Przemyslaw napisał: Dla mnie absolutne miinimum to dlawik na wejsciu 220V i transoptor w przetwornicy st-by. Codegeny tego nie maja. Moc 300W codegena w praktyce nie przekracza 60-80W.
Może nie wszystkie ale mają dławik podobnie jak transoptor.
A tak ogolnie temat zasilaczy jest mi znany dość dobrze gdyż prawie osiem lat pracuje w serwisie firmy komputerowej. Przez moje ręce przeszło kilkaset komputerów ze spalonymi zasilaczami, wśród których największą bodaj grupę stanowił Codegen. Nie może być być inaczej skoro pewnie z połowa sprzedawanych na rynku zasilaczy to Codegen. Jakiś procent musi się przecież zepsuć. Absolutnie nie zgodzę się że zasilacze Codegen to tacy kilerzy. Moje doświadczenia wskazują, że na 100 uszkodzonych Codegenów może z pięć poczyniło jakieś dodatkowe zniszczenia poza swoją śmiercią. Zdecydowana większość umiera samotnie a ich wskrzeszenie jest z reguły bardzo proste - wymiana diody na wyjściu.
Co innego np. LC235W. Tutaj szczęściem było jeśli coś ocalało po awarii zasilacza. Z nowszymi modelami jest już dużo lepiej. Jakoś tak się porobiło, że sporej grupie osób nie wiadomo dlaczego kiepski zasilacz kojarzy sie z Codegenem (pewnie nawet nie wszyscy sprawdzają naklejkę na zasilaczu - "spalił się - wiadomo Codegen").
Na koniec taka mała uwaga. Denerwuje mnie gdy czytam post gdzie jest pytanie o naprawę jakiegoś zasilacza i większość odpowiedzi jest typu "wyrzuć to", "szajs" itd. Niektórzy chyba nabijają sobie punkty takimi odpowiedziami i zapychają serwer zawartością, która nic konkretnego nie wnosi do dyskusji.