Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Europejski lider sprzedaży techniki i elektroniki.
Fibaro Fibaro
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Podgrzewacz elektryczny gazu LPG

nepek59 09 Sty 2006 11:28 25886 57
  • Podczas zimy przy minusowych temperaturach możemy do odpalania silników gaźnikowych z gazu zastosować podgrzewacz gazu. Podgrzewacz montujemy między parownikiem a gażnikiem, włanczając go w gumową rurę doprowadzającą gaz do gaźnika. Przewody zasilające pociągniemy:
    + bezpośrednio z akumulatora
    - ciągniemy kabelek do środka kabiny, łącząc go z wyłącznikiem zamontowanym gdzieś w środkuauta i połonczonego z - blachy. W układ nie zapomnijcie wmontować
    lampki kontrolnej sygnalizującej działanie podgrzewacza.
    >Teraz budowa podgrzewacza:
    1. rurka ceramiczna Φwew około 16mm l-120\140mm na którą nawijamy drut oporowy o mocy okolo 100 W i zalewamy żywicą termoodporną izolujemy np. watą szklaną i taśmą termoodporną wyprowadzając przewody na wierzch i podłanczamy poprzez kostkę do układu elektrycznego.
    >W środek rurki ceramicznej wkładamy rurkę mosiężną lub miedzianą, dłuższą od ceramicznej o 40mm aby na wystające końce nałożyć gumowy wąż od gazu. Tak wykonana instalacja powinna być szczelna a przez to bezpieczna. Teraz pozostaje sprawdzenie działania, czyli w jakim czasie nam to się nagrzeje, aby wiedzieć kiedy wyłączyć chyba że wmontujemy w układ termik który odetnie zasilanie po osiągnięciu danej temperatury.
    Ja przez 9 lat jeździłem na takim podgrzewaczu F 125 ME. Zawsze paliłem z gazu, przy - 16/20°C zawsze odpalał co na benzynie nie zawsze się udawało. Trzeba pamiętać o umiejętnym operowaniu ręcznym ssaniem, czyli linkę wyciągamy minimalnie operując pedałem gazu. Po zapaleniu dopiero po chwili zmniejszamy pedał gazu wyciągając linkę ssania ustalamy obroty na 1200-1500 to zależy od stanu silnika. UWAGA- po zagrzaniu silnika wyłącz podgrzewacz, po to jest lampka kontrolna.
    POWODZENIA.


    Fajne!
  • Fibaro
  • #2 09 Sty 2006 12:06
    pitsky
    Poziom 12  

    może głupio, ale zapytam-po co podgrzewać gaz w tym miejscu, od lat używam tylko i wyłącznie gazu i zawsze na nim odpalałem, nie wymieniałem też membran w parowniku, mowa oczywiście o silnikach gaźnikowych.

  • #3 09 Sty 2006 12:18
    adjar
    Poziom 24  

    Nie wiem jaka jest uzytecznosc tego podgrzewacza, jeszcze sie nie przyjrzalem . Ale co do odpalania na gazie - no owszem, jak jest cieplo to nie ma problemu. Ale w zimie, przy solidnie ujemnych temperaturach to juz bywa nierealne z rana i trzeba na benzynie - no chyba ze masz garaz, ale to sie nie liczy :)

  • Fibaro
  • #5 10 Sty 2006 07:35
    nepek59
    Poziom 13  

    Witam, ten prosty podgrzewacz powoduje podgrzanie gazu czyli jego rozprężenie a przez to lepiej wymieszana mieszanka , równierz nieznacznie wzrasta temp. mieszanki która trafia do cylindra. Pamiętajmy że zaraz po zapaleniu na gazie nie wolno przegazowywać czy ostro jeżdzić, bo jest to możliwe. Po zapaleniu obroty stabilizują się my skrobiemy szyby a silnik się rozgrzewa na (tych samych obrotach), co gwaranyuje lekkie i jednakowe wychylenie membrany w parowniku. Membrana prawie nie pracuje - nie zużywa się. Przez 9 lat tak odpalełem 1,5 roku temu sprzedałem go i gość do dzisiaj nim jeździ na tum samym parowniku. Pamiętaj na mrozie nie przegazowuj poczekaj 1min i dopiero jedź.

  • #6 10 Sty 2006 10:27
    ictorn
    Poziom 20  

    Kłaniam
    Myślałem że to zdjęcie przedstawia w/w element - no chyba że to białe auto jest w całości podgrzewaczem.

  • #7 10 Sty 2006 10:36
    mczapski
    Poziom 38  

    No cóż . Różnie sobie ludzie życie utrudniają. Może i jest to droga do sukcesów. I czasem zastanawiam się czy robią to z nudów czy z potrzeby. Wydaje się, że przynajmiej w teorii zasilanie paliwem gazowym zostało w samochodach nieźle rozwiązane. Uruchamianie na paliwie ciekłym ułątwia rozruch i zapewnia poprawne warunki pracy silnika oraz przygotowuje układ do zasilania gazem. Koszty nie są aż tak wielkie aby poswięcać temu większą uwagę. O ile wiem nie spotykamy samochodów nie posiadajacych zasilania paliwem płynnym. W rozwiązaniach gaźnikowych pompa paliwowa młóci paliwem bez przerwy. W rozwiazaniach wtryskowych jest róznie. Tymczasem ludzie uparli się korzystać wyłącznie z gazu. Jakoś trudno uwierzyć w deklaracje sprawności parownika przez 10 lat. Niestety już po trzech/ czterech latach pojawiają się objawy zakłóceń. Oczywiście pytanie o wielkość przebiegów. W przypadku niniejszym podgrzewanie gazu po rozprężeniu jest sztuką dla sztuki. Główne nieszczęscie następuje w miejscu rozprężania czyli parowniku. Moja wypowiedź jest tylko moim poglądem i może kiedyś przekonam się do innych poglądów. Na razie uważam, że szkoda czasu i pieniędzy. A mam pod obserwacją Lagunę z instalacją gazową od trzech lat.

  • #8 10 Sty 2006 11:04
    adjar
    Poziom 24  

    Niby tak, ale:
    -jesli gaz jest juz podgrzany, to warunki sa takie jakby byl przelaczony na juz chodzacym i lekko rozgrzanym silniku. To chyba zdrowo. A parownik podgrzeje gaz dopiero, gdy plyn chlodniczy ma juz w miare wysoka temperature.
    -pompka niekoniecznie mloci bez przerwy, Jesli est elektryczn, moze byc wylaczona przy jezdie na gazie (ale to zczegol nieistotny dla zagadnienia)
    -jesli masz autko z duzym bakiem, wlanie tam kilku litrow by odpalic nie zawsze zalatwia sprawe.Wystarczy ze samochod bedzie lekko pochylony , a juz moze nie dac radyzaciagnac. Trzeba wiec troche w zbiorniku miec. A paliwo jak stoi, to znika:) Zwalaszcaa w lecie, dy jest cieplo, wacha mi ze zbiornika jakos szybko znikala - bo to jednak paruje.
    -ustawienia samochodu (np zaplonu) sa nieco inne dla benzyny i dla gazu. Moze sie okazac, ze na gazie jezdzi lepiej, jesli ustawiasz pod gaz.
    -kumplowi jak twierdzil lepiej odpalal na gazie niz na benzynie.
    -jesli cos Ci szwankuje w obwodzie benzynowym, a jezdzisz na gazie - nie zawsze masz ochote inwestowac w naprawe togo czego nie uzywasz.

    itp, itd. Zasadniczo taki podgrzewacz ma sens moim zdaniem

  • Fibaro
  • #9 10 Sty 2006 11:45
    Vein
    Poziom 22  

    mczapski - zauwaazylem ze jestes przeciwnikiem odpalania na gazie, widziałem wiele samochodó które ludzie odpalają tlyko i wyłącznie na gazie, i jakoś nie narzekają na jakieś wielkie problemy. co do trwałości parownika, parownik faktycznie ma trwałość 10 lat, może nawet i więcej, ale znajdują się w nim części które trzeba okresowo wymieniać: filtr gazu ( co 20000 km lub częściej, ale o tym ludzie zapominają ) oraz membrany w parowniku (cena membran, około 80 zł oryginalne), membrany wymienia sie o wiele rzadziej niż filtr, no ale chyba o tym wiesz ?

    marcin_oizo - jak miał wode w układzie chłodniczym to sie nei dziwie, sam parownik nie mógł "paść", co najwyżej membrany popękały, ale jak napisalem, 80 zł i problem z głowy, pozatym, ten podgrzewacz nie podgrzewa parownika, tylko gaz...

    adjar - parownik jest nie poto ogrzewany by ogrzać gaz, tlyko poto by nie zamarzały membrany :P

  • #10 10 Sty 2006 12:45
    teorom
    Poziom 13  

    Hej ja tez mam problem z gazem w zime. Rozwiazanie jest proste
    wystarczy ze zanim wylaczysz silnik przelaczysz paliwo na benzyne i przegazujesz samochod.

  • #11 10 Sty 2006 12:57
    adjar
    Poziom 24  

    Vein - no niech bedzie , ale gaz tez jest podgrzewany przy okazji -w koncu rozprezony dopiero gaz jest zimny psakudnie, a potem ma zostac zapalony. Podgrzanie jest wiec zdrowe. Parownikjest podhgrzewany, a gaz idzie przez parownik, czyli - jest podgrzewany:)
    A co do przelaczania na benzyne - to juz bylo dyskutowane:) Wiadomo ze tak mozna, instrukcja tak zaleca, my tu deliberujemy, co zrobic,zeby sie dalo i na gazie odpalic na mrozie.

  • #12 10 Sty 2006 13:40
    nepek59
    Poziom 13  

    Witam, >adjar< ma rację że chodzi nam o jak najsprawniejsze odpalenie auta z gazu i ten aspekt tematu rozpatrujemy. W przypadku Audi proponowałbym założenie wyłącznika do elektrozaworu którym możemy na krótko przed zapaleniem dać dodatkową dawkę gazu, co wydatnie skróci nam czas kręcenia.

  • #13 10 Sty 2006 13:59
    Hucul
    Poziom 39  

    Mój Polonez zimą słabo odpalał na benzynie , poniżej -12 °C szansa na odpalenie na benzynie spadała do zera , na gazie nie było żadnych problemów . Odpalając na gazie musiałem tylko nie dopuścić do zgaśnięcia silnika przez minutę do dwóch , bo drugi raz nie zaskoczy :D

    Zanim zagazowałem poldka jedną zimę jeździłem na benzynie - istny koszmar :!: :!: :!:

  • #14 10 Sty 2006 14:18
    adjar
    Poziom 24  

    Podejrzewam, ze wynika to z tego, ze jak ktos juz jezdzi na gazie, to:
    -raczej nie mysli o konserwacji ukladu benzynowego, regulacji gaznika itd.
    -jak gaznik nie jest prawidlowo uzywany i stale "oblewany" benzyna, cos moze sie przestac ruszac itd.
    -no i jak pisalem wczesniej, jak sie parametry (zaplon) ustawia pod gaz, to na benzynie moze byc gorzej.

  • #15 10 Sty 2006 14:52
    nepek59
    Poziom 13  

    Układ zasilania gazem wymaga przyśpieszenia zapłonu w stosunku do benzyny.

  • #16 10 Sty 2006 14:59
    adjar
    Poziom 24  

    Dokladnie. Choc nie jest to jakas ogromna roznica, to w trudnych warunkach (typu zaplon na duzym mrozie) moze jakies znaczenie miec.

  • #17 10 Sty 2006 16:52
    Scubzik
    Poziom 14  

    Witam...
    Pomysł fajny...w żuczku takie coś by było dobre...bo musi trochę w zimie pokręcić zanim odpali z gazu...a przeca mu trochę ciężko bo raz że zimno , 2 że z gazu a 3 że silnik spory...i kapkę archaiczne rozwiązania:)))
    A co do metod odpalania to z moich obserwacji wynika że niektórzy mają też taką technikę odpalania, że włączy na zimno autko na benzynie i gaz w podłogę (że niby szybciej się rozgrzeje no i mniej wachy pójdzie bo szybciutko się przełączy na gaz) ..a jak już jest na gazie to znowu pedał na opór...no bo nie może zgasnąć....Ja sie nie znam na tym ale wujek mechanik powiedział że to morderstwo dla silnika bo olej musi sie przeca odpowiednio rozgrzać i nie tylko (reszty nie pamiętam).
    Pozdrawiam!!!

  • #18 10 Sty 2006 17:18
    kucharzb
    Poziom 12  

    Witam!

    z problemów ktore ja zauważyłem to takie, ze nie problem jest odpalić na gazie tylko po przejechaniu kilkuset metrow do powiedzmy 2km, auto lubi sobie zgasnąć, bo plyn chlodniczy jeszcze nie ogrzewa wystarczająco parownika i zamarza sobie parowniczek, a wtedy :(. Wg mnie najsensowniejsze byloby zrobienie (np tak jak sa maty do lusterek, ale trzeba by obliczyc wydajnosc cieplna) ogrzewania elektrycznego samego parownika, az sie nie ogrzeje do tych 20-30C. Chociaz powiem wam, ze robilem regulacje gaznika i praktycznie problem zniknal. Moze z raz sie zdarzylo zeby chcial zgasna (odpalam we wrocku o 7.30 rano wiec jest zimno wystarczajaco :p)

    pozdrawiam
    krzych

  • #19 10 Sty 2006 23:20
    electro
    Poziom 17  

    maty to lepiej zostawic do lusterek :), kiedys widzialem opis zastosowania swiec zarowych do budowy podgrzewacza plynu chlodniczego, dzieki niemu silnik jest cieply o wiele szybciej, nie bylo by problemu z gasnieciem na gazie :) mozna tez zastosowac fabryczne dogrzewacze stosowane w instalacjach nowoczesnych silnikow diesla

  • #20 10 Sty 2006 23:28
    kucharzb
    Poziom 12  

    tak tak. z tymi matami chodzilo tylko o przyklad, bo raczej chyba by sie nie nadawały :p. a masz gdzies taki opis albo paimetasz jak to bylo realizowane?

    pozdro
    krzych

  • #21 11 Sty 2006 07:12
    nepek59
    Poziom 13  

    Witam, podgrzanie parownika matą elektryczną jest praktycznie niemożliwe.
    >mała wydajność cieplna maty
    >gaz przy rozprężaniu bardzo go chłodzi
    > no i zimny jeszcze płyn czły czas przepływa przes niego skutecznie go schłodzi w początkowej fazie pracy zimnego silnika

  • #22 11 Sty 2006 08:29
    mkos1
    Poziom 29  

    Panowie !
    Rozprężający się faz w parowniku, kiedy autko jest namarznięte potrafi go skutecznie ostudzić do temperatur rzędu -30'C albo i jeszcze bardziej !
    A to własnie odbija się niekorzystnie na żywotności membran.
    Podgrzewanie juz samego gazu w fazie gazowej mija się z celem bo to i tak niewiele zmieni. Zwykle i tak silnik może zostać "zalany" gazem.
    A do ogrzania samego parownika należałoby doprowadzić jednak sporo mocy bo do ogrzania pozostałby jeszcze płyn z układu chłodzenia, który przeciez przepływa przez parownik.
    Dlatego osobiście preferuję odpalenie autka na Pb i przełaczenie na LPG po chwili, kiedy osiągnie silnik jakąś temp. minimalną.
    Jeśli dysponujemy jakimkolwiek garażem , gdzie mamy zailanie to ... można jeszcze zainstalować grzałkę w płaszczu wodnym (widziałem takowe do MB).

    Pozdrawiam !

    P.S.1. Bardziej rozsądne chyba byłoby już ogrzanie rurki doprowadzającej gaz w fazie ciekłej do parownika.
    P.S.2. :arrow: nepek59 - czy możesz wrzucić nam fotke nie autka a tylko tego "podgrzewacza" ?

  • #23 11 Sty 2006 11:38
    nepek59
    Poziom 13  

    Podgrzewacz został sprzedany razem z autem F125 ME, a teraz poruszam się B3 i palę go z z benzyny więc nie robiłem podgrzewacza. Opis jest na tyle dokładny że nawet laik jest w stanie go wykonać. Wykożystałem do podgrzewacza gotową rurkę ceramiczną ze stacji klimatyzacyjnej z nawiniętym drutem zatopionym w żywicy, o mocy 75-80W. Rurka z mosiądzu po starej wylewce kranowej.

  • #24 11 Sty 2006 13:57
    krzynios
    Poziom 10  

    Problemem przy odpalaniu na gazie nie jest problem zimnego paliwa tylko zamarzający parownik. Więc lepiej byłoby wymyślić jakiś układ który ogrzewałby parownik jednocześnie blokując przepływ zimnego płynu chłodzącego do chwili aż płyn się nie ogrzeje.

  • #25 11 Sty 2006 16:04
    mpn105
    Poziom 12  

    Witam. A może by właściwie wymyślić elektryczne podgrzewanie parownika i odciąć sie od układu chłodzenia samochodu ?? Podgrzewacz by pracował cały czas utrzymując temperaturę parownika na optymalnym poziomie. Zaprojektowanie takiego układu to nie jest problem. Ale wmontowanie w parownik to juz zostawię mechanikom.
    Powiedzcie mi tylko co może być ze mój poldas 1,6GLE nie chce zapalac na gazie nie wazne czy cieply czy zimny:( (filtr gazu czyszczony, membrany i parownik tyż). Zachowuje się tak jak by w chwili wlaczenia elektrozaworu nie leciał gaz do gaznika. Zapalac zapala ale trza sie nakrecic. Proszę o rady bo już nie wiem co mu może być. EW jak go dobrze wyregulowac bo mam 1500obr (gaz) (bezyna ok) :( koszmar

    Pozdrawiam

  • #26 11 Sty 2006 16:21
    adjar
    Poziom 24  

    Najlepiej z rana podstawic pod parownik koksownik:))

    1500 obr. na wolnych?? to troche duzo. Moze masz na parowniku za mocno odkrecone wolne i zalewasz z lekka przy zaplonie?
    Nakrecic sie - znaczy ile mniej wiecej? Bo ze na gazie slabiej odpala nieraz, to normalka - kwestia o ile slabiej :)

  • #27 11 Sty 2006 16:29
    mpn105
    Poziom 12  

    Gaz jest u mnie strasznie rozregulowany. na wolnych jest różnie. skacze jak jest gorący 1200 - 1500 obr. jak zimny okolo 500 ale nie gaśnie. Pokręcić trzeba czasami i okolo 10s :(. Chodzi mi raczej jak go wyregulować. Temat był założony dość dawno ale może sie przypomnę https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.ph...ghlight=&sid=881619491a10345558e174e2782934cc
    Z góry dziekuje wszystkim za rady

  • #28 11 Sty 2006 16:45
    adjar
    Poziom 24  

    Kiedys gdzies znalazlem na jakims forum takie info - hyba gdzies na google. Nie wiem jaka jest jego wartosc. I za dobrze tez nie pamietam, wiec moge sklamac (moze gdzies zachowalem ten post, jesli znajde i nie zapomnie to podrzuce :) ). Zaczynalo sie od wkrecenia do konca sruby od wolnych, a potem odkrecenia o bodajze 6 obrotow. Potem zduszalo sie zawor na rurze do gaznika do momentu, gdy jeszcze dawalo rade zapalic. Jakos tak - nie wiem czy to dobra metoda, sam nie stosowalem:)
    A zaplon u Ciebie mozna regulowac? Bo takie problemy zdarzaja sie tez przy zlym kacie wyprzedzenia. Powinien byc nieco szybszy niz dla benzyny.

  • #29 11 Sty 2006 17:02
    mpn105
    Poziom 12  

    Zapłon jest ustawiony na oko. gdy pracował na gazie zaplon byl ruszony do momentu uzyskiwania najszybszych obrotow. nie mam pojecia jak sprawdzic kąt i czy ten jest własciwy

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME