Witam
Krotka historia:
Konsole kupilem polroczna w czerwcu 2005. Razem z nia dostalem swap magica na ktorym konsola smigala cale wakacje (raczej bezproblemowo).
W okolicach pazdziernika stwierdzilem ze nie bede jej dalej SM tyral i ze czas zalozyc chipa. Zawiozlem wiec konsolke do lokalnego serwisu, zaplacilem za montaz Rippera3.2u i przez miesiac bylem zadowolony. Po tym czasie konsola nagle zdechla (przestala czytac wszystko), diagnoza:
spalone cewki i la. Uznalem ze mam pecha i zawiozlem na serwis.
W serwisie wymienili cewki i sterownik i wszystko znow w miare smigalo (oprocz tego ze konsola jak by troche bardziej "swiergolila" podczas wczytywania). Minal kolejny miesiac i... to samo (zdechla w czasie gry, tym razem nawet klapka sie nie wysuwa, plyty ktora zostala w srodku nie bootowala).
Oddalem im spowrotem...
Na naprawe czekalem dosyc dlugo, a zamiast sprawnej
konsoli dostalem ja w tym samym stanie ze stwierdzeniem ze padl jakis uklad na mainboardzie (podobno dziala, ale raz na jakis czas wysyla dosyc duzy impuls/zaklocenie (chyba mowili ze do LA ale nie pamietam bo wnerwiony raczej bylem...), ktory moze te cewki palic...)
Z rozmowy wynikalo ze zalozyli nowe cewki i la (na tasmie, juz z modem na 5v) a one podczas testowania znow sie spalily).
Podobno najlepszym wyjsciem bylaby wymiana plyty glownej. Jednakze sumujac koszt plyty, ponownego montazu chipa (sam nie zrobie bo nawet sprzetu nie mam, nie mowiac juz o tym ze jezeli chodzi o lutowanie to beztalencie jestem) i wymiany cewek to wychodzi ze sie nie oplaca tego w ogole robic :/
I tu sie pojawiaja pytania:
Spotkal sie ktos kiedys z czyms takim? Jakies pomysly co moze to powodowac i ile by kosztowala naprawa?
I najwazniejsze... Czy to moze byc wina zamontowanego chipa? (usterki zaczely sie pojawiac po montazu...) I czy jego demontaz i powrot
do swapa (oczywiscie po wymianie cewek i la) by pomogl (w znaczeniu czy jest duza szansa ze awarie by ustapily)?
Niby serwis gdzie wozilem konsole ma bardzo dobra opinie, ale wolalbym sie utwierdzic w przekonaniu ze to co zostalo to kupa bezwartosciowego zlomu przed pozbyciem sie tego za grosze...
Wiem ze na wiekszosc z tych pytan pewnie nie da sie jasno odpowiedziec, bo problem typowy chyba nie jest ale bede wdzieczny za kazda sensowna opinie...
Z gory dziekuje za wszelkie wypowiedzi.
Krotka historia:
Konsole kupilem polroczna w czerwcu 2005. Razem z nia dostalem swap magica na ktorym konsola smigala cale wakacje (raczej bezproblemowo).
W okolicach pazdziernika stwierdzilem ze nie bede jej dalej SM tyral i ze czas zalozyc chipa. Zawiozlem wiec konsolke do lokalnego serwisu, zaplacilem za montaz Rippera3.2u i przez miesiac bylem zadowolony. Po tym czasie konsola nagle zdechla (przestala czytac wszystko), diagnoza:
spalone cewki i la. Uznalem ze mam pecha i zawiozlem na serwis.
W serwisie wymienili cewki i sterownik i wszystko znow w miare smigalo (oprocz tego ze konsola jak by troche bardziej "swiergolila" podczas wczytywania). Minal kolejny miesiac i... to samo (zdechla w czasie gry, tym razem nawet klapka sie nie wysuwa, plyty ktora zostala w srodku nie bootowala).
Oddalem im spowrotem...
Na naprawe czekalem dosyc dlugo, a zamiast sprawnej
konsoli dostalem ja w tym samym stanie ze stwierdzeniem ze padl jakis uklad na mainboardzie (podobno dziala, ale raz na jakis czas wysyla dosyc duzy impuls/zaklocenie (chyba mowili ze do LA ale nie pamietam bo wnerwiony raczej bylem...), ktory moze te cewki palic...)
Z rozmowy wynikalo ze zalozyli nowe cewki i la (na tasmie, juz z modem na 5v) a one podczas testowania znow sie spalily).
Podobno najlepszym wyjsciem bylaby wymiana plyty glownej. Jednakze sumujac koszt plyty, ponownego montazu chipa (sam nie zrobie bo nawet sprzetu nie mam, nie mowiac juz o tym ze jezeli chodzi o lutowanie to beztalencie jestem) i wymiany cewek to wychodzi ze sie nie oplaca tego w ogole robic :/
I tu sie pojawiaja pytania:
Spotkal sie ktos kiedys z czyms takim? Jakies pomysly co moze to powodowac i ile by kosztowala naprawa?
I najwazniejsze... Czy to moze byc wina zamontowanego chipa? (usterki zaczely sie pojawiac po montazu...) I czy jego demontaz i powrot
do swapa (oczywiscie po wymianie cewek i la) by pomogl (w znaczeniu czy jest duza szansa ze awarie by ustapily)?
Niby serwis gdzie wozilem konsole ma bardzo dobra opinie, ale wolalbym sie utwierdzic w przekonaniu ze to co zostalo to kupa bezwartosciowego zlomu przed pozbyciem sie tego za grosze...
Wiem ze na wiekszosc z tych pytan pewnie nie da sie jasno odpowiedziec, bo problem typowy chyba nie jest ale bede wdzieczny za kazda sensowna opinie...
Z gory dziekuje za wszelkie wypowiedzi.