Witam wszystkich,
Jeśli znajdzie sie ktoś zorientowany w temacie i będzie potrafił coś doradzić to z góry dziękuję za odzew!
Sprawa wygląda tak: Mikrokontroler ATTINY13 firmy AMTEL, na początek postanowiłem napisać jakiś banalny program- zaświecanie i gaszenie 3 LED po kolei, jako język wybrałem BASCOM (bo też chyba tak łatwiej na początek). Mam kompilator w wersji 1.11.8.1. Programator szeregowy podłączany do portu drukarki, o ile się orientuję jeden z najbardziej popularnych do tych układów.
Program jest, błędów chyba nie ma (bo i nie bardzo jest gdzie). Wygląda na to, że się ładnie wpisuje do mikrokontrolerka, test porównujący zawartość Flash i pliku BIN w komputerze daje wynik "Verify OK". Czyli program jak sądzę siedzi już w układzie, powinno być OK. Odłączam więc kabelek programatora.
PROBLEM: polega na tym, że układ nie robi NIC. LED są oczywiście wpięte przez oporniki do +5V, nie świecą, nie mrugają (na pewno są wpięte w dobrą stronę). Woltomierz też pokazuje 0V na wszystkich wyjściach. Nie jest to raczej popsuty scalak, kupiłem od razu kilka sztuk i to już 3-ci i zachowuje się tak samo.
Druga dziwna sprawa jest taka, że po odłączeniu kabelka którym idzie +VCC z portu drukarki układ w dalszym ciągu współpracuje z komputerem (innego zasilania nie ma)! Można wykasować pamięć, zapełnić ją... dziwne.
Dodam, że nie kombinowałem nic z Fuse ani Lock bajtami. Standardowe ustawienie zegara to 9,6 MHz, opóźnienie 14CK + 64ms.
Jeśli ktoś natknął się na podobny problem, albo nawet wie co począć to bardzo chętnie posłucham.
Jeśli znajdzie sie ktoś zorientowany w temacie i będzie potrafił coś doradzić to z góry dziękuję za odzew!
Sprawa wygląda tak: Mikrokontroler ATTINY13 firmy AMTEL, na początek postanowiłem napisać jakiś banalny program- zaświecanie i gaszenie 3 LED po kolei, jako język wybrałem BASCOM (bo też chyba tak łatwiej na początek). Mam kompilator w wersji 1.11.8.1. Programator szeregowy podłączany do portu drukarki, o ile się orientuję jeden z najbardziej popularnych do tych układów.
Program jest, błędów chyba nie ma (bo i nie bardzo jest gdzie). Wygląda na to, że się ładnie wpisuje do mikrokontrolerka, test porównujący zawartość Flash i pliku BIN w komputerze daje wynik "Verify OK". Czyli program jak sądzę siedzi już w układzie, powinno być OK. Odłączam więc kabelek programatora.
PROBLEM: polega na tym, że układ nie robi NIC. LED są oczywiście wpięte przez oporniki do +5V, nie świecą, nie mrugają (na pewno są wpięte w dobrą stronę). Woltomierz też pokazuje 0V na wszystkich wyjściach. Nie jest to raczej popsuty scalak, kupiłem od razu kilka sztuk i to już 3-ci i zachowuje się tak samo.
Druga dziwna sprawa jest taka, że po odłączeniu kabelka którym idzie +VCC z portu drukarki układ w dalszym ciągu współpracuje z komputerem (innego zasilania nie ma)! Można wykasować pamięć, zapełnić ją... dziwne.
Dodam, że nie kombinowałem nic z Fuse ani Lock bajtami. Standardowe ustawienie zegara to 9,6 MHz, opóźnienie 14CK + 64ms.
Jeśli ktoś natknął się na podobny problem, albo nawet wie co począć to bardzo chętnie posłucham.