Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Mostek prostowniczy na mosfetach?

Edek45 01 Feb 2006 14:53 16288 54
Tespol
  • #31
    User removed account
    Level 1  
  • Tespol
  • #32
    forestx
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    nemo07 - dzięki serdeczne za pomoc (i nie można tak było od razu :D)
    Ale ponieważ szwęda mi się trochę elementów (z czasów kiedy się na kilo kupowało) spróbuję się pobawić w wolnym czasie (bo to naprawdę miłe jak tranzystory z dymem idą)
  • #33
    User removed account
    Level 1  
  • #34
    _jta_
    Electronics specialist
    Samo napięcie z cewki chyba nie załatwi sprawy, jeśli prostownik ma służyć do ładowania akumulatora.

    Chodzi (tu nie wiem, czy dobrze zrozumiałem, co nemo07 ma na myśli, nie jest to jasno sformułowane)
    nie o to, żeby włączyć MOSFET-a, kiedy cewka daje jakiekolwiek napięcie we właściwą stronę (bo wtedy
    prąd popłynąłby w przeciwnym kierunku), ale żeby to zrobić wtedy, gdy daje wyższe napięcie, niż jest na
    akumulatorze. Chyba najprostsze, co by załatwiło sprawę, to jakiś magnetyczny czujnik prądu - kiedy
    dioda MOSFET-a zaczyna przewodzić, należy go włączyć, kiedy prąd jest mały - wyłączyć.
  • Tespol
  • #35
    User removed account
    Level 1  
  • #36
    forestx
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    Quote:
    przy niskich mocach źródła, napięcie generatora leży poniżej napięcia baterii i cała moc poniżej tego progu jest strikt ignorowana (słaby wiatr wieje obok "tematu").
    - dokładnie tak. Całość (u mnie) będzie zasilana z seveniusa który "startuje" przy słabych wiatrach (o małej prędkości). Poniżej tej prędkości sama energia wiatru jest tak niska, że wg mnie nie warto sobie głowy zawracać. Aczkolwiek DC-DC jest godny rozważenia (ale to już wątek "budowa wiatraka")
  • #37
    User removed account
    Level 1  
  • #38
    _jta_
    Electronics specialist
    To można tak: na układzie CMOS (CD4060) odmierzamy czas (kilka sekund), jak miną, to
    na milisekundę włączamy układy analogowe, które sprawdzają, czy jest dość prądu z wiatraka,
    żeby wystarczyło na zasilenie sterowania. Jeśli tak - włącza się sterowanie, i ładujemy akumulator.
    Jeśli nie - CMOS-y odmierzają kolejne kilka sekund, a reszta jest wyłączona, by nie pobierać prądu.
    Jakby się bardzo uprzeć, to pewnie można zejść ze zużyciem prądu poniżej mikroampera.

    Pytanie, co robić, jak jest halny - chyba należałoby wtedy wyłączać prądnicę (to znaczy wyłączyć
    jej prąd wzbudzenia), żeby jak najmniej hamowała wiatrak - inaczej rozwali się mechanicznie.
    Nie jestem pewien, czy dla współczesnych wiatraków też, ale kiedyś młynarze, jak była burza,
    to odłączali śmigło od napędzanego mechanizmu - właśnie, żeby zminimalizować uszkodzenia.
  • #39
    forestx
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    Panowie jeśli temat was interesuje to proszę bardzo:
    W ramach wzrostu prędkości wiatru (mocy) można wg mnie wyznaczyć parę zakresów w których można zacząć stosować (pogrubione) elektronikę
    1. zefirek – wiatrak stoi lub kreci tak wolno że nici z prądu
    2. wiaterek – coś zaczyna płynąć ale napięcie jest malutkie więc należy je „oszczędnie” prostować i podbijać np. DC-DC
    3. wiatr – układ przełączania gwiazda-trójkąt, zabezpieczenie akumulatora przed zbyt dużym prądem i przeładowaniem
    4. dobry wiatr – ochrona generatora przed spaleniem i wiatraka przed „odlotem” (sterowanie hamowaniem)
    5. halny (albo lepiej) – awaryjne wyłączenie wiatraka
    Oczywiście można tu na pewno wiele dopisać.
    Pytanie tylko czy „ta” elektronika nie zeżre tyle prądu, że do interesu trzeba będzie dokładać. Po skleceniu pierwszego maleństwa (100W) jak dla mnie wystarczyło zabezpieczenie przed przeładowaniem: układ który do akumulatora podpinał „dodatkowe” obciążenie.

    P.S.
    Na szybko i z tego co pod ręką miałem skleciłem jedną „diodę”. Z trafa 12V ładuje aku prądem 2,3 A, Nie mam na razie oscyloskopu (padł dysk) więc nie wiem jaki na tranzystorze jest spadek napięcia (ledwo się grzeje). Nic w powietrze (na razie) nie poleciało :D.
  • #40
    -RoMan-
    Level 42  
    Bez oscyloskopu nie wiesz, czy w ogóle działa czy też prostuje dioda wbudowana w strukturę.
  • #42
    forestx
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    Właśnie tak zrobiłem i prad spadał.
    A potem zasiliłem to z akumulatora(zamiast trafa) na rezystor i dla 4,3 A, napięcie źródło-dren 0,087V. (nie wiem czy na bramce nie mało jeszcze miał: 9,5V). Teraz muszę znaleźć sposób na polaryzację bramki z tego samego zasilania i dioda jest :D. (dodam że nie wymyśliłem tego sam tylko parę lat temu gdzieś widziałem - oczywiście wtedy pomyślałem: a po co sobie życie komplikować :D)
  • #43
    -RoMan-
    Level 42  
    Jest jedna dioda. Potrzebujesz ich znacznie więcej. Zdecydowanie taniej wyjdzie odzyskiwanie energii przy słabym wietrze niż te 0.3V zysku po zastąpieniu diody Schottky MOSFETem.
    O awaryjnosci rozwiązania przez litość nie wspomnę.
  • #44
    forestx
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    Drogi Romanie – z całym szacunkiem to naprawdę nie ten wątek. Zapraszam na: https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=2249230 – gdzie od dawna próbuje ludziom wytłumaczyć że takie zabawki (jak moja) to tylko zajęcie w wolnym czasie (hobby) będące głownie wydatkiem. W skrócie powiem że energia wiatru rośnie z trzecią potęgą prędkości czyli np dla jednego metra kwadratowego jest to 645 W przy 10 m/s (czyli dla 1 m/s 0,645 W :D). To trzeba przemnożyć przez sprawność: turbiny, przekładni, generatora, prostownika, akumulatora i np UPS z którego biorę „220V” :D.A ponieważ aura nie sprzyja pracom mechanicznym na dachu próbuje się bawić elektroniką. I oczywiście ostrzegam że budowanie MEWtr to choroba, nieuleczalna w dodatku.

    Dodano po 43 [minuty]:

    Diod Schottky nie mam, ale mam w domu mosfety i operacyjne.
    I np przy 200W (15A) dla zwykłego mostka (spadek napięcia 1,5V) straty to 10%. Pozostawiam do oceny czy warto, czy nie warto sie o to bić.
  • #45
    User removed account
    Level 1  
  • #46
    _jta_
    Electronics specialist
    PSMN004-25: przy 4.5V na bramce oporność max 5.4mΩ; cena około 6zł.

    Może przydałby się pomysł na coś takiego - ja tego [jeszcze] nie wymyśliłem:
    MOSFET włączony do uzwojenia prądnicy bez diód, tak żeby to działało jako
    przetwornica podnosząca napięcie.
    Wtedy prądnica daje np. 0.4V, a przetwornica z tego doładowuje akumulator!
  • #47
    forestx
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    Quote:
    Czyli dla 2m/s mamy ca. 5W, nie do pogardzenia. Interesuje mnie tylko: Przy jakiej prędkości wiatru nieobciążony generator osiąga próg 13V, a przy jakiej da np. 0,5A @13V?
    Dla wyjaśnienia: pisałem o energii (mocy wiatru) z 1m². Turbina (piszę turbina bo typów jest mnóstwo i np u mnie oznacza to 60 litrowe beczki po oleju :D) ma max. sprawność 20-40%. I tu niewiele da się zrobić, bo fizyki nie oszukamy. Powierzchnia wiatraka to powierzchnia zataczana przez skrzydła (np klasyczny „śmigłowiec” o średnicy 2m ma powierzchnie 3,14m ). Co do prędkości startowej. Mój układ ma postać turbina -> przekładnia -> generator. Mógłbym zrezygnować z przekładni, ale wtedy PMG musi być bardzo wolnoobrotowe (czyli dużo neodymu i miedzi). Przekładnia (jeśli jest) ma dodatkowe zadanie: optymalne dopasowanie punktu pracy wiatraka (sprawność mocno zależy od prędkości wiatru) do generatora. Według mnie ma to wyglądać tak: przełożenie ustawiamy tak aby prąd pojawiał się możliwie przy najniższej prędkości wiatru, ale jednocześnie przy optymalnym wietrze (a to zależy gdzie wiatrak stoi) wyciągamy z tego najwięcej mocy. Dlatego nie mogę powiedzieć wprost ile wiatru potrzeba dla startu bo to zależy od generatora i przełożenia. Producenci seveniusów podają 3m/s. U mnie pierwsze mA płynęły przy 4-5m/s, a przy 7-8m/s było to 8A (mówię o prądzie ładującym aku).
    Sam wiatrak nie jest układem liniowym. Oznacza to że max sprawności uzyskuje przy pewnej prędkości obrotowej (a prędkość zależy od wiatru i obciążenia). Może się więc okazać że próbując wykorzystać niskie napięcia (czyli wiatrak kręci się wolno) zaczniemy go hamować i nie pozwolimy mu się rozpędzić do prędkości przy której ma maksymalną sprawność.Np. jednym ze sposobów hamowania (przy zbyt silnym wietrze) dużych wiatraków jest zmiana charakterystyki obciążenia.
    Wbrew pozorom nie twierdze że nie da się tu stosować elektroniki. Pierwszem układem byłby zasilacz włączający się powyżej 4m/s :D. Sam zastanawiałem się nad podpięciem do takiego wynalazku PC (np w celu wyznaczenia charakterystyki wiatraka, a mając taka ch-kę można już łatwo określić optymalne przełożenie, moment przełączenia trójkąt-gwiazda itd).

    _jta_ - popatrz na schemat i link podany na 1 stronie przez Edka. Wg mnie tak tam jest zrobione. Testowanie optyką położenia magnesów, zwykły mostek i mosfety. Niestety zasady działania nie kumam :cry:, więc proszę o trzy zdania wyjaśnienia.
  • #49
    User removed account
    Level 1  
  • #50
    forestx
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    Drogi Nemo. Doskonale rozumiem. I mam wrażenie że piszemy o tym samym tylko trochę inaczej np. piszesz : ”przy zakładanych uśrednionych warunkach wietrznych” a ja: "przy optymalnym wietrze (a to zależy gdzie wiatrak stoi)" tylko u mnie bezładnie i mniej fachowo.

    Więc teraz ja się odgryzę, ale raczej Ty nie rozumiesz o jakim wiatraku ja piszę. Kiedy będę budował czwarty (piąty) wiatrak o mocy 30kW zrobię tak: załatwię papierki budowlane, zbuduję wierzę, wynajmę firmę która zmierzy mi warunki wiatrowe, dobiorę do nich odpowiedni rotor, przekładnie, prądnicę, układ regulacji, przetwarzania, a potem się zastrzelę bo z tym prądem nie będzie co zrobić. (to zostawić bez komentarza-tak sobie wyobrażam podstawowe problemy przy budowie wiatraka, a jest ich zapewne dużo więcej).

    Mój drugi wynalazek powstał na podstawie pary stron w internecie (podstawowym błędem była nieświadomość istnienia elektrody :D). Postawiłem dwie beczki po oleju na dachu (nie trzeba zezwoleń), zrobiłem PMG, przekładnie łańcuchowa, trochę prób z ustawianiem i ruszyło. Większość rzeczy metodą prób i błędów, na zmianę z szukaniem teorii i opisów, a podstawowym założeniem było bezpieczeństwo całości (czytaj toporność) tak aby mi (pół biedy) albo komuś nic na łeb nie spadło. Z perspektywy roku czasu: zabrakło mi precyzji i staranności, całość nie została odpowiednio zakonserwowana, więc z powodu rdzy parę miesięcy temu części ruchome rozebrałem. Ale z drugiej strony wiatrak za 150zł (z czego 100 to neodym) (nie wliczam wypitego browara :D) dawał 100 W (jak wiało) przez prawie 8 miesięcy i zasilał akumulatory (łącznie 200Ah), a z nich monitor komputerowy. Do tego dodam że moja troska o bezpieczeństwo opłaciła się, bo w grudniu 2004 poleciał dach ze szkoły 100m od mojego domu a beczki przetrwały (max prądu - 17A). Wiosną zeszłego roku znajomy pracujący w Instytucie Meteorologii załatwił mi rozkłady wiatrów dla mojej okolicy i masz absolutną racje: Prawie połowa wiatru (z rocznego rozkładu prędkości) mi uciekała. Ale to była ta wolniejsza połowa.
    Co do zrobienia DC-DC – prawdopodobnie kiedy skończę wiatrak nr 3 pomyślę jak te uciekające wiatry wykorzystać.
    Oczywiście mam innego pomysła: zamiast układu generator -> prostownik -> DC-DC może zrobię generator -> transformator -> prostownik. Teraz czekam na wiosenne wiatry które zapewne przyniosą kolejny nawrót Syndromu MEWtr (i wiatrak nr 3).

    Jeśli dobrze rozumiem NeoGen_Dynamo rozwiązuje problem małych napięć. Najpierw generujemy w cewce strumień a potem tą energię + to co nam dojdzie z magnesu zwracamy do akumulatora.

    Dzięki serdeczne za tłumaczenie RESPECT i dobre rady (które nigdy złe nie są :D). Jeśli jeszcze masz do mnie cierpliwość napisz co autor miał na myśli mówiąc o uzwojeniach bifilarnych (wiem co to jest i po co to się normalnie stosuje tylko co to ma tutaj do napięć?)
  • #51
    User removed account
    Level 1  
  • #52
    forestx
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    Dziękuje serdecznie wszystkim za poświęcony czas i odpowiedzi.
    Jakby nie patrzeć zabiliście mi niezłego klina - jest parę spraw do przemyślenia
    Pozdrawiam
  • #53
    _jta_
    Electronics specialist
    Jeśli ten patent Tesli nadal obowiązuje, to podejrzewam, że mogą go naruszać symetryzatory antenowe,
    które stosowano w odbionikach telewizyjnych na zakres UHF; oraz dławiki rezonansowe wielowarstwowe.
    A pewnie pod pierwsze zastrzeżenie patentowe załapie się i dławik rezonasowy jednowarstwowy.

    Wygląda na to, że dla małego transformatorka na 220(lub 230)V~ konstrukcja opisana przez Teslę
    może pozwolić na uzyskanie częstotliwości rezonasowej nawet rzędu kilkunastu Hz, więc dałoby się
    robić takie transformatorki tak, by ich prąd jałowy był wielokrotnie mniejszy - przynajmniej na zewnątrz.

    Są jednak problemy techniczne, których Tesla tu nie rozwiązał: po pierwsze konstrukcja Tesli wymaga
    dużej wytrzymałości napięciowej izolacji przewodów użytych do nawinięcia cewki, po drugie wymaga,
    żeby straty dielektryczne w materiale izolacyjnym przewodów były małe (żeby to się nie grzało), wreszcie
    prąd jałowy, który jest mały na końcach, jest duży w środku cewki, i straty są większe, a nie mniejsze.

    I cewki takie nie nadają się do układów impulsowych (istotny jest niesinusoidalny kształt napięcia),
    bo jak się dopasuje rezonans cewki do jednej częstotliwości, to dla harmonicznych będzie się
    zachowywać, jak duża pojemność, którą trzeba będzie przeładowywać, tracąc energię.
  • #54
    forestx
    R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    Zastanawiałem się czy ten efekt dałoby się wykorzystać w moim generatorze - czyli bifilarne uzwojenie w zmiennym polu magnetycznym (w sumie to wtórna strona transformatora), ale tutaj częstotliwość się zmienia, ilość uzwojeń (200) jest zbyt mała i napięcia są zbyt niskie (czyli "pojemność teslowska" też niezbyt wysoka).
    A swoją drogą niezła jest myśl o patencie - wszystkie wzmacniacze antenowe (jakie widziałem) mają tak zrobione trafa :D.
pcbway logo