Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

kolejnosc podlaczania kabli rozruchowych

martinpl 20 Sty 2006 13:32 25365 4
  • #1 20 Sty 2006 13:32
    martinpl
    Poziom 27  

    bylem dzis zmuszony uzyc przewodow rozruchowych, zeby pozyczyc prad z autka ojca :) moj polonez pierwszy raz nie odpalil, tylko ze rano bylo -26...

    wiem ze jest jakas kolejnosc podlaczania tych kabli, juz za pozno, ale na przyszlosc chce wiedziec, szukalem w goglach, na forach samochodowych ale jakos nic nie znalazlem


    ps.znalazlem cos takiego:
    Przed podłączeniem przewodów zalecane jest przewietrzenie akumulatora, czyli odkręcenie korków na komorach. Następnie przy wyłączonym silniku dawcy podłączamy najpierw bieguny plusowe obu akumulatorów, a u biorcy kabel minusowy podłączamy do korpusu silnika. Uruchamiamy silnik dawcy prądu i odpalamy drugie auto. Po chwili zdecydowanym ruchem odłączamy kable w odwrotnej kolejności (najpierw minus, potem plus). Pamiętajmy jednak, że przy takiej operacji zawsze istnieje ryzyko uszkodzenia instalacji elektrycznej w obu autach.


    tak patrze ze co strona to inaczej pisze :P na jednej podaja ze najpierw masy, na innych ze + ogolnie wiekszosc ze + wiec przyjmuje taka wersje

    jezeli temat taki juz jest to prosze wykasowac, jezeli nie ma to zachowac dla potomnosci :)

  • #2 20 Sty 2006 13:53
    Qbuś
    Poziom 38  

    Bardzo dobry opis,dodał bym tylko że silnik dawcy powinien być wprowadzony na wyższe obroty (ok.3000)

  • #3 20 Sty 2006 13:57
    adamjur1
    Poziom 39  

    Z tym odpalaniem drugiego auta z pracującym silnikiem dawcy są różne szkoły. Ja twierdzę że to najłatwiejsza droga do uszkodzenia alternatora ( ew jego regulatora) Przy nieznanym stanie akumulatora biorcy należy założyć że większość prądu pójdzie z instalacji dawcy. A przy pracującym silniku dla alternatora powstanie prawie zwarcie. Krótkie cyknięcie może go nie uszkodzi ale piłowanie tak. Jest tez inna szkoła poprawiania akumulatora w nieodpalającym samochodzie. Połączyć zgodnie z w/w instrukcją, odpalić ten drugi, i poczekać 15 minut. Akumulator w biorcy powinien się na tyle podłądować by odpalić. ( chyba że jest totalnie zepsuty. Potem wyłączyć silnik w dawcy. i próbować uruchomić biorcę.Acha - zaciski - krokodylki przy popularnych przewodach nie dają dobrego styku dla prądu rozrusznika, ale wystarczą dla podładowania.
    Są też takie fajne kabelki wtyk zapalniczki- kabel- bezpiecznik- wtyk zapaliczki. Mozna nim połączyć samochody w celu podładowania jednego z drugiego.
    Pozdr.J.

  • #4 20 Sty 2006 15:09
    martinpl
    Poziom 27  

    tak przy okazji...

    mam akumulator 50Ah czy zeby zbudowac prostownik do jego ladowania wystarczy mi trafo okolo 14-16V i pradzie 5A (1/10 pojemnosci aku) i do tego mostek prostowniczy o odpowiedniej wyadajnosci? i mozna to podlaczac i bedzie dzialac? :)

  • #5 20 Sty 2006 15:32
    mczapski
    Poziom 38  

    Qubus. Twoja rada marna. Poczytaj adamjur1. Obroty silnika dawcy powinny być niewiele ponad tzw wolne. W przeciwnym razie w skrajnym przypadku jego prądnica odpłynie. Lecz w sytuacjach wspomagania osłąbionego akumulatora nie musi się to zdarzyć. Tylko rzadko kiedy wiemy jaki jest stan akumulatora biorcy. Kolejność podłączania w zasadzie bez znaczenia lecz koniecznie bez iskrzenia i w sposób uniemożliwiający powstanie zwarć. Aha . Praca silnika dawcy jest bardziej potrzebna dla pewności natychmiastowego wyrównania strat akumulatora niż do zasilenia biorcy. Jeśli jest inaczej to już problem.

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME