Efekt "grzania" accu wystąpi zarówno przy doładowaniu(in), jak i rozładowaniu(out). Jest on wprost proporcjonalny do natężenia prądu in/out. W przypadku przeładowania/przeciążenia, efekt będzie większy i może doprowadzić do zniszczenia accu lub w najlepszym wypadku do skrócenia żywotności i zmniejszenia wydajności.
Dlatego opisane wcześniej objawy świadczą o kilku przyczynach:
- dużym prądzie ładowania (przy przegrzewaniu) i małym (przy zimnych accu),
- braku odcięcia zasilania przy pełnym naładowaniu (przegrzanie spowodowane przeładowaniem),
- uszkodzeniu accu,
- niezgodności towaru ze specyfikacją, np. rzeczywista pojemność ogniwa 500mAh, a podana na etykiecie 1800mAh (jaki będzie efekt ładowania prądem 0,1*C=180mA ? Wiadomo, grzanie a nawet boom!),
- j.w. w stosunku do ładowarki.
Dla zachowania maksymalnej żywotności, accu należy ładować jak najmniejszym prądem. Kosztem jest długi czas ładowania. Moglibyśmy wtedy przekroczyć deklarowane 1000 cyklów. Oczywiście teoretycznie, bo praktycznie mało kto tyle osiągnie, np. gdy jedno doładowanie/tydzień, accu wystarczą nam na 20 lat!
Przy takiej intensywności używania, 1000 cyklów to tylko manewr marketingowy.
Podsumowując, optymalne "zarządzanie" accu i ładowarką (zgodnie z zasadami fizyki i chemii) można osiągnąc tylko jeśli mamy je sprawdzone lub z pewnego źródła. Tymczasem producenci prześcigają się w podkreślaniu zalet, wysokiej wydajności, bezawaryjności, itd. Tymczasem obniżają koszty/cenę (zestaw za 50 zł) na swoje wyroby i zatajają rzeczywiste parametry. A król jak zwykle jest nagi, wystarczy to zmierzyć.