Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Tonsil Zeus czy Altus 300 ? - różnice.

Luli 31 Sty 2006 09:58 29820 23
  • #1 31 Sty 2006 09:58
    Luli
    Poziom 18  

    Mam zamiar kupić coś dobrego a upatrzyłem sobie ALTUS 300 I TONSIL ZEUS tylko jaka jest w nich różnica dzwięku , które mi radzicie , bo ALTUS koszuje 649 zł a ZEUS 719 zł czy warto kupować ZEUSY ?

    0 23
  • #2 31 Sty 2006 11:05
    veteran5
    Poziom 14  

    różnica jest taka: Zeusy mają 200W mocy znamionowej, 400W maksymalnej i impedancję 4Ω

    Cytat:

    "Tonsil Zeus": Hi-Fi i Muzyka 5/2003 strona 35

    Zeusy gromowładne mają ciekawą historię. Powstały z myślą o rynku angielskim, myślę że jako produkt przeznaczony dla młodzieży. Jak sądzę, trafiający do wyobraźni i, co równie istotne, niedrogi. Z oficjalnych źródeł dowiedziałem się, ze na wyspach sprzedawały się bardzo dobrze. Pomysł skierowania ich na polski rynek jest dosyć świeży. Kolumny są dostępne w sklepach od niedawna. Zeusy są chyba największymi kolumnami, jakie można kupić w tej cenie. A propos - w tabelce podajemy l 590 zł. Dotyczy ona wykończenia folią imitującą drewno bukowe. Wersja czarna jest o 50 zł tańsza. Wystarczy rzut oka, by stwierdzić, ze kolumny pochodzą w prostej linii od głośników estradowych i takie robią już tylko nieliczni. Zeus wygląda trochę jak super Altus. Skrzynie są ogromne. 98x35x31 cm to monstrualne gabaryty, przypominające gdańskie szafy. Wleczenie ich na piętro (musiałem to zrobić sam) w jeszcze większych pudłach dało mi na tyle w kość, ze musiałem to później odleżeć. Niby "tylko" 28 kg sztuka, ale spróbujcie sami. Skrzynie zrobiono z płyty wiórowej. Wewnątrz znalazły się wzmocnienia - 2 poprzeczne plus listwy usztywniające w rogach. Całość wytłumiono płatami pianki. Wystarczy spojrzeć na głośniki, zęby sobie wyobrazić ich brzmienie, ale o tym dalej... Zeusy są układem 2-drożnym. Górę odtwarza potężna tuba. Nie mogło być inaczej, bo efektywność wynosi aż 96 dB. Teoretycznie głośniki powinna poruszyć słabowita lampa. Na to bym jednak nie liczył, bo membrany basowe to chyba dla niej zbyt duże wyzwanie. Tuba jest zrobiona z plastiku, ma metalową membranę i duży magnes. Bas reprodukują monstrualne głośniki z 27-cm papierowymi membranami na piankowych resorach. Stalowe kosze wieńczą ogromne magnesy, ważące chyba po 5 kg. Uff, ciężka artyleria. Układ wentyluje duży otwór bas-refleksu na przedniej ściance. Kolumny mają 2 pary złoconych gniazd. Zwrotnica wprowadziła mnie w osłupienie. Szczęka opadła mi do ziemi. Patrzyłem i nie wierzyłem. Znalazły się w niej: kondensator, cewka i... żarówka, przypominająca taką do reflektorów samochodowych. Zadzwoniłem do Tonsilu. Okazuje się, ze jest to rozwiązanie typowe dla głośników estradowych. Kolumny takie jak Zeus często służą do nagłaśniania imprez, lokali i większych prywatek. Wysoka moc ciągła, często na granicy przesterowania, podawana godzinami powodowała, ze klienci palili głośniki wysokotonowe. Żarówka pełni tutaj rolę układu zabezpieczającego. Jest ponoć najpewniejsza, działa szybko i skutecznie.

    Brzmienie

    Wiecie, co to jest dźwięk estradowy? Jeśli nie, koniecznie posłuchajcie Zeusów. Stanowią jego kwintesencję. Pierwsze, co zaobserwujecie, zanim zacznie grać muzyka, to cichy szum tuby wysokotonowej. Przysuńcie ucho i nie denerwujcie się. To efekt naturalny i wiele tub szumi. Ale nawet cicha muzyka maskuje ten mankament, który nikomu nie przeszkadza, jeśli kolumny stosuje się zgodnie z przeznaczeniem. Tonsil ma ogromne doświadczenie w konstruowaniu głośników tubowych. Może to zabrzmi niewiarygodnie, ale tuby z Zeusa obchodzą się delikatniej z wysokimi tonami niż kopułki z Exellence. Mimo typowego, lekko szumiącego charakteru chyba lepiej rozróżniają sygnały. Mają swój charakter - akcentują wyższe zakresy góry, ale wydaje się, że ten "piaskowy" nalot jest bardziej fizjologiczny niż ostre i gwałtowne cyknięcia. Średnie tony są nie gorsze niż w Excellence, lekko zabarwione górą i w niezbyt dużych pomieszczeniach mogą być mniej czytelne, ale uwierzcie mi - tego można słuchać bez problemu. Bas jest za to specyficzny. Sądzę, ze membrany wywołają u was oczekiwania dosyć sprecyzowane. Głębokość Rowu Mariańskiego i potęga Gwiazdy Śmierci. Nic z tego - założenia są konkretne - mają się sprawdzić przy bardzo, bardzo głośnym graniu. No i się sprawdzają na tyle, ze w małym mieszkaniu falą dźwiękową można przesuwać ściany. Ale bas nigdy nie schodzi tak głęboko, jak w domowych konstrukcjach i koncentruje się na wyższych zakresach. Uwaga! Zeusy to kolumny do konkretnego materiału muzycznego - dynamicznej rozrywki. W kameralistyce, nieskomplikowanych fakturach jazzowych i muzyce wokalnej - czyli tam, gdzie potrzebna jest subtelność, tuby zaczynają syczeć, narzucać swój charakter, a basowe membrany trochę dudnić.





    Konkluzja

    Na Zeusach słucha się głośno. Muzyki, w której dynamika jest najważniejsza. W kategoriach audiofilskich ocena nie może być wysoka. Bo to przecież i nie kolumny do kontemplacyjnego odsłuchu.

    Altusy zaś mają 8Ω, mocy znamionowej 150W i maksymalnej 300W
    Cytat:

    "Tonsil Altus 300": Hi-Fi i Muzyka 5/2003 strona 22

    Miałem kiedyś Altusy, potem Altony. Nie wiem dlaczego, ale te drugie pamiętam lepiej - wielkie skrzynie z głośnikiem basowym ze sreberkiem w środku. Dokonałem w nich pewnej modyfikacji, nie mającej nic wspólnego ze sztuką konstruowania kolumn. Obok tuby wywierciłem dziurę na kolejny głośnik i wstawiłem tam kopułkę Tonsila i dalej przełącznik do lampki nocnej. Dwuklawiszowy. W ten sposób mogłem wyłączyć tubę, kopułkę, oba naraz, lub uruchomić jeden i drugi. Nie wiem, jak to znosiła zwrotnica, ale udało mi się nabrać kolegów, że takie kolumny kupiłem i jest to eksportowa wersja. Grałem na nich w przeświadczeniu, że nie ma nic lepszego na świecie. Swoją drogą, aby zdobyć cudo, musiałem męczyć sprzedawcę w sklepie elektrycznym przez kilka miesięcy. Pieniądze nie miały wtedy większego znaczenia. Prawie każdego było stać, ale nieliczni mogli mieć. Altusy, a potem Altony zdobywało się przeważnie od pośredników. Wielu z nich rozbijało namioty pod fabryką we Wrześni, po to by w firmowym sklepie kupić jedną, a jak się poszczęściło - dwie pary. Towar był reglamentowany. Sprzedałem swoje "improved" w momencie, gdy usłyszałem pierwsze, audiofilskie głośniki w życiu. To był bodajże Elac albo B&W na które nie było mnie stać. Skończyło się na Rogersie LS 2/2. Przedtem jednak Altony przerobiły wzmacniacze Diory, Denona, Rotela, no i Technicsa oczywiście. Takich historyjek można by wstawić w to miejsce kilkanaście tysięcy. Altusy to głośnik, który miał chyba każdy. Pod warunkiem, że urodził się za Gierka lub wcześniej i interesował się muzyką. Wielkie Tonsile grały na szkolnych dyskotekach, w pokojach mrówkowców, na podłodze, na meblościance pod sufitem (znalem człowieka, który twierdził, że wtedy mają najlepszą przestrzeń), na wolnym powietrzu. Wiele osób ma do nich sentyment, a używanie takich słów jak "altusomania" świadczy o tym, że głośnik był przedmiotem kultu, czy się to komuś podoba, czy nie. Dlatego, kiedy zobaczyłem w cenniku Tonsila znajomą nazwę, doszedłem do wniosku, że taki test nie może się odbyć bez rzeczy, na którą chyba wszyscy czekali. Nie po to, żby kupić, czy nawet posłuchać, ale... no właśnie. Z początku nie chciałem stawiać Altusom ocen, a wrażenie z odsłuchu skwitować stwierdzeniem "każdy wie", albo coś w tym stylu. Ale problem w tym, ze osoby, które Altusy miały, dawno o nich zapomniały, a ci, którzy ich me mieli, nie wiedzą, o co w tym wszystkim chodzi. A chodzi o historię hi-fi, jej legendy, fascynujące momenty.W Polsce jedna linia kolumn, doskonalona przez lata, znaczy więcej, niż w kolebce audiofilizmu - Wielkiej Brytanii - działalność zespołów badawczych kilku firm razem wziętych. A było to tak. W l 976 r. grupa inżynierów Tonsilu ukończyła pracę nad głośnikiem o jak najszerszym zastosowaniu. Ówczesna muzyka rockowa w naszym kraju jeszcze nie doczekała się popularyzacji, to znaczy płyty były trudno dostępne i często jedynym sposobem na ich zdobycie było nagranie z radia. Nieliczni szczęśliwcy dostawali się na koncerty. I koncertowe brzmienie było uznawane na ideał. Dlatego nowy projekt bazował na osiągnięciach techniki estradowej, z zastrzeżeniem, ze kolumny będą grać przede wszystkim w domu. Z kolei wzmacniacze zwykle miały l 5 - 30 W. Mocniejsze należały do rzadkości. Przemysł oferował zresztą niewiele, więc łatwo było głośniki dopasować do panującego standardu. Były to czasy, kiedy naturalne materiały miały mniejszą wartość niż plastik, dlatego pierwsze wersje były wykonywane tylko w okleinach naturalnych. PCV pojawiło się później i dla wielu był to postęp. Dlatego, że naturalne forniry nie zawsze się trzymały płyty wiórowej, a ciężkie kolumny łatwo było uszkodzić na kantach. W latach 80. Altus stal się hitem eksportowym, co spowodowało zmniejszenie podaży w kraju. Głównymi rynkami zbytu były Francja, RFN i Kanada, a w ramach "przyjaźni narodów socjalistycznych" trafiały do Jugosławii, Rumunii, NRD, Bułgarii i na Węgry. Tam zresztą tez były hitem. Rodacy, podróżujący po krajach bloku socjalistycznego, widywali je czasem w sklepach i restauracjach, hotelach itp. Stąd tez wziął się mit, ze Polacy elektroniki robić nie potrafią, za to głośniki mamy najlepsze. Jeśli porównalibyśmy je z powstającymi w krajach nie dewizowych, niewykluczone, że było w tym wiele prawdy. Altusy były poddawane modyfikacjom kilkakrotnie. W poprzednich wersjach wyposażano je w skokowe pokrętła regulacji średnich i wysokich tonów - te zresztą znikły z frontów dopiero pod koniec lat 90. W międzyczasie też zrezygnowano z charakterystycznych, niskich podstawek i srebrzystych tabliczek z charakterystyką pasma przenoszenia.

    Historia Altona była za to krótka. Model ten miał być następcą Altusa, ale był produkowany w mniejszych ilościach, równolegle z poprzednikiem. Stąd pewnie był uznawany za lepszy. Czy był? Nie wiem, nie pamiętam. Na początku lat 90. podjęto decyzję o zaprzestaniu produkcji Altusów. Przerwa trwała około 2 lat. Wznowienie wymusili klienci. Zainteresowanie było tak duże, że dyrekcja fabryki musiała ustąpić. Brzmi to jak marzenie duńskiego czy brytyjskiego właściciela firmy głośnikowej, ale to fakt. Ostatniej modyfikacji, polegającej na wyeliminowaniu pokręteł (złośliwi powiadają, że słusznie, bo i tak wszyscy ustawiali na "plus") i wprowadzeniu nowych głośników, dokonano niedawno. Mamy rok 2003, zupełnie inną technologię, a Altusy są produkowane od 27 lat. Bez większych zmian. I co wy na to? Założenia są ciągle te same -duża moc i efektywność, duża obudowa, duży głośnik basowy, tubowy wysokotonowy i brzmienie - duże i estradowe. Słowem - duża rzecz. Altus 300 jest też największym, jaki powstał. Modele takie jak 70, 140 to już historia. Dzisiejsza oferta obejmuje 150, 200 i 300, a w katalogu znajdują się tylko dwa większe. Altusy wyglądają archaicznie, bo taki jest ich urok. Na tle konkurencji konstrukcja i wykonanie to poprzednia epoka. Zmieniono to i owo, ale skrzynie są nadal robione z l ,5-cm płyty wiórowej, oklejonej z przodu i z tyłu matowym PCV. Pozostałe ścianki to folia imitująca drewno. Ale Altusy trzeba mieć czarne. Skrzynia nie ma żadnych wzmocnień, o ile nie liczyć kilku małych kostek, przyklejonych w rogach. Za wewnętrzne wytłumienie służy płat watopodobnej pianki.

    Altus 300 jest układem trójdroznym, teraz wentylowanym z przodu dwoma tunelami o długości i średnicy dokładnie pasującej do zmagazynowania starej puszki z piwem. Głośnik wysokotonowy to tuba aluminiowa GWDT 9/100 FP Tonsila z dużym i ciężkim magnesem. Średniotonowy GDM 18/80 ma 13-cm papierową membranę i szorstki, twardy resor z pianki. Aluminiowy kosz wieńczy wielki magnes, który z powodzeniem mógłby napędzać niejednego basowca. Przetwornik pracuje w osobnej komorze - sporej, plastikowej puszce przyśrubowanej do frontu i wypełnionej pianką. Woofer wykorzystuje całą skrzynię. Papierowa membrana wraz ze sztywnym, piankowym resorem ma 27 cm. Do jej napędzenia służy taki sam magnes, jak w średniotonowcu. Od zewnątrz głośniki ozdabiają "alufelgi" przykręcone wraz z nimi. Tylko basowy jest mocowany na śruby do metalu (magnes i stalowy kosz swoje wazą), a aluminiowy pierścień na wkręty, wchodzące w płytę wiórową. Uwaga, są dość krótkie, więc kilkakrotne wykręcanie może się skończyć zerwaniem gwintów. Nowe Altusy nie mają pamiętnych podstawek, ale wykonanie ich we własnym zakresie nie stanowi problemu. W ten sposób oddamy hołd legendzie, a jak się komuś nie chce, może podłożyć gumowe podstawki ze sklepu hydraulicznego, bo producent nie przewidział szpilek, ani innych akcesonów. Pod maskownicą (plastikowy odlew) umieszczono ciekawą ozdobę - profil z lakierowanej blachy. Chyba nie można go zdjąć, a szkoda, bo czasem brzęczy. Plastikowe zaciski to już przeszłość. Teraz zastąpiły je całkiem dobre gniazda, akceptujące również wtyki bananowe. Są 2 pary, więc jeśli ktoś chce spróbować bi-wiringu, to ma taką możliwość. Jeśli miałbym podsumować robociznę i materiały, to niestety - ta pierwsza jest raczej toporna, drugie - płyta wiórowa i głośniki wprawdzie udoskonalone, ale nadal staroświeckie, cóż - to jest Altus, jakiego pamiętamy sprzed lat. Lepiej powstrzymać się od porównań z konkurencją, bo to chyba kolumny dla osób, które porównywać nie będą. Są szybsze i wygodniejsze samochody od garbusa.

    Brzmienie

    Nie jest wcale takie złe - w podobnej cenie mamy dzisiaj sporo wynalazków, z którymi Altus ciągle wygrywa. Przejdźcie się po supermarkecie i dobrze się rozejrzyjcie, kandydatów do takiego porównania znajdziecie co najmniej kilkunastu. Istnieją jednak inne sklepy, z rzeczami dla innych klientów, a do nich Altus już nie trafia. Bo gra specyficznie. Dwie papierowe membrany produkują mocny bas, ale w zasadzie koncentrują się tylko na jego wyższym zakresie. Teraz zaczynam rozumieć modę na stosowanie loudnessu. Kolumny takie jak Altus kilkanaście lat temu po prostu nie miały niskiego basu i kontur tworzył jego namiastkę. Fakt, Mclntosh ma taki przycisk i przydawał się on przy cichym słuchaniu. Wtedy membrany basowe niemal nie pracują. Aby je poruszyć trzeba sporo energii i niskie tony pojawiają się dopiero, gdy kolumny grają głośno. Dobrze więc mieć pokrętło regulacji barwy. Dla wysokich tonów też, bo tych jest bardzo dużo. Jest to sycząca, tubowa góra, obecna zawsze i wyraźnie zabarwiająca brzmienie średnicy. Szkoda, że usunięto przełącznik, bo ustawienie na minus mogłoby trochę ochłodzić temperament głośnika. Właściwie Altusów można słuchać tylko z łagodnie brzmiącą elektroniką, chyba ze ktoś tak lubi. Jak wskazuje praktyka - znajdzie się niemało takich osób. Średnica jest za to w miarę poprawna. Chłodna i bezosobowa, ale nie stłamszona. Jak widać - głośnik GDM 18/80 jest najmocniejszym punktem tej konstrukcji. Przestrzeń jest całkiem w porządku. Szerokie skrzynki są zwykle utrudnieniem w tej kwestii, a tutaj, biorąc pod uwagę wiek konstrukcji, nie ma się czego wstydzić. Altusy brzmią ostro, rozjaśniają barwę instrumentów akustycznych, me prowadzą basu zbyt precyzyjnie, ale jedno jest pewne - mogą grać bardzo, bardzo głośno.

    Konkluzja

    Świat poszedł do przodu i, szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie, aby potężne Tonsile wróciły pod strzechy. Nie podejmuję się też oceny w kategorii jakość/cena. W skali bezwzględnej postawiłbym najwyżej 3. Trzeba mieć jednak wzgląd na to, ze Altus to nie tylko kolumna, ale i kawałek historii. Każdy z nas może wstawić tam, co sobie chce. Nie będę protestować. I jeszcze jedno. Większy kosztuje 1338 zł, mniejszy l138 zł. Trzeba kupić. Postawić w pudłach na strychu, bo jeszcze zabraknie w sklepach, jak dawniej bywało. Za 10-15 lat może się zdarzy taka chwila, ze przyjdzie wam ochota na przeniesienie ciężkich skrzyń. Poczujecie się jak w liceum, o 30 lat młodsi, z wiatrem we włosach i entuzjazmem w sercu. A na to nie ma ceny.

    Wszystkie informacje i cytaty z: www.tonsil.com.pl

    2
  • #3 31 Sty 2006 11:48
    Luli
    Poziom 18  

    tyle to ja wiem

    0
  • #4 31 Sty 2006 12:11
    ALTON
    Poziom 38  

    Osobiście brał bym ZEUS.Altusy to dość podobny dźwięk do zeusów jednak zeusy są mocniejsze i napewno zagrają 2 razy głośniej

    0
  • #5 31 Sty 2006 12:58
    eshaka
    Poziom 13  

    Jeśli chodzi o Zeusy to musisz miec pewność że twój wzmacniacz wytrzyma obciążenie 4 ohm.Natomiast Altusy mają 8 ohm i pójdą pod każdym wzmacniaczem.Jeśli wzmacniacz juz dobrany to ja bym brał Zeusy.Idealne do imprez domowych a nawet ogródkowych :)

    0
  • #6 31 Sty 2006 13:02
    audittenter
    Poziom 15  

    Jestem posiadaczem altusów 300 a słyszałem w akcji zeusy różnica jest bardzo wielka. Altuskami można poszaleć na małych imprezkach z dodatkowym buferem a zeusy same z siebie mają kopa doś dobre tylko że altusy to mini sprzęt estradowy. Jak to ma być do domu to poszukaj coś o ładnym czystym brzmieniu bo altusy to sprzęcik powiedzmy na 30 m2
    A mam jeszcze pytanko czy te kase co podaleś za altusy i zeusy to za 1 kolumne nowa czy za komplet. Jak za komplet to gdzie tak tanio sprzedają bo za 650 zł raczej dobrych altusów 300 nie kupisz a zwłaszcza zausów za te 730

    1
  • #7 01 Lut 2006 12:16
    dywan86
    Poziom 18  

    ja bym bral napewno zeusy to jest juz konkretnt=y sprzet mozna poszalec w domu a te altusy to nic szczegolnego, ZEUSY!!!!

    0
  • #8 01 Lut 2006 20:29
    Luli
    Poziom 18  

    Tę cene co podałem to oczywiście że za jedną sztukę :D , a w basie jest mocna różnica między Altus a Zeus ? napędzał bym te Zeusy jakimś technicsem z klasy AA gdzieś 100 w na kanał , czy to wystarczy ?

    1
  • #9 01 Lut 2006 20:52
    eshaka
    Poziom 13  

    Moim zdaniem 100W to zdecydowanie za mało żeby dobrze napędzic zeusy.No i jak mowilem musisz miec pewnosc ze wzmacniacz wytrzyma 4 ohm'y obciązenia.

    0
  • #10 02 Lut 2006 02:11
    DSPEAKER
    Spec od akustyki

    przy tych obudowach altusy będa mialy nizsza dolna czestotliwosc niż zeusy ,beda gadały głebszym basem niz zeusy .zeus to dobra kolumna do duzej ilości hałasu,zdecydowanie gorszych srednich cęstotliwości co wynika też z zwrotnicy zastosowanej w tych kolumnach ,basy podpiete sa na "goło" bez cewki .dużo wyzszego basu,marne srednie ,trochę wiecej wysokich jak w altusach 300

    0
  • #11 02 Lut 2006 08:13
    ALTUS 140
    Poziom 16  

    Altusy 300 grają całkiem głośno i dość ładnie, zeusów natomiast nie słyszalem, ale jeśli są wyposażone w dwa głośniki basowe, bez średniego to brzmieniowo są raczej gorsze... Poza tym zastanawiam sie skąd Tonsilowi wzięło się 96db/W skoro 30/120 ma 89db...

    0
  • #12 02 Lut 2006 12:48
    pcmaniaczek
    Poziom 21  

    bo basy są połączone równolegle ;]
    ale to i tak nie daje chyba 96 db...tylko 92 ???

    0
  • #13 02 Lut 2006 12:50
    DSPEAKER
    Spec od akustyki

    96 DB Z WATA PONIEWAŻ +3 db poniewaz sa 2 głosniki pradowo i +3 db z powierzchni membram

    0
  • #14 22 Kwi 2006 20:48
    sqnklop19
    Poziom 11  

    mam zeuski u siebie w chacie i mowie ci altusy sie chowaja zeuski żądzą dzwiek jest bezkitu nie do porownania.GG:3939316

    0
  • #15 23 Kwi 2006 09:22
    gregor10
    Poziom 27  

    Zeusy , nie ma bata, altusy zagraja 2 razy ciszej , i sa slabe , zeusy potrafia przyjac do 500W.
    Basowe maja podwojny magnes cewka jeszcze nigdy mi nie uderzyla , a altusy maja glosnik z pojedynczym magnesem , cewka uderza przy 200W.

    POzdrawiam!

    0
  • #16 18 Wrz 2006 16:34
    Vitu
    Poziom 20  

    Altus 300 jest idealny do domu , piekny dzwiek i dobry bass , Zeus natomiast
    bardziej sie nadaje na imprezy , powiem raczej ze to potwor , bylem na 18-nastce u kolegi i byly Zeusy , tego nie da sie opisac co tam sie dzialo.

    0
  • #17 18 Wrz 2006 19:54
    50146
    Użytkownik usunął konto  
  • #18 18 Wrz 2006 20:15
    altusman
    Poziom 17  

    Zeus do dyskoteki-więcej zniesie zrobi większy łomot i mocniejszy jest od Altusa,ale Altus ładniej gra i lepszy jest do domu.

    0
  • #19 18 Wrz 2006 22:50
    Pixelmen
    Poziom 23  

    Bo ja wiem, czy altus gra lepiej w domu...? Kwestia gustu.
    Mi bardziej odpowiada brzmienie zeusów no i mozliwosci wieksze, oczywiscie przy konkretnym napędzie co moim zdaniem jest podstawą.

    0
  • #20 24 Wrz 2006 14:45
    sqnklop19
    Poziom 11  

    witam
    widzialem altusy i zeuski w akcji podlanczal mi koles ze sklepu dystrybutor tonsil w gdansku i jka uslyszalem to znalazlem roznice
    w dzwieku altusy300 maja slabsze niskie tony i bassik podlanczal mi gosciu w sklepie i sam mowil ze roznice slychac a jak podlonaczyl mi jedna kolumne tonsil zeus to w sklepie 40m2 wytworzylo sie cisnienie akustyczne az mi zoladek sciskalo i jedne po tym tescie wybralem zeuski mam juz je prawi rok i jestem bardzo zadowolony same plusy ale tylko jeden minus ze rozwalaja mi parapet od bassu :):) hehe polecam a 100% te kolumny.

    0
  • #21 24 Wrz 2006 18:38
    altusman
    Poziom 17  

    Mam przed sobą dokumentacje techniczną obydwu kolumn
    Zeus:
    Pasmo przenoszenia:50-20000Hz
    Impedancja:4Ω
    Efektywność:96dB
    Moc max:400W
    ---------------------
    Altus 300:
    Pasmo przenoszenia:30-18000Hz
    Impedancja:8Ω
    Efektywność:91dB
    Moc max:300W

    Jak widać Zeus ma efektywność o 5dB większą od Altusa.Sądzę że podczas tego testu w sklepie miało to kluczowe znaczenie.Patrząc na pasmo przenoszenia widać jasno że Altus będzie generował niższy bas chociaż nie koniecznie głośniejszy od Zeusa.

    2
  • #22 24 Wrz 2006 21:12
    Hefajstos
    Poziom 35  

    Ej, to jest temat z kwietnia. Po co dalej radzić co lepiej kupić. 700zł za Zeusy, to okazja, ale już dawno nieaktualna.


    --
    pozdrawiam
    hefi

    0
  • #23 24 Wrz 2006 22:01
    50146
    Użytkownik usunął konto  
  • #24 24 Wrz 2006 22:27
    Tremolo
    Poziom 43  

    Temat zamykam: odgrzebany, w dodatku dygresje były troche poza tematem, na szćżęscie rzeczowo Ci odpowiedzieli.

    0