Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

diagnoza samochodów na własną ręke

27 Lut 2006 01:03 29760 170
  • spec od auto-elektro
    jak mnie to denerwuje ze ludzie kupuja samochody na których utrzymanie ich niestać, przyjerzdza taki do warsztatu i mówi ze cos mu tam nawaliło wiec poświcam mu swój czas , sprawdzam, wydaje diagnoze ze coś padło, naprawiam a on na to ze czemu taka droga naprawa, no pewnie że mógł sam naprawić więc czemu sam tego nie zrobił?? pewnie dlatego że niema kasy na szkolenia i literature za szetki złotych, jak nie tysiace oraz sprzet idący w dziesiątkach tysiecy.
    LUDZIE niesteć was na samochód to jeźdźijcie autobusami , nie musicie ich wtedy naprawiać.
  • Relpol przekaźniki
  • Poziom 17  
    Przyznaje racje!!!! Wiedza wkoncu jest najdrozsza,a za niewiedze sie placi.
    pozdrawiam
  • Poziom 15  
    Witam!

    Za naukę też się słono płaci - i działa to w obydwie strony (klient - mechanik)
  • Poziom 20  
    Oj bywa tak że klient napije sie kawy powymyśla i na koniec jeszcze obrzuci błotem ze za drogo i za ekspertyze nie chce zapłącić
    Tępić drani ale co jakiś czas jakiś skur... sie znajdzie i krwi napsuje

    Takie są realia naszego życia i musimy to przeżyć

    Yahoo

    :-(
  • Relpol przekaźniki
  • Poziom 24  
    Jacek79 napisał:
    naprawiam a on na to ze czemu taka droga naprawa, no pewnie że mógł sam naprawić więc czemu sam tego nie zrobił??

    Tak to prawda wielu klientów marudzi po dokonaniu naprawy gdy przychodzi czas na rozliczenie. Ale są też tacy którzy nawet nie jękną przy rozliczeniu, często bywa tak że klient sam próbuje naprawić, zbiera się konsylium w garażu z kilku niby mechaników i nic. Przyciągają do warsztatu rozgrzebane autko na postronku i zaczyna się prośba o ratunek. Miałem ostatnio przypadek pozamieniane podciśnienia w Hondzie a klient przysięgał na wszystkie świętości że nikt nic niegrzebał. Doliczamy wtedy 50% podatku od głupoty i nie zdażyło mi sie jeszcze że klient zapytał czemu tak drogo gdy zrozumiał swoją bezsilność.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Prawidłowa diagnoza usterki to 90% sukcesu (i czasem pracy też) - temat nie dotyczy samochodów tylko. Czasem trzeba poświęcić godzinę (albo i 5) na znalezienie kabelka który wymienia się w minutę. A że zdarzają się "klienci" którzy tego nie rozumieją (a najgorzej kiedy nagrzebią i jeszcze nie chcą powiedzieć gdzie grzebali), to niestety: ryzyko zawodowe.

    P.S.
    Panie Boże chroń mnie przed starym sprzętem
    i up.... klientem.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 10  
    piszecie o amatorszczyżnie, a co wyrabiaja fachowcy?
    można trylogie napisać
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    peter64 napisał:
    piszecie o amatorszczyżnie, a co wyrabiaja fachowcy?
    można trylogie napisać
    - jak to co wyrabiamy - naprawiamy. Ale czasem mamy ochotę powiedzieć klientowi: "Walnij sie Pan o sosnę jak sie Pan znasz na drzewach w lesie". Niektórzy się nie znają.
  • Poziom 21  
    Słusznie panowie jak bym dostał kase której mi nie dali kupił bym nie złe auto.I nie byli to biedacy.
  • Poziom 22  
    Ja mam niestety przykre doświadczenia z fachowcami. Na własnej skórze doświadczyłem tego co mogą "pseudofachowcy" zrobić z samochodem. Zatarcie silnika w mojej obecności przez głównego mechanika ASO to był chyba szczyt tego co tacy właśnie fachowcy potrafią zrobić. Zatarli mojemu bratu silnik w Alfie Romeo 156 do tego nie przyznali się do winy, pozostała długa droga sądowa z jakiej brat zrezygnował z uwagi na koszty przewyższające remont silnika. W ostateczności remont zrobiłem sam i autko smiga aż miło. Nie mam warsztatu samochodowego ale często zdarza mi się naprawiać różne samochody (przeważnie elektrykę i elektronikę). Wiem, że klient do mnie wróci, jeśli zrobię solidnie swoją robotę i nie wezmę za to zbyt dużo. Niestety przyznaję też, że zdarzają się (choć rzadko) tacy ludzie, którzy chcieli by aby naprawić im połowę samochodu za darmo...

    Pozdrawiam...
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 10  
    czy 90zł za wymianę układu prostowniczego i łożysk w alternatorze to dużo?[sama robocizna]pół godziny roboty
  • Poziom 20  
    peter64 napisał:
    czy 90zł za wymianę układu prostowniczego i łożysk w alternatorze to dużo?[sama robocizna]pół godziny roboty

    W moim rejonie to dużo, za coś takiego bierze sie od ok. połowy tej kwoty wzwyż. Wszystko zależy od konstrukcji alternatora.

    Ja tam lubię jak ludzie sami naprawiają. Mam właśnie takie coś na placu :D , sporą częśc ZUSu za marzec mam już chyba z głowy :P
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 19  
    No więc jak już mowa o Mechanikach samochodowych to również włącze się do tematu bo to co często widze przechodzi ludzkie pojęcie. Bardzo ubolewacie nad tym że klienci nie chcą płacić za diagnozy i naprawiaja auta na własną rękę ale należy tu się zastanowić naz cennikiem jaki oferujecie potencjalnym klijentom. Jak pojechałem do mechanika i usłyszałem 150zł za podłączenie wtyczki i poklikanie myszką to bez jaj, wiem o tym że diagnoskopy są drogie ale nie muszą się zwrucić po "2" diagnozach".
    Pracowałem kiedyś w jednym z warsztatów i jak zobaczyłem co tak naprawdę flachowcy robią z samochodami to od tej pory stoje nad takimi patrząc im w trakcie pracy na ręce. Ulubione narzędzie pracy - młotek. Sposób naprawic stuknąć puknąć i może sie rozrusza a jak nie to sprawadzimy nową czesć ze złomu skasujemy 400zł i tak baba tym autem jeździ nie zna się a ładnie się powie Proszę pani zepsół się hydroelektrogumonapawoator elektrostatyczny i to jest bardzo droga częsć wartosć kosztuje w Polsce 1500zł ale na szczęście mam kolegę który sprowadza takie częsci z niemiec i przywiezie za 100 euro + wymiana ale cza poczekac, bo tak na prawde jest weekend a ździsiu potrzebuje auto na grzyby i jest tylko pani. Pewnego razu będąc na wakacjach w lubuskim pojechałem do mechanika zrobić diagnozę zbieżności cena zbiła mnie z nóg (10zł) do tego facet dokładnie powiedział co powinienem wymienić. Nic dziwnego że do gościa trzeba się było kilka dni wcześniej dzwonić i prośić aby wcinął w kolejkę bo pilna sprawa.
    Generalnie nie twierdze że wszyscy mechanicy tak robią bo pisze to co spotkałem w 3 warsztatach. Nie wydarzyło się to w jednym więc nie jest to pojedyńczy wypadek.
  • Poziom 13  
    Widzę że dawno tu nikogo nie było a może warto coś dopisać 150 zł za podłączenie komputera to może i dużo teraz to 80 - 100 kosztuje , ale nie mogę się zgodzić że sprzęt się wróci po 2-3 naprawach bo dobry oryginalny kosztuje grubo ponad 10 tys. poza tym legalnie pracować to trzeba na ZUS zarobić na NFZ na US na prąd na materiały i duuużo innych niezbędnych rzeczy.
    A jak mam za 10 zł się męczyć z jakąś buperelą godzine albo dwie to mi się nie opłaci bo z wszystkimi opłatami godzina roboty musi kosztować wiecej to ja wole nie robic bo i tak musze dopłacic do interesu - wiec po co ??
  • Spec od samochodów
    Panowie nigdy nie pogodzi się interesów klienta i mechanika.
    Dla klienta 100 za podłączenie tech'a to złodziejstwo - ale nie zdaje sobie sprawy, że Tis i upgrade do tech kosztyle 4300 netto rocznie ( dla polepszenia dodam , że kwota jest w euro) co daje prawie 2000 pln brutto na miesiąc żeby pokryć tylko koszty softu. tak więc niech nikt nie narzeka ze w ASO kroją.
    ad. Elektrit z potencjometrem jest dobre, ale nie dodałeś że odłączenie klemy ( oczywiście tylko minusowej :D ) na długość fajeczki ulecza wszystkie przypadłości w elektryce - może by mu sie licznik przestawił :D
    na marginesie ostatnio przez dwa dni molestował mnie "znajomy" - co może być bo mu nie działa nadmuch w astrze f.
    po dwóch dniach walki wyjął silnik wentylatora i dzwoni i pyta czy wystarczy podłączyć tylko jeden kabel od silnika do akumulatora, żeby go sprawdzić. Szlag mnie trafił i rzuciłem słuchawką.
    ale to właśnie dzieki nim mamy trochę roboty, więc może doradzajmy ile wlezie:D i tak przyjadądo nas
    pozdrawiam i życzę wytrwałości
    jarek
  • Poziom 22  
    Przeważnie ci co biorą po 10 zł to dorabiają do emerytury lub renty lub nie mają działalności, ze swojego dochodu nie muszą się utrzymywać tylko co zarobi to ma dodatkowo.
  • Poziom 13  
    Witam,uwazam że większość "fachowców " potrafi tylko młotkiem walić i wyciągać kase od klijenta za nic.PO kupnie auta(vw tdi)postanowiłem udać się do mechanika by wymienił rolki i paski;rozrzadu i na pompie i silnik już nie pracował jak dawniej...Po 10tys od wymiany pekł pasek rozrzadu(1000zł)(pomyslałem zdaża się)okazało się że rolka napinająca była żle przykręcona,wyłmał sie ząb i uszkodził pasek.Po naprawie silnik nierówno pracował i nie miał mocy.Pojechałem do nastepnego fachowca który ustawił kąt wtrysku,silnik zaczął równo pracować ale auto nie miało mocy(150zł).Następny Wielki diesel serwis przestawiał 5 razy kat wtrysku,wykręcał jakas srube z pompy,podbijał ją młotkiem i na koniec rozkładał ręce,kiedy powiedziałem że może trzeba rozrzad ustawić (wałek względem wału)powiedzieli że gdyby był żle ustawiony to by nie jezdził(150zł"tyle co za podłączenie do kompa"usłyszałem a komp był na kółkach z interfejsem tyle chyba wart...).jak się póżniej okazało przestawili kąt wtrysku a był ustawiony dobrze....Nastepny mech. na wstepie"turbo do regeneracji 1000zł(nie zgodziłem się)wymienił uszczelniacze i pasek bo był mokry i miał ustawic rozrzad i ustawił tak jak był wczesniej ustawiony(500zł) nastepny diagnostyka vagiem, ustawił kat wtrysku(250zł)nastepny ustawił rożrzad(150zł)i jest prawie OK.- wtryski przy demontażu silnika zostały prawdopodobnie zabrudzone!!!!!!Wielcy "Fachowcy " może da wam to do myslenia .......:idea:Dziś mam swój "komp." i nie na kółkach...:D
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 20  
    elektrit napisał:
    Zastanawiam się czy ten VW-Tool,Vag-com,czy co ty tam masz jest legalny (zapłaciłeś autorowi za używanie),czy ściągnięty ze sieci i skrakowany.Jak znam życie-to drugie.

    I tu jest problem. Klient myśli , że 40 zł za godzinę to dużo. Tylko kiedy odejmiemy ZUS, US, podatek od nieruchomosci, haracz dla UDT itp., wypłatę dla pracownika, energię czy licencje na oprogramowanie to ile tak naprawdę zostaje??? Jeśli nie pracuje sie na czarno to trzeba być dobrym żeby zarobić na utrzymanie. W mojej okolicy na kilkadziesiąt warsztatów godnych polecenia jest co najwyżej kilkanaście. A i tak te pozostałe mają mnóstwo klientów. Więc czyja to wina, że ludzie jadą do złych fachowców i to często nie raz? Bo firma się ładnie prezentuje? Ja nigdy nigdzie się nie reklamowałem, nawet w PF nie ma moich danych, szyldu też nie wywiesiłem a na brak klientów nie narzekam. I nie twierdzę, że się na wszystkim znam.

    elektrit napisał:

    Niejako na marginesie-zostanie utworzony dział dla serwisantów samochodów,będą przyjmowani tylko ci,co mają do czynienia zawodowo z pojazdami mechanicznymi.
    Dział usterki samochodzy pozostanie tak jak do tej pory ogólnie dostępny.Ciekawe co się stanie z poziomem na tym forum.

    :D Czekam.
  • Poziom 13  
    SZanowny PANIE ELEKTRIT,nie żebrze tylko prosze i to że kupiłem interfejs to nie znaczy że nie odwiedze już rzadnego warsztatu.Teraz nikt mi nie wmówi że turbo sie kończy albo że silnik do remontu.Gdybym uwierzył jednemu z tych "fachowców" to bym wydał niepotrzebnie ok.1000zł na regeneracje turbo i napewno na tym temat by sie nie zakończył.Jeden M na początku popełnił błąd i dzieki niemu inni M zarobili i interes się kręci....A naprawił mi auto i powiedział co jest nie tak CZŁOWIEK poznany na forum i takich szanuje:!:
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 12  
    Witam.
    Wtrącę swoje trzy groszę do tematu. To czy za wykonaną pracę klient zapłaci zależy tylko od jego kultury osobistej. Jeżeli przyjeżdżam do kogoś po pomoc to tak jakbym się zgadzał na jego warunki. Zawsze można wcześniej uzgodnić cenę. Z praktyki wiem, że ci , którzy tak psioczą na ceny za swoją pracę wystawiają cenę najwyższą z możliwych. Praca głową to też praca. Sprawą pierwszoplanową jest dobre wykonanie usługi a cena powinna być adekwatna do jakości i stopnia skomplikowania. Niemniej jednak i tu patologii uniknąć się nie da.
  • Poziom 14  
    Bardzo ciekawy post. Tak sobie czytam co tu piszą fachowcy, którzy nie jeden raz pomogli mi na elektrodzie ale po tej lekturze zacząłem się zastanawiać czy nie wpuszczacie nas (mniej doświadczonych) w maliny. Może faktycznie otwórzcie sobie osobny elitarny dział na elektrodzie gdzie ludzie szukający naprawdę pomocy nie będą mieli dostępu. Czy o to chodziło założycielom tego portalu?. Tak na marginesie - nie narzekajcie na klientów z których żyjecie. Oni też mogli by opisać niejeden przypadek fachowców którzy np. smarują WD 40 pole magnetyczne w elektrozaworze bo twierdzą, że to poprawia jego parametry. Moja prośba - pomagajmy sobie nawzajem i nie obrzucajmy się błotem - nie wiadomo kto na jaki przypadek trafi.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 10  
    dobra, jak jóż temat kasy leci to ile byście wzieli za poprawieie styków świateł w klapie faworitki? jeden wzioł 40zł [ w domu nie w w arsztacie]
  • Poziom 18  
    Dorzuciłbym do tego jeszcze fakt że prawie kazdy posiada auto nie od wczoraj,i ma naprawde szansę wybrać warsztat w którym pracują prawdziwi fachowcy, a nie użalać się nad nimi na forum....tu naprawdę są dwie strony barykady.Klient ma do dyspozycji sąd,a co mogą zrobić ci z warsztatu z klientem który niesłusznie się stawia-ano nic,co najwyżej powiedzieć mu następnym razem że nie mają czasu.