Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki nadzorczeRelpol przekaźniki nadzorcze
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Sterownik przemysłowy "GNUMASTER" - robimy ???

Teodor Otulak 27 Mar 2006 21:03 18535 108
  • #91
    marek_Łódź
    Poziom 36  
    marekpast napisał:
    Słyszeć słyszałem, widzieć nie widziałem - i przypuszczam, że przewaga jest chyba jedna, użytkownmargiik nie musi prawie nic umieć.
    Powiedzmy nie musi umieć programować. Bo niby po co mu ta umiejętność.

    marekpast napisał:
    ...proszę nie przesadzać, dla mnie prostszą częścią wykonania programatora to jest właśnie jego oprogramowanie.
    Pozazdrościć sprawności programistycznej. Ja swój ostatni projekt realizowałem w sprzęcie 2 dni (2 procesory z optoizolacją na SPI, pomiarówka, zespół kluczy analogowych - łącznie 28 kanałów, karta pamięci, druki itp) a soft do tego dobrze ponad miesiąc (pomiary, komunikacja,rejestracja, wizualizacja) i ciągle mu czegoś brakuje. A swoją drogą chętnie bym zobaczył soft złożony z 3-5 tysięcy instrukcji zrobiony (uruchomiony?) w 2 dni czy nawet tydzień.

    Rozumiem, że lansujecie projekt GNUMASTER jako głównie sprzętowy, co z mojego punktu widzenia jest pójściem na łatwiznę i jednocześnie osłabia projekt jako całość. Tak, jak napisałem sprawdzonych w warunkach przemysłowych rozwiązań sprzętowych praktycy mogą wysypać z rękawa dowolną ilość. Uniwersalnego softu nie da się tak prosto wygenerować, więc pozostaje Wam C.

    Legendy typu "za mało pamięci na specjalizowane oprogramowanie" czy "języki problemowo zorientowane są równie zawodne jak soft zrobiony w C" może zostawcie dla ludzi, którzy nigdy tego nie robili (ciekawe ilu spośród uczestników dyskusji o oprogramowaniu zrobiło kiedykolwiek coś, co mozna nazwać kompilatorem, czy maszyną wirtualną?)

    Cytat:
    5) Udostępnić wszystkim zainteresowanym jak największą ilość gotowych aplikacji
    Rozumiem, że w tym momencie kończy się temat sterownika uniwersalnego

    Cytat:
    6) Jako mikrokontroler, proponuję zastosować ATMega128 + WinAVR
    Propozycja równie dobra jak każda inna. Jeśli pójdzie za tym konkret wychodzący poza niedopracowany interfejs RS485 i jeden sterownik na ATMega8, który widziałem gdzieś na schemacie, chętnie na to popatrzę.

    Cytat:
    8) Architektura sterownika moim zdaniem powinna zapewniać możliwość uruchomienia zarówno systemów operacyjnych RTOS jak i prostych programów liniowych
    To akurat jest rozwiązane i nie istnieje potrzeba drążenia tego tematu. Problemem jest kanał przemysłowy i jego oprogramowanie. A tak na marginesie istnieje potężna klasa aplikacji wymagających minimalnej mocy obliczeniowej, dla których wszelkie rozszerzenia systemowe są zbędnym balastem.

    Cytat:
    9) Sterownik od strony technicznej powinien nadawać się do zastosowań jak najbardziej profesjonalnych i komercyjnych
    ?????
  • Relpol przekaźniki nadzorczeRelpol przekaźniki nadzorcze
  • #92
    supersam
    Poziom 2  
    tak tylko :)
    może by tak zmotować to co już jest??. Opublikować co jest zrobione i być chepi:).
    W moim malym mużdżku pojawił się pomysł.

    zrobimy tak to oczwisicie propozycjia damy tak łącza od 2 bitów po do 48 bitów na isa olejemy pci i taki powiecmy 386 będie procesorem a resazta to sterowanie i jak włoże 2 takie isa to bede miał 96 bitów.
    A i oczywiście każdy programista sobie bedzie programował (programista)
    według jakiejś tam specyfikacj. Co sobie ją napiszecie(elektronicy). Myśle
    że może byś 255 pinów na iedną ise i było by oki.
    pokazać każde 8 bitów i było by oki??
    jak co to pokaę rysunki

    Dodano po 56 [sekundy]:

    oczwicie koncepcyjne
    jak to nie to to sorki
  • #93
    korneliuszo
    Poziom 16  
    No a jaką zaletę ma sterownik od kopmutera?(Nawet dwie)


    Cena-Komputer zależy gdzie kupisz.
    Prądożerność(pobór energi)-na 200W komputera, a max 50W sterownika(no może nawet przesadziłem)

    No tak, kto napisał kopilator? (sam)
    Maszyna wirtualna moim zdaniem to też zły pomysł.
    Myślałem nad wklejaniem kawałków kodu do tworzenia oprogramowania(upraszczać się da), a użytkownik rysuje tylko drabinki i sterownik jest bardzo przewidywalny.
  • #94
    marekpast
    Poziom 11  
    Witam.
    Panie Marku jeśli mogę sie tak do Pan zwrócić. Chyba za daleko zabrnęliśmy w dywagacje, co by było gdyby, bo
    marek_Łódź napisał:
    ... A swoją drogą chętnie bym zobaczył soft złożony z 3-5 tysięcy instrukcji zrobiony (uruchomiony?) w 2 dni czy nawet tydzień.

    ja też nie napiszę czegoś takiego zaczynając od przysłowiowego zera w dwa dni i pewnie podobnie zajęło by mi to miesiąc. Nie jestem zawodowym programistą, określiłbym się nawet jako wciąż uczącego sie hobbystę, chociaż z informatyką mam do czynienia od początku lat 90-tych, jako nauczyciel informatyki w szkole średniej a potem w różnych firmach i dalej sie uczę w zależności od bieżących potrzeb.

    marek_Łódź napisał:
    ...Rozumiem, że lansujecie projekt GNUMASTER jako głównie sprzętowy, co z mojego punktu widzenia jest pójściem na łatwiznę i jednocześnie osłabia projekt jako całość. Tak, jak napisałem sprawdzonych w warunkach przemysłowych rozwiązań sprzętowych praktycy mogą wysypać z rękawa dowolną ilość. Uniwersalnego softu nie da się tak prosto wygenerować, więc pozostaje Wam C.

    Proszę do mnie nie zwracać sie w liczbie mnogiej, grupa projektowa oprócz typowego pospolitego ruszenia formalnie jeszcze się nie zawiązała. Jak zdążył Pan zauważyć, prawdopodobnie w tej grupie jest przewaga osób tzw. sprzętowców. Ja ze swej strony chcę po prostu pomóc w miarę swoich umiejętności i znajomości zagadnienia, ale od strony właśnie softowej, bo sprzęt u mnie kuleje (do dzisiaj sam nie wiem jak na studiach zdałem egzamin z elektroniki, chyba pomogła mi biegłość matematyczna - macierze, redukcja układów, bramki logiczne i chyba tym ująłem wykładowcę) i z tego tematu też koniecznie muszę się poduczyć i na dobrych i tych gorszych przykładach.

    marek_Łódź napisał:
    Legendy typu "za mało pamięci na specjalizowane oprogramowanie" czy "języki problemowo zorientowane są równie zawodne jak soft zrobiony w C" może zostawcie dla ludzi, którzy nigdy tego nie robili (ciekawe ilu spośród uczestników dyskusji o oprogramowaniu zrobiło kiedykolwiek coś, co mozna nazwać kompilatorem, czy maszyną wirtualną?)

    Nie tworzyłem jeszcze czegoś takiego, ale jak czytamy w jednym z poprzednich postów
    korneliuszo napisał:

    ...lecz zawsze jest zadanie bojowe.

    można chyba podjąć się czegoś takiego, i na pewno będzie to trwać być może miesiące zanim zostanie ukończone.
    Poza tym jedną z możliwości tworzenia projektu jest tzw "burza mózgów", gdzie poddający pomysł wcale nie musi umieć zrealizować go, weryfikacja pomysłu następuje później i zostaje on albo zatwierdzony do realizacji jako część projektu albo modyfikowany lub odrzucony jako niemożliwy do wykonania, ale sama idea zostaje odnotowana, a pomysłów padło tyle ilu piszących posty do tego tematu (ot choćby post powyżej :) ).
    Cenię sobie różne pomysły, najważniejsze jest wizja a do realizacji jeszcze daleko i mam nadzieje że na pomysłach sie nie skończy.

    marek_Łódź napisał:
    ... niedopracowany interfejs RS485 i jeden sterownik na ATMega8, który widziałem gdzieś na schemacie, chętnie na to popatrzę.

    Krytyka jest jak najbardziej wskazana, jest też częścią burzy mózgów (a może u Pana kiełkuje się w głowie lepszy pomysł, czemu miałby się Pan nim nie podzielić?)

    marek_Łódź napisał:
    Cytat:
    8) Architektura sterownika moim zdaniem powinna zapewniać możliwość uruchomienia zarówno systemów operacyjnych RTOS jak i prostych programów liniowych
    To akurat jest rozwiązane i nie istnieje potrzeba drążenia tego tematu. Problemem jest kanał przemysłowy i jego oprogramowanie. A tak na marginesie istnieje potężna klasa aplikacji wymagających minimalnej mocy obliczeniowej, dla których wszelkie rozszerzenia systemowe są zbędnym balastem.

    I tu zdradza Pan zainteresowanie pomysłem i wszechstronną wiedzę, zapewne takiej której ja nie mam i nie będę ukrywał której trochę zazdroszczę. Z mikrokontrolerami zetknąłem się przypadkowo jakieś trzy lata temu, przy okazji szukania dodatkowej pracy i zacząłem od zaprogramowania gotowego układu sterownika, szło z oporami ale po kilku tygodniach włączając w to naukę C i asm udało się. Połknąłem bakcyla, pogłębiam swoją wiedzę i to mnie ciekawi. Dlatego mój akces do grupy, która może powstanie...
    Pozdrawiam Marek
  • Relpol przekaźniki nadzorczeRelpol przekaźniki nadzorcze
  • #95
    marekpast
    Poziom 11  
    korneliuszo napisał:

    No tak, kto napisał kopilator? (sam)
    Maszyna wirtualna moim zdaniem to też zły pomysł.
    Myślałem nad wklejaniem kawałków kodu do tworzenia oprogramowania(upraszczać się da), a użytkownik rysuje tylko drabinki i sterownik jest bardzo przewidywalny.

    Witam. Pisząc o poście powyżej nie miałem na myśli Pana, ale post wyżej. :)
    Raczej kompilatora nikt nie będzie wymyślał na nowo, bo po co jak już jest nieomal z każdego języka programowania. Maszyna wirtualna - podjąć sie można bo to jest tylko matematyczne ujęcie budowy wewnętrznej (sporo bramek i dużo działań binarnych - ale raczej mi się, przynajmniej na razie, nie będzie chciało), natomiast bawię sie na razie z pomysłem budowania z grafik schematu i dopisywania kawałków programu, chcę do tego wykorzystać gotową gnumaster.dll, no i ćwiczę jak zadać optymalizację kodu wynikowego. Wszystko na razie w proszku, bawię się ale kiedyś dojdę do wprawy. Ten pomysł na pewno nie jest realizacją końcową, ale jest raczej próbą sił i zapewne odkrywaniem ameryki na nowo.
    A temat widzę obumiera śmiercią naturalną. Trudno.
    Pozdrawiam Marek
    Zwłaszcza śledzących temat. :)
  • #96
    marqa
    Poziom 12  
    Cytat:

    (ciekawe ilu spośród uczestników dyskusji o oprogramowaniu zrobiło kiedykolwiek coś, co mozna nazwać kompilatorem, czy maszyną wirtualną?)


    Pomysł prostej maszyny wirtualnej który rzuciłem kilkadziesiąt postów temu (nie chcę oczywiście przypisywac sobie pomyslu), zrodził się właśnie z moich doświadczeń. Na potrzeby testów napisałem częśc aplikacji do symulacji urządzeń na CANie. Ta częśc to właśnie parser "C"-podobnych skryptów (stowrzony przy użyciu flex'a i bison'a) generujący kod wirtualny i maszynkę wykonującą ten kod. Do tego możliwośc stworzenia interaktywnego GUI w pięc minut. Rozwiązanie takie ma oczywiście pewne ograniczenia ale są niczym w porównaniu z szybkoscią i łatwością, z jaką użytkownik jest w stanie stworzyc aplikację dla swoich potrzeb. Jesli chodzi o maszynkę to kod dla niej może by generowany na tysiąc różnych sposobów (drabinki, skrypt, bloczki czy grafy, co kto lubi). Pozostaje tylko kwestia napisania odpowiedniego edytora i interpretera-parsera.
    Oczywiste jest, że większośc praktyków woli programowanie w C czy asm, ale z tego co pamiętam (proszę mnie poprawic jeśli się mylę) pojawiła się też kwestia możliwości użycia GNU Mastera przez laików czy nawet jako narzędzia edukacyjnego w szkołach - stąd idea maszyny wirtualnej wydaje się całkiem sensowna.

    Pozdrowienia dla wszystkich GNU Ma(j)ster(k)owiczów :)
  • #97
    marek_Łódź
    Poziom 36  
    marqa napisał:
    Pomysł prostej maszyny wirtualnej który rzuciłem kilkadziesiąt postów temu (nie chcę oczywiście przypisywac sobie pomyslu), zrodził się właśnie z moich doświadczeń. Na potrzeby testów napisałem częśc aplikacji do symulacji urządzeń na CANie. Ta częśc to właśnie parser "C"-podobnych skryptów (stowrzony przy użyciu flex'a i bison'a) generujący kod wirtualny i maszynkę wykonującą ten kod. Do tego możliwośc stworzenia interaktywnego GUI w pięc minut.


    Można coś więcej na ten temat (gdybyś znalazł chwilkę, może jakiś krótki opis w pdf). Nadal twierdzę, że jednym z kluczy do użyteczności tego typu sterowników jest soft udostępniający sterowniki komputerowym laikom.
  • #98
    jaqbw
    Poziom 13  
    [Uff ... przebrnąłem do końca ... :-)]

    Jeżeli można to też się przyłączę. Jak większość na tym forum też zrobię (-łem?) własny sterownik (działa prototyp) i też odkrywałem koło na nowo.

    Jeżeli można mam kilka uwag:
    1. co to sprzętu - widziałem coś podobnego na http://inventi.pl/ (nie jestem autorem/sprzedawcą) - tam gość ma kilka różnych procków
    2. czy różne rozwiązania software'owe kłócą się ze sobą ? jedna osoba może rozwijać środowisko graficzne, a inna zbiór bibliotek/makr w C
    3. skoro GNU, to biblioteka *.dll nie wystarczy, przydała by się jeszcze *.so :-)
    4. z grubsza projekt mi przypomina PC - płyta główna/procesor(y)/magistrala/karty rozszerzeń
    5. pytanie do dyskusji, moim zdaniem ważne: jeden procek, czy klika, czy dowolny. czasem ATmega8 to dużo za dużo (ale nie warto się bawić mniejszym, bo cena ta sama), a czasem ATmega128 to stanowczo za mało

    Przykład zastosowania sterowników nad którymi poważnie myślę (dobrane tak żeby były bardzo różne)
    1. sterowanie panelem słonecznym (potrzeba 4 wejścia analogowe i dwa wyjścia, moc obliczeniowa żadna :-)
    2. alarm w mieszkaniu z interfejsem WWW (embeded Linux ?)

    Moja *subiektywna* opinia:
    Jak dla mnie, to byłbym najbardziej zainteresowany w miarę tanim rozwiązaniem sprzętowym. Oprogramować (cokolwiek) jestem w stanie samodzielnie. Dlatego korzystam z płytek inventi lub/i modułów milkobit'a. Do tego dodaję "moduły wykonawcze" i działa.
  • #99
    marekpast
    Poziom 11  
    marqa napisał:

    ... Na potrzeby testów napisałem częśc aplikacji do symulacji urządzeń na CANie. Ta częśc to właśnie parser "C"-podobnych skryptów (stowrzony przy użyciu flex'a i bison'a) generujący kod wirtualny i maszynkę wykonującą ten kod. Do tego możliwośc stworzenia interaktywnego GUI w pięc minut. (...) Jesli chodzi o maszynkę to kod dla niej może by generowany na tysiąc różnych sposobów (drabinki, skrypt, bloczki czy grafy, co kto lubi). Pozostaje tylko kwestia napisania odpowiedniego edytora i interpretera-parsera.
    ...

    Witam. Czy mogę prosić o więcej szczegółów. Bardzo zaciekawiło mnie tworzenie symulatora w pięć minut, może nie będę musiał w całości "odkrywać ameryki" :D i zamiast miesięcy zajmie mi to kilka tygodni i będę mógł pochwalić sie pierwszymi efektami, aby poddać je surowej krytyce. :)
    Pozdrawiam Marek
  • #100
    you-zek
    Poziom 15  
    Ciekawy pomysł. Uważam, że maszyna wirtualna to jedyna możliwość realizacji softu. Osobiście uważam, że język drabinkowy to najprawdziwszy, ostateczny, największy koszmar programisty, jednak dla laika (nieprogramisty, elektryka, automatyka, studenta) to coś, co pozwala łatwo i szybko rozwiązać problem. Środowisko umożliwiające pracę min. z językiem drabinkowym powinno być jedną z podstawowych cegiełek tego projektu.

    A czy można wykorzystać gotowe środowiska typu STEP czy te jakieś LabView?? Albo jakieś inne... Napisać konwerter ze STEP na format GNUMASTER. Może wystarczy??

    Dodano po 1 [godziny] 40 [minuty]:

    I dodałbym jeszcze że nie od hardwaru ale od softu zależy powodzenie waszego projektu. Nikt nie pokusi sie o zastosowanie Waszego sterownika jeżeli będzie musiał przedzierać się przez tomy dokumentacji i uczyć specjalnie języków programowania. Panowie to już nie te czasy że cena decyduje o wszystkim. Liczy sie to co użytkownik dostaje jako "bonus" - narzędzie które umożliwi mu łatwe i szybkie rozwiązanie danego zagadnienia. Radzę wam iść w takim kierunku. Sprzęt to naprawdę pikuś. Połóżcie nacisk na soft. Na środowisko. Przyjazny edytor. Debuger. Narzędzia dla użytkownika. W drugiej kolejności zwróćcie uwagę na zgodność ze standardami, ze znanymi rozwiązaniami. Jeżeli nie zadbacie o te sprawy wróżę rychły koniec tego fajnego projektu. Brak możliwości programowania w języku drabinkowym będzie gwoździem do trumny bo język drabinkowy w świecie sterowników to standard.
  • #101
    marek_Łódź
    Poziom 36  
    Dokładnie jak napisałeś. O jakości rozwiązania decyduje soft, przy czym tak naprawdę nie ma jednego NAJLEPSZEGO rozwiązania. Wszystko zależy od potrzeb i preferencji (doświadczenia) odbiorcy. Z pewnością można by szybko i tanio zrobić jakiś translator-interpreter STEPa, co pozwoliłoby po godzinach programistom SIMATICów oprogramować np. akwarium i wtryskarkę u sąsiada w piwnicy.

    Z LabView jest ten problem, że każdy egzemplarz trzeba opłacić, więc nawet mając taki interfejs z naszego sterownika sprawa rozbija się o cenę strony pecetowskiej (chyba od ok 5 tys w górę).

    Dalej mamy nasz język drabinkowy, edytor schematów i całą resztę środowiska z odejściem do sieci, systemów RT czy C.

    Póki co temat zasnął, choć być może co poniektórzy zapaleńcy coś sobie po cichu dłubią po godzinach ;-) .
  • #102
    sp3uqw
    Poziom 11  
    Witam serdecznie,

    powiem szczerze, że bardzo zaintersował mnie tan pomysł szczególnie, że sam chciałem wykonac cos takiego.

    Według mnie porgramowanie przez użytkownika takiego sterownika musi odbywac się w języku używanym w sterownikach PLC, czyli IL, STL, LD (drabinka) i FBD - jest to zarówno wymagane przez normy jak i programiści sterowników są przyzwyczajeni do pewnego rodzaju standardów.
    Nawet ( a może tym bardziej) jeśli miałby on byc wykorzystywany w szkołach, nikt nie będzie uczył na podstawie tego sterownika, jeżeli nie miało by to mieć później byc wykorzystywane. Uczenia C czy asemblera może odbywać się na już istniejących płutkach ewaluacyjnych np. z BTC.
    Uważam więc, że oprogramowanie specyficznej maszyny wirtualnej byłoby bardzo dobrym rozwiązaniem.

    PS. Co jest ze stronką www.gnumaster.pl ?? Nie chce sie otwierać.
  • #103
    marek_Łódź
    Poziom 36  
    Tu się zaczyna problem, bo zaangażować kilka czy kilkanaście osób do pracy społecznej, czy prawie-społecznej w polskich warunkach jest wręcz nieludzkie. Podejrzewam, że zgrubne przygotowanie w Delphi, C czy Javie tego typu edytorów graficznych z generatorem odpowiedniego kodu to co najmniej kilkaset roboczogodzin (chyba, że znacie jakieś specjalne narzędzia do tego typu zadań). Dlatego w pierwszym etapie sensowne wydaje mi się pójście na skróty i wykorzystanie gotowych programów uzupełnionych odpowiednimi bibliotekami. Mam tu konkretnie na myśli programy do rysowania schematów (Protel, Eagle itp). Przejście z opisu sieci do kodu pośredniego maszyny wirtualnej, czy dalej do kodu binarnego procesora jest zadaniem można powiedzieć trywialnym i być może(?) dałoby się je zrealizować np. w języku skryptów Eagle. Mając gotowe takie narzędzie można dalej stopniowo rozbudowywać część "CADowską".

    24 hours later
    Wydłubałem jakiś takiś MikroCóś-8 (pliki spakowane z Eagle, mam nadzieję, że bez błędów). 8 wejść binarnych, 4 wyjścia 24V/1A.

    Coś podobnego mam w kilku układach sterująco-pomiarowych i sprawują się bez zarzutu (bez RS485). Jak znajdę chwilę czasu, wygeneruję wersję z zasilaczem impulsowym (MC34063), który w moim odczuciu zdecydowanie zwiększa odporność układu na zakłócenia w obwodach zasilania.
  • #104
    sp3uqw
    Poziom 11  
    Wszystko bardzo ładnie, tylko uważam, że taki sterownik powinien obsługiwac I/O na naięcie 24V - taki jest standard przemysłowy.
  • #105
    marek_Łódź
    Poziom 36  
    Wyjścia ULN do 50V, wejścia do 30V. Powiedzmy że się miescimy. Można dać dodatkowe rezystory i Zenery na wejściach. Jeśli ktoś bardzo chce, zrobię taką wersję (50V we, 50V wy).
  • #106
    markcc
    Poziom 13  
    Prawda jest taka ,że zwykły elektryk ma zrobić jakieś zadanie przy użyciu sterownika i chce to zrobić w sposób prosty.
    Programowanie w kodzie drabinkowym jest dość przystępne i zrozumiałe dla większości elektryków. Dość prosto widać powiązanie we i wy.

    Programowanie w C możliwe pod dos windows linuks napewno znacznie rozszerza możliwości ale łatwo zrobić błąd który może zniszczyć maszynę.

    Liczba wejść winna być 8-12 a liczba wyjść co najmniej 8
    Wejścia i wyjścia izolowane galwanicznie.
    Napiecie 24V DC to standart w wielu urządzeniach przemysłowych.
  • #107
    you-zek
    Poziom 15  
    Jakie postępy w pracach nad projektem??
  • #108
    marek_Łódź
    Poziom 36  
    No cóż. Szara rzeczywistość pewnie zmusiła większość gnumajsterkowiczów do zajęć pozagnuśnych. Poza tym ta pogoda....

    Chętnie bym zainwestował troszkę czasu w projekt (na razie w część sprzętową), ale mam poważne opory związane z wyborem elementów. Przy rezygnacji z montażu przewlekanego na rzecz SMD sensowne procesory są przeważnie w obudowach TQFP z rastrem wyprowadzeń szkoda gadać. W boleściach i z płaczem polutuję w warunkach amatorskich taki układ ręcznie ale nie mam sumienia proponować czegoś takiego człowiekowi, który będąc np. biegłym w automatyce nigdy nie miał lutownicy w ręku (zdarza się czasem). Miejscowe firmy zajmujące się montażem SMD na słowa "krótka seria" tylko się głupio uśmiechają.
  • #109
    euromatic
    Poziom 21  
    Witam,
    moim zdaniem powstanie tego projektu jest niemożliwe.
    Sam wykonuję czasami różne sterowniczki pod konkretne zastosowania, wiem jednak "Co jest mi potrzebne" więc sprawa jest prosta.
    Czytając Wasze pomysły można powiedzieć jedno, ile postów tyle wersji urządzenia.
    Zastanawiam się jak wyglądałaby sprawa produkcji tych elementów?
    czy myślicie, że ktoś kto potrzebuje sterownik będzie robił do niego płytki drukowane, lutował je, latał za obudową i rozwiązywał stertę innych problemów? Napewno spali to na panewce. Nie wspomnę już o nagonce na atesty i certyfikaty.
    Z drugiej strony... jeżeli jakaś firma podejmie się wykonywania waszego sterownika jako producent hardware to czy myślicie, że będzie to robiła po kosztach elementów? Napewno nie.
    cała sprawa rozwala się przez hardware, to nie linux do którego graty są w prawie każdym domu....
    Z doświadczenia wiem, że wykonanie sterownika czasami wymaga wykonania całej serii płytek , wymaga wkładu finansowego, serii prób itd.
    To tylko czubek góry lodowej, a pamiętajcie, że im dalej w las tym więcej drzew.

    Sam pomysł jest dobry i to nie podlega dyskusji. Jednak jesteśmy narodem któremu trudno pracować w grupie, ( macie przykład z idiotyzmami polityków)

    OK. może wylałem zimną wodę na wasze głowy, ale takie jest życie.
    Moim zdaniem należy rozpocząć od małego sterownika, powiedzmy takie "GNU-LOGO"

    jeżeli dojdziecie do porozumienia na temat 4 wejścia cyfrowe, 4 wyjścia cyfrowe, swobodnie konfigurowane przez urzytkownika za pomocą PC i prostego programu to jest nadzieja że wypali wasz projekt.

    zaczynanie od mercedesa to strata czasu, najpierw zróbcie koło do mercedesa, potem drugie itd.

    pozdrawiam

    Moderowany przez McRancor:

    Zwróćcie uwagę na daty, o projekcie szkoda pisać, bo umarł już dawno. Temat zamykam