Witam.
Pytanko nietypowe, może ktoś próbował...
a chodzi mi głównie o FAX Panasonic KX-F110.
Sporo tego na giełdach, ma to zasilanie 110V i podpina się do tego trafo 220/110V.
Pytanie brzmi: mam opis jakie zmiany zrobić w zasilaczu aby był na 220V -kondził na 400V, większy napięciowo mostek, tranzystor, wymiana 4 rezystorków, no i na koniec wymiana trafa...
Z pierwszym faxem zanim się zorientowałem że jest na 110V pracowałem 20 minut zanim 560uF/200V explodował
. Drugi strzelił od razu
. Poza tym zasliczacze są całe :sm30:
Zastanawiam się, jeżeli to diabelstwo jest takie wytrzymałe to czy nie pozmieniać wszystkich elementów w/g noty producenta a zostawić to co najtrudniej/najdrożej dostać czyli trafo stare
no będzie trochę większy prąd, trochę szybciej trafo sprzyjmie energię, trochę szybciej wyłączy się tranzystor kluczujący, trochę większe straty mocy (ale i tak są one troche na wyrost)...
W sumie to ono różni sie chyba tylko ilością zwojów?
Eksperymentował ktoś już coś podobnego ?
Pytam bo mam 5 takich płyt zasilaczy... na 110V.
Pozdro.
Pytanko nietypowe, może ktoś próbował...
a chodzi mi głównie o FAX Panasonic KX-F110.
Sporo tego na giełdach, ma to zasilanie 110V i podpina się do tego trafo 220/110V.
Pytanie brzmi: mam opis jakie zmiany zrobić w zasilaczu aby był na 220V -kondził na 400V, większy napięciowo mostek, tranzystor, wymiana 4 rezystorków, no i na koniec wymiana trafa...
Z pierwszym faxem zanim się zorientowałem że jest na 110V pracowałem 20 minut zanim 560uF/200V explodował
Zastanawiam się, jeżeli to diabelstwo jest takie wytrzymałe to czy nie pozmieniać wszystkich elementów w/g noty producenta a zostawić to co najtrudniej/najdrożej dostać czyli trafo stare
W sumie to ono różni sie chyba tylko ilością zwojów?
Eksperymentował ktoś już coś podobnego ?
Pytam bo mam 5 takich płyt zasilaczy... na 110V.
Pozdro.