzieć: - niedopracowany), aby sprzęt pograł jeszcze jakiś czas z niewielkim prawdopodobieństwem konieczności zaglądania do środka? Nie chodzi mi o jakiś "tjuning", a raczej o zachowanie stanu, który kiedyś, w PRL-u, określało się mianem "technicznie sprawny".
    Aha, głowicę, paski i rolkę przesuwu taśmy wymieniłem.
    Będę wzdzięczny za podpowiedź.
  • Helpful post
    #2
    Andiv
    Level 32  
    Witam, jak ten condorek przeleżał na strychu parę latek to radzę wymienić elektrolity->mogły już wyschnąć. Jak jesteś przy magnetofonie to wymień rolkę dociskową, za pewne guma na niej już "sparciała". Tyle na razie przychodzi mi do głowy, jeżeli nie ma potrzeby to żadnych tranzystorów nie wymieniaj, - po co i tak to nic ni zmieni. Pozdro

    Dodano po 28 [minuty]:

    Jakby cośik to mogę wysłać jego schemacik. :)
  • Helpful post
    #3
    zworys
    Level 39  
    Zgadzam się z poprzednikiem - generalnie kondensatory elektrolityczne do wymiany - i to niezależnie jakiego producenta. Poza tym chyba paski też są do wymiany. Jeżeli parametry torów są poprawne to wymiana tranzystorów niewiele da. Sam tranzystor decyduje tylko w niewielkiej części o jakości ( no chyba że jest bardzo kiepski ) reszta to układ w którym pracuje. Z kiepskiej aplikacji nawet najlepszy tranzystor nie zrobi cudów. Wymiana wejściowych tranzystorów na nowoczesne niskoszumne może troszkę poprawić ten parametr toru ale nie oczekuj cudów. Generalnie - elektrolity i elementy gumowe.
  • #4
    fotonn
    Level 28  
    Witam!
    Temat dość stary, myślałem, że się nikt nie odezwie, a jednak.
    Dziękuję za zainteresowanie.
    Elki już wymieniłem. Nasmarować musiałem silnik sanek magnetofonu, bo starsznie hałasował.
    Ogółem odrazam grzebanie bez potrzeby. Ścieżki przyklejone chyba klejem z kasztanów albo z mąki.
    I jeszcze taka uwaga dla kogoś, kto być może kiedyś trafi tutaj za pomocą opcji "szukaj", będzie miał problem ze wzmacniaczem mocy i zdecyduje się na wymianę którejś końcówki.
    Otóż, w ramach wymiany kondziów na płytkach wzm. mocy, "poprawiałem" lutowia także przy innych elementach. I co?
    Na jednej płytce, przy okazji, usunąłem masę dla części układu MDA210 (nie pamiętam już - stopnia wejściowego, czy końcowego). Scalak ma je wyprowadzone osobno, zaś pod spodem takiej płytki jest krótki mostek "spinający" je.
    Spłynął mi razem z cyną, czego nie przyuważyłem.
    Skutek? MDA210<=>TBA810.
  • Helpful post
    #5
    maryann
    Level 37  
    Ja tam zmieniłem w swoim Condorku kilkanaście tranzystorów na BC550 i efekt było słychać. W radiu na BF240- też było słychac -poprawę czułości.
    Natomiast naprawa mechanizmu to wyższa szkoła jazdy. Silnik ciszej działa, jeżeli wykorzystując luzy technologiczne odsunie się nieco ślimaka od ślimacznicy. Pewnie też trzeba wymienic bieżnię dowijania; ale jeśli się nie ślizga to lepiej nie ruszać. Dziwi mnie tylko pozytywny efekt wymiany silnika, gdyż niełatwo tam cos dobrać z powodu szeregowego zasilania obydwu. Można bez żadnych przeróbek zastosować taki na 6V i..., będzie podwójnie stabilizowana prędkość.
    Jak jeszcze coś to pytaj; jeszcze sporo pamiętam...
  • Helpful post
    #6
    Andiv
    Level 32  
    Ja tam nie jestem za wymienianiem tranzystorów. W moich wszystkich condorach są oryginalne i jeszcze nie miałem z nimi problemów. Za to dość często wymieniam elki w tych radjkach, mechanizm hmmm? Najlepiej było by w nim wyienic wszystkie elementy gumowe, nie zawsze sie jednak da bo niektórych brakuje na rynku...często szwankuje ponencjometr głośności...i tu zaczynają sie schody. Nie jest to zwykłu potencjometr- posiada on dwie regulacje prawego i lewego kanału...i jak coś to trzeba go samemu regenerować. Silniczki żako szwankują ale jak już to nigdy nie miałem z nimi wiekszego problemu- muj kumpel świetnie przewija takie maleństwa- zegarmistrzowska precyzja...
  • #7
    fotonn
    Level 28  
    maryann wrote:
    W radiu na BF240- też było słychac -poprawę czułości.

    Za radio raczej się nie wezmę. Za wysoko poprzeczka. Nie jestem Kozak-
    iewicz.
    Quote:
    Pewnie też trzeba wymienic bieżnię dowijania; ale jeśli się nie ślizga to lepiej nie ruszać.

    Oj, ile ja kiedyś k....wami narzucałem przez tę bieżnię. A szczególnie przez to małe karbowane kółko napędzające rolkę dowijania. Ten, kto to wymyślił, to jakiś d.... Nie dość, że się karby błyskawicznie wypolerowały, (nie można było wówczas dostać nowego kółka - już nie produkowano tego sprzętu - UNITRA i BOMIS upadły), a jeszcze dźwignia, dociskana taką cieńką sprężynką, jakoś tak mimośrodowo, wytarła sobie "gniazdo" w owalnym otworze na osi, ale tylko w jednym - tym od strony końca ośki. "Siarpało taśmą śtraśnie".
    W ogóle to na początku - osioł - nawyginałem tych blaszek i "łośków" w mechaniźmie, we wszystkie możliwe strony - bez efektu. Walnąłem sprzęt w kąt i wrócił na warsztat dopiero po jakimś czasie, kiedy gdzieś - chyba w SE - przeczytałem taką fajną maksymę:
    Wszelkie "blaszki" należy prostować, nie zaś doginać.
    Po mojemu GE-NIAL-NE.
    Quote:
    Dziwi mnie tylko pozytywny efekt wymiany silnika, gdyż niełatwo tam cos dobrać z powodu szeregowego zasilania obydwu.

    Nie chcę już teraz wybebeszać tego "ptaszydła", ale było chyba tak:
    - silnik główny SG, typu PRM33 oraz UL1901 i otoczenie - wylot,
    - zamiast PRM-a jakiś chińczyk na 12V, do jamnika, włączony bezpośrednio do masy; druga końcówka - patrz niżej; "lewe"? obroty,
    - R808 zwiększony (doświadczalnie). Nie za mały, żeby "zachować własności stabilizacyjne i prostownicze" :D diody Zenera VD802. Nie za duży, aby silnik dowijania SD nadążył z usuwaniem taśmy spod rolki,
    - zamiast tandemu: R804, R807, początkowo nieduży rezystorek (też "empiryczny") i zenerka 0,3W, na 12V, równolegle - wiadomo - do SG, ale pamiętam że cuś mi nie wychodziło, wyrzuciłem to i wstawiłem bodaj dwie diody prostownicze szeregowo między dławik L801 i + silnika SG; jest trochę za duże napięcie, ale kula się.
  • Helpful post
    #8
    Andiv
    Level 32  
    Zgadzam sie, ta bieżnia dowijania powinna sie nazywac "bieżnia dobijania - człowieka". też miałem z tym badziewiem nieraz problem, ale wpadłem kiedyś na genijalny pomysł: wziołem naczynie troche gibsu, ten ślimak który napedz rolke dowijania i odlałem forme, zarysy karbów poprawiłem nieco dłutem. A że miałem pod rękom troche ołowiu wlałem w stanie płynnym do formy, później zrobiłem drugą połówke..itd. Po wielkich trudach miałem domowej roboty śliaczek który chodzi do dziś i nie widać nawet najmniejsazych śladów wytarcia ( w końcu t ołów nie :) )

    Dodano po 3 [minuty]:

    Aha mam przy okazji pytanie: czy ma ktoś sprawdzony sposób na regenerację potencjometra głośności?
  • #9
    h jaworski
    Home appliances specialist
    a ja powiem tak w swojej histori naprawiłem setki kondorów i praktycznie nie miałem problemów z dowijaniem treba to było tylko wyczyścić dobrze ewentualnie wymienić rolkę dowijania i po kłopocie już wiekszy problem był z przełączniem dzwigni przewijania żeby dobrze przeskakiwała ze strony na stronę ale jak zaczłem wszystko dobrze czyścić i wycierać pużniej nasmarowałem co trzeba wd40 to i z tym nie było problemu