Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Testo
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

ssanie automatyczne na manualne jak to zrobić???

lukaszkaiwej 07 Mar 2006 19:03 9901 19
  • #1
    lukaszkaiwej
    Poziom 10  
    Witam.
    Chciałbym przerobić ssanie z automatycznego na manualne (ręczne) w puncie I ale niemam pojęcia jak sie za to zabrać jeśli mógłby mi ktoś pomóc to byłoby super.
    Chodzi mi o w miare dokładne instrukcje (jak to zrobić krok po kroku).
  • Testo
  • #2
    MesserW
    Poziom 15  
    tylko PO CO??
    trzeba by jakoś sterować zaworem obejścia przepustnicy, zazwyczaj są 2 równoelgłe elementy, termiczny i elektryczny, przy czym elektryczny jest czasowy a termiczny grzany wodą z silnika. możesz mieć ewentualnie wpływ na ten pierwszy ale dokładnie nie wiem jak to jest w punto (jakie to punto?)
  • #3
    leinadzs
    Poziom 27  
    A w którym miejscu w puncie masz gaźnik
    I skąd wiesz że tam jest automatyczne ssanie
    Czy pewny jesteś tego co napisałeś?
  • Testo
  • #4
    MesserW
    Poziom 15  
    przecież punto jest na monowtrysku więc skąd pomysł z gaźnikiem? a jak monowtrysk to wiadomo że automat steruje pracą przy zimnym silniku. ja jeszcze nie widziałem układu z wtryskiem gdzie to by się odbywało manualnie.
  • #5
    jasta
    Poziom 10  
    Dla elektryka nie jest to problem. Ja jeżdżę z takim układem już od roku i nie mam z tym żadnego problemu. Trzeba pamiętać jednak że ssanie powinno być po uruchomieniu silnika i czy piwinno być do czasu nagrzania się płynu chłodzącego? Mnie nagrzewa się silnik jak przejadę około 500 m i wtedy wyłączam ssanie, a dawniej wyłączało się po 2-3 km. Do pracy cały czas mam krótkie odcinki więc jeżdziłem cały czas na ssaniu. Obecnie przejeżdżam ok 60 km na baku więcej.
  • #6
    Moulder
    Poziom 23  
    jasta napisał:
    Dla elektryka nie jest to problem. Ja jeżdżę z takim układem już od roku i nie mam z tym żadnego problemu. Trzeba pamiętać jednak że ssanie powinno być po uruchomieniu silnika i czy piwinno być do czasu nagrzania się płynu chłodzącego? Mnie nagrzewa się silnik jak przejadę około 500 m i wtedy wyłączam ssanie, a dawniej wyłączało się po 2-3 km. Do pracy cały czas mam krótkie odcinki więc jeżdziłem cały czas na ssaniu. Obecnie przejeżdżam ok 60 km na baku więcej.


    Skoro już odkopałeś ten temat to powiedz nam jak sobie to wyobrażasz praktycznie. Jak sam stwierdziłeś, nie stanowi to dla Ciebie żadnego problemu.

    To znaczy jak chcesz wykonać "automatyczne ssanie" w silniku który nie jest wyposażony w gaźnik :D
  • #7
    jasta
    Poziom 10  
    czujnik temp. płynu chłodzącego który steruje kompem pilnuje żeby była odpowiednia mieszanka w czasie gdy silnik jest zimny. Zamontowałem wyłącznik który załącza rezystor równolegle do czujnika - 1000 om. Włączam go jak silnik jest nagrzany / mam czujnik temp. płynu/. Wcześniej nie należy wyłączać ssania ze względu na silnik, Drugi obwód wyłącznika włącza rezystor 2000 om mostkując czujnik powietrza zasysanego. Ale silnik powinien być nagrzany. I uwaga - to dotyczy silników które właśnie mają ssanie automatyczne
  • #8
    robokop
    Moderator Samochody
    jasta napisał:
    czujnik temp. płynu chłodzącego który steruje kompem pilnuje żeby była odpowiednia mieszanka w czasie gdy silnik jest zimny. Zamontowałem wyłącznik który załącza rezystor równolegle do czujnika - 1000 om. Włączam go jak silnik jest nagrzany / mam czujnik temp. płynu/. Wcześniej nie należy wyłączać ssania ze względu na silnik, Drugi obwód wyłącznika włącza rezystor 2000 om mostkując czujnik powietrza zasysanego. Ale silnik powinien być nagrzany. I uwaga - to dotyczy silników które właśnie mają ssanie automatyczne


    Krótko - co pożytecznego daje taka modyfikacja oprócz zwiększonego zużycia paliwa i podtrucia katalizatora ? Ponadto automatyczne "ssanie" miały tylko i wyłącznie silniki gaźnikowe, uruchamiane bądź termostatem mechanicznym, bądź przez układ elektryczny sterowany czujnikiem temperatury cieczy.
  • #9
    jasta
    Poziom 10  
    To chyba żart. Im mniejsza oporność czujnika tym mniejsza ilość paliwa a to ssanie automatyczne jest już we wszystkich autach. Ja mam auto 10 lat i wszystkie auta mają takie ssanie - chyba że jego nazwa jest inna
  • #10
    robokop
    Moderator Samochody
    jasta napisał:
    To chyba żart. Im mniejsza oporność czujnika tym mniejsza ilość paliwa a to ssanie automatyczne jest już we wszystkich autach. Ja mam auto 10 lat i wszystkie auta mają takie ssanie - chyba że jego nazwa jest inna


    Tłumaczę zatem:
    Układ elektroniki silnika na podstawie odczytu min. wartości temperatury silnika i temperatury zasysanego powietrza wzbogaca mieszankę paliwowo powietrzną dużo ponad wartość stechiometryczną, co ma za zadanie umożliwić równomierną pracę silnika, ponieważ w zimnym silniku paliwo nie miesza się z powietrzem w sposób zapewniający równomierną pracę co prowadzi do wypadania zapłonów a w konsekwencji zalewania świec i katalizatora niedopaloną mieszanką, przeciąganiem fazy spalania na suw wydechu, silnik pracuje momentami na mieszance zbyt ubogiej - z racji niewystarczającego do utworzenia prawidłowo zapalnej mieszanki odparowania paliwa itd. - w każdym razie praca silnika charakteryzuje się zmniejszoną mocą i nierównomiernością , silnik jest słabszy , "szarpie", emisja toksycznych związków jest duża. Tak że poprawianie fabryki w tym przypadku szkodzi, szybsze zużycie silnika na skutek "szarpań" i katalizatora.

    Ssaniem był mechaniczny układ w silnikach gaźnikowych , otwierający dodatkowy kanał w gaźniku powodujący dodawanie dodatkowej ilości paliwa i powietrza, lub w postaci dodatkowej przepustnicy umieszczonej nad przepustnicą roboczą, powodujący zwiększenie podciśnienia w gardzieli , co powodował większe zasysanie mieszanki z układu emulsyjnego.
  • #11
    jasta
    Poziom 10  
    Tak oczywiście jest. Ten układ nic nie poprawia, umożliwia jedynie zmniejszenie czasu ograniczenia wzbogacania mieszanki, ale ten czas zależy oczywiście od kierowcy i jego świadomości co do tego kiedy to można zrobić
  • #12
    romoo
    Użytkownik obserwowany
    Jak wygląda automatyczne ssanie w układzie wtrysku, jeszcze nie widziałem 33 pkt dla tego co mnie doinformuje o istnieniu takiego zaworka - dyszy.
    Nie mówiąc o wtrysku rozruchowym np audi.
  • #13
    latos48
    Poziom 11  
    robokop napisał:
    "ssanie" miały tylko i wyłącznie silniki gaźnikowe

    ???

    Moderowany przez robokop:

    Ostrzeżenie - albo pisze się konkretnie w czym problem, albo nie pisze się wcale. Nabijania licznika tolerowali nie będziemy.

  • #15
    elidarka
    Poziom 9  
    Na wstępie witam wszystkich. ssanie przerobione w peugocie 106
    Na prośby kolegów postaram się wypocić krótki tekst o tym jak można regulować obroty ssania w autach ze ssaniem automatycznym. Takie małe oszustewko :)
    Uwaga :!: niżej opisana modyfikacja była testowana w innym, starszym aucie z wtryskiem benzyny, z termistorowym czujnikiem temperatury silnika. Nie sprawdzałem tego u siebie w 106-ce, jednak z doświadczeń i elektrycznego punktu widzenia powinno to działać w każdym aucie. Ja potraktowałem to jako eksperyment, ale udało się.

    Słowem wstępu.
    Każdy z nas pamięta jeszcze bajeczne czasy aut gaźnikowych z manualnym ssaniem sterowanym zazwyczaj za pomocą cięgna. Mogliśmy wtedy sami ustalać dawkę paliwa potrzebną silnikowi podczas rozruchu i pierwszych minut jego pracy. Było to o tyle wygodne że po krótkim czasie od rozpoczęcia jazdy mogliśmy „schować” ssanie i kto nabył w tym odrobinę wprawy, mógł zaoszczędzić trochę cennego paliwa.
    Funkcja ssania z biegiem czasu ewoluowała i dziś działa na podobnej zasadzie, jednak już niestety bez ingerencji kierowcy. Obecnie silniki sterowane elektronicznie są na tyle oczujnikowane że same wiedzą ile i na jak długo otworzyć ssanie, (robiąc to oczywiście mniej lub bardziej dokładnie).

    Jak to działa?
    W silnikach z wtryskiem benzyny znajduje się kilka czujników za pomocą których sterownik dostaje sygnały o podstawowych parametrach pracy silnika.
    Podstawowym czujnikiem jest czujnik temperatury silnika. Jak sama nazwa wskazuje daje on sygnał do sterownika o temperaturze silnika. Jest to jeden z najważniejszych czujników i ma on decydujące znaczenie w określeniu składu mieszanki przez sterownik. Fabrycznie jego charakterystyka jest dobrana tak, żeby zapewnić optymalną pracę silnika w różnych temperaturach. Ogólnie w większości samochodów jako czujniki temperatury stosuje się termistory NTC czyli elementy rezystancyjne których rezystancja maleje wraz ze wzrostem temperatury. w temp pokojowej maja one z reguły ok. 2,5 kΩ.

    Po co to zmieniać?
    Każdy dziś wie, że auto które jeździ na krótkich odcinkach, zwłaszcza w niższych temperaturach pożera ogromne ilości paliwa. Jeżeli ktoś dojeżdża do pracy po 3km w jedną stronę to jasna sprawa że silnik nie zdąży się nagrzać do temperatury pracy i jadąc właśnie na ssaniu będzie bardzo dużo palił. Proponowana modyfikacja ma na celu ograniczenie czasu działania ssania poprzez ręczną, płynną regulacje rezystancji czujnika temperatury. W rezultacie możemy zrobić ssanie „ręczne” w aucie gdzie rządzi elektronika. Ma to jeszcze jeden duży plus, otóż będzie to niezastąpione podczas wadliwego działania lub uszkodzenia czujnika fabrycznego stanowiąc dla niego alternatywę.

    Jak to zrobić?
    Jeśli chcemy wykonać bajer z potencjometrem to najpierw musimy znać zakres oporności czujnika temp. a potem poszukać odpowiedniego potencjometra. Najlepiej byłoby posiadać tabele z charakterystykami takich czujników, niestety ja nie posiadam takowych. W takim razie pozostaje samemu zmierzyć oporność czujnika.
    Żeby sprawdzić czujnik temperatury najpierw trzeba go odnaleźć. Generalnie powinien się znajdować w głowicy lub gdzieś blisko niej. U mnie akurat jest wkręcony do obudowy termostatu (zielona wtyczka), bo ten w głowicy jest od wskazówki temp. wody (niebieska wtyczka).

    Należy uważać przy wykręcaniu go , bo poleci trochę płynu. Zresztą, chyba nie ma potrzeby wykręcania go, chyba że ktoś ma możliwość sprawdzenia go w innych warunkach. Zimowe temperatury sprzyjają pomiarom, dla porównania powiem ze mój czujnik w temp. około 0 stopni miał 5,3 kΩ a w temp. załączenia wentylatora miał już 250 Ω. Wiadomo, że przy np. -20 stopniach jego oporność będzie większa, więc zakładam wstępnie że będzie miał ok. 8 kΩ.
    Jeśli uda się pomierzyć max. oporność czujnika, to dobieramy taki potencjometr żeby jego krańcowa maksymalna oporność była choć zbliżona do max. oporności czujnika. wiadomo ze w drugim krańcowym położeniu potencjometr wykaże zero ale właśnie o to chodzi i takiego szukajmy. Im dokładniej dobierzemy potencjometr, tym łatwiej będzie można regulować temperaturę silnika, a co za tym idzie, skład mieszanki i obroty ssania. Czasem trzeba próbować z kilkoma elementami zanim dobierze się ten właściwy.

    a oto mały schemacik jak ja to widze:

    Przełącznik zastosowałem taki jak na foto. 2-pozycyjny, 3-stykowy. W jednym położeniu wajchy styki a i b są zwarte, c zaś jest wolny. W drugim położeniu styki b i c są zwarte, zaś a jest wolny. Dzięki temu możemy wybierać między trybem „auto” i „manual”
    Przy każdym przełączniku trzeba zbadać miernikiem zależność między stykami bo może to być różnie, tzn. które w danej chwili są zwarte a które nie.
    potencjometr :arrow: Ja zastosowałem podobny, akurat pasował ze starego radioodbiornika lub telewizora, a znalazłem go gdzieś w garażu :) pomierzyłem go i okazało się że podejdzie. Jeśli nie znajdziemy takiego w swoich gratach to będzie trzeba poszukac w sklepach.
    Dla wygody można sobie zamontować potencjometr i przełącznik gdzieś w wygodnym miejscu na kokpicie.

    Jak się tym posługiwać?
    Modyfikacja przedstawia fabryczny czujnik + potecjometr przełączane na zmianę między sobą. wtedy będzie "sterowanie ręczne" na krótkie trasy, a "automat" na długie.
    Jeśli przełączymy w tryb „auto” to jesteśmy zdani na aktualny parametr czujnika temperatury.
    Ale jeśli ktoś ma do pokonania krótki odcinek, przełączamy w tryb „manual” uprzednio ustawiając na potencjometrze max rezystancję, albo zbliżoną do niej. Odpalamy auto i słuchamy jak się zachowuje silnik. W razie możliwości obniżamy obroty potencjometrem do obrotów umożliwiających ruszanie (np. 1100-1200) i gdy jesteśmy w trakcie jazdy to pokazujemy sterownikowi potencjometrem że silnik jest ciepły i jedziemy sobie dalej zużywając mniej paliwa. Silnik straci wtedy trochę na mocy ale zyskamy na paliwie.

    Oczywiście pojawia się małe „ale”…
    Musimy sobie zdać sprawę po co jest ssanie. W niskich temperaturach silnik potrzebuje dobrze wzbogaconej mieszanki aby dobrze odpalał i płynnie pracował.
    Jeśli ktoś zastosuje powyższą modyfikacje, będzie się musiał dobrze nauczyć nią posługiwać, bo dopiero wtedy da zamierzony efekt. Jeżeli ktoś zbytnio odetnie ssanie na zimnym silniku (zwłaszcza w zimie) to będzie miał problemy z ruszeniem, auto w trakcie jazdy będzie muliło, dusiło. W krańcowej sytuacji silnik będzie gasł albo w ogóle nie odpali. Także trzeba będzie się nauczyć zoptymalizować nastawy potencjometra.
    Całkiem inaczej sprawa wygląda na ciepłym silniku. Ssanie wtedy jest już niepotrzebne ponieważ gdy silnik jest gorący to mieszanka nie musi być już aż tak bogata. Gdy dodamy ssania na ciepłym silniku, zbyt bogata mieszanka będzie powodowała zalewanie silnika i tendencje do gaśnięcia. Teoretycznie wtedy elektronika powinna się odezwać i gdy sonda lambda wyczuje zbyt bogatą mieszankę to doda trochę powietrza i wzrosną obroty silnika.
    Teoretycznie, bo osobiście nie sprawdzałem tej modyfikacji w „drugą stronę” ale wiecie co mam na myśli. Pojawiają się tu bowiem elementy taniego czip – tuningu. Niedowiarkom mówię od razu że to działa, bo przez dodanie ssania ciepłemu silnikowi wzbogacamy mieszankę i podnosimy osiągi naszego auta wiec możemy nasz potencjometr używać też do szybszego ruszania spod świateł hehe. Oczywiście kosztem paliwa, bo pali wtedy jak smok.

    Jeszcze jedna ważna rzecz.
    Polecam przełączanie między trybami „auto” i „manual” na zgaszonym silniku. Podczas przełączania takimi przełącznikami występują tzw. stany nieustalone, (krótkie przerwy w obwodzie spowodowane przełączaniem) które mogą być różnie odebrane przez sterownik silnika (np. brak lub uszkodzenie czujnika), a nie wiemy tego jak szybko odbierają one sygnały z czujników. Może się to objawić tym, że komputer połapie błędy lub zapali się lampka check właśnie z powodu błędu czujnika temperatury. Dlatego najpierw wybieramy położenie przełącznika i odpalamy. Gdy chcemy zmienić położenie, gasimy silnik, czekamy kilka sekund, zmieniamy położenie i odpalamy.

    Na koniec życzę powodzenia w modzeniu, i czekam na Wasze spostrzeżenia i ewentualne pytania. Wiem, że pewnie nie wyczerpałem do końca tematu więc proszę o wyrozumiałość i sugestie. Kto jest ciekaw tego rozwiązania i to wykona, to proszę od razu się nam o tym pochwalić.
    Pozdrawiam.
  • #16
    romoo
    Użytkownik obserwowany
    Kolego jak byś pomyślał to byś dobrał opornik szeregowy i go zwierał przełacznikiem i ecu nie wyłapię będów.
    Po 2 taka modyfikacja sprawia że autkowi brakuje życia i jezdzi sie nim ' na emeryta tuż przed zejściem''.
    Chyba po to kupuje sie silniki z wielopunktowym wtryskiem żeby paliły na - 30'C mrozie i miały moment i dynamikę. Możesz kupić silnik z gaźnikiem i ssaniem manualnym.

    Ale dzięki za referat.
    Jak chce zaoszczędzić to montuje LPG.
  • #17
    Spider85
    Poziom 10  
    romoo napisał:

    Jak chce zaoszczędzić to montuje LPG.


    W przypadku krótkich tras LPG nie jest wcale ekonomiczne.
    Odpalanie i przerzucanie na LPG przy nierozgrzanym silniku grozi remontem, natomiast jeśli chce się prawidłowo przełączyć LPG to trzeba przejechać (zwłaszcza zimą) parę kilometrów.
    Tak wiec twa wypowiedz do tego tematu jest akurat mało trafna.
    Aby trochę zaoszczędzić można także zamontować termistor i umieścić go blisko jakiegoś przewodu od płynu chłodniczego zaraz za termostatem ale jak to zrobić sami musicie pomyśleć, bo to zależy od autka.
  • #18
    kidu22
    Poziom 35  
    A widziałeś kiedyś podgrzewacze cieczy Spider?
  • #19
    Spider85
    Poziom 10  
    Musisz mi niestety sprostować o co Ci chodzi z podgrzewaczami.
    Trochę zespołem poprzednia wypowiedz bo termostat się dopiero otworzy przy oko 80-90stopni.
    Ale chodziło mi w głównej mierze o to ,że płyn chłodniczy, który chłodzi blok silnika najszybciej się nagrzewa zaraz po wewnętrznej części bloku.
    I na logikę najłatwiej na takim szlufiku wyłapać jak autko ma już przynajmniej te 40 stopni (oczywiście najlepiej tak ustawić aby miał optymalna temperaturę do trasy jaka mamy najczęściej pokonywać).
    40 stopni to akurat przykład.
    Mam nadzieje ze trochę wyjaśniłem moja myśl.
  • #20
    klan
    Poziom 15  
    elidarka bardzo fajny pomysł,potencjometr podłączony równolegle z czujnikiem wyłącznik w szereg z potencjometrem na potencjometr dobrac rezystor w celu dobrania minimalnej rezystancji sumującej z czujnikiem temperatury ,ecu nie pokaże błędu wtrysku podczas rozłączania auto/manual,

    silnik po starcie potrzebuje krótkiego czasu do nagrzania do temperatury około 40-50 st dalszy wzrost temperatury przy jeżdzie ekonomicznej trwa już o wiele dłużej więc jest w tym sens.