Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

diagnoza samochodów na własną ręke

Jacek79 05 Mar 2006 01:41 29310 170
  • #121 05 Mar 2006 01:41
    kubus4995
    Poziom 19  

    I są ciekawe wnioski że serwis serwisowi nie równy,ale tak już bywa,dziwi mnie tylko fakt że najbardziej fatalny zawsze jest serwis fiata ciekawe?

  • #122 05 Mar 2006 02:27
    tari
    Poziom 9  

    podziele sie z wami moimi pogladami -amatora;)
    bedzie to na podstawie histori z zycia wzietej
    mialem-mam problem z abs w peugeocie 806- za podlaczenie pod komputer wyszlo 50 zloty - idzie przezyc. wykazalo ze czujnik lewego przedniego kola i przekaznik glowny. pan spiewa za czujnik 900 zloty a przekaznika to mi nawet nie powiedzial chyba ale zakladam ze drugie tyle jak nie wiecej. Oczywiscie chyba zorientowanym w elektronice nie musze tlumaczyc jaka jest faktyczna wartosc tych rzeczy :P. no to sie zabralem za przekaznik. informacje na temat jego lokalizacji uzyskalem z elektrody :).wyjalem modul- okazalo sie ze 2 piny dziwnym zrzadzeniem losu byly zgnile. rozcialem obudowe dorobilem nowe piny i przekazniki zaczely dzialac;). nastepnie obejrzalem czujnik i kable, wszystko wyglada dobrze a czujnik wyglada na rzecz ktora nie moze sie popsuc:P. i wlasnie w tym momecie jestem w kropce, ryzykowac 900 zloty za czujnik? moze sie okazac ze czujnik jest dobry ale sterownik walniety ale przeciez czlowiek mi nie powie tego tylko dodatkowo skasuje mnie jeszcze za sterownik+ robocizna+znowu komputer. wiec moze to wyjsc 2000 zloty dlatego wole sie spytac na elektrodzie i dowiedziec sie od zyczliwych ludzi w jaki sposob sprawdzic sam czujnik (jesli ktos wie to prosze o podppowiedz) i jesli okaze sie wadliwy szukac gdzies takiego czujnika taniej i samemu sobie go zamontowac bo to zadna filozofia.
    napisalem to wszystko zeby uswiadomic temu panu co tak glosno krzyczy zeby jezdzic autobusami fakt ze oprocz amatorow-amatorow sa jeszcze amatorzy-z-pojeciem w pewnych sprawach i nie godza sie albo po prostu ich nie stac na bycie dobrowolna organizacja charytatwna.

    osobiscie dokonalem w swoich samochodach wielu napraw elektronicznych elektrycznych jak i mechanicznych i zaoszczedzilem na tym naprawde sporo pieniedzy.
    jesli problem przewyzsza czyjas wiedze i mozliwosci to tak czy siak odda samochod do warsztatu i to ze patrzy na rece mechanika nie powinno mu w niczym przeszkadzac. mi kiedys panowie wymieniali sworznie wachaczy to od razu kupilem lozyska zeby przy okazji wymienili, caly czas patrzylem na rece a odszedlem na 5 minut przed koncem i co sie okazalo?:) jedno lozysko wlozyl mi stare a to nowe wyrzucili jak sprzatali. oczywiscie nikt sie nie przyznawal. wlasnie przez takich mechanikow ludzie boja sie oddawac samochody i jeszcze za to grubo placic nie majac pewnosci czy bedzie zrobione dobrze. dlatego sugeruje troche zrozumienia dla klientow

    dobry mechanik ma zawsze klientow bo ma renome i kazdy kto wyjedzie zadowolony sciagnie nastepnych

    sa mechanicy dobrzy i sa zli ,sa amatorzy bez pojecia i z pojeciem wiec nie ma co sie klocic panowie tylko nadal sobie pomagac a idiotyczne tematy z kraweznikiem po prostu natychmiast usuwac i tyle:P

    ps. jak pojade do warsztatu z takim problemem jak mam tutaj- https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=2375899#2375899 to tez nikt mi tego nie zrobi przypuszcam dlatego zabieram sie za takie rzeczy sam :)

  • #123 05 Mar 2006 07:21
    bonanza
    Spec od Falowników

    tari napisał:
    podziele sie z wami moimi pogladami -amatora;)
    ..... abs w peugeocie 806- za podlaczenie pod komputer wyszlo 50 zloty - idzie przezyc. wykazalo ze czujnik lewego przedniego kola i przekaznik glowny. pan spiewa za czujnik 900 zloty ..... i wlasnie w tym momecie jestem w kropce, ryzykowac 900 zloty za czujnik? moze sie okazac ze czujnik jest dobry ale sterownik walniety .....dlatego wole sie spytac na elektrodzie i dowiedziec sie od zyczliwych ludzi w jaki sposob sprawdzic sam czujnik (jesli ktos wie to prosze o podppowiedz) i jesli okaze sie wadliwy szukac gdzies takiego czujnika taniej i samemu sobie go zamontowac bo to zadna filozofia.....


    Dlatego właśnie podłączenie pod komputer musi kosztować :!::idea:
    A może mechanior nie powinien mówić, [co jest zepsute], tylko [ile będzie kosztowała naprawa], wtedy klient miałby mniejsze pole manewru. Albo {diagnoza 300 zł} a {diagnoza z naprawą> wtedy płacisz tylko za naprawę}. :D
    A serio nie wiesz, co zrobić :?: Zamień miejscami czujniki ABSu kół przednich i za 50 złotych się dowiesz, czy "wykaże ze czujnik lewego przedniego kola", czy też "wykaże ze czujnik prawego przedniego kola". Gorzej byłoby, gdybyś jeździł motocyklem. :D
    Tylko czy mechaniorowi będzie szło przeżyć za 50 zł :?::cry::cry:

  • #124 05 Mar 2006 09:57
    tari
    Poziom 9  

    wiesz 5 minut 50 zloty mysle ze sie skalkuluje mimo wszystko. zreszta z tego co widze mechanicy zarabiaja swoje:P przynajmniej w toruniu w kazdym warsztacie jest ciagle ruch wiec paru ludzi takich jak ja ktorzy szukaja oszczednosci nic nie zmieni zasadniczo wedlug mnie :)

    w sumie nei wpadlem na pomysl ze sa symetryczne te czujniki.
    a mam takie pytanie: jakbym wymienil czujnik na nowy i teoretycznie zalozmy ze wszystko jest sprawne- to kontrolka absu zgasnie czy trzeba pod komputer podlaczyc zeby wykasowac bledy?

  • #125 05 Mar 2006 12:44
    karol99
    Poziom 14  

    Na Elaktrodzie jak w sejmie.Jak chodzi o merytoryczną dyskusje odpowiedzi brak (puste ławy),jak kłutnia to wszyscy mają coś do powiedzenia:D
    Proponuje drugi kontrtemat "oszukani przez e-mechanika"będzie jeszcze weselej.A wszystko przez internet
    Tu sie wypowiadają tylko mechanicy z intrnetem(czytaj: postępowi)a zarę
    czam że jest to miejszość.
    Trzeba przeprowadzić lustracje na forum kto mechanik ,a kto nie(żart).
    Kiedyś pracując jako kierowca pojechałem do warsztatu i tak przedstawiłem bolączki auta że kierownik oświadczył że chętnie by mnie zatrudnił w warsztacie.Czyli czesto klijęt też pomaga w rozwikłaniu problemu.
    W kewesti skanowania błędów.Trzeba klijęta uświadomić przed badaniem o kosztach diagnozy i tyle.Kwestia karkulacj co sie mu opłaca
    Jak myjnia kosztowała 15zł to auto sam skrobałem a jak kosztuje teraz 5 zł to jade na myjke.Proste.
    Sie rozpisałem:D Pozdrawiam.

  • #126 05 Mar 2006 12:59
    kubus4995
    Poziom 19  

    Cytuje tari:
    w sumie nei wpadlem na pomysl ze sa symetryczne te czujniki.
    a mam takie pytanie: jakbym wymienil czujnik na nowy i teoretycznie zalozmy ze wszystko jest sprawne- to kontrolka absu zgasnie czy trzeba pod komputer podlaczyc zeby wykasowac bledy?[/quote]
    Jeśli czujnik bedzie ok to kontrolka zgaśnie bo zacznie działać a błedy i tak się zapiszą w pamięci sterownika.
    Bynajmniej w VW tak miałem.:idea:

  • #127 05 Mar 2006 14:56
    FIREWOLF1
    Poziom 10  

    Uwazam ze za podpiecie pod scaner nie powinno brac sie pieniedzy.Wiadomo ze jesli sie siedzi przy aucie 3 godz szukajac przyczyny a powodem jest brak styku 1 malego przewodu to i trzeba rozsadna cene wymyslec.Ale czesto podpiecie scanera daje mizerne efekty i w efekcie przyczyna jest bardziej zlozona,wiec nawet 80zl to troche duzo.A za wiedze nie mozna kasowac klienta,bo jesli ktos wybiera taki zawod to chyba musi sie znac na rzeczy.Czy kierowca bierze kase za to ze umie jezdzic czy za zrobiona trase.

  • #128 05 Mar 2006 14:59
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #129 05 Mar 2006 15:38
    rkris
    Poziom 17  

    FIREWOLF1 napisał:
    Uwazam ze za podpiecie pod scaner nie powinno brac sie pieniedzy.Wiadomo ze jesli sie siedzi przy aucie 3 godz szukajac przyczyny a powodem jest brak styku 1 malego przewodu to i trzeba rozsadna cene wymyslec.Ale czesto podpiecie scanera daje mizerne efekty i w efekcie przyczyna jest bardziej zlozona,wiec nawet 80zl to troche duzo.A za wiedze nie mozna kasowac klienta,bo jesli ktos wybiera taki zawod to chyba musi sie znac na rzeczy.Czy kierowca bierze kase za to ze umie jezdzic czy za zrobiona trase.


    Za podpiecie nie powinno sie brac pieniedzy????? Pominmy to ze sam sprzet swoje kosztuje i tak jak powiedzial elektrit ze sie w takim przypadku nie zwroci!! A kiedy ma jeszcze zarobic na siebie gdzie same aktualizacje(abonament) trzeba zaplacic kilka tysiecy zl. rocznie!!!!!!!
    No ja nie wiem jak to sobie niektorzy ludzie wyobrazaja,ze ktos sobie sprzet wypozyczyl i pewnie majatek na nim zbija.Ludzie troche pomyslcie sobie!!!!

  • #130 05 Mar 2006 16:08
    kubus4995
    Poziom 19  

    FIREWOLF1 napisał:
    Uwazam ze za podpiecie pod scaner nie powinno brac sie pieniedzy.Wiadomo ze jesli sie siedzi przy aucie 3 godz szukajac przyczyny a powodem jest brak styku 1 malego przewodu to i trzeba rozsadna cene wymyslec.Ale czesto podpiecie scanera daje mizerne efekty i w efekcie przyczyna jest bardziej zlozona,wiec nawet 80zl to troche duzo.A za wiedze nie mozna kasowac klienta,bo jesli ktos wybiera taki zawod to chyba musi sie znac na rzeczy.Czy kierowca bierze kase za to ze umie jezdzic czy za zrobiona trase.

    Jest jedno odstępstwo od tej zasady wygrana w totolotka jakieś 10 baniek,wtedy można sobie pozwolić na robienie gratis wszystkiego,kasa na koncie procentuje a koleś dla zabicia czasu robi wszystko za FREE.
    Koń by się uśmiał:D:D:D

  • #131 05 Mar 2006 16:19
    nom
    Poziom 23  

    tari napisał:
    nastepnie obejrzalem czujnik i kable, wszystko wyglada dobrze a czujnik wyglada na rzecz ktora nie moze sie popsuc:P.


    Nie wiem jak w peugeocie, ale w fabii jest aktywny magnetorezystancyjny czujnik obrotów koła i ECU mierzy prąd przepływający przez czujnik, który zmienia się od 7 do 14mA (fala prostokątna). Ale nie wiem jakie napięcie podaje do styków, ale to można sprawdzić woltomierzem.

  • #132 05 Mar 2006 16:38
    cjr
    Poziom 20  

    FIREWOLF1 napisał:
    A za wiedze nie mozna kasowac klienta,bo jesli ktos wybiera taki zawod to chyba musi sie znac na rzeczy.Czy kierowca bierze kase za to ze umie jezdzic czy za zrobiona trase.

    Chłopie zastanów się co piszesz. Ile ty masz lat, 12? To po kiego ch*** ludzie się latami uczą i dokształcają? Żeby robić wszystko za darmo??? Miałem niedawno klienta (ale to chyba słowo na wyrost) o takim samym stopniu rozwoju umysłowego - zajeździł na śmierć całkiem przyzwoity sprzęt, doprowadził do tego, że wartość rynkowa samochodu zmniejszyła się o 90%. Zaproponował żebym to od niego odkupił, oczywiście po cenie rynkowej, bo ja sobie zrobię a on nie potrafi! To już trzeci dekiel z takim samym tekstem, oczywiście elektorat samo-brony. Kiedyś też trafił się przygłup, który po usłyszeniu ceny za lakierowanie samochodu powiedział silnie zdziwiony TO TAKA FARBA DROGA??? Zabić takiego to za mało. A najgorsze jest to, że tacy "ludzie" swoją pracę potrafią cenić bardzo wysoko.

  • #133 05 Mar 2006 20:13
    Jacek79
    spec od auto-elektro

    poczekajmy jeszcze pare lat i bedzie tak jak w niemczech że samochody uszkodzone lądują na złomie lub za wschodnia granicą (co jest bardziej opłacalne bo taki polak zapłaci jeszcze 100e a nie trzeba płacić za złomowanie 200e)
    a teraz pytanie dla tych co diagnozuja sami samochody : co to jest CAN

  • #135 05 Mar 2006 20:47
    Sławek62
    Poziom 17  

    Jeśli ktoś czuje się na siłach to moim zdaniem powinien to robić.Będzie miał z tego satysfakcję i trochę zaoszczędzi kasy.

  • #136 05 Mar 2006 22:09
    bandi21
    Poziom 29  

    A ja wam powiem że mnie najbardziej działają na nerwy handlarze samochodów i taksiarze.Tacy to za naprawę chcą płacić góra pięć złoty bo im jest cieżko a mechanicy to zdziercy.Przyjedzie handlarz i mówi żeby mu tanio naprawić bo on już dokłada do interesu,a taksówkarz płacze że więcej stoi przy krawężniku niż jeżdzi to ja mu radzę zmień merca okulara na poloneza.Nie zgodzę się jednak z kolegami którzy piszą że ktoś jedzie na pirackich programach a on jest uczciwy i płaci pare tysięcy rocznie za abonament do KTS-a.Powiedzcie od czego zaczynaliście i czy nadal działacie w pełni legalnie?W cuda nie wierzę ,ktos kiedyś powiedział że pierwszy milion trzeba ukraść a potem można uczciwie żyć więc proszę nie prawić morałów tylko zrobić rachunek sumienia .Pozdrawiam wszystkich uczestników tego forum.

  • #137 05 Mar 2006 22:21
    kubus4995
    Poziom 19  

    bandi21 napisał:
    A ja wam powiem że mnie najbardziej działają na nerwy handlarze samochodów i taksiarze.Tacy to za naprawę chcą płacić góra pięć złoty bo im jest cieżko a mechanicy to zdziercy.Przyjedzie handlarz i mówi żeby mu tanio naprawić bo on już dokłada do interesu,a taksówkarz płacze że więcej stoi przy krawężniku niż jeżdzi to ja mu radzę zmień merca okulara na poloneza.Nie zgodzę się jednak z kolegami którzy piszą że ktoś jedzie na pirackich programach a on jest uczciwy i płaci pare tysięcy rocznie za abonament do KTS-a.Powiedzcie od czego zaczynaliście i czy nadal działacie w pełni legalnie?W cuda nie wierzę ,ktos kiedyś powiedział że pierwszy milion trzeba ukraść a potem można uczciwie żyć więc proszę nie prawić morałów tylko zrobić rachunek sumienia .Pozdrawiam wszystkich uczestników tego forum.

    Tak tak niestety początki bywają trudne:idea:

  • #138 05 Mar 2006 22:25
    cjr
    Poziom 20  

    bandi21, ale tu nawet nie trzeba mówić o opłatach za oprogramowanie. To może i ukryjesz ale spróbuj uciec przed ZUSem, skarbówką, podatkiem od nieruchomości, ratami za sprzęt, UDT czy jeszcze naprawdę wieloma instytucjami które pojawiają się nie wiadomo skąd jak tylko zarejestrujesz działalność. Sam haracz płacony państwu to bardzo dużo, niech mi obniżą opłaty to ja też będę brał mniej za robotę. Ot i cała filozofia.

  • #139 05 Mar 2006 22:36
    nom
    Poziom 23  

    Jacek79 napisał:

    a teraz pytanie dla tych co diagnozuja sami samochody : co to jest CAN


    Co prawda nie diagnozuje samochodów, ale mogę Ci odpowiedzieć:
    Controller Area Network
    Jak chcesz to mogę podrzucić artykuł po czesku o CAN bus od Octavi. :-)

  • #140 05 Mar 2006 22:41
    Jacek79
    spec od auto-elektro

    ok. wkońcu ktoś kto potrafi czytać i sam może dojść do wielu rzeczy bez zadawania setek zbedych pytań.
    GRATULACJE

  • #141 05 Mar 2006 23:50
    tomi-pops
    Poziom 13  

    Koledzy fachowcy - mam mazde MPV i swego czasu jeżdziłem po serwisach ASO Mazdy w celu skasowania kontrolki od silnika która co 130tyś. km zmienia stan na swiecący. W Kozach koło Bielska próbowała skasować ją odłączając akumulator na 1 godź. , nastepny w Warszawie na tel. mówił że trzeba podłącyć komputer i skasować, w krakowie u Misiaka na chcieli nabić mnie w butelke zwykłym diagnoskopem.
    Więc jak jesteście tacy dobrzy to powiedzcie jak się to robi.
    Po długich perypetiach w wielkich serwisach podpowiedział mi pewien elektryk z salonu Toyoty w N.Sączu ktury pracował wcześniej w USA.
    Mam wiele takich przykładów dla tych wielkich fachowców co pojęcia nie mają, a bluzgają na klientów co czasami umią mysleć w przeciwieństwie do nich.
    Pozdrawiam wszystkich. Trochę obiektywizmu nie zaszkodzi

  • #142 06 Mar 2006 08:32
    54amator
    Poziom 12  

    To piękna literatura. Wszyscy narzekają; klienci na mechaników mechanicy na klientów. Uważam ze jedni i drudzy mają bardzo dużo racji.
    Prawda leży gdzieś po środku.
    Prawdą jest że mechanicy ci z nazwy a tych jest najwięcej psują opinie profesjonalistom.
    Chciałoby się powiedzieć „...prawdziwych mechaników już nie ma, gdzie ci mechanicy ... „ Na szczęście jeszcze sie znajdują. Ja osobiście unikam mechaników którzy na wstępie informują ile kosztuje ekspertyza jaka – odbieram to jako brak podstawowej wiedzy a cel maja jeden; trzeba od klienta za frajer wyciągnąć pieniądze, jak również tych którzy nie potrafią posługiwać się podstawowymi narzędziami (nie mylić z młotkiem i przecinakiem bo to już zgroza )
    Bardzo często klienci są wypraszani by nie przyglądali się toku naprawy – dla mnie taki mechanik jest mało wiarygodny.
    Prawdą jest też że są klienci którzy za nic mają cudzą prace i wiedze, nie szanują jej, uważają że jak podjechał dużym i drogim autem to on jest panem a wszyscy to niewolnicy i powinni pracować za darmo. A takich niestety jest dużo. Ale rzeczywistość ma i inne kolory nie tylko czarne i białe.
    Jestem przekonany że każdy właściciel zapłaci adekwatną kwotę za naprawę swojego auta jeżeli będzie widział i wiedział że jego problem jest również problemem wybranego mechanika. Bardzo chętnie się wraca do zakładu nawet z duperelą gdzie zostaliśmy fachowo rzetelnie i bez naciągania obsłużeni. Takich poleca się znajomym..

  • #143 06 Mar 2006 11:01
    nom
    Poziom 23  

    Niestety a może stety, duzo ludzi po programie USTERKA, który w piekny sposób demaskuje "fachowców" bardziej uważnie i nieufnie podchodzie do każdej naprawy i przed skorzystaniem z usług fachowca pragnie "zaciagnąć języka" i przeprowadzają "wywiad środowiskowy" gdzie się da, żeby awaria przekaźnika od lodówki za 9zł nie skończyła się wymianą agregatu za 400zł. :-)

  • #144 06 Mar 2006 11:05
    robert45
    Poziom 21  

    No tak ,ale w usterce to były skrajności.Uszkodzenia były tak "konstruowane",że w rzeczywistości prawie nie występują.Dlatego do tego programu należy podchodzić z pewną dozą rezerwy ,oczywiście nie pozbawioną realizmu.

  • #145 06 Mar 2006 11:25
    nom
    Poziom 23  

    robert45 napisał:
    No tak ,ale w usterce to były skrajności.Uszkodzenia były tak "konstruowane",że w rzeczywistości prawie nie występują


    Jak to nie występuja, mi w lodówce po 20 latach właśnie wysiadł przekaźnik, a że to była lodówka produkcji radzieckiej to nigdzie nie mozna było dostać, więc tylko czyszczenie styków i znowu chodzi. :-)

    A naprawa TV, wymiana opornika a fachowcy niby wymieniali scalaki, które w ogóle nie występowały w tym telewizorze. :-)

    Jedynie facet co otworzył octavie bez uszkadzania zamka wykazał się fachowością. :-)

  • #146 06 Mar 2006 16:54
    gomez21
    Poziom 11  

    Witam Panów mechaników i nie mechaników.
    Czytając Wasze wypowiedzi zabrakło mi w nich jednego, moanowicie odpowiedzialności za źle wykonane naprawy, błędne diagnozy. Przeciesz klient za nie zapłacił i odjechał z warsztatu samochodem w którym dokonano naprawy, a który dalej zachowuje się jak przed naprawą.
    Aby nie być gołosłowny na własnej skórze spraktykowałem efekty złej diagnozy efektem której była wymiana zniszczonego akumulatora w Maździe 626. Padł on w wyniku zaniechania naprawy układu ładowania który został zdiagnozowany przez specjalistę jako sprawny.
    Nie mam do Was żalu Panowie mechanicy, ale pamiętajcie że Wy też występujecie w roli klientów wołając fachowców do pralki, hydraulika,telewizora. I jak myślicie? Co oni o Was mówią naprawiając Wasz sprzęt?

    Dobrego samopoczucia

  • #147 06 Mar 2006 17:31
    Tomek665
    Poziom 28  

    gomez21 napisał:

    Aby nie być gołosłowny na własnej skórze spraktykowałem efekty złej diagnozy efektem której była wymiana zniszczonego akumulatora w Maździe 626. Padł on w wyniku zaniechania naprawy układu ładowania który został zdiagnozowany przez specjalistę jako sprawny.

    Przedstaw więcej konkretów jak to było z tą mazdą ,bo po pierwsze:
    często usterki mają charakter przejściowy (raz działa a raz nie).Wtedy są bardzo trudne do zdiagnozowania niemal niemożliwe, lub naprawa musiałaby się sprowadzać do wymiany "wszystkiego".
    Po drugie akumulatory padają nie od braku ładowania, ale od całkowitego rozładowania i pozostawienia go w tym stanie na dłuższy czas. Więc przyznaj także swój udział w tej rozwałce akumulatora.

  • #148 06 Mar 2006 17:34
    jjanusz
    Poziom 17  

    witam prowadzę działalność nie przy samochodach płacę zus itd .ale szlak mnie trafia jak powierzam samochód ałtoryzowanemu serwisowi na wymianę klocków i następnego dnia ląduje w serwiśie oddalonym o 300km z powodu przetartego przewodu hamulcowego o wachacz [całkowity brak hamulców .ewidentna wina mechaniora] .propozycja naprawy około tygodnia po dostawie przewodu hamulcowego . po podpisaniu zgody zabieram samochud do najblirzszej stodoły naprawa za godzine [przeróbka przewodu od poloneza ]i wiura do domu i co wy na to mechanicy [reklamacja w aso odmowna na gwaranci]

  • #149 06 Mar 2006 17:58
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #150 06 Mar 2006 18:14
    sq8luu
    Poziom 17  

    jjanusz napisał:
    witam prowadzę działalność nie przy samochodach płacę zus itd .ale szlak mnie trafia jak powierzam samochód ałtoryzowanemu serwisowi na wymianę klocków i następnego dnia ląduje w serwiśie oddalonym o 300km z powodu przetartego przewodu hamulcowego o wachacz [całkowity brak hamulców .ewidentna wina mechaniora] .propozycja naprawy około tygodnia po dostawie przewodu hamulcowego . po podpisaniu zgody zabieram samochud do najblirzszej stodoły naprawa za godzine [przeróbka przewodu od poloneza ]i wiura do domu i co wy na to mechanicy [reklamacja w aso odmowna na gwaranci]
    Jeśli po takiej naprawie w stodole , spowodujesz wypadek - zabijesz człowieka - czy dalej bedziesz taki zadowolony ?